Hasło „123456” od lat jest najpopularniejsze na świecie i od lat otwiera drzwi, które powinny być zamknięte na cztery spusty. Najświeższy przykład to Dania, gdzie właśnie takie hasło miało wystarczyć do wyciągnięcia z państwowego rejestru ludności danych 8,8 miliona osób.
5 października duński rząd przyznał, że ktoś niepowołany wyciągnął z państwowego rejestru ludności dane około 8,8 miliona osób: imiona, nazwiska, adresy i numery identyfikacyjne. Sporo jak na kraj, który ma nieco ponad 6 milionów mieszkańców, ale w rejestrze są też zmarli i ci, którzy wyjechali za granicę. Haker nie łamał żadnych rządowych zabezpieczeń. Wszedł przez legalny dostęp małej prywatnej firmy i między 10 a 20 września wykonał około 14 milionów zautomatyzowanych wyszukiwań. Nikt tego nie zauważył. Atak wyszedł na jaw dwanaście dni po fakcie, kiedy jeden z państwowych urzędników zdziwił się, że rachunek dla firmy za wyszukiwania okazał się podejrzanie wysoki.
W Danii każdy ma numer CPR, odpowiednik naszego PESEL-u. Do rejestru z tymi numerami mają dostęp także firmy, które potrzebują go w pracy, na przykład do aktualizowania adresów klientów. Jedną z nich jest dwuosobowa spółka z Odense. Według dziennika Politiken, który rozmawiał z osobą przyznającą się do ataku, firma miała co najmniej trzy konta z hasłem 123456, w tym konto administratora. Do środka miało ją wpuścić hasło byłego pracownika, które wcześniej wyciekło. Ani firma, ani rząd nie odpowiedziały na pytania o hasło.
Na dokładkę według dwóch ekspertów, którym Politiken pokazał kod, program, którym pobierano dane, napisała sztuczna inteligencja. I to z błędem: zamiast osób urodzonych w 1977 roku szukał tych z 1877, więc w materiale przekazanym przez hakera dziennikowi, brakuje całego rocznika 1977.
Skutki włamania są jednak poważne. Duńska Agencja Bezpieczeństwa Społecznego zaleciła urzędom i firmom, żeby nie traktowały samych danych z rejestru CPR jako dowodu tożsamości.
Dania nie jest pierwsza. Latem 2025 roku badacze Ian Carroll i Sam Curry zajrzeli do McHire, platformy rekrutacyjnej z chatbotem AI, przez którą o pracę w McDonald’s starają się miliony ludzi. Do panelu administracyjnego wpuściły ich login i hasło „123456” i „123456”. Za drzwiami czekało ponad 64 miliony zgłoszeń z imionami, mailami i numerami telefonów kandydatów.
Nic dziwnego, bo to hasło jest po prostu wszędzie. W zestawieniu NordPass za 2025 rok, zbudowanym na danych z 44 krajów, „123456” znowu zajęło pierwsze miejsce na świecie, przed „admin”, „12345678”, „123456789” i „12345”. W polskiej części zestawienia wyprzedził je tylko „admin”, a w czołowej piątce są jeszcze „12345678” i dwa klasyki ze skosu klawiatury: „zaq1@WSX” i „zaq12wsx”. Takich haseł nikt nie musi łamać. Stoją na samej górze każdej listy, od której zaczyna atakujący.
Najgorsze w obu historiach jest to, że poszkodowani nie ustawili sobie słabego hasła. Słabe hasło miał ktoś inny, gdzieś po drodze, a ich dane wyciekły przy okazji.
Więcej:Sony grozi fala piractwa na PS5: piraci otwierają nielegalne sklepy z darmowymi grami

Autor: Przemysław Bartula
W 2000 roku dołączył do ekipy tworzącej serwis GRYOnline.pl i realizuje się w nim po dziś dzień. Zaczął od napisania kilku recenzji, a potem płynnie poszły newsy, wpisy encyklopedyczne i cała masa innych aktywności. Na przestrzeni 20 lat uczestniczył w tworzeniu niemal wszystkich działów i projektów firmy; przez lata piastował stanowisko szefa encyklopedii gier i szefa newsroomu, a ostatecznie trafił do zarządu firmy GRY-OnLine S.A. Obecnie jest dużo bardziej zaangażowany w aktywności zarządcze aniżeli redaktorskie. Posiada dyplom technika elektrotechnika i inżyniera budownictwa wodnego.