Ja jako facet nie czuje się częścią społeczności graczy i mam to w nosie lol.
Tak jakby bycie częścią społeczności graczy to był jakiś prestiż. Baby to zawsze muszą szukać problemów zamiast się cieszyć.
Od ponad 10 lat wiadomo z przeprowadzanych badań, że kobiety stanowią połowę wszystkich graczy (głównie mobile) - stąd zmiana która widzimy w gamingu, stąd też więcej kobiet w gamedev - miały tworzyć produkty, które te kobiety przyciągną do segmentu AAA.
Nie udało się to, bo kobiety nie są zainteresowane tym samym co mężczyźni i wizualne zmiany oraz uproszczenia rozgrywki wcale ich nie przyciągnęły, tylko spowodowały odpływ graczy którzy byli wcześniej zainteresowani.
Jak ktoś chce dowiedzieć się więcej to polecam książki gamedev, tam są opisane powyższe dane dot. procentowej ilości kobiet w gamingu oraz targetowania gry pod różne grupy.
Ja jako facet nie czuje się częścią społeczności graczy i mam to w nosie lol.
Tak jakby bycie częścią społeczności graczy to był jakiś prestiż. Baby to zawsze muszą szukać problemów zamiast się cieszyć.
Od ponad 10 lat wiadomo z przeprowadzanych badań, że kobiety stanowią połowę wszystkich graczy (głównie mobile) - stąd zmiana która widzimy w gamingu, stąd też więcej kobiet w gamedev - miały tworzyć produkty, które te kobiety przyciągną do segmentu AAA.
Nie udało się to, bo kobiety nie są zainteresowane tym samym co mężczyźni i wizualne zmiany oraz uproszczenia rozgrywki wcale ich nie przyciągnęły, tylko spowodowały odpływ graczy którzy byli wcześniej zainteresowani.
Jak ktoś chce dowiedzieć się więcej to polecam książki gamedev, tam są opisane powyższe dane dot. procentowej ilości kobiet w gamingu oraz targetowania gry pod różne grupy.
Ja jako gracz-facet nie przyznaje się do bycia graczem. Mainstreamowe rozmowy nadchodzących o grach to głównie nagonki polityczne. O pogarszający stan gamedevu szuka się winy w ludziach którym zabrało się decyzyjność nad projektem. Do tego ci "słynni" ludolodzy i ustalanie kto jest prawdziwym graczem.
A jak jesteś kobietą to jeszcze dochodzi problem seksizmu, mizoginii, nachalnych zachowań. Pozostaje się trzymać w zamkniętych grupkach, lub zostawać przy singlu. I raczej jest mało sygnałów że obecny trend się zmieni w najbliższym czasie
Osobiście pojęcie „gracza” odbieram trochę szerzej niż tylko jako osobę, która od czasu do czasu uruchomi jakąś grę na PC, konsoli czy telefonie. Dla mnie gracz to ktoś, dla kogo gry są rzeczywistym hobby i zainteresowaniem. Ktoś, kto nie tylko gra, ale w pewnym stopniu interesuje się też samym rynkiem, tym, jak branża funkcjonuje, w jakim kierunku się rozwija, co jej służy, a co jej szkodzi.
Można oczywiście powiedzieć, że technicznie graczem jest każdy, kto po prostu gra w gry, i trudno się z tym nie zgodzić. Ja jednak osobiście używam tego pojęcia trochę bardziej jako określenia osoby, która faktycznie interesuje się gamingiem jako medium, a nie tylko korzysta z niego jako jednej z wielu form rozrywki.
I tutaj można pójść jeszcze krok dalej i mówić o „doświadczonym” albo „świadomym graczu”. Dla mnie to już osoba, która nie tylko zna sporo gier, ale potrafi też spojrzeć na nie krytycznie i oddzielić własne upodobania od oceny konkretnych elementów.
Taki gracz może powiedzieć, że Wiedźmin 3 jest świetną grą i jedną z jego ulubionych, a jednocześnie wskazać, co zostało w niej zrobione słabiej i dlaczego. To samo dotyczy właściwie każdej gry, bo nie istnieją produkcje idealne. Zawsze znajdą się mechaniki, rozwiązania projektowe, elementy balansu, narracji czy interfejsu, które można było wykonać lepiej.
I właśnie ta umiejętność powiedzenia „uwielbiam tę grę, ale widzę jej wady” jest dla mnie jedną z rzeczy, które odróżniają zwykłe granie od bardziej świadomego i doświadczonego podejścia do gier.
Uwzględnianie jako graczy osób, które grają tylko raz w miesiącu to jakaś totalna pomyłka. Granie to sposób spędzania wolnego czasu, podobnie jak spotkania ze znajomymi albo chodzenie do kina, ale nie nazwiemy osobą towarzyską kogoś komu wystarcza spotykanie się z ludźmi tylko raz w miesiącu.
Drugą kwestią jest to, że wiele gier stara się obecnie być uniwersalnymi by przyciągać zarówno kobiety jak i mężczyzn. Powstają również gry dość typowo kobiece, ale w przypadku większych produkcji częściej decyduje się na zrobienie produkcji bezpłciowej, która w teorii zadowoli każdego. Moim zdaniem ankietowane kobiety lgną do produkcji skierowanych do mężczyzn, a potem narzekają, że nie czują się częścią społeczności fanów.
Widzac na jakie gry glosuja portfelem gracze to ja bym sie na miejscu kobiet nie upominal o ten zaszczyt 😅
jprdl, nawet w grach baby próbują znaleźć uprzywilejowanie? przecież w każdej grze, w każdym gatunku, na każdego bez wyjątku znajdą sie ci co będą gadać "nie masz skilla, jesteś noobem, nie nazywaj się graczem" ale co mnie obchodzi opinia jakiegoś randoma?
a teraz czytam ze kobiety nie czują się "graczkami" bo inni ich nie akceptują, no super
"bla bla bla, toksyczni mężczyźni, bla bla bla, uprzywilejowani faceci, bla bla bla"
Wincej gier dla bab o babach a Redzi utoną w bagnie poprawności politycznej
Lubię placki!
Pierdu, pierdu... gry nie mają sprawiać, że ktoś poczuje się doceniony, mają być dobre, mają bawić, przyciągać, ogólnie dawać frajdę. Wiele studiów już popłynęło do ścieku bo ich pracownicy zamiast skupiać się na dostarczeniu dobrego produktu, skupiało się na tej czy innej ideologii i chęci zadowolenia bliżej nieokreślonej grupy.
Nikt nie wita z otwartymi ramionami? Przecież jak jakaś kobieta, jeszcze prawdziwa pojawia się w jakieś grze sieciowej, forum czy innym miejscu związanym z grami to jest otaczana przez większość samców niczym w okresie godowym. Na dodatek wiele się z tego powodu obraża, więc i tak nie dogodzisz 😅
Ja nie jestem kobietą, tylko mężczyzna nie i też uważam że nie jestem częścią społeczności graczy i jest mi to całkowicie obojętne.
Jak ktoś potrzebuje tłumaczenia z kobiecego (opini osób wypowiadających się) to udostępniam tutaj:
Mamy (my, samce) wypi*ć...
Serio, serio 😊
jbzd: "Ponad 90% mężczyzn nie czuje się częścią społeczności salonów piękności. Wyniki badania dają do myślenia...
...że niektóre badania są robione z pizdy, bo komuś się nudzi, a tak poza tym to nie ma czegoś takiego jak społeczność graczy - chcesz grać to grasz, nie chcesz to nie grasz."
No chyba logiczne, że jak ktoś gra w gry, nawet się tym interesuje tak, że potrafi z obcą osobą o tym pogadać, nie znaczy, że od razu czuje się częścią jakiejś społeczności. Gry stały się mainstreamowe, powszechne niczym filmy czy seriale. To są rozrywki na tym samym poziomie jeżeli chodzi o podejście ludzi.
Oglądając dużo filmów i seriali nie czuje się w żadnym stopniu kinomanem.
Po przeczytaniu niemal wszystkiego co napisał Lem, nie czuje się Lemanem.
Z chatem też to normalne. Nie każdy lubi gadać z obcymi w ten sposób. Nie każdy też może itd.
Ile kobiet to procent wszystkich graczy? Po odpowiedzi na to pytanie będziemy wiedzieć, czy warto sobie dupę zawracać prawie 50% z nich.
W Wieśku mężczyźni to ok 65%, w CP77 to ok 70-80%, w ME 75%, a devi i tak będą wpychać w nowych action RPG feministyczne przekazy, bo to poprawne. Mimo że nie są targetem i w większości nie zagrają w ich gry, to mężczyźni, czuli potencjalni odbiorcy na tym ucierpią.