W chinach i rosji też mają swoje i zobacz jak jest :)
Najlepiej korzysta się z cudzego bo nie przejmujesz się jak się coś stanie. Ale w razie "W" warto też mieć swoje jak oraz swoje lokalne.
Trzymanie się jak najdalej od mocarstw, które nie szanują praw i życia ludzi jest jak najbardziej uzasadnione. Dotyczy to tak samo Chin, USA jak i Rosji... Zbyt duża inwigilacja internetu przez USA, może w dalszej perspektywie wpływać na osłabienie władzy w innych częściach świata. Bo USA zbiera 24/dobę haki na wszystkich prezydentów/premierów i przyszłych prezydentów/premierów w swojej bazie danych. Jesteśmy w Europie w miarę bezpieczni, w ramach tego, że możemy byc w miare anonimowi (wobec amerykańskich gigantów sprzedających dane), ale nie każdy z tego bezpieczeństwa chce skorzystać. Co głupsi sprzedają im swoje dane wraz z wszystkim co kiedykolwiek zrobili. Takiego głupiego na szczycie władzy bardzo łatwo szantażować ot głupotą, którą kiedyś napisał gdzieś w internecie, a która zapisuje sie na zawsze...
Nie mówiąc o tak bezpośrednim zagrożeniu jakim jest przejęcie monopolu na aplikacje w urzędach... Przecież Microsoft i Google sobie wszystkie tajne dokumenty rządowe może przeglądać... A co jak w tych dokumentach jest coś, czego nie chcielibyśmy pokazywać USA ? Póki co jesteśmy sojusznikami, ale jak pokazał Trump, to może być bardzo lichy sojusz... Niedawno chciał napadać Grenlandię...
Zresztą co ja mówie o Microsofcie. Oni przeciez zaczeli stosowac AI do pisania kodu. Obstawiam, ze chinscy hakerzy już na dużą skale próbują wymusić na zachodnich LLMach wstawianie własnych backdoorów do kodu Windowsa, Office i całego oprogramowania...
Ale to wszystko o czym piszesz, to jest pikuś do tego co się odbywa w mocarstwach typu USA/Chiny (w Rosji akurat nie, bo oni są zacofani cyfrowo). Teraz np. jak napiszesz coś nie tak o USA w internecie, to możesz nie dostać pozwolenie na wjazd (wszystko jest sprawdzane maszynowo), w Chinach to jest tak rozwinięte, że na ulicy monitoring śledzi każdy krok każdego z obywateli... To jest super rozwiązanie na przestępców... Tylko czy należy każdego traktować jako przestępce ?
Można narzekać na nasze problemy, ale w mocarstwach to jest kilka razy mocniejsze wszystko... A haki nie będzie miało społeczeństwo, tylko inne państwo. Skąd wiesz, że np. wyborami w UK i Francji nie sterowali z USA czy z Chin, bo słabi zarządzający z ich perspektywy są dobrymi zarządzającymi (łatwo ich obalić i nimi sterować). To już nawet w historii Polski byli władcy marionetki innych mocarstw...
Powiedziałbym, że ja mówie o tym mocnym w haki USA, a patrząc jak armia USA jest obecnie na każde zawołanie jednego z krajów bliskiego wschodu, to wydaje mi się, że w erze inwigilacji nie tylko oni wpadli na pomysł haków...
Nie bez powodu mówi się, że E. był członkiem jednego z wywiadów i miał zbierać haki na wielkich tego świata. I wcale by to nikogo nie zdziwiło. Dla mnie prawdopodobieństwo na to jest bardzo duże, biorąc pod uwagę, że tam się odbywały nawet inscenizacje kanibalizmu w celu zbierania haków... Wystarczy ze kilka razy kilku bogaczy upili do nieprzytomności/wynajeli im "dziewczyny" które sie do nich za dużą kwotę same dobierały (chociaż pewnie nie musiały nawet tego robić) i dać do zrozumienia, że sie nagrało te zajścia i jest prosta droga do tego, aby takiego delikwenta, który jest w szczęśliwym małżeństwie szantażować... A nawet jak nie jest, to sceny z kanibalizmem szokują opinie publiczną... I jak nie jestem przekonany o niewinności bogaczy, tak sprawa E. wygląda podejrzanie.
Prosty przykład jest też z bankami. Każdy ma narzędzia by cofać transakcje, ale umywają szybko ręce kiedy starsza osoba jest okradana.
Nie jest to jeszcze ustawa, ale od tego się zaczyna. Ktoś już wspomniał że opcja nagrywania rozmów zniknęła z telefonów. Też dla naszego dobra oczywiście.
Nie ma tutaj niczego o czym pisałeś, zwłaszcza "planów zakazu VPN" - więc ponawiam prośbę, podaj źródło twoich twierdzeń.
BTW. I ja też nie chcę się poddawać tej weryfikacji. Nawet w przypadku darmowych serwisów, problemem jest nie sama weryfikacja, tylko inwigilacja. Przecież dane o weryfikacji są odkładane, kolejna cegiełka do naszej celi. Trudno sobie wyobrazić do czego taka cegiełka byłaby używana przeciwko szarakowi dziś (w przyszłości, może wskaźnik do scoringu?), ale niech ten szarak się wybije na osobę publiczną i jest to już jakiś punkt nacisku. Nie za duży, ale jednak.
Wiem, ale dużo osób pewnie nie wiedziało i załapałoby się na manipulację.
I ja też nie chcę się poddawać tej weryfikacji.
Chcieć sobie możesz, dostęp do części usług/używek/serwisów jest regulowany prawnie i ma wymagany próg wieku - alkohol, prawo jazdy, papierosy, etc., i nie wyobrażam sobie, żeby weryfikacji wieku przy takich rzeczach nie było.
tylko inwigilacja. Przecież dane o weryfikacji są odkładane, kolejna cegiełka do naszej celi.
I co komu da trzymanie potwierdzenia wieku? Bo tylko takie dane w domyśle będą (o ile w ogóle, bo są bezwartościowe) przechowywane przez "rozrywkowe" strony. Ty wiesz jak działają takie weryfikacje? Myślisz, że taki PH otrzyma dane, że odwiedza ich akurat Jan Kowalski legitymujący się numerem PESEL 00010122999, zameldowany w województwie X, miejscowość Y?
A od strony "twojej", czyli ISP i ewentualnie urzędu który by wiek potwierdzał, I TAK WSZYSCY WIEDZĄ, że osoba XYZ wlazła na cyfrowego świerszczyka. ISP bardzo dobrze wie (i archiwizuje) kto jakie serwery odwiedza ;) Anonimowość w Internecie to jest, i zawsze był, mit.
"Chcieć sobie możesz, dostęp do części usług/używek/serwisów jest regulowany prawnie i ma wymagany próg wieku - alkohol, prawo jazdy, papierosy, etc., i nie wyobrażam sobie, żeby weryfikacji wieku przy takich rzeczach nie było."
Był taki prezydent w Krakowie co też myślał że chcieć to sobie mogą. Już wspominałem że nie jestem przeciwnikiem weryfikacji, tylko jej formy. Jak kupuję piwo, to sprawdzają mi dowód a nie dzwonią do urzędu.
Jakie więcej? Wszystkie dane, które umożliwiają walidację wieku użytkowników są publicznie dostepne. Czytaj, co piszę - każdy urząd czy służby, kto będzie chciał i tego potrzebował dostanie twoją historię od ISP. Jedyne co będzie nowe w tej układance to to, że strona "P" będzie miała w logach że sesja X z IP Y.Y.Y.Y uwierzytelniła wiek.
tylko jej formy. Jak kupuję piwo, to sprawdzają mi dowód a nie dzwonią do urzędu.
Czyli twoją tożsamość, wiek, etc. potwierdza... urząd :) Przecież nikt nie uwierzy, że masz 18 lat żeby kupic piwo jak napiszesz oświadczenie na kartce. Weryfikacja online, bazująca np. na profilu zaufanym, odbywa się przecież identycznie tylko w formie cyfrowej.
Mnie osobiście w całej sprawie nie martwi weryfikacja danych osób logujących, bo to mamy dawno rozwiązane. Mnie martwi co takiego strony porno mają do ukrycia, że za wszelką cenę chcą unikać weryfikacji wieku użytkowników. Bo na pewno nie chodzi o dobro, ani "wolność" ludzi, porno wszak jest równie niebezpieczne dla ludzkiego umysłu jak ciężkie narkotyki, więc o co? Dolary przeciw orzechom, że chodzi o kasę, bo niby o co? Firmy zajmujące się dostarczaniem owych treści mają wielki wpływ - gdyby chodziło o JAKĄKOLWIEK inna używkę to nie byłoby tematu. Nikt by nie bronił baru, który umożliwiałby sprzedaż wódki dziecku, bo ma w dupie nasze przepisy, ale jak już chodzi o porno to część spłeczeństwa nie chce słyszeć o jakiejkolwiek kontroli dostępu.
Z mojej strony wyczerpałem temat.
W sumie to Google jest obecnie beznadziejną wyszukiwarką. Bo obecnie to wyszukiwarka reklam, a nie zwykła wyszukiwarka. Dużo lepiej się korzysta obecnie z Brave Search. DuckDuck jest jakąś alternatywą, ale wyniki wyszukań są takie sobie...
Ten Qwant wydaje się też dobrą alternatywą. Sam przetestuje.
Nie od razu Rzym zbudowano, więc dojście (w sposób legalny!) do poziomu hegemona jakim jest Alphabet zajmie trochę czasu. Ale wydaje mi się, że nie tyle warto, co przy ostatnim pokazie wrogości ze strony USA nawet musimy wejść na rynek ze swoimi, unijnymi, usługami cyfrowymi.
Ciekawe, że na Qwant wyświetlają się reklamy z... Bing. Wiem, bo puszczam tam swoją reklamę i ze zdziwieniem zobaczyłem ja na Qwant.
Tak europejska że najpierw Microsoft filtruje i dostarcza wyniki:
https://factually.co/fact-checks/technology/qwant-bing-data-access-microsoft-d66e61
https://thedroidguy.com/does-qwant-search-use-bing-search-results-ultimate-guide-1265864
In May 2019, Qwant migrated its servers to an infrastructure based on Microsoft Azure, further integrating its services with Microsoft's ecosystem. This move, while enhancing Qwant's technological capabilities, also underscores its ongoing relationship with Microsoft and Bing.
Investigations and secondary reporting assert that Qwant has sent at least user IP blocks (IP/24), browser User-Agent strings and search keywords to Microsoft’s Bing Ads and syndication services; outlets report these were pseudonymised rather than fully anonymised and, in some accounts, were transferred without clear prior user consent [1][5]. Some summaries further say pseudonymised telemetry can be retained by Microsoft for extended periods (reports cite an 18-month retention window in some contexts), which matters for linkage risk even when identifiers are reduced [5].
Dopóki nie będzi pełnego wdrożenia własnego indeksu, dopóty nie będzie to w pełni niezależna od ameryczki wyszukiwarka.
Już widzę jak brukselka będzie potem filtrować treści, które to "europejskie" google nam pokazuje, jeśli będą dla nich niewygodne xD.
Oni to niedługo na wszystkich będą obrażeni. Chiny im nie pasują, Rosja też choć tu wiadomo z jakiego powodu i się w cale nie dziwię, teraz USA. Ciekawe kto następny w kolejce jest.
Kto ci tak powiedział. Po za tym odnoszę wrażenie że wy tak mówicie dlatego że nie umiecie się z nikim dogadać. Macie wyśrubowane wymagania, których nikt zewnątrz nie chce spełniać bo wie że wprowadzenie ich doprowadzi do tego samego co jest tu. Jedyne co wam zostało to właśnie mówienie że Europa musi być niezależna.
Litości, wpier OS z Europy a później można myśleć o wyszukiwarce z EU. Chyba tylko naiwny w dobie obecności MS czy iOS na komputerze uważa że nikt go nie śledzi... ONI pisza kod systemów, ONI pisza kod przegladarek, ONI współpracują z producentami i dostawcami software, sterowników i hardware które używamy. Nie robię wycieczek w strone indokrynacji i inwigilacji ale czego możemy być 100% pewni?
QWANT na pierwszy rzut oka wygląda bardzo dobrze, obawiałbym się tylko ingerencji władz UE w wyniki wyszukiwania. Nie od dzisiaj wiadomo że eurokratom zależy na cenzurze i inwigilacja obywateli
Moim zdaniem Qwant to najgorsza wyszukiwarka, z jakiej korzystałem. Szkoda, że na naszym rynku brakuje rodzimych rozwiązań
Wielu tutaj niepełnosprytnych komentatorow powinno siedziec w domu i rozwiązywać słupki.
Na pewno załatwią to ustawa lub rozporządzeniem. Europa daje radę.