Anker Prime to sprzęt, który pokazuje, że nawet zwykła ładowarka może być gadżetem klasy premium. 250 W mocy, sześć portów i ekran LCD zamknięto w niewielkiej obudowie, która może stać się centrum zasilania całego biurka.
Produkty marki Anker od kilku lat robią na świecie coraz większą furorę i trudno się temu dziwić. Firma wyrobiła sobie renomę producenta solidnych i niezawodnych akcesoriów, a sam jestem szczęśliwym posiadaczem kilku jej urządzeń i jak dotąd nie mogę powiedzieć o nich złego słowa. Dlatego dzisiejszą promocję postanowiłem poświęcić sprzętowi, który bez większej przesady można określić mianem Ferrari wśród ładowarek. Mowa o Ankerze Prime 250 W – biurkowej stacji ładowania, która już samym wyglądem daje do zrozumienia, że mamy do czynienia ze sprzętem z najwyższej półki.
Potwór wśród ładowarek w promocyjnej cenie
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów stacji jest 2,26-calowy wyświetlacz LCD. Nie pełni on wyłącznie funkcji ozdobnej – w czasie rzeczywistym możemy sprawdzić na nim m.in. status urządzenia, moc ładowania czy aktywne porty. Ekran może również wyświetlać godzinę. Co ciekawe, za pośrednictwem dedykowanej aplikacji możemy nawet ustawić własne zdjęcie jako wygaszacz ekranu, dzięki czemu stacja może stać się bardziej osobistym elementem naszego stanowiska. Nie oznacza to jednak, że do zmiany najważniejszych ustawień za każdym razem trzeba sięgać po smartfon. Anker Prime posiada wygodne pokrętło pozwalające obsługiwać urządzenie bezpośrednio z poziomu ładowarki.
Najważniejsze jest jednak to, co kryje się w środku. Do dyspozycji otrzymujemy aż sześć portów – cztery USB-C oraz dwa USB-A. Łączna maksymalna moc wyjściowa wynosi imponujące 250 W, natomiast pojedynczy port USB-C może dostarczyć nawet 140 W. Oczywiście do wykorzystania pełni jego możliwości potrzebny będzie również odpowiedni przewód obsługujący taką moc. Dzięki temu zamiast trzymać na biurku kilka osobnych zasilaczy, możemy podłączyć do jednego urządzenia chociażby laptopa, smartfon, tablet, smartwatch czy inne akcesoria.
Przy tak potężnej ładowarce niezwykle istotna jest kwestia bezpieczeństwa. Producent zastosował więc technologię ActiveShield 3.0, która na bieżąco kontroluje temperaturę urządzenia. Według Ankera system wykonuje ponad 6 milionów pomiarów dziennie, czyli około 80 na sekundę, aby ograniczyć ryzyko przegrzania.
Użytkownicy pokochali to urządzenie
Nie powinno zatem szczególnie dziwić, że Anker Prime zbiera na Amazonie bardzo dobre opinie. Stacja cieszy się również sporą popularnością wśród polskich twórców internetowych zajmujących się technologią. Nie będę wymieniał konkretnych nazwisk, ale jeśli regularnie oglądacie materiały największych rodzimych kanałów technologicznych, istnieje spora szansa, że widzieliście Anker Prime stojącego na którymś z biurek.
Zresztą najlepiej oddać głos samym użytkownikom:
Mega jakość. Bardzo estetyczna. Jest dużo mniejsza niż myślałem. Ładuje wszystkie sprzęty szybko i bezpiecznie. Polecam – Marcin J.
Bardzo dobra ładowarka, spoko wyświetlacz, wytrzymała (spadła mi już kilka razy) – Cezary.
Najlepsza stacja ładowania – cbmonline.
Ekran jest świetny, pokazuje zużycie energii każdego portu USB. W aplikacji jest mnóstwo ustawień. Można nawet ustawić timer, który wyłączy zasilanie portu po X godzinach, jeśli nie chcemy pozostawić urządzenia podłączonego na dłużej (na przykład na noc) – BUK.
Anker Prime 250 W – najlepsza stacja ładująca typu „wszystko w jednym” na biurko – Lars.
Oczywiście cena wydaje się wysoka, ale to tylko złudzenie; biorąc pod uwagę, że ładowarki za 30 lub 40 euro, wykonane z niskiej jakości komponentów, mogą zniszczyć smartfon lub tablet, ta inwestycja jest zdecydowanie godna polecenia – DOSmaster.
5/5 gwiazdek – elektrownia na moim biurku! – MrxTS.
Przyznaję jej maksymalną ocenę, ponieważ naprawdę na nowo definiuje, czym powinna być wydajna i wszechstronna ładowarka. Dzięki całkowitej mocy 250 W oraz wielu portom USB-C i USB-A mogę jednocześnie zasilać laptopa, tablet i telefon komórkowy bez utraty wydajności. Inteligentny system dystrybucji energii automatycznie wykrywa każde urządzenie i optymalizuje ładowanie z zadziwiającą precyzją – Francisco José Andrades.
Ta ładowarka jest jedną z najlepszych, jakie kiedykolwiek miałem. Jak dotąd nie udało mi się doprowadzić jej do granic możliwości. Nawet podłączenie dwóch laptopów jednocześnie przez USB-C nie dało rady – C. Knüttel.
Stacja ładująca Anker Prime 250 W na Amazonie
Pozostaje oczywiście kwestia ceny. Aktualnie Anker Prime 250 W dostępny jest na Amazonie z 7-procentowym rabatem za 439 zł. Nie są to małe pieniądze jak na ładowarkę, ale też trudno porównywać ten model ze zwykłym zasilaczem posiadającym dwa czy trzy porty. W zamian otrzymujemy urządzenie z sześcioma złączami, ogromną mocą, ekranem LCD, rozbudowaną aplikacją i szeregiem dodatkowych funkcji.
Jeżeli jednak 439 zł to dla Was zbyt wysoka kwota, Anker ma w swojej ofercie znacznie tańszą alternatywę. Na Amazonie można obecnie kupić 200-watową stację ładowania tej firmy 37% taniej, za 219 zł (odnośnik do oferty znajdziecie poniżej). Co ważne, w tym przypadku mogę wypowiedzieć się na podstawie własnego doświadczenia. Sam korzystam właśnie z tego modelu od blisko dwóch lat i przez cały ten czas nie miałem z nim żadnych problemów. Jeśli więc zależy Wam przede wszystkim na dużej mocy i możliwości ładowania wielu urządzeń jednocześnie, a możecie zrezygnować z efektownego ekranu oraz części dodatków droższego Prime'a, tańszy wariant może okazać się bardzo rozsądnym wyborem.
Anker Prime 200 W 37% taniej na Amazonie
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.