Co można zrobić, by uczynić zakończenie BG3 jeszcze bardziej emocjonującym? Larianowi nie zaszkodziłoby wzorowanie się na podobnych grach.
Wszyscy znamy schemat RPG-ów w fantastycznym klimacie. Protagonista przemierza świat, poznając nowych towarzyszy, zbierając drużynę oraz rosnąc na sile – wszystko po to, by móc zmierzyć się z siłami zła i zasłużyć na „szczęśliwe zakończenie”. Oczywiście wraz z wprowadzeniem nielinearności do gier, taki scenariusz stał się nieco trudniejszy do zrealizowania, co czyni wielki finał jeszcze bardziej emocjonującym.
W przypadku Baldur’s Gate 3 jest jednak jedna rzecz, która psuje dobre wrażenie zakończenia. Mianowicie, konieczność wyboru towarzyszy przed ostatnią misją.
Pytanie to padło z ust użytkownika timb0nic, narzekającego na nieobecność całej drużyny podczas finałowego starcia z Netheryjskim mózgiem. Podobnie jak przed każdą inną misją, BG3 wymaga od gracza wyboru trzech towarzyszy – reszta wówczas nie uczestniczy w walce i tak naprawdę nie wiadomo, co się z nimi w tym czasie dzieje.
To głupie, że mogę zebrać dziesięciu różnych sojuszników, którzy walczą z Netheryjskim mózgiem, ale ludzie z MOJEGO OBOZU siedzą tam i zastanawiają się, jak nam idzie.
- timb0nic

Zdaniem timb0nica oraz komentujących, wszyscy bohaterowie powinni pojawić się podczas finałowej walki. Rozwiązanie to nie tylko byłoby bardziej immersyjne, ale także mogłoby pokazać więź między protagonistą a zrekrutowanymi postaciami.
Nawet jeśli nie wszyscy towarzysze mieliby być obecni podczas naszej walki, chciałbym zobaczyć cutscenkę, w której walczą z siłami Absolutu w innych częściach miasta.
- flimsypeaches
Warto wspomnieć, że wdrożenie całego zespołu do starcia nie powinno być technicznym wyzwaniem. Pionierem niestandardowego wykorzystania pozostałych towarzyszy zdecydowanie jest studio BioWare – a mowa o grach liczących sobie ponad dekadę.
Skoro o BioWare mowa, komentujący gracze przytaczali chociażby drugą odsłonę trylogii Mass Effect z 2010 roku. Podczas finałowej misji samobójczej, komandor Shepard jest odpowiedzialny za przydział zadań dla „czekających” towarzyszy. Dodatkowo dokonanie niewłaściwego wyboru (oraz spełnienie kilku innych „warunków”) mogło skończyć się tragicznie dla niefortunnego członka załogi.
Metoda nieco bliższa do sugestii flimsypeaches pojawiła się w kilka miesięcy starszym Dragon Age: Początek. Podczas finałowej bitwy o Denerim, pozostali towarzysze (tj. nieuczestniczący w walce z Arcydemonem) formowali osobną drużynę walczącą po drugiej stronie miasta, a gracz przejmował nad nią kontrolę co jakiś czas.

Chociaż pierwszy Dragon Age może wydawać się mechanicznie przestarzały, gra także pozwalała na obieranie nietypowych ścieżek. Zakładając że protagonista pozbył się większości towarzyszy (w mniej lub bardziej podejrzanych okolicznościach), dowództwo nad drugim zespołem bitewnym przejmował… nasz pies.
Jeżeli nie będzie nikogo innego do wyboru, pies stanie się dowódcą fereldeńskiego wojska, a los całego narodu będzie zależał od serii szczeków.
- Robinkc1
W tej jednej kwestii gracze wydają się być zgodni. Larian powinien pozwolić na wykorzystanie wszelkich możliwych opcji podczas finału, tak by każdy okazał się – bądź co bądź – użyteczny. Jedyny problem leżałby w odpowiednim przygotowaniu towarzyszy. Inaczej, podobnie jak Lavenderixin, możemy skończyć z Wyllem w nieimersyjnym stroju syreny.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.