Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 5 sierpnia 2019, 21:56

autor: fixumdyrdum

Amerykańscy politycy winią CoD i Fortnite za masowe strzelaniny w USA [Aktualizacja]

Po strzelaninach w El Paso i Dayton rozgorzała dyskusja o przyczynach wzrostu przemocy. Według republikańskich polityków, gry typu Fortnite i Call of Duty sprawiają, że ludzie coraz częściej decydują się na masowe ataki z użyciem broni palnej. Prezydent Trump zapowiedział walkę z przemocą w grach. Na Was też tak wpływają strzelanki? Bo na nas nie.

Źródło: Epic Games - Amerykańscy politycy winią CoD i Fortnite za masowe strzelaniny w USA [Aktualizacja] - wiadomość - 2019-08-07
Źródło: Epic Games

AKTUALIZACJA: Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w oficjalnym przemówieniu dotyczącym dwóch ostatnich ataków przedstawił plan walki z przemocą. Zapowiedział usprawnienie procesu reakcji na potencjalnie niebezpieczne treści w Internecie oraz flagowania groźnych pacjentów w jednostkach opieki psychiatrycznej, ograniczenie dostępu do broni dla przestępców i karę śmierci dla sprawców strzelanin. Oraz walkę z brutalnymi grami: „Musimy zatrzymać gloryfikację przemocy w naszym społeczeństwie. Dotyczy to także przerażających i makabrycznych gier komputerowych, które dla wielu stały się codziennością. Problematyczna młodzież ma obecnie zbyt łatwy dostęp do kultury, która wysławia przemoc. Trzeba to zatrzymać albo znacznie ograniczyć. Musimy zacząć działać niezwłocznie”.

Nie dostęp do broni, nie stale rosnący odsetek młodych osób cierpiących na zaburzenia psychiczne i traumy, nie przykład dotychczasowych ataków, nie polityka. Według przedstawicieli amerykańskiej Partii Republikańskiej, Call of Duty i Fortnite to przyczyny, dla których w Stanach Zjednoczonych tak często dochodzi do lokalnych aktów terroryzmu i strzelanin. W grach używa się broni – ludzie grają w gry – dochodzi do rzeczywistych strzelanin – powodują je gry. Logiczne? No przecież.

Do ostatnich ataków doszło 3 i 4 sierpnia kolejno w El Paso w Teksasie i w Dayton, Ohio. 29 osób zginęło, 53 zostały ciężko ranne. I temat gier prawdopodobnie nie pojawiłby się w tym kontekście, gdyby nie szczątkowe informacje dotyczące usuniętego już manifestu terrorysty strzelającego w El Paso, opublikowanego na 8chanie. Oprócz rasistowskich i ksenofobicznych uwag i wizji, miał w nim podobno opisać chęć odegrania fantazji żołnierza z Call of Duty. Nie trzeba było długo czekać na reakcję – winne są oczywiście strzelanki.

Telewizja Fox News podchwyciła temat, zaproszono paru polityków i przedstawicielkę FBI. Zastępca gubernatora Teksasu, Dan Patrick, wezwał do rozpoczęcia federalnego śledztwa w sprawie gier komputerowych i uzasadnił:

Były badania, które pokazywały, że gry komputerowe mają wpływ na ludzi, były też takie, które pokazywały, że nie mają. Ale przyjrzyjmy się wspólnym mianownikom. Co się zmieniło w tym kraju? Zawsze mieliśmy broń, zawsze mieliśmy zło, ale co takiego się stało, że mamy do czynienia ze wzrostem liczby strzelanin? I wtedy widzę branżę gier, która uczy młodych ludzi zabijania.

Wtórowała mu Maureen O’ Connell z FBI…

Mogę się założyć, że [zamachowiec] po 6-8 godzin dziennie grywał w jedne z tych, wiecie, Fortnite, czy innych gier, w których nie robi się nic innego, jak dehumanizuje ludzi odstrzeliwując im głowy, jedna za drugą.

…oraz Kevin McCarthy z Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych:

Zamysłem tych gier komputerowch jest dehumanizacja i zabijanie. Zawsze czułem, że to będzie problem dla przyszłych pokoleń. Widzieliśmy dotychczasowe badania pokazujące, co gry robią z ludźmi. Kiedy patrzysz na zdjęcia i nagrania z ataków, widzisz takie same sytuacje w grach.

Reakcja branży przyszła szybko. Rod Breslau, konsultant e-sportowy, komentował materiał na bieżąco, tweetując m.in. że to nie gry zabijają ludzi, a broń, i że za motywami nie kryją się strzelanki, tylko biała supremacja (wyższość białej rasy).

Z kolei streamer DrLupo dodał, że jedynym czynnikiem wpływającym na wzrost tego rodzaju przemocy jest ona sama, sugerując zapewne, że krąg da się przerwać jedynie wprowadzając zmiany w dostępności broni palnej.

A w odległej galaktyce, w lutym tego roku, naukowcy z Uniwersytetu w Oxfordzie opublikowali badania jednoznacznie przeczące popularnemu przekonaniu, że brutalne gry wzmagają agresję u nastolatków. Problem z wnioskowaniem powyższych polityków polega na tym, że motywów jednego strzelającego nie da się rozszerzyć na pozostałych. To znaczy da się. Ale takie stwierdzenie po prostu nie będzie zgodne z prawdą.

Tymczasem 8chan, na którym pojawił się manifest, a wcześniej dwie inne zapowiedzi ataków w Kalifornii i Nowej Zelandii, ma szansę zniknąć z powierzchni Ziemi. Matthew Prince, CEO Cloudflare, zapowiedział na Twitterze zamknięcie hostingu dla 8chana i zakończenie współpracy, wyjaśniając, że „przychodzi czas, kiedy trzeba powiedzieć: dość”. Nie oznacza to co prawda końca strony, jednak sam pomysłodawca imageboarda, Fredrick Brennan, przyznał, że nic dobrego dla świata z 8chana nie wynikło i powinien zostać zamknięty. Zobaczymy zatem, jak rozwinie się sytuacja.

8chan (lub "Infinite Chan") został założony w 2013 r. z inicjatywy Fredricka Brennana jako alternatywa dla 4chana. Ma prawie 20 tysięcy tablic tworzonych i moderowanych przez użytkowników. 8chan ma być z jednej strony drogą do "najciemniejszych stron Internetu", z drugiej strażnikiem wolności słowa, ograniczonej jedynie prawem federalnym USA. W praktyce oznacza to zwykle wulgarną zawartość. Po strzelaninach w El Paso i Dayton, Brennan w wywiadzie dla New York Timesa stwierdził, że strona powinna zostać zamknięta.

GOL Newsroom

Zapraszamy Was do polubienia profilu Newsroomu na Facebooku. Znajdziecie tam nie tylko najciekawsze wiadomości, ale i szereg miłych dodatków.