Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 6 lutego 2021, 12:33

autor: Ness

Assassin's Creed: Valhalla - fani sfrustrowani mikropłatnościami i brakiem darmowych DLC

Fani najnowszej odsłony Assassin's Creed nie są zadowoleni z tego, że Ubisoft skupia się przede wszystkim na wprowadzaniu nowych płatnych przedmiotów.

W skrócie

  • Fani są rozczarowani polityką mikrotransakcji w najnowszej odsłonie serii Assassin’s Creed.
  • Jeden z fanów na Reddicie wytknął Ubisoftowi faworyzowanie graczy, którzy wydają dodatkowe pieniądze na kupno przedmiotów.

Temat mikrotransakcji ponownie powrócił, tym razem przy okazji Assassin's Creed: Valhalla. Ubisoft już w listopadzie informował, jak ważną rolę będzie odgrywała Przepustka Sezonowa, ponieważ gracze, którzy ją zakupią, będą mogli skorzystać z dwóch przyszłych rozszerzeń. Nie była to zupełna nowość, gdyż podobną politykę Ubisoft zastosował choćby w Assassin's Creed: Odyssey. Jednak, w przeciwieństwie do poprzedniej odsłony serii, która otrzymała po premierze wiele darmowej zawartości oraz bardzo duży wybór uzbrojenia, gracze Valhalli mają do zdobycia tylko 9 zestawów wyposażenia. Co więcej, aby je skompletować, potrzeba dużej ilości godzin spędzonych w Norwegii lub Anglii. Tymczasem w sklepie można na chwilę obecną nabyć tyle samo zestawów, ile jest w podstawowej wersji gry. Oczywiście, przedmioty dostępne do kupienia za prawdziwe pieniądze są dużo lepsze od tych, które można odnaleźć w grze.

Assassins Creed: Valhalla - fani sfrustrowani mikropłatnościami i brakiem darmowych DLC - ilustracja #1
Połowa zestawów w grze jest dostępna tylko w sklepie przyjmującym wyłącznie Kredyty Helixa.

Fani Assassin’s Creed: Valhalla nie są zadowoleni z kierunku, jaki obrał Ubisoft. Swoje oburzenie wyraził jeden z użytkowników Reddita o nicku Zuazzer. Skrytykował on agresywną politykę mikrotransakcji oraz brak sensownych dodatków dla graczy niezainteresowanych pozyskiwaniem wirtualnej waluty.

Od teraz połowa zestawów wyposażenia dostępnych w grze jest ekskluzywna dla ludzi, którzy chcą wydawać hajs na bardzo drogie mikrotransakcje. Graczy tacy jak my, nawet jeśli kupili edycję kolekcjonerską, otrzymali bardzo mało dodatkowej zawartości. Wszystko, co do tej pory dostaliśmy, to przyjemny, ale nijaki event oraz trochę aktualizacji naprawiających błędy.

Tymczasem Ubisoft wciąż dodaje coraz więcej szajsu do swojego sklepu, tylko po to, by wydoić ludzi z pieniędzy. Zawartość, która znajduje się w sklepie, zadowoli mały procent graczy. To nie są wyłącznie kosmetyczne rzeczy. Niektóre z nich poważnie wpływają na grę albo są niezbalansowane, jeżeli chodzi o poziom ich mocy. […]

Dlaczego nikt nie porusza tego tematu? Parę lat temu ludzie rozpętaliby piekło, gdyby jakakolwiek firma coś takiego zrobiła. To nie jest w porządku, zważywszy na to, że gra kosztowała 60 cholernych dolarów.

Wypowiedź zdobyła prawie 5000 polubień oraz powszechne uznanie. Niektórzy porównują tę sytuację z kontrowersjami, które pojawiły się przy okazji premiery gry Śródziemie: Cień Wojny. Ostatecznie wydawca tej gry, czyli Warner Bros. Interactive Entertainment, usunął wszelkie kontrowersyjne mikropłatności. Ubisoft na razie nie odniósł się do żadnych komentarzy na temat swojej polityki mikrotransakcyjnej.