Wersja na PS5 Pro za bardzo okrojona, wygląda wręcz fatalnie w trybie 60 FPS, więc tylko PC wchodzi w grę.
Oczywiście większość ocen i recenzji w dzień premiery jest kupionych, bo całkowicie się mijają z tym jak ta gra wygląda. Tak naprawdę oceny, recenzje są nic nie warte.
Jak zaczyna coraz bardziej widać i wychodzić czym jest ta gra, jak wygląda i co ją boli.
Oj będzię jednak duży zawód graczy :)) a ta cena gry... za taką gre aa... bez komentarza.
ADMIN: Bez bluzgów, proszę.

Właśnie jestem po spotkaniu w EMPIKu.Spotakanie było podzielone na 4 części.Omawiane były walka,dubbing,muzyka no i samo miejsce gry.Z ciekawostek-walki na miecze dogladał i projektował gość trenujący walki mieczami-muzyka była nagrywana na instrumentach z epoki używanych wtedy w karpatach-stroje zarówno żołnierzy jak i mieszkańców,nawet bielizna były konsultowane z gościem który ma na tym punkcie hopla-odoba testująca walki przeszła grę w 3,5h.Ale największą robotę zrobił pan Mikołajczyk,dawno się tak nie uśmiałem jak on opowiadał różne historie a gdy wspomniał o Gothic to cała sala biła brawo.

Podobno REDzi, idąc za przykładem z Rebel Wolves, już szykują Wieśka 4 z trybem wydajności na PS5, są już pierwsze screeny! XD
"Wybitne" poczucie "humoru", zważywszy że mówisz o techdemie, które chodziło na bazowej PS5 w 60 klatkach na sekundę:
https://youtu.be/FJtF3wzPSrY?is=212UH5p0CmQ-Mxev
Tak Darek, na pewno ludzie z Digital Foundry kłamią🙂
https://youtu.be/OplYN2MMI4Q?is=phUYx5JrLHXm_g1k
Tak bo na pewno ci śmieszni "eksperci" mają bezpośredni dostęp do Redów i znają prawdziwą platformę na której był nagrywane to demko, może jeszcze wierzysz, że ten pracownik Redów ogrywał to z tym padem na scenie na żywo zwłaszcza gdy co chwile były jakieś wyreżyserowane sceny i zmiany kadrów?
To Jednak Wymagania Nie są aż takie Wysokie Nawet Na GTX 1060 Się uruchomi w 30 Fps Jednak polska Firma potrawi Z Optymalizować żeby chodziło Też na Złomach To nie musie się Martwić o Wieśka 4. Z Pewnością zagram na RTX 3060 12 GB VRAM O Wampirach może będzie Ciekawie.
Ale były takie Gry Co do uruchomienia potrzebne były tylko Karty RTX A Ta Gra Może Się też uruchomić na GTX 1060. O Taką optymalizacje mi Chodziło Że nie tylko karty RTX Do Uruchomienia
Ja się o to nie musie Martwić bo Mam RTX 3060 12 GB VRAM i Procek I5 12 Generacji Tak Tylko wspomniałem bo na początku wymagania podane Były Wysokie. Pewnie że Na GTX 1060 to wcale nie ma co odpalać. minimum RTX 3060 Bez tej Karty Ani rusz
I jak pierwsze wrazenia?Jak walka,bo spotkalem sie z opiniami ze jest trudna?Czy graficznie jest zblizona do np Gothic Reamke?I jak wypada ten uplyw czasu?
Puk, puk. Ooo! Pani Optymalizacja...a czego Pani tu szuka? My podziękujemy, Do widzenia.
U mnie od premiery czyli od północy jakieś 1,5 godzinki pograne i jak na razie świetnie to wszystko wygląda! Walka ciekawa i oryginalna z tymi kierunkami, parowaniem i blokami, dużo lepsza niż w Wieśku 3! Już wiem że nie będę się podczas niej nudzić. Graficznie bardzo dobrze chociaż uważam że przydałoby się jeszcze lepsze oświetlenie i tekstury, ale wyobraźnią już widzę mody które za chwilę to usprawnią :D Zresztą pojawiło się ich na Nexus już dość sporo! Gram na RTX 5080 z 32 GB ramu w 4K i gierka pływa aż miło jakieś 120 klatek, także dla mnie optymalizacja żadna nie ma znaczenia ;)
A Ty na jakich ustawieniach grasz?
Jestem kawałek za prologiem i gra jest świetna. Genialny gęsty, mroczny klimat, świetne postaci i dialogi, ciekawe questy. Jest w tej grze wszystko czego oczekiwałem i się nie zawiodłem. Mechanika czasu też jest bardzo ciekawa ale mam jedno zastrzeżenie które skutecznie utrudnia mi wczucie się w świat.
Rozumiem że podczas zadań, segment czasu spada, czy nawet podczas czynności jak wykopywanie skrzyni itd. Jest to uzasadnione. Ale dlaczego do cholery spada, gdy chcemy ulepszyć naszą postać? Albo podczas typowych Ubisoftowych pytajników jak obóz bandytów? Skutecznie mnie to odciąga od robienia tych pytajników oraz rozwijania postaci. Według mnie segment czasu powinien spadać tylko w questach i gdy coś robimy (jak wykopywanie skrzyni), gdzie faktycznie mógłby być upływ czasu realnie. Wydaje mi się że chcieli go wepchnąć wszędzie na siłę. Chciałbym aby była opcja wyłączenia upływy czasu właśnie w rozwoju postaci czy aktywnościach "pytajnikowych"
3.5h za mną. Póki co gra chodzi mi bez zająknięcia na wysokich w 1440p i fsr na quality. Jestem za prologiem i dopiero tak naprawdę będę rozpoczynał przygodę także idę grać :)
Wygląda na ciekawą grę i w sumie mało takich na rynku. Jak ukończę kilka pozycji z kupki wstydu to biorę się za nią.
Gra straszliwie "chrupie" na RTX 4080 i 3440x1440. Nie chodzi o liczbę fps (na ustawieniach Ultra-High mam ok. 70-80), tylko o mikroprzycięcia. Zasięg rysowania obiektów (trawy) też czasem woła o pomstę do nieba.
Dalsza praca nad optymalizacją jest konieczna.
No, to już hardkorowo. Właśnie się zastanawiam nad zakupem tej gry, bo z "Dawnwalkerem" chyba trzeba będzie poczekać na jakieś optymalizacyjne łatki. Bo błędów związanych z płynnością i różnymi artefaktami jest sporo.
Warto zagrać w to "Resonance"?
A propos zasięgu rysowania (patrzcie na trawę):
https://postimg.cc/zyJL02zC
https://postimg.cc/gxYwNtzB
No i w sumie to ta gra jest spooooro brzydsza niż S2, hmm, czemu tak? Ten sam silnik przecież
parę godzin za mną i jakieś takie to ckliwe, nie wiem kto pisał dialogi ale chce się je pomijać już po godzinie 😝
np. młody chłopak gada do swojej siostry "chodź kruszynko uplotę ci wianek" KTO TO PISAŁ?! 😤
Już ponad 900 negatywnych opinii na Steam! Chyba dobrze nie jest. Ciekawe, że gra otrzymała takie wysokie oceny, od recenzentów - przed premierą🤔
To są tutaj leszcze, i dzieciaki, którzy nie umieją pogodzić się z tym faktem, kogoś obiektywną opinią i rzeczywistością.
Po prostu średniak AA, ale jak na pierwszą ich gre, tragedii nie ma ale z ceną zdecydowanie przesadzili za to. Trąci bardzo W3 :/
miałem duże nadzieje więc pewnie dlatego jestem tak zawiedziony 😭
fabuła, dialogi jakby dla 17latka, niezbyt się postarali a walka eh szkoda gadać ... 😨
Ojej.
Ciężki temat.
A najbardziej to widać po tych bardzo delikatnych i subtelnych zachwytach tych którzy gry dostali za darmo. Takie "ogólnie fajne ALEEEE".
No, ciężko tej grze odmówić archaiczności. Chłopaki odeszli z dużego studia żeby zrobić dziwną podróbkę Wiedźmina... tylko że max Wiedźmina 2, a niestety nie W3.
Te wysokie oceny póki co mnie cholernie dziwią. Wątpię żeby mieli tam budżet na grube smarowanie więc nie wiem. Początek jest dość... mierny.
Mod na czas raczej wleci jednak od razu, nie będę w to grał drugi raz ;)
Klimacik jest całkiem, muzyczka jest Wiedźminowa, walka spoko.
Ah, jakby kogoś interesowało to na moim nie za topowym konfigu (w profilu) gra dobrze działa w 2K, na wysokich i z DLSS na jakość.

Ukończyłem prolog. Fajna historia. Dialogi raz lepsze, raz gorsze ("kruszynka"). To nie jest na pewno pod tym względem poziom W3 czy CP2077. Przynajmniej na razie. Podejrzewam, że później będzie lepiej. (Znalazłem nawet poważne błędy językowe w polskiej wersji, więc do redakcji tekstów, również mówionych, mam pewne zastrzeżenia).
Oprawa graficzna nie jest najgorsza, choć twarze postaci i niektóre animacje wyglądają raczej słabo. System walki zapowiada się z kolei całkiem dobrze.
Mechanika upływu czasu to dla mnie interesująca nowość. Już w prologu musiałem zrezygnować z ukończenia co najmniej dwóch zadań, żeby się wyrobić z zadaniem głównym, co miało poważne konsekwencje. Tu rzeczywiście czuć wagę wyborów i trzeba czasem dosyć szybko podejmować istotne decyzje. Podoba mi się to. Powiało świeżością. To chyba największy plus "Dawnwalkera".
W skrócie: mam ochotę grać dalej pomimo różnych problemów. Liczę na to, że teraz, gdy świat się otwiera, ogólny poziom miodności wzrośnie. Za sam prolog (czyli jakieś dwie godziny) dałbym maksymalnie 7/10.
Foty w sensownej rozdzielczości:
https://postimg.cc/k2d0SM6W
https://postimg.cc/TytFBrkn
https://postimg.cc/CBdX0zXn
https://postimg.cc/mhzJ6176
W takie gry (i w ogóle w gry) gra się nocą. Kompletnie nie rozumiem czerpania przyjemności grania w dzień. Ja specjalnie czekam na północ i dopiero zacznę sesję gamingową. Mam tylko nadzieję, że wbrew recenzjom nie muszę robić aktywności pobocznych tylko iść główną ścieżką fabularną. Oczywiście interesuje mnie tylko STORY MODE. Zadne normale, a już na pewno nie hardy/nightmary etc
Odpaliłem grę, jestem pozytywnie zaskoczony, bo gra na starcie działa w 45fps mi. Jutro pobawie się w ustawieniach, ale mam wrażenie jakby wymagania były niższe od tych w Gothic Remake.
Pograłem ponad dwie godziny w wersji na zwykłym PS5 i jestem bardzo zadowolony jak narazie, choć jeszcze krzątam się po zapiecku Coena. Ciekawe postacie i relacje między nimi (widać że Wolfy posiedziały nad nimi i nie są zbieraniną śmiesznych tekstów do wypowiedzenia jak wiadomo gdzie). Klimatycznie też bardzo intrygująco, mam wrażenie że inspirowali się bardziej W2 niż W3. Przez ten czas ledwo co wyjąłem miecz znad tyłka naszego wąpierza i ciekawszym aspektem były rozmowy i odkrywanie sekrecików i powiązań mieszkańców naszego wąwozu, a jeśli dodać do tego mechanikę upływu czasu, to mamy naprawdę ciekawy koncept na erpega, którego chyba jeszcze nie było. Gra skutecznie wywołała we mnie chęć powrotu do tego świata i nadchodzący weekend jak nic spędzę w Dolinie.
P.S - fajnie, jakby pękła ta setka na Steamie przez sobotę i niedzielę.
Po 6h godzinach gry oceniam na mocne 8/10. Nie jarałem się tak od czasu pierwszego ogrywania Wieśka 3 10lat temu i to tyle co łączy te dwie gry. Cały ten system czasu jako zasobu w grze jest świetny. Jak narazie postanowiłem całkowicie zrezygnować z rozwoju postaci na rzecz questów które nie są typowymi zapychaczami, zobaczymy jak długo dam rade bez inwestowania punktów umiejętności. Walka bardzo dobra, na początku skomplikowana ale idzie się szybko nauczyć płynnie atakować, parować i unikać.
Na ustawieniach graficznych średnio-wysokich, dlss-jakość w 2k trzyma cały czas 75klatek ale czuć takie mikro czkawki typowe dla Unreal Engine. Polecam moda na wyłączenie efektu wyostrzenia obrazu bo dla mnie to tragedia.
Ogrywane na RTX5070, 5700X3D, 32GB
Podoba mi się. Mam za sobą kilka godzin. Gra wciągnęła mnie od pierwszych minut. Piękny klimat. Świetny dubbing i dialogi - nie brakuje pięknego, polskiego "Ku*wa". Kilka razy nawet heheszkowałam - czego chcieć więcej? ;)
Najgorsze są limity czasowe. Jak mogli to zrobić Babom, które wiecznie muszą analizować? Pół godziny schodzi mi na zastanowieniu się, czy wykorzystać partię czasu na rozwój, czy na dokończenie zadania. Mogli sobie odpuścić czas, przynajmniej jeśli chodzi o umiejętności. Shame on you!
Rozumiem, że graczom to się nigdy nie dogodzi. Ale czy kiedykolwiek próbowaliście po prostu cieszyć się grą, a nie wyszukiwać na siłę mankamentów ?
Nie ma co porównywać Dawnwalkera do Wiedźmina.
Jak wypada w ogóle ten licznik działania czasu? Na plus czy minus? Jak dokładnie on działa?
No nie no. To jest całkowicie bez sensu.
Prolog (napisze bardzo skrótowo żeby nie spoilerować ani głupotki):
- odprowadziłem rodzeństwo nad wodę
- Odnalazłem zawalony dom z figurką w środku, a później tą figurkę odniosłem tam gdzie trzeba
- poszedłem po ziółka i spędziłem tam chwilę. Później te ziółka zaniosłem matce i potrenowałem walkę z Piterem
- pobiłem się z jakimś wioskowym głupkiem
Czyli wykonałem 1 questa i 3 mini questy. I czasowo gra zmierza do finału prologu, jest wieczór - trzeba iść na msze - po tym kończy się prolog. Tylko że w tym prologu ZOSTAJE JESZCZE 7 ZADAŃ oznaczonych na mapie, za pewne sporo aktywności których nie ma na mapie (a które też mogą zabrać czas) i trochę miejsc do zobaczenia (ok, chodzenie czasu nie zabiera ale nigdy nie wiesz czy na coś nie trafisz). Nie wykonałem nawet 1/4 aktywności dostępnych w pierwszym etapie gry a muszę go kończyć bo gra mi to narzuca. A dodam jeszcze do tego że mam do wydania punkty rozwoju i księgi, których w ogóle nie użyłem (których użycie i czytanie zabiera czas). To jest głupie i zbyt inwazyjne.
tak taki sposób opowieści w grze RPG uważam za zrobiony dobrze i dający poczuć, że rzeczywiście działania bohatera nie są w próżni w stosunku do fabuły.
Tylko że ten cały argument jest wymyślony na potrzeby usprawiedliwiania tej gry.
To nie jest problem globalny który ta gra rozwiązuje. To jest cała teza wymyślona do postawionego argumentu. To jest jakaś (nieudolna) odpowiedź na kompletnie nie istniejący problem.
To są gry. Nikt nigdy nie narzekał na upływ czasu w grach pod tym kątem, pod którym Downwalker to NIBY rozwiązuje. To jest wepchany idiotyzm na siłę, żeby dodać emocji do średniej gry, która bez tej mechaniki za pewne straciła by sporo szumu wokół siebie.
A realnie sprowadza się to tylko do tego że to jest sprytny sposób na ukrycie dość średniej zawartości, no bo im mniej średniego zobaczysz tym za mniej średnie to uznasz.

Członek rodziny ci się topi, a ty zamiast go ratować idziesz grać w gwinta.
Ja zanim poszedłem ratować Ciri to miałem całą mapę wyczyszczoną bo tak lubię. Tutaj się muszę hamować i pewnie przy drugim przejściu oleje te rodzinkę całkowicie i sobie zrobię dosłownie wszystko.
Przydałby się taki modyfikator bo też szkoda mi było, że w prologu tyle aktywności musiałem zostawić.
Więc serio ktokolwiek uważa że rozwiązaniem domniemanego problemu upływu czasu w grach jest ograniczenie możliwości przejścia gry do zobaczenia jej zaledwie 1/10 zawartości? Plus musisz rozwijać postać i czytać księgi co też zabiera czas, ja tego jeszcze w ogóle nie zrobiłem.
Reasumując, łącznie z modem zużyłem jakieś jakieś 20-25 segmentów dnia (domyślnie masz ich 8), a na mapie dalej jest 5zadań i jest cały rejon bagien do zbadania. Ile trzeba segmentów na zrobienie wszystkiego w prologu? 60? 100? a masz 8.
To jest absurd. I dlaczego w ogóle domyślnie ma być 8 segmentów dnia i 8 segmentów nocy? Doba ma 24godziny i noce są raczej krótsze. Dlaczego to nie jest podział na 24segmenty doby? 14 w dzień, 10 w nocy? Zresztą czekajcie chłopaki, uważacie że to jakkolwiek realistyczne z tym czasem jako zasobem a nie przeszkadza wam to że przy tym nie mamy mechaniki snu w grze?
To się po prostu nie klei i jest to zrobione zdecydowanie zbyt inwazyjnie.
I ponownie, gdyby nie ta wątpliwa mechanika - o tej grze było by zdecydowanie cieszej - bo większość dyskusji o tej produkcji odnosi się do czasu. Za co szacun dla twórców - wymyślili jak fajnie podbić nie najgorszego średniaka. Ale totalna ujma za absurdalne wręcz wykonanie.

Część zadań z prologu, których nie zdążyłeś ukończyć przed rozpoczęciem mszy, można wykonać po jej zakończeniu. Z boku lista wszystkich zadań, które miałem zaliczone przed otwarciem bramy.
spoiler start
Przed otwarciem bramy (a po mszy) byłem też w jaskini, zdobyłem miecz Przedwiecznego i rękawice wojowniczki.
spoiler stop
To nie jest problem, ani rozwiązanie. To jest pójście w coś innego niż było dotychczas w tego typu grach. I chwali się twórcom, że chcieli spróbować czegoś nowego, co jest ciekawe. I wcale nie trzeba robić zawsze wszystkiego w każdej grze, ale dopaminka i tiktoki tak wpadły ludziom w główkę, że po prostu muszą bo się uduszą. Inna sprawa, że wiele gier ogranicza ci dostęp do wielu rzeczy poprzez inne systemy - w BG3 jeśli wybierzesz ścieżkę tego złego to omija cię mnóstwo rozmów, interakcji i zadania towarzyszy. Czyli podobnie jak tutaj z czasem - musisz wybrać co chcesz robić. I tak samo było w wielu starszych RPGach. W którymś z pierwszych Falloutów mogłeś poprzez działania sprawić, że nie wykonasz części zadań (a więc nie zrobisz wszystkiego w grze) bo np. byłeś łowcą niewolników. Więc twoje narzekanie, że czas w grze nie pozwala ci zobaczyć wszystkiego traktuje właśnie jako objaw dziecka tiktoka, albo narzekanie dla zyskania poklasku paru marud, które robią podobnie.
Więc twoje narzekanie, że czas w grze nie pozwala ci zobaczyć wszystkiego traktuje właśnie jako objaw dziecka tiktoka, albo narzekanie dla zyskania poklasku paru marud, które robią podobnie.
Napisałeś takiego fajnego posta, który mógłbym wziąć pod rozważanie po czym skwitowałeś go w tak denny sposób że ciężko cie (celowo z małej) nie zignorować. Kolejny który się będzie bawić w psychoanalizę innego komentarza na forum o grach - na temat gry. Winszuję.
Ani nie szukam poklasku nikogo nigdy nigdzie ani pesel nie pozwala łapać się na "pokolenie tik toka", ale keep trying, odwracając piłeczkę - odnośnie ciebie (celowo z małej) jak i gry - bycie na siłę innym zazwyczaj dla osób trzecich jest dużo bardziej głupie i irytujące niż mówieniem głosem większości. A odwracając piłeczkę jeszcze raz, to tylko moja opinia bo mam swoje zdanie a nie ulegam jakiejś fali oh jakie to inne jak ty (c.z m.). Rozumiem że narzucenie narracji że "haha dziecko tik toka" sprawia że rośnie ci e-pyta i czujesz się lepiej ale cóż, może kiedyś gdzieś ;)
-
Część zadań z prologu, których nie zdążyłeś ukończyć przed rozpoczęciem mszy, można wykonać po jej zakończeniu.
A wracając trzy i cztery posty wyżej, jednak to wcale nie jest tak jak Bukary wspomniał, po mszy w prologu, wszystko co nie zrobiłeś związanego z postaciami przepada - ale owszem możesz jeszcze poeksplorowac region i dokończyć questy których nie zbiera się od npc (które są 3 z chyba 10 czy tam 11) - więc tak, grając normalnie z normalnym upłwyem czasu - tracisz znaczną większość prologu.

Mam nadzieję, że deweloperzy coś zrobią z pierwszą zbroją, jaką dostajemy, bo... nie wygląda to dobrze.
Te białe majtasy prześwitują również przez górną część zbroi, która spoczywa na pośladkach. :(

A "gliczy" wytrącających z immersji w kluczowych momentach fabularnych jest sporo.
Jeśli ktoś zamierza grać i jest wyczulony na tego rodzaju kwestie, to pewnie w tym wypadku warto jednak poczekać na jakieś łatki.
Oczywiście. Mnie nie chodzi o to, że mamy do czynienia z historyczną "niewiernością". Mnie chodzi o to, że to wygląda fatalnie w "growym wydaniu" (do czego jeszcze dochodzi clipping), a akurat cały czas patrzymy się na tyłek bohatera.
W grze o wampirach i czarnoksięstwie wierność realiom z epoki nie jest chyba kluczowa.
No spoko. Tyle że w przypadku innych strojów kolor majtasów aż tak bardzo się nie rzuca w oczy.
Ale mniejsza z tym. Gra ma mnóstwo znacznie bardziej poważnych problemów. Nie jestem w stanie kompletnie zrozumieć recenzentów, którzy wystawili 9/10 czy 10/10. Po 8 godzinach jestem raczej rozczarowany, choć byłem do gry bardzo pozytywnie nastawiony. Myślałem, że po prologu doświadczenie się poprawi, ale... nic takiego nie nastąpiło.
System walki jest spoko dopóki nie ma więcej niż 3 przeciwników. Praca kamery to jedna wielka tragedia. Do tego przeciwnicy czasami nas nie trafiają z pół metra (nie wiem dlaczego), a czasami animacja ich przyciąga z 5 metrów do nas w ułamek sekundy. Szkoda, bo walka ma potencjał, ale całość jest wykonana fatalnie... Oprócz tego zauważyłem, że w trakcie pojedynku gra zamyka nas na "mini arenie", która jest otoczona niewidzialnymi ścianami, np. nie przejdziemy przez wcześniej otwarte drzwi albo jakąś przestrzeń pomiędzy namiotami dopóki nie zakończymy walki. Przykład niewidzialnej ściany: https://streamable.com/dpzwpi
Mam podobne odczucia. Gra jest jeszcze w fazie beta. Za dużo niedoróbek i błędów, które mocno wpływają na rozgrywkę. Potencjał jest ogromny, ale "Dawnwalker" powinien być jeszcze dopracowany przed premierą.
Mocno się zastanawiam nad przerwaniem gry i powrotem za kilka miesięcy. Nie jestem jednak pewien, czy uda się Wilkom poprawić to wszystko w jakichś łatkach.
otwarty teren to tak - wszystko w miarę dobrze działa
Nie, na otwartym terenie też pojawiają się "blokady". Tym razem niewidzialne ściany nie przepuszczają jednak przeciwników. Np. w pobliżu młyna jest grupa bandytów prześladująca chłopów. Jeśli zaczniemy potyczkę i wycofamy się odrobinę z terenu bójki, to nagle bandyci zatrzymują się przed niewidzialną ścianą, wymachują bronią i rzucają obelgi, ale nie mogą atakować, choć stroimy od nich w odległości 2 metrów. Można ich wtedy spokojnie wykończyć zaklęciami.
Tutaj wiele mechanik nie działa do końca poprawnie (czy "realistycznie").
Obawiam się, że tu problemy są tak głębokie, gdy idzie o mechaniki i systemy, że możemy się jakichś poważnych łatek nie doczekać.
Trudno powiedzieć, bo to zupełnie inny rodzaj gry. :)
"Crimson Desert" jest potężną, dopracowaną produkcją AAA. "Dawnwalker" to raczej kategoria AA. Czuć budżetowość. Jeśli najbardziej liczy się dla ciebie fabuła, zdecydowanie bierz "Dawnwalkera". Jeśli miodność płynąca z eksploracji, efektownej walki, rozwiązywania zagadek czy rozwijania obozu na wzór gier strategicznych, bierz CD. Tylko pamiętaj: CD to jest "MMO dla jednego gracza". ;)
Kurcze moze poczekam na jakies latki. Ale jak wyjdzie AION2 to moze mnie wciagnac i w wampirki nie pogram :p
jednak kupilem.
Pogralem 4 godzinki i mam strasznie mieszane odczucia wzgledem gry. Niby wciaga ale oczekiwalem wiecej po grafice.
system questow i czasu tez niedorobiony. Na przyklad mam jeszcze jeden blok czasowy ide zrobic questa z jednym blokiem ale na zakonczenie questa mam przerywnik filmowy ze trzeba do kosciolka i quest oznaczony jako failed wtf :/
No i poki co w prologu nie zuwazylem aby decyzje gracza mialy wplyw na glowna fabule.
Walka akurat jest ok i daje rade jesli juz sie ta kierunkowosc opanuje
jakieś żarty. system walki tak kuriozalny i odpychający, że odechciewa się grać, nawet na poziomie fabuła. Parowanie ...ranie w banie itp. Gra o początku nudna rozbroiło mnie jak na początku dali quest typu narąb drewna. Łażenie i gadanie bez sensu. Jak będę chciał porąbać drewna to pójdę sobie do lasu i będę dodatkowo to miał w VR 360 16K detale INFERNO.
Przecież mżna wyłączyć limity czasowe, więc poco to narzekanie ?
Summa summarum nie spodobała mi się ta gra. Całkowicie nie leży mi system walki. Sama fabuła również nie wciągnęła mnie aż tak bardzo. Temat wampirów nie jest przeze mnie szczególnie hołubiony. Aczkolwiek muszę przyznać że gra ma również swoje plusy. Sposób opowieści jest dość ciekawy, to budowanie napięcia oraz fajnie napisane postaci, ciekawy koncept z upływem czasu, który moim zdaniem by się sprawdził. Niezła grafika, przeciętna muzyka. Jednak to ta gra nie jest dla mnie, choć może się podobać, jeśli komuś system walki odpowiada.
Odblokowałem dwie wieże (już po zagładzie wioski), porobiłem kilka zadań i w końcu dotarłem do młyna gdzie było kolejne zadanie, a tam trzech strażników tak mnie kilka razy poskładało i to na poziomie fabularnym, że powiedziałem - dość. Mam ciekawsze gierki do ogrania, po co się katować jakimś niedorobionym systemem walki.
jestem w tym samym momencie i musze się zmuszać do grania, bo mnie nie wciągnęła a system walki jak jest 3+ przeciwników, to toporna tragedia 😰
Mam wrażenie, jakby tę grę dźwigał głównie silnik, który daje dobrą grafikę i bajery, a devsi nie domagają a podobno to perełki co uciekły od redów 😅
Moim zdaniem nawet jakiś potencjał ta fabuła ma, sposób przedstawienia historii jest spoko, napięcie jakieś też tam widzę. Motywacje postaci wiarygodne, dialogi nawet całkiem ok. Wampiry i ich działanie zdawało mi się niejednoznaczne. Trudno było mi na początku je ocenić, choć po brutalnym zniszczeniu (i totalnie nie racjonalnym) wioski uznałem że jednak przegięli. Uważam że to dobry pomysł z tym wprowadzeniem limitowanego czasu. Nawet już przestawiłem myślenie na ten system. Czyli- to zadanko zdążę zrobić, wydaje się dość ważne, może pchnąć fabułę, natomiast tego drugiego robić nie będę, bo wydaje się błahe. Jak starczy czasu to zobaczymy.
Jednak ta walka tak mi nie siadła... że wpłynęła na ocenę całej gry negatywnie.
Za pół roku pewnie wrócę, kiedy poprawią pewne niedoskonałości.
.
Coraz więcej głosów krytycznych czytam, że po niezłym prologu wchodzą generyczne misje z oczyszczaniem obozów itp bo inaczej są zablokowane misje główne przez niedostateczną infamię itp i że gra jest ogólnie nudnawa i niedopracowana, chyba na razie odpuszczę.
Ja się szerzej wypowiem jak już zobaczę zakończenie, ale mogę napisać że:
- jadę od początku do końca na 100 %
- rodzina na pewno umrze i trudno xd
- czyszczę całą mapę i wszystkie aktywności
- wszystkie patrole, łowcy głów, pytajniki jak leci
- gram jako full dobry czyli z NPC krwi nie piję
- wszystkie zadania na 100 % nic nie zostawiam
Jak na razie 25 godzin za mną, poziom trudności ten łatwy, 1 wampir (Ambrus) i wszystkie z nim aktywności pokonane i zrobione, 2 wampir (Bakir) wszystkie aktywności pod niego zrobione, zostało go wyeliminować, poziom spaczenia mam 11 na postaci, poziom że tak powiem poścgiu mam 9/10 czyli prawie full, poziom postaci koło 35, teraz robię akywności pod 3 wampirzycę (Xanthe) bo nic z niej nie zrobione i to na razie tyle, jak przybliżę mapę, to jeszcze parę pytajników zostało, jak się uprzeć to jeszcze z 10-15 godzin gry na pewno mam, dzień do smierci rodziny chyba zostało z 6-8 bo nie pamiętam teraz dokładnie.
Ogólnie gra mi się bardzo przyjemnie, widzę że spokojnie można zrobić najważniejsze rzeczy i jeszcze czasu zostaje, sporo rzeczy można też olać które są niepotrzebne do ukończenia gry, czasu jest naprawdę dużo i te uciekanie jego nie przeszkadza w grze, ale można go przekroczyć jak najbardziej, bo widzę że to się u mnie stanie :D
Walka ciekawa i na plus, duża powtarzalność w aktywnościach wampirów i przeciwnikach jest, to może trochę znudzić, ale wolę to niż latać za pytajnikami w AC Valhalla czy w Wiedzminie 3 na Skellige.
Jedynie co by można w grze zmienić, to że jak dajemy punkty w talenty, żeby czasu nie zabierało, to jest najmniej potrzebne, ale jest jak jest, jakieś Hotfixy widzę już wychodziły, więc Twórcy coś tam robią na plus, wstrzymam się z oceną na koniec przygody.
Pytanie techniczne... czy można wyłączać elementy UI? Jak widzę ten antyimmersyjny bajzel na ekranie, to odechciewa się grać. W Wieśku 3 na szczęście wszystko można było wyłączyć.
Jak na dzisiejsze standardy, gra wygląda dość słabo i działa też słabo na PS5. Klimat jest OK, mechaniki poruszania się i walki trochę z poprzedniej epoki. Będę próbował przejść do końca a wtedy może ocena pójdzie wyżej. Pierwsze wrażenia na prawdę przeciętne. Cena zawyżona jak na debiut. Widziałem już gry na UE5, które wyglądały lepiej, działały plynniej i były tańsze na premierę.
mechaniki poruszania się
To mnie też trochę zaskoczyło. Pokonywanie nierównego terenu, wspinaczka, podskoki itp. - w "Dawnwalkerze" to wygląda, jak standard animacyjny sprzed 10-15 lat (clipping, postać wnikająca w podłoże, podciąganie się na niewidocznych "bryłach kolizyjnych" itp.). Myślałem, że UE5 niemal "w pakiecie" zapewnia lepsze mechaniki. Jeśli połączymy to wszystko z wampirzymi umiejętnościami bohatera (teleportacja i spacer po pionowych ścianach), to czasem zaczynają się dziać bardzo dziwne rzeczy, gdy zmieniamy położenie.
Chyba zabrakło czasu (i mocy przerobowej) na poprawki, które (być może) zalecał dział QA.
Kolejna gra która została zrobiona ale nikt nie miał czasu testować i naprawiać. Teraz nagle zaraz po wydaniu już dostała 2 patche które de facto powinny być wdrożone przed premierą. To pokazuje, że beta testerami są gracze za 300 zł.
Mój kolega pracuje jako tester i już od kliku lat wypomina, że gry często są testowane jeszcze po wydaniu i nie chodzi o DLC, czy łatki. Testują po terminie dalszą część gry i to pokrywa się z opiniami jakie możemy często przeczytać na steam, że im dalej w grze, tym więcej błędów.
Myślę że za kilka miesięcy dopiero będzie się można pochylić nad tą produkcją, jeszcze zdążą ponaprawiać troche rzeczy jak i może zmieni się cena na bardziej rozsądną czy w promce będzie. Zagram, ale nie teraz. Szkoda sobie jednak psuć pierwsze wrażenie. Wiem że to jest średnia gra ale czymś innym może nadrobić.
"Polska gurom".
A i czy może ktoś wyjaśnić, jakim wujem jest tutaj ukryty z Wiedźmina, jak oni połączyli te uniwersa? :)
Im dalej w las, tym trochę gorzej. Przy większej liczbie przeciwników walka staje się bardzo niekomfortowa. Przynajmniej na klawiaturze. A walki w grze jest co niemiara. Rażą też archaiczne animacje (w tym mimika twarzy). Liczyłem chociaż na ciekawe zadania, ale na razie nic się szczególnie nie wyróżnia (choć na pewno jest lepiej niż w grach "fedexowych"). Projekt świata (wizualia) też ustępuje grom AAA. A przecież "Dawnwalker" kosztuje u nas niemal 300 zł. (Jakieś 180-200 zł to byłaby "uczciwa" cena za tego rodzaju doświadczenie).
Walka pewnie stanie się ciekawsza i bardziej efektowna, gdy zdobędziemy lepsze umiejętności. Ale kosztują one "segmenty czasu", co sprawia, że wstrzymujemy się z rozwijaniem postaci. Błędne koło. Czas powinien upływać tylko przy wykonywaniu zadań (to ma sens i raczej mi się podoba), a nie w drzewku rozwoju postaci.
Chciałem wesprzeć Polaków i kupiłem, więc pewnie będę dalej grał, ale chyba jakieś mody zainstaluję, żeby mimo wszystko się cieszyć rozgrywką. Jak na pierwszą grę względnie małego studia - jest w miarę OK. Niektóre pomysły (gdyby były lepiej wdrożone) zasługują na oklaski. Mam na myśli przede wszystkim upływ czasu, elementy walki i mobilność wampira. Widać potencjał na rozwój, jeśli deweloperzy zarobią na pierwszej produkcji i studio zatrudni więcej osób. Ale pewnie większość graczy spodziewała się doświadczenia zbliżonego jakościowo (nie ilościowo) do W3. No i będzie zdziwko.
Co do czasu w grze:
Dla mnie strzał w dychę. Choć byłem bardzo sceptycznie nastawiony. Co prawda dopiero wychodzę z prologu, ale trzeba dobrze kalkulować, co zrobić, a czego nie. I w samym prologu jedynie dwóch zadań nie zrobiłem, gdzie trzeba było z ojcem ćwiczyć walkę mieczem i spotkać z rodzeństwem nad wodą. Do tego znalazłem dwa ukryte zadania, które nie były oznaczone na mapie, ale one akurat czasu nie zabierały. Świetna jest ta mechanika, rozwój początkowy postaci też czasu nie zabiera, w sensie tych początkowych umiejętności.
Zwiedziłem całą mapę w prologu, jedynie tylko skarbu nie ruszyłem, bo wykopanie zabierało jeden segment, ale do tego można też wrócić przed wyruszeniem z wioski po mszy. Świetna mechanika, dla mnie osobiście.
Co do reszty, to już się wypowiem jak liznę otwartego świata trochę.
Raczej chyba, może jeszcze decyzję zmienię.
Choć byłem bardzo sceptycznie nastawiony
Ty byłeś sceptyczny? :D No nie wiem :D
A tak swoją drogą, jak już jesteśmy po premierze, opinia o samej grze to jedno ale mnie ciekawi przede wszystkim to dlaczego byłeś/jesteś aż tak nakręcony na tą grę? W sensie co aż tak Cię nakręciło? Lubisz wampirzy klimat? Znasz się z kimś kto to tworzył? Spodziewałeś się Wiedźmina 3.5? Każdy ma jakiegoś bzika ale no zastanawia mnie to ;)
A co do gry, dlaczego tak? tak, wampiry chyba ubóstwiam można by rzec - druga sprawa, że grę wiadomo tworzyli ludzie odpowiedzialni za Wiedźmina 3, który wiadomo, że nie jest idealny, ale którego ubóstwiam i nie tylko przez pryzmat gracza, ale to już bardziej bym musiał wejść w prywatne sfery. A czy się z kimś z nam? nie, nie znam się (to znaczy nie prywatnie) tyle o ile i też nie prywatnie, to poznałem dopiero parę osób od nich jakiś czas temu, do tego nawet kilka osób z obecnych Redów i to chyba tyle.
Jak dla mnie za ciężka za toporna i błędów dużo mało tego jak ty masz już lepsza zbroje i miecz to przeciwnicy są mocniejsi przeszedłem kilkadziesiąt gier nie powiem bym był mistrzem ale jakoś się udawało skaczyc a tu nie widzę szans a dopiero zacząłem grafika ok ale miecz wyjmuje się raz jednym a raz drugim przyciskiem i i teraz do wroga to też porazka
21.5h już za mną i 18 dni do "dnia 0". Wszystkiego zrobić się nie da. Już widzę, że i pewnie wszystkich zadań nie zrobię bo mapa jest nimi zasypana, a czas ucieka. I tak czasami marnuje go na nieistotne rzeczy ale ciężko przejść obojętnie obok chorego przyjaciela. Jedną drogę, myślę, że głównego wątku zamknąłem sobie bo danej postaci nie chcę pomóc przez to kim jest. Wolę współpracę z kim innym.
Jak ktos chce walke pocwiczyc to polecam niedziwiedzie na pierwszym poziomie :p

Ok. Po wyjściu z wąwozu Laslei zaczynam obrywać festiwalem drobnych bugów. A to przerwana animacja wspinania się na skałę i spadnięcie, a to jakieś dziwne ślizganie się postaci i w efekcie spadanie skądś, a to jelonek w drzewie. Prolog jakby bardziej dopracowany ;)
Dwa. walka z więcej niż jednym, trochę mocniejszym przeciwnikiem niż te z prologu, jest bardzo zła. Spotkałem w lesie jakieś dwa świecące psy, nie ma szans ich pokonać, są szybkie, kamera fokusuje się na jednym a drugi mnie atakuje z tyłu i nie zrobisz uniku bo nie widać.
Trzy. Do cholery dlaczego goście którzy już robili gry i to wielkie tak zaprogramowali guzik do wyjścia z badania czegoś/odrywania się wież widokowych na ESC... ->
no super wygodne gdy masz wokół WSAD kilka klawiszy i mysz i postanawiasz to przypisać pod oddalony ESC do którego trzeba oderwać rękę od klawiatury żeby nacisnąć. Nienawidzę takich głupot.
Na steam co raz więcej mało pozytywnych głosów. Co raz więcej narzekań na nudę, grinding, ubisoftowanie, problemy techniczne, walkę.
Ja się zaczynam jednak poważnie zastanawiać i martwić czy twórcy i wydawca aby przypadkiem nie wpakowali masę pieniędzy w recenzentów i "recenzentów" wszelkiej maści.
Im dalej tym gorzej. Ależ ta gra jest ambiwalentna ;)
EDIT: Nie no kurde. Absurdalna jest ta walka. Udaje mi się odciągnąć jednego z trzech przeciwników to mi kamera przeskakuje na jednego z oddalonych i se atakuje powietrze... Te uniki też o kant dupy. Meh.
To jest jakaś wariacja walki turowej z walką z gier akcji? Naprawdę nie czaje tego co ta gra mi serwuje właśnie. Podczas animacji wyciągania pazurów przez Coeana do walki dostaje dwa ciosy. Nie można uciec z rozpoczątej walki. Ta okropna fokusująca się kamera nie tam gdzie trzeba. Coen ciągle się gdzieś blokuje...
Zaraz to wyleci z dysku i skończy tam gdzie Crimson Desert.
Walka staje się bardziej znośna, gdy rozwiniemy postać i zaczniemy często używać umiejętności (klawisz Z). Warto też zmienić sobie w menu poziomów trudności jedno ustawienie związane z telegrafowaniem ataku. Niemniej jednak to wciąż dziwne doświadczenie, do którego trzeba się długo przyzwyczajać. Ja jestem już w stanie pokonać nawet przeciwników z czerwoną czaszką, ale staram się zawsze "wyizolować" wroga i często atakować z dystansu czarami (za dnia) lub pić krew (w nocy). Równoczesna walka z wrogami "w kupie" to mordęga. Oczywiście, sensowne jest warzenie eliksirów i korzystanie z nich w czasie walki (z podręcznego menu), żeby wzmocnić atak lub się regenerować.
Tak czy inaczej, "inteligencja" przeciwników woła o pomstę do nieba. Zatrzymują się nagle, jakby nie mogli się za bardzo oddalić od miejsca, do którego zostali przypisani (to a propos niewidzialnych ścian). Stoją jak kołki, gdy atakuję czarami. Itd. Czasem też miejsce potyczki "odgradzane" jest po rozpoczęciu walki niewidzialnymi ścianami, a czasem bez problemu można zdezerterować i się oddalić. Dziwne. Jak pisałem, to wszystko jest jeszcze w wersji beta i wymaga pracy.
Zaraz to wyleci z dysku i skończy tam gdzie Crimson Desert.
Akurat walka w "Crimson Desert" to było IMHO genialne doświadczenie. Jedna z najlepszych, z jakimi miałem do czynienia, gdy już postać była "rozwinięta" i dysponowała całym arsenałem ptaka Kuku.
Jeśli chodzi o fabułę, rozwijanie relacji między postaciami itp., "Dawnwalker" zjada "Crimson Desert" na śniadanie. Ale jeśli chodzi o walkę, eksplorację, animacje, mechaniki, zagadki, oprawę graficzną, ogólną miodność rozgrywki i jakość wykończenia (optymalizacji) - gra Pearl Abyss to dla mnie zupełnie inna i znacznie, znacznie wyższa liga.

Za udany debiut! nie ma co marudzić, poprawki będą wchodziły często - jest nieźle, będzie jeszcze lepiej. Był to debiut, trochę trzeba wybaczyć.
Wasze zdrowie!
Czas mija, gdy:
- wykonujemy poważniejsze zadania (nie tylko z wątku głównego, ale również poboczne);
- otwieramy skrzynie skarbów;
- rozwijamy postać w drzewku umiejętności;
- "czyścimy" mapę z konkretnych przeciwników.
Czas niby nie mija, gdy się przemieszczamy (eksplorujemy mapę), wykonujemy jakieś drobne misje i walczymy z przypadkowymi wrogami, ale tak naprawdę każda poważniejsza czynność "zjada" segmenty czasu (jeden lub od razu kilka).

Rozwinięcie postaci znacząco wpływa na miodność rozgrywki. Nie oszczędzałbym segmentów czasu związanych z drzewkiem umiejętności. W tej grze warto w siebie inwestować czas. ;)
U was też w mieście na szyldach brakuje grafiki? Zacząłem się zastanawiać, czy to nie jakiś kolejny element "hiperrealizmu", ale w średniowieczu pojawiały się jednak szyldy z rysunkami / malunkami czy nawet z napisami (po łacinie).
poki co rozdalem punkty na kilka "darmowych" skilli i za bardzo nie wiem, w ktorym kierunku z buildem pojsc.
Stoneward Post czyscilem z przeciwnikami majacymi czerwone czaszki. Bylem na strzala :p
Gdzie jest najblizszy kupiec? Wyczyscilem ten fort aby uwolnic Merta i sie przeladowalem smieciami :)
Na północy w okolicach rodzinnej wioski jest wiedźma na bagnach. W mniejszej wiosce nieco na południe od pierwszej wieży, na którą się wspinasz (nie licząc kościoła w rodzinnej wiosce), jest kowal. Ale większość sprzedawców znalazłem dopiero w mieście.
Wyczyscilem ten fort aby uwolnic Merta
spoiler start
Ja od chłopa wyciągnąłem informacje, ale celi nie otwarłem. Zwłaszcza że dostałem się tam podstępem jako wampir i nie walczyłem z żołnierzami.
spoiler stop
Szkoda mi było czasu. ;)
Zauwazyl kros czy jest jakas roznica w trigerowaniu perfekcyjnego bloku pomiedzy kombinacja RMB+WSAD vs WSAD+RMB?
Ja mam wiekszy komfort z druga opcja ale nie wiem czy w ten sposob nie oslabiam swojej walki bo moze mam mniej perfekcyjnych blokow.
Ale zastanawialem sie czy mozna wieznia uwolnic bez jakiejkolwiek walki.

Gra ma swoje problemy ale trzeba jej oddać, że jest bardzo klimatyczna i to nie tylko nocą - jak przyjdzie pochmurny i deszczowy dzień to światło fajnie szarzeje i jest ta wschodnio-europejska beznadzieja, szczególnie na terenach bagnistych. Następny dzień za to może być już słoneczny i ciepły. Bardzo fajnie im to wyszło w Dawnwalkerze.
Sama gra zaś wciąga, gram od rana i pewnie skończę wieczorem albo w nocy.
Wiedzmin 3 to jedna z moich ulubionych gier więcj wiadomo że sprawdziłem ten produkt. Historia fajna, bohaterowi żywi, dialogi okej, tak jak wszyscy mówią podobno w wielu aspektach do Wieśka. Co do optymalizacji, fakt czasami mam dropy, ale przy FG 1440p 70-80 klatek grając na lapku RTX 40708GB i9 13900H 32GB RAM, ustawienia wysokie. Wygląda ładnie. Kilka kwestii do poprawy.Idzie znaleźć za 220zł
Gra mega wciągająca... Choć swoje problemy ma, czasem jest chaos w walce, jakiś bug, ale nie wpływa to aż tak źle na odbiór całości. Trochę byłem zaskoczony jednym bojarem czy tam bossem, bo myślałem, że trzeba wszystko porobić aby kogoś wywabić i z nim walczyć, a tu:
spoiler start
Wspinam się na klasztor, wchodzę do środka, a tam Xanthe sobie rytuał odprawia... No to na co będę czekał? Ukatrupiłem na miejscu bez dyskusji razem z ochroniarzami :D. A wcześniej nie wykonałem ani jednej misji aby ją zezłościć...
spoiler stop
Brzydkie cienie włosów na postaciach.
Ma ktoś też taki problem? da się coś z tym zrobić? Ustawienie cieni na high, bo gram z ustawionymi na średnie nie robi różnicy, a przełączenie z DLSS na DLAA też nie pomaga, a wygląda to naprawdę źle, cenie od włosów są takie jakby ziarniste? nie wiem jak to opisać.
Ten mod chyba poprawia cienie włosów (nie próbowałem):
https://www.nexusmods.com/thebloodofdawnwalker/mods/59
* Hair Shadow Fix: Fixed pixelated, jagged, and flickering hair shadows. Enabled Deep Shadow temporal supersampling (SuperSampling=1) and increased shadow resolution to 2048 on the Base, Ultra Enthusiast, and Next-Gen profiles.
W grze jest mnóstwo tego rodzaju problemów. Ja już przestałem nawet zwracać uwagę na wszystkie graficzne "glicze", żeby się nie denerwować. ;)
Podobno umieszczenie w INI następujących wpisów też rozwiązuje problem:
[SystemSettings]
r.HairStrands.DeepShadow.Resolution=2048
r.HairStrands.DeepShadow.SuperSampling=1
r.Shadow.Virtual.ResolutionLodBiasLocal=-0.5
r.ContactShadows=1
https://www.nexusmods.com/thebloodofdawnwalker/mods/30
Później sprawdzę i dam znać, czy coś pomogło w ogóle.

Ehh... czyli wyszło jak zwykle. Sam chciałem kupić tę grę na premierę bo fajnie jest wesprzeć polskie studio + sama gra prezentowała się naprawdę dobrze, ale ostatecznie wyszedł z tego taki typowy euro-jank porównywalny do tych średnio-dobrych erpegów od Spiders. I okej ja lubię nawet te średnio-dobre erpegi od Spiders, ale te gry wiedziały czym są i nie ceniły się jak absolutnie największe blockbusterowe hiciory (ta gra kosztuje tyle co nowa Onimusha, a wszystko wskazuje na to, że nie udało się uzyskać nawet części dopracowania nowego dzieła Capcomu). Oczywiście już pomijam te glicze, gównianą wydajność i fakt, że gracze sami muszą naprawiać grę... Ja chcę w to zagrać, ale niestety nie tak się robi dobre pierwsze wrażenie.
Zanim sobie popsuje rozgrywke, Czy poziom 15 na wyprawe do zakonu z Anca jest ok?
Faktycznie latwo bylo, ale troche mnie zasmucilo to ile ten quest chain mi growego czasu zabral :p
Wilki i dziki. Dziki i wilki. Serio, ile można? Na 15 godzin rozgrywki zaledwie dwa razy trafiłem na koboldy, raz na czerwone wilki i raz na czerwone duchy – oczywiście nie licząc starć fabularnych i walk z żołnierzami. Poza tym? Ciągle to samo: wilki, dziki, czasem dla odmiany niedźwiedź. Można oszaleć. Gra jest przeładowana walką – nocą trafiasz na wroga dosłownie co 100 metrów, a ucieczka często nie wchodzi w grę. Skala tego „nasrania” fauną na mapie jest po prostu abstrakcyjna.
Z tego, co widzę, mechanika infamii sprawi, że żołnierze Brancisa zaleją mapę i będą mnie atakować z automatu. Co to oznacza? Walkę co 20 metrów w nocy i co 80 metrów w dzień? Najgorsze, że gra bezczelnie zmusza do wbijania tej infamii, bo bez tego nie pchniesz fabuły. Dlaczego ten rzekomo „otwarty” RPG narzuca mi styl gry i zamiast pozwolić działać z ukrycia, każe czyścić posterunki jak w typowym tytule od Ubisoftu?
Świat jest potwornie nudny, pusty – zresztą jak cała reszta. Eksploracja leży: mapa nie oferuje nic ciekawego poza losowo porozrzucanymi, zawalonymi chatami i kapliczkami. Żadnych unikalnych miejsc czy jaskiń. Tylko te nieszczęsne dziki i wilki – symulator łowczego. Sama walka też pozostawia wiele do życzenia. Choć idzie się przyzwyczaić do jej ułomności, to starcie z trzema dzikami jest trudniejsze niż jakikolwiek boss czy miniboss, z którym dotąd walczyłem.
A jeśli szukacie dodatkowych „atrakcji”, spróbujcie powalczyć na nierównym terenie – autor wymuszonego śledzenia kamery powinien zostać wystrzelony w kosmos ;)
Ekonomia to kolejny żart. Po wyjściu z prologu i zaledwie kilku godzinach gry mam na koncie kilka tysięcy monet. Szybko okazuje się, że to majątek, bo gra pozwala dawać łapówki po 100 monet. System wyborów i konsekwencji traci na wadze, skoro stać mnie na opłacenie 40 łapówek z rzędu na samym początku przygody.
Kolejna bzdura: system wampiryczny. Odbijasz jeńców z rąk ludzi Brancisa, obrywasz w walce, po czym Coen „traci panowanie” i zagryza uratowanego właśnie NPC :))) tak ma to jakies uzasadnienie ale...
Ta gra kosztuje 300 zł! Tyle samo, co nadchodzące GTA 6, które zaoferuje niespotykaną skalę zawartości. Tutaj nie ma nic poza niezłą muzyką w stylu Wiedźmina i znośną fabułą (i bardzo duzym potencjalem na kolejne swietne juz czesci). Ocena na poziomie 7/10 to chyba jednak tylko nostalgia – nie mam pojęcia, skąd brały się te najwyższe noty.
Prolog rozbudza apetyt, ale zderzenie z właściwą grą jest bolesne. Słyszałem opinie, że tytuł zyskuje od połowy, więc dam mu szansę, bo może obroni się samą historią.
Na ten moment mechanika upływu czasu poza tym ze glupia i niepotrzebna sama w sobie to wydaje się skrajnie niekonsekwentna – czas leci, ale postać nie musi jeść ani spać. Ten sztuczny ogranicznik ma chyba tylko maskować kiepską zawartość i blokować gracza przed zbyt szybkim zwiedzaniem świata. Zresztą to, że zwykłe opcje dialogowe (np. rozmowa z młynarzem Meretem w celi), które nic nie wnoszą, zużywają cenny czas, jest idiotyzmem.Mamy 11 lat po premierze Wiedźmina 3. Ludzie, którzy współtworzyli tamto arcydzieło, wydali grę, która pod żadnym względem nie dorasta do pięt nawet Wiedźminowi 2 z 2011 roku.
Kolejna jakaś cholerna abstrakcja - w postaci wampirzej, gdy oswobadzasz jakiś ludzi z rąk żołnierzy Brancisa, i trochę oberwiesz przy walce z nimi - po walce możesz "stracić panowanie" nad Coenem który sobie zagryzie własnie uratowanego npc - Bardzo fajny element. Mi sie podoba bo szansa na brak opanowania rosna wraz z iloscia brakujacego zycia, wiec wiekszy i wiekszy glod.
Ale dobra, specjalnie dla Ciebie przemielilem to przez ai :d