Wyszukiwarka gier
Call of Cthulhu: Prisoner of Ice

Call of Cthulhu: Prisoner of Ice

PC
po premierze

Data wydania: 8 lipca 1995

Przygodowe, Point-and-click, Książki, 2D, Cthulhu, Singleplayer

Gra przygodowa oparta na motywach twórczości Howarda Phillipsa Lovecrafta, postaci niemal kultowej dla każdego entuzjasty dobrego horroru.

7.8

Gracze

7.3

Steam

Oceń Grę
PC Windows

PC Windows

8 lipca 1995

Angielskie napisy i dialogi.

Statystyki graczy z Moje Gry

50graczy grało w tę grę.

36graczy ukończyło tę grę.

1gracz ukończył w 100%.

32 graczy dodało tę grę do Ulubionych.

Oceny i Recenzje

Howard Phillips Lovecraft to postać niemal kultowa dla każdego entuzjasty dobrego horroru i aż dziw bierze, że jego proza, pełna pradawnych, tajemniczych i krwiożerczych Bóstw, jest do dziś traktowana po macoszemu, przez twórców gier komputerowych. Pomijając nieliczne przypadki luźnych nawiązań do mitologii Cthuihu, której amerykański pisarz był ojcem, tylko jedna firma próbowała regularnie zainteresować graczy chorymi wytworami jego wyobraźni. Francuski Infogrames, bo o nim właśnie mowa, już w 1992 roku wydał grę opartą na podstawie opowiadań Lovecrafta, a był to słynny Alone in the Dark. Zaledwie w rok później, na rynku ukazała się ich kolejna produkcja, tym razem przygotowana w kooperacji z Chaosium Inc. (firmą mającą pełne prawa do korzystania z nazwy Call of Cthulhu), a była to pełnokrwista gra przygodowa, zatytułowana Shadow of the Comet. Mimo dość topornego interfejsu i nieco archaicznej grafiki, jest to po dziś dzień pozycja obowiązkowa dla wszystkich entuzjastów gatunku, głównie ze względu na solidny scenariusz, ale biorąc pod uwagę źródła, z których czerpali garściami autorzy gry, nie powinno to nikogo dziwić. W 1995 roku Chaosium i Infogrames postanowili jeszcze raz połączyć siły i tak powstała Prisoner of Ice, druga przygodówka oparta w całości o mitologię Cthulhu i to właśnie ten produkt mam przyjemność przedstawić...

Czytaj więcej

Publicystyka

Wymagania sprzętowe

Wymagania sprzętowe gry Call of Cthulhu: Prisoner of Ice:

PC Windows

PC / Windows

Rekomendowane wymagania sprzętowe:
PC 486DX2 66MHz, 4MB RAM, SVGA.

Oceny gry

Średnie Oceny:

7.8

Ocena Graczy

Średnia z 136 ocen gry wystawionych przez użytkowników i graczy z GRYOnline.pl.

7.3

Ocena STEAM

"W większości pozytywne"

Średnia z 137 ocen gry wystawionych przez użytkowników STEAM.

Ocena STEAM
Oceń Grę

Oceny Recenzentów i Ekspertów

5.0
Codename 23
PC

Codename 23

Ekspert

2026.05.02

Prisoner of Ice to gra z gatunku klasycznych przygodówek (point’n’click). Nie jestem fanatykiem tego typu gier, ale zdecydowanie nie jestem ich przeciwnikiem. Mało tego, od czasu do czasu lubię zmienić ogrywane przeze mnie gatunki, aby urozmaicić „growe” doznania.Gra skierowana jest do fanów tego (zagrożonego wyginięciem) gatunku, jak i miłośników mitologii Cthulhu, gdyż scenariusz gry jest inspirowany dziełami H. P. Lovecraft’a. Z tego względu, nie bardzo wiedziałem czego się po grze spodziewać. Przygodówki, to w przeważającej części wesołe i pstrokate gry (poza kilkoma wyjątkami). Z drugiej strony mity Cthulhu są znane z mroku i grozy. Bardzo mnie zastanawiało jak twórcy to połączą.Rozgrywka niczym specjalnym nie różni się od innych przygodówek. Klikamy na postaci, aby z nimi rozmawiać lub klikamy na przedmioty, by je zabrać lub użyć. Czasem jednak musimy wykonać jakieś czynności na czas, inaczej możemy nawet umrzeć. Na jedną z takich sytuacji trafiamy już na samym początku, gdzie zginąłem kilkukrotnie, nie wiedząc jak użyć gaśnicy, którą zabrałem do ekwipunku. W końcu poszukałem informacji i okazało się, że trzeba najechać kursorem na górną, lewą krawędź ekranu, aby wy-świetlić ekwipunek i móc skorzystać z przedmiotów. Weterani gatunku pewnie się z tego uśmieją, ale jako amator przygodówek miałem z tym małe problemy.Jak już wcześniej zaznaczyłem, scenariusz opiera się na wierzeniach Cthulhu. Wszystko zaczyna się 1937 roku. W grze wcielamy się w postać Ryan’a, porucznika Brytyjskiej Marynarki Wojennej. Podczas tajnej misji przejęcia tajemniczych skrzyń i obłąkanego norweskiego naukowca, dochodzi do dziwnych zjawisk na okręcie podwodnym, na którym służy porucznik Ryan.Przyznaję, że początek gry, nawet mnie wciągnął. Połączenie sceptycznej wojskowości Ryan’a z okultystycznymi wydarzeniami były dość intrygujące, a fabularnie kojarzyły mi się z filmami z Indian’ą Jones’em. Niestety sama końcówka gry, to była jazda bez trzymanki po bandzie, przez co cały czas zastanawiałem się – o co tutaj chodzi? A ostatnia „walka” to już w ogóle był jakiś bez-sens.Pod względem graficznym, ząb czasu mocno nadgryzł produkcję. I nie chodzi o grafikę, jako taką, bo prerenderowane tła są dość znośne nawet dziś. Nawet modele postaci są niczego sobie zwłaszcza jak porównamy je do innych produkcji z tego samego roku (chociażby Alone in the Dark 3). Niestety animacje wyglądają już okropnie. Postacie nie poruszają się naturalnie, a często nawet bardzo zabawnie, jakby zamiast stawów mieli sprężyny – zwłaszcza podczas prowadzenia rozmów ich głowy bardzo śmiesznie się poruszają.Co innego muzyka. Ta jest skomponowana bardzo dobrze, buduje napięcie i utrzymuje klimat.Na początku miałem lekkie problemy z interfejsem, przez co nie bardzo wiedziałem o co w grze chodzi, np. omawiana przeze mnie wcześniej sytuacja z używaniem przedmiotów. Zdziwiłem się również dlaczego nagle wyskakuje mi menu – tu się okazało, że jest to efektem ustawienia myszy w górnym prawym rogu… Nie miałem za to żadnych problemów (na podobę bardzo starych przygodówek) z interakcją z przedmiotami. Często bywało tak, że trzeba było kliknąć w jakiś konkretny piksel (zwłaszcza jak przedmiot był mały), aby doszło do interakcji. Tu nie było z tym problemów.Gra nie jest zbyt długa i można ją ukończyć w jedno popołudnie. Dla niektórych może się to wydawać krótko, ale dla mnie było w sam raz – gra była dla mnie przerywnikiem pomiędzy „większymi” grami.Niestety zabrakło mi tu mroku i horrorowego pazura – poza budującą klimat grozy muzyką, to grozy samej w sobie nie odczułem. A i fabuła pod koniec pikowała, niczym sztukas z intro.Podsumowując, Call of Cthulhu: Prisoner of Ice to kawał krótkiej, ale solidnej przygodówki, która pod koniec gry mocno mnie zawiodła pod względem fabularnym. Animacje mocno się zestarzały, ale sama grafika jest nie najgorsza, biorąc pod uwagę datę wydania. Ma świetną, klimatyczną muzykę, a i same zagadki w większości przypadków są dość logiczne.PLUSY:+ Zagadki (w większości) były nawet logiczne.+ Prerenderowane tła, nawet obecnie wyglądają nie najgorzej.+ Klimatyczna muzyka budująca napięcie.MINUSY:- Koniec fabuły jest… dziwny.- Animacje postaci mocno się zestarzały.- Brak klimatu grozy, z którego znane są mity Cthulhu.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl