Ja wiem, ze niektórzy wolę podejście z Bangladeszu, gdzie pracownik to niewolnik, dziwi mnie jednak gdy za tym optują sami ludzie pracujący u kogoś, to trochę jakby narzekać, że za mało szef batem bije po plecach a to motywujące do cięższej pracy.
Więc te dwie cyferki choć podpisane są tak samo oznaczają coś innego. Po korekcji dalej w US mają większy, by nie było, ale różnica jest niewielka.
Do tego dochodzi problem z socjalizacją kosztów i prywatyzacją zysków i rosnące rozwarstwienie społeczne, bo co społeczeństwu po wzroście skoro większość korzyści trafia do grupy kilkuset osób.
które zmusza prywatną firmę do trzymania pracownika
Nie istnieje takie prawo. Istnieje tylko takie, że jak masz podpisaną umowę, to żeby wywalić pracownika musisz mieć lepszy powód niż "nie podoba mi się morda tego frajera".
Żeby przyklaskiwać modelowi amerykańskiemu (tzn. o 7 rano przychodzi mail że 2000 ludzi jest wywalonych na zbity pysk bez odprawy, po czym CEO dostaje bonus 20 mln dolarów za obniżenie kosztów operacyjnych) to trzeba być wybitnie zdolnym. O innych aspektach USA nawet się nie wypowiadam, bo tam więcej ludzi żyje od wypłaty do wypłaty, obywatele są znacznie bardziej zadłużeni niż my, a złamany nadgarstek potrafi kosztować w 100000$ w leczeniu jak masz pecha (oczywiście po tym jak ubezpieczenie które płacisz od lat na pełnym legalu powie ci żebyś się wypchał). Także tyle w kwestii muh PKB.
Możesz zwolnic jak likwidujesz stanowisko, zmniejszasz ilość pracowników, nie wykonuje od obowiązków jak należy, naruszył regulamin firmy, działa destrukcyjnie na morale zespołu, nie spełnia kryteriów, nie uzyskał lub odnowił wymaganych szkoleń lub uprawnień itd. Powodów jest zatrzęsienie, po prostu musisz go wskazać i uzasadnić na zwolnieniu.
Nie możesz ze względu na płeć, rasę, religię, orientację seksualną, przynależność do związku zawodowego itd. A tutaj jest podejrzenie, ze o przynależność do związku chodziło a wtedy pracownikowi przysługuje odszkodowanie. Ci ludzie walczą o kasę, która im się należy po prostu.
Można też rozejść się za porozumieniem stron, czyli wprost powiedzieć, że nie chcesz z dana osobą współpracować i dogadać się co do warunków rozstania, ale wtedy nie można zwolnić z dnia na dzień.
Co ważne prawo to działa w obie strony i chroni tez pracodawcę, bo pracownik nie może ot tak sobie nie przyjść do roboty i jej rzucić bo mu się nie chce, też musi złożyć wypowiedzenie i przepracować ustalony okres czasu inaczej musi zapłacić firmie odszkodowanie.
nie dziw się, że wszystkie innowacje powstają poza Europą - po pierwsze to jest bzdura
https://www.gazetaprawna.pl/urzad/oswiata/artykuly/10899015,globalny-ranking-innowacyjnosci-2025-jak-wypada-polska.html
po drugie jaki sens ma bycie innowacyjnym, jeżeli człowiek nie ma z tego żadnych profitów bo te należą do kogoś innego.
Nie ma to jak pokazywać skrajności jako całe społeczeństwo - to nie jest skrajność, wskaźnik ubóstwa w USA to 12,9% (Supplemental Poverty Measure - SPM, nie OPR bo on nie uwzględnia lokalnych kosztów życia, temu wynosi tylko ponad 10%), u nas 5,3%. Oczywiście mamy też wskaźnik ubóstwa względnego dla Polski, który wynosi 13%, ale nie ma jego odpowiednika w USA, choc nieoficjalnie szacuje się je na 18%.