Vegeta zmienił się najbardziej ze wszystkich bohaterów, a już szczególnie w porównaniu do Goku.
Goku w DB był naiwnym dzieckiem, zmienił się w połowie w typowego bohatera i został już taki do końca Z.
Vegeta ewoluował od bezdusznego mordercy-antagonisty, potem antybohater z podejściem "cel uświęca środki", ostatecznie był gotów do poświęceń i zrezygnowania ze swojej dumy w imię wyższego celu.
Pomijam dragon ball super, bo tam goku chyba ponownie uderzył się w głowę, bo zachowuje się jak debil, a Vegeta to po prostu typowy Tsundere, obrażony na wszystkich.
Dorastalem z Vegeta a teraz nawet juz nie jestem zakolakiem. Wygladam jak bym dorastal z Tienem lub Krilinem. To pułapka uwazajcie.
Po przeczytaniu tego artykułu mam wrażenie że autor skupił się tylko na późniejszej postaci Vegety, a nie na całej jego historii kiedy był zadufanym w sobie księciem uważającym się za legendarnego super wojownika. Za każdym razem kiedy się wytrenował chciał pokazać jaki to on nie jest i zamiast spokornieć to dawał upust swojej dumie( walka z Cell'em ) co prowadziła do zawodu i bycia poniżonym.
Vegeta mój ulubiony bohater Dragon Ball od czasów RTL7.... nie wiem czy artykuł może się przełożyc na rzeczywistość, ale może coś w tym jest.... lubię większość, bo siłą Dragon Ball są właśnie postaci.
Vegeta zmienił się najbardziej ze wszystkich bohaterów, a już szczególnie w porównaniu do Goku.
Goku w DB był naiwnym dzieckiem, zmienił się w połowie w typowego bohatera i został już taki do końca Z.
Vegeta ewoluował od bezdusznego mordercy-antagonisty, potem antybohater z podejściem "cel uświęca środki", ostatecznie był gotów do poświęceń i zrezygnowania ze swojej dumy w imię wyższego celu.
Pomijam dragon ball super, bo tam goku chyba ponownie uderzył się w głowę, bo zachowuje się jak debil, a Vegeta to po prostu typowy Tsundere, obrażony na wszystkich.
Zawsze był moją ulubioną postacią.
I tak, na Super odpadłem w połowie. Z Goku zrobili skończonego debila, a Vegeta miał robić za mruka i komedianta (jak np. kazano mu trzymać w buzi smoczek). Nieoglądalne!
Goku może był momentami zbyt naiwny i dziecinny, ale w byciu typowym głupkowatym błaznem chyba nikt nie pobije Mr. Satana.
Psychologia mówi aby nie dononywac porównań(ocen) bo to negatywnie wpływa na to jak ktoś się czuje.
Długa ekspozycja może powodować oddalanie się lub próbę bycia zawsze idealnym, a nie po prostu prawdziwym.
A jaką drogę rozwoju przechodzi Goku? Dobra postać ale niestety głupkowata, często egoistyczna, byle się napier*alać, rzadko korzysta z jakiejś strategii. Vegeta to Vegeta, kto oglądał to nie trzeba tłumaczyć jak się zmienił 😉
Natomiast kolega powyżej bardzo dobrze wyjaśnił, Super to rak który ma za nic Zetke niszcząc wszystkie postacie.
GT można było wiele zarzucać, ale nie to że nie szanowało materiału źródłowego choć drobne błędy czasem się zdarzały.
Chociaż jak pierwszy raz czytałem mangę i oglądałem anime to Gohan mnie wtedy zirytował bo będąc młodszym wiedział że musi coś zrobić i walczył na całego. Natomiast tutaj nagle stał się pacyfistą i zebrało mu się na filozofię.
Nieźle, wpis dla osób 30+, a nawet 40+. Ciężko nie pamiętać Vegety z dzieciństwa. Później oglądałem Naruto, One Piece,...
W sumie to się cieszę, że nie było wtedy streamingu, bo teraz już mi się nawet nie chce, tyle tego.
A ja niecierpiałem zarówno Goku (debil) ani Vegety (cham). Tylko Piccolo!
No i Videl.
Za stary juz wtedy bylem na bajki, wolalem pornole. Ale mam wszystkie odcinki na NASie i moze kiedys obejrze :p
Ja lubię goku a nie vegete i uważam że przez cały serial Vegeta był postacią samolubną i był antybohaterem który walczył ze sobą bardziej niż z przeciwnikami ponieważ Vegeta tak samo jak ludzie w realu mają słabość do Nas. Pewnie są socjopatami i muszą naśladować dobro. No trudno . Dlatego są teraz lepsi skoro patrzycie na świat przez taki pryzmat psychologowie
Pewnie teraz dorobili się kasy takie Vegety i musicie im to przyznać że są lepsi bo zbieracie jałmużnę
Weźcie się psychologowie lepiej przyznajcie do dywersji na ludziach w czasie wojny hybrydowej zamiast propagować antybohaterów i przemianę zła w dobro poniżając Goku.
Ci co lubią Goku może faktycznie byli trochę glupkowaci ale kiedy dorośli okazało się że Vegety robią to nie dla żartów
Goku był przez cały film dobry a na końcu okazuje się że jest gorszy od typa który starał się być taki sam bo pragnął akceptacji. Jedyne w czy był lepszy to jego żona chociaż nie było tam scen łóżkowych. O. I może o to chodzi tym psychologom. Że Vegeta jest lepszy do zdrady w łóżku. Z tym mogę się zgodzić. Dywersja
Ciekawe co to za psychologowie, którzy dzielą na lepszych i gorszych. Jako studentowi psychologii, wstyd mi za taki nagłówek.
Ciekaw jestem co ta Holenderka ma do powiedzenia na temat Messiego i Cristiano Ronaldo
Jakby Messi nie na strzelał tyłu goli to by go nie przyjęli nawet do pakowania sałatek
Ciekawe czy jak Szwajcaria osiągnie limit 10 milionów mieszkańców to Messi będzie mógł się tam wprowadzić i jakie znajdą rozwiązanie
Ciekawe czy jakby Vegeta zabił Goku to Holendrzy zrobili by bajkę jak Vegeta podbija kolejne planety i kurde ciekawe co pokażą na mistrzostwach świata
Goku się zrobił zajebisty jako GT, szczególnie barwa głosu jako SSJ4. Vegeta doprowadził do katastrofy zarówno w Cell, jak i Buu sadze, a w GT oszukał system by dopaść swojego rywala :P Lekcja wyciągnięta została i się poddał - nie ważne ile trenujesz, jak ktoś ma talent to choćby się zesrał to nie dogonisz. W ogóle wszystkie shoneny są depresyjne, bo każdy główny bohater jest chroniony przez plot armor, a w dodatku jest mocny tylko dlatego, że jego starzy sami byli wybitni. Prawdziwy pozytywny morał byłby wtedy, gdyby jakiś Ziemianin pomimo tych wszystkich potworów w okół, ciężką pracą był w stanie nawiązać walkę, a nigdy tak nie ma w żadnych shonenie. Moce pochodzą z czapy od bogów/genów starych, na dobrą sprawę ciężka praca i zapartość to też cecha charakteru, więc w sumie za co ich podziwiać? W prawdziwym świetle nie pożyli by długo, a tak ochrania ich autor, bo bajeczka mu się dobrze skończyć, ale wracając... Piccolo zgubiła duma, gdyby on opanował Kaiokena to ze swoją regeneracją byłby najsilniejszy, a tak zatrzymał się w rozwoju i tylko fuzja z Kamim mu pomogła jeszcze. Szanuje też Tenshina, który jako jedyny z Ziemian do późna jeszcze się angażował i nawet Cella trochę poturbował. S nie traktuje jako kanon, więc mnie nie interesuje, co tam dalej zaszło, oficjalnie koniec na GT.
Co to za bzdura? Żadna psychologia, tylko ktoś wyraźnie jest fanboyem Vegety, lol. "Psychologia mówi, że moja ulubiona postać to chad. Source: trust me bro".
A to dlatego moją ulubioną postacią był również Negan z The Walking Dead
Akurat Vegeta przede wszystkim przez prawie całą serię DBZ był typowym antybohaterem.
Dopiero pierwszego, świadomie bohaterskiego czynu dokonał, gdy poświęcił swoje życie w obronie Ziemi w walce z Majin Boo.
Via Tenor