Recenzja Assassin’s Creed Black Flag ResyncedInteraktywna mapa Gothic RemakeRecenzja The Sinking City 2GTA 6 prawdopodobnie pobije rekordy i sprzeda konsole
Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl

Komentarze do wiadomości: „Nie potrzebujesz zgody sklepu, aby grać w to, co kupiłeś”. GOG pokazuje PlayStation, jak powinno się traktować graczy w dobie cyfrowej rewolucji

Forum Inne Gry
Dodaj komentarz
15.07.2026 14:48
4
6
odpowiedz
14 odpowiedzi
PCMREpic
60
Generał

W USA za taki tekst już dawno poleciałby pozew.
Dlatego, że jest sprzeczny z obowiązującym prawem.
Gry sprzedawane na GoGu mają taki sam status prawny jak te na Steam czy nawet płytach do plejki czy xboxa - jest to licencja, a nie sprzedaż produktu na wyłączność.
Według przepisów jeżeli dystrybuuj danej gry rozwiąże umowę licencyjną, to taka kopia gry zrobiona na płycie, prawnie będzie miała taki sam status jak kopia pobrana z torentów. Mówię o prawie, a nie faktycznym stanie, bo logiczne, że nikt z dystrybutorów, nie będzie jeździł po domach i kasował ludziom pliki. Tak samo jak Microsoft i Sony nie wyśle ludzi z nakazem, by zniszczyć płyty.
Pokazuje, tylko że prawnie, to bzdura o czym mówi. A, że prawo nie idzie w parze z rzeczywistością, to mamy co mamy.

Dobrze, że coś takiego jak GoG istnieje, bo społeczność łamiąca gry obecnie, to pogłos minionej epoki. Przez co sporo gier po pewnym czasie po prostu może przepaść.

Przedstawianie "jak to sony zaraziło do siebie" przy pomocy łapek w górę i ich liczb, jest po prostu żenujące z poziomu dziennikarstwa.
Kilkadziesiąt tysięcy łapek w górę, gdzie użytkowników PS jest pewnie z 0.5mld. Uwzględniając domowników, którzy też korzystają z kupionej ps.

15.07.2026 13:00
1
1
odpowiedz
BlackTone
56
Generał

GOG który ma mniej niż 3% rynku PCtowego, suchej nitki to nie pozostawia na swoich wynikach finansowych

post wyedytowany przez BlackTone 2026-07-15 14:34:17
15.07.2026 13:41
1.1
odpowiedz
dobaczenko
71
Konsul

BlackTone Trochę tak, ale też te szpile to przecież reklama. Może dzięki temu zdobędą dodatkowy pp. Sam od jakiegoś czasu zanim kupię grę to sprawdzam czy da się ją kupić na GOG. A w promocjach to i gry które już mam na steam kupuję. Najbardziej bolało kupno factorio z dodatkiem, bo jednak już grę miałem na steam, a oni promocji nie uznają.

15.07.2026 13:58
1.2
odpowiedz
leonekwolfik
58
Konsul

BlackTone Ja tylko na gogu kupuje gry na PC

15.07.2026 15:45
1.3
odpowiedz
Ummon
74
Konsul

dobaczenko A Factorio nie ma też dystrybucji na swojej własnej stronie? Coś mi świta że jak masz kupione na steam, to ci i tak pozwolą to ściągnąć i zainstalować od siebie.

17.07.2026 01:20
1.4
odpowiedz
dobaczenko
71
Konsul

Ummon Jeśli tak, to głupio wydałem pieniądze. Ale wydaje mi się że jest odwrotnie. Dają ci kod jak masz u nich kupione i poprosisz.

15.07.2026 13:44
Iselor
2
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
Iselor
51
Senator

GOG powinien pomyśleć o tłoczni i zamawianiu gier no nośnikach i fizycznych wydaniach na specjalne życzenie (np w cenie dwa czy trzy razy droższej, dla kolekcjonerów).

15.07.2026 13:57
2.1
2
odpowiedz
leonekwolfik
58
Konsul

Iselor Chętnie bym kupił takie płyty zamiast samemu wypalać płyty :)

22.07.2026 00:06
WolfDale
2.2
odpowiedz
WolfDale
109
~sv_cheats 1

Iselor Kiedyś GOG przysłał mi taką ankietę gdzie była też poruszona kwestia takich wydań. Pytanie na jak wysokim poziomie był odzew i kto wie czy kiedyś nie uruchomią takiej usługi sprzedawania fizycznych wydań. Mimo że pasuje mi ich oferta w obecnej formie, to szczerze gdyby wypuścili jakieś tytuły które mnie interesują w fajnym pudełku to nie wiem czy dałbym radę się oprzeć.

15.07.2026 14:18
PanDaneX
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
PanDaneX
23
Generał

w czasach setek aktualizacji miesiące po premierze nośniki fizyczne tracą sens.

15.07.2026 15:49
3.1
odpowiedz
Bezmozgiezombie
62
Centurion

PanDaneX W sumie sensu nie ma, ze im gra lepsza (po patchach i aktualizacjach) tym tansza.

Ciekawym zabiegiem byloby tworzenie fizycznych wydan na koniec wsparcia w wyzszej (premierowej?) cenie.

22.07.2026 00:12
WolfDale
3.2
odpowiedz
WolfDale
109
~sv_cheats 1

Bezmozgiezombie Dlatego kiedyś lubiłem te tanie wydania z jakieś klasyki, bo co prawda były ubogie ale miały kilka zalet. Były tanie, na nośniku była najnowsza wersja gry i przeważnie brak jakichkolwiek zabezpieczeń bo to swoje kosztuje. Pamiętam jak robiłem sobie kopie zapasowe, to obraz robił się bez zająknięcia i jak miałem ochotę zagrać to normalnie instalowałem z dysku przez wirtualny napęd.

15.07.2026 14:48
4
6
odpowiedz
14 odpowiedzi
PCMREpic
60
Generał

W USA za taki tekst już dawno poleciałby pozew.
Dlatego, że jest sprzeczny z obowiązującym prawem.
Gry sprzedawane na GoGu mają taki sam status prawny jak te na Steam czy nawet płytach do plejki czy xboxa - jest to licencja, a nie sprzedaż produktu na wyłączność.
Według przepisów jeżeli dystrybuuj danej gry rozwiąże umowę licencyjną, to taka kopia gry zrobiona na płycie, prawnie będzie miała taki sam status jak kopia pobrana z torentów. Mówię o prawie, a nie faktycznym stanie, bo logiczne, że nikt z dystrybutorów, nie będzie jeździł po domach i kasował ludziom pliki. Tak samo jak Microsoft i Sony nie wyśle ludzi z nakazem, by zniszczyć płyty.
Pokazuje, tylko że prawnie, to bzdura o czym mówi. A, że prawo nie idzie w parze z rzeczywistością, to mamy co mamy.

Dobrze, że coś takiego jak GoG istnieje, bo społeczność łamiąca gry obecnie, to pogłos minionej epoki. Przez co sporo gier po pewnym czasie po prostu może przepaść.

Przedstawianie "jak to sony zaraziło do siebie" przy pomocy łapek w górę i ich liczb, jest po prostu żenujące z poziomu dziennikarstwa.
Kilkadziesiąt tysięcy łapek w górę, gdzie użytkowników PS jest pewnie z 0.5mld. Uwzględniając domowników, którzy też korzystają z kupionej ps.

15.07.2026 15:02
4.1
1
odpowiedz
Inquerion
57
Generał

PCMREpic Dokładnie. Na GOGu też tylko kupujecie tymczasowe licencje na używanie gier, a nie gry na własność. Ale GOGowcy coś się tym nie chwalą :)

W razie upadku GOGa lub zablokowania konta użytykownika te wszystkie pobrane offline instalatory stają się de facto piratami z zatoki.

15.07.2026 15:10
Iselor
4.2
4
odpowiedz
Iselor
51
Senator

Inquerion Bzdura. Na tej zasadzie skoro Westwood Studios upadło to mój Red Alert w big boxie jest piratem z zatoki.

post wyedytowany przez Iselor 2026-07-15 15:10:38
15.07.2026 15:19
4.3
1
odpowiedz
reznik
30
Centurion

Iselor obstawiam ze zalezy co masz w umowie licencyjnej. jest mozliwe ze tak (co oczywiscie sensu za wiele nie ma)

15.07.2026 15:23
4.4
4
odpowiedz
Nomis
85
Pretorianin

Iselor Dokładnie, czyli jak mamy na płytach stare gry to jesteśmy piratami bo studia lub wydawnictwa nie istnieją (nawet jak można kupić cyfrowo)? :)

15.07.2026 15:37
4.5
2
odpowiedz
PCMREpic
60
Generał

Iselor To głupie i nie logiczne, ale tak jest. Twój big box jest w tej chwili piratem w świetle prawa, bo przestała obowiązywać umowa licencyjna między Tobą a Westwood Studios, a dokładniej z wydawcą Virgin Interactive Entertainment. W umowie, którą zawarłeś masz napisane co się staje z licencją, gdy licencjodawca ogłosi upadłość. Masz tem tam pewnie zapis co należy zrobić z tym boxem, gdy nastąpi taka sytuacja. Gdy takiego zapisu nie ma, to decyduje syndyk - który automatycznie odstępuje od dalszej umowy.
Wszystko jest w przepisach "Prawo upadłościowe i naprawcze".
Markę przejęło EA, więc jest całkiem prawdopodobne, że teraz Twoją licencją zarządza EA. I to do nich miałbyś się udać, by dowiedzieć się jaki jest prawny status kopi, którą posiadasz.
W tej umowie masz nawet zapis, że grę możesz w danej chwili zainstalować tylko na jednym sprzęcie - ale i tak przecież nikt tego nie zweryfikuje.

Umowa, którą zawarłeś czyli umowa licencyjna jest w świetle polskiego prawa, pełnoprawną umową.

Oczywiście żaden syndyk, komornik czy inne przedstawiciel, nie wyśle Ci pisaka, nie sprawdzi, w żaden sposób nie powie ci, byś wywiązał się z umowy, którą zawarłeś czyli np. zniszczenie boxa i zaprzestanie korzystania z produktu.
Nie ma na to technicznych możliwości. Mimo, że prawo mówi, że może.

Przepisy o prawie autorskim i licencyjnym po prostu nie nadąrzyły nad swiatem, dlatego mamy taki galimatias z tym związany.
W świetle prawa, brak podmiotu odpowiedzialnego, to brak umowy, ale z drugiej strony, rzeczywistość nie jest wstanie tego wyegzekwować.
My jako konsumenci mamy sumienie czyste, bo "kupiliśmy" kiedyś tego boxa. I to na właścicielu licencji spoczywa dochodzeni sowich praw.

15.07.2026 15:38
4.6
2
odpowiedz
reznik
30
Centurion

Inquerion tak, ale to znowu taka sytuacja jak z grami pudelkowymi. zasadniczo powinienes pozbyc sie kopii gry gdy bedzie tego od ciebie wymagac umowa licencyjna, ale nikt nie jest w stanie tego od ciebie wyegzekwowac

15.07.2026 15:41
4.7
odpowiedz
PCMREpic
60
Generał

Nomis Tak to działa. W świecie gier marki nie są porzucane. W przykładzie, który podałeś czyli starej gry, którą można kupić cyfrowo, pewnie prawa do danej marki, kupiło inne studio i to ono teraz zarządza prawami do tej gry. Trzeba by spojrzeć na starą umowę licencyjna z tej płyty i zobaczyć jakie tam są zapisy w przypadku przejęcia marki przez inny podmiot. Jeżeli nie ma takiej wzmianki, to już należy kierować się w kierunku lokalnego prawa dotyczącego umów licencyjnych, bo to ono w takich wypadkach to reguluje.
Oczywiście to tylko pusty przepis, bo nikt normalny nie będzie jeździł po domach i nakazywał niszczenia płyt czy zaprzestanie grania w te gry.

15.07.2026 15:42
Iselor
4.8
3
odpowiedz
Iselor
51
Senator

PCMREpic Wy o licencji. A ja o dostępie do dóbr kultury. To co innego.

15.07.2026 15:51
4.9
3
odpowiedz
Ummon
74
Konsul

PCMREpic Bzdura. Kupując fizyczna książkę w księgarni też nie kupujesz jej na pełną własność. Możesz czytać, możesz pożyczać, możesz wyrwać strony i robić samolociki. Ale nie możesz kserować i sprzedawać kopii, nie możesz przetłumaczyć i sprzedawać tłumaczeń, nie możesz nakręcić filmu na podstawie tej książki. De facto nabywasz licencję.
Nawet jak autor książki umrze, a wydawca zbankrutuje, to twoja licencja nie wygasa ani nie ulegają zmianie jej warunki. Wszystko działa po staremu.

15.07.2026 17:01
4.10
2
odpowiedz
PCMREpic
60
Generał

Ummon Ale co Ty podajesz przykład książki? Kupując książkę, kupujesz produkt, a nie podpisujesz licencje.
My o grach, ty o całkiem innym medium. Kupując fizyczną książkę właśnie kupujesz ją na własność. Blokuje cię tylko prawo o ochronie praw autorskich, czyli tak jak napisałeś nie możesz jej kopiować, odczytywać publicznie itd. Sprzedać możesz, bo w świetle prawa jesteś jej właścicielem.
Z grami na płytach jest taka różnica, że podpisujesz umowę licencyjną na korzystanie z danego dobra cyfrowego. Sama płyta w zależności od kraju i obowiązujących tam przepisów jest Twoją własnością. Z płytą możesz zrobić co chcesz, ale z zawartością, to na co zezwala licencja. W zależności od kraju, klauzura w umowie o tym, że masz zniszczyć płytę, jest poprawna a w innym nie.
Regulują to przepisy, bo w tym przypadku nakładają się często inne na siebie przepisy. Jeżeli w umowie nie ma wzmianki o tym co należy zrobić w jakimś przypadku, należy skorzystać z przepisów lokalnego prawa.
Sprawdziłem umowę oryginalną z gry Red Alert, nie ma wzmianki o tym, co się dzieje konkretnie z licencją po ogłoszeniu upadłości licencjodawcy. Więc trzeba skorzystać z przepisów "Prawo upadłościowe i naprawcze" i "Prawo Licencyjne".
Z książkami w formie cyfrowej, jest dokładnie tak samo jak z grami. Z tą różnicą, że dystrybutorzy sami zapisują w umowie, że po zaprzestaniu licencji, kopie produktu będzie można pobrać w określonym czasie i korzystać z tej kopi normalnie.
Tak samo z audiobookami na płytach - brak licencji, to brak możliwości legalnego jej użytkowania. Oczywiście z audiobookami jest tak samo jak z cyfrowymi książkami - sami dystrybutorzy w licencji dodają zapis, że po wygaśnięciu tejże licencji można nadal z tego nośnika korzystać do celów prywatnych.

Z grami nie masz takich zapisów. Gra na płycie bez licencji, w świetle prawa jest nielegalną kopią.
Możesz sobie podawać durne przykłady książek, wymyślać inne niestworzone rzeczy, ale takie jest prawo.
Zresztą i tak jak zwykle prawo nie nadążyło za światem. Gry na płytach, to już przeszłość, więc zastanawianie się nad tym, czy mam licencje na mojego boxa czy nie, nie ma sensu.
Warto tylko uświadamiać ludzi, że takie gadanie jak zrobił GoG, to zwykła Parowa gadka, która z prawem nie ma nic wspólnego.

15.07.2026 17:32
4.11
odpowiedz
Tuminure
108
Senator

Iselor ale utraciłeś licencję do tego Red Alerta?

15.07.2026 17:39
Iselor
4.12
1
odpowiedz
Iselor
51
Senator

Tuminure Pewnie nie, a nawet jeśli to mam to w zadzie. Licencje to korpo bełkot.

15.07.2026 18:07
4.13
1
odpowiedz
Tuminure
108
Senator

Iselor No to jeśli jej nie utraciłeś, to dlaczego miałbyś nie móc z niej korzystać

16.07.2026 07:21
Zapau
4.14
odpowiedz
Zapau
26
Centurion

PCMREpic Nie. Pliki pobrane z gog są w Twoim władaniu. Nawet jak deweloper wycofa grę ze sklepu, lub sam gog z jakiegoś powodu, to Twoja licencja trwa. Masz prawo te pliki zachować i grać w nie dowoli. Nie jest to na równi z piractwem z torrentów. Na GoGu nawet jak gra zostaje wycofana ze sklepu to wciąż możesz ją pobrać jeśli była w Twojej bibliotece. Kupując grę na płytce również uzyskiwałeś licencję do korzystania z plików na płytce - te nigdy nie będą Twoją własnością - są chronione prawem autorskim - stąd licencje na użytkowanie. Sprzedasz jedno krzesło milionom ludzi? No kurwa nie, ale możesz im sprzedać prawo do sadzania na nim dupy.

15.07.2026 15:23
Iselor
5
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Iselor
51
Senator

To jest zresztą zabawne. Muzeum może odtworzyć film z taśmy sprzed 80 lat, bibliotekarz może udostępnić książkę wydaną sto lat temu, a gracz coraz częściej słyszy: "Przykro nam, serwery wyłączono. Produkt już nie istnieje."

15.07.2026 15:27
5.1
1
odpowiedz
Nomis
85
Pretorianin

Iselor Jako " ostatnią posługę" jak firma wie,że musi wyłączyć serwery bo ją nie stać na utrzymanie. To chociaż dać jakiegoś cracka lub narzędzie do postawienia takiego u siebie. By gracze dalej mogli się cieszyć grą.

15.07.2026 23:41
6
1
odpowiedz
Gość z gór
22
Legionista

Ostatnia prawdziwa konsola od Sony to PlayStation 3, później to już PC udające konsole.
Dla mnie gra to tylko pudełko i płyta, cyfrę to mogę sobie pobrać z torrent albo innego miejsca ale nigdy płacić za coś co nigdy nie będzie moją własnością 😀

16.07.2026 00:33
7
odpowiedz
ArnoldBoczeQ
5
Legionista

Powiedzieli idioci co każą obejrzeć reklamę żeby przeczytać cały artykuł

22.07.2026 00:37
WolfDale
8
odpowiedz
WolfDale
109
~sv_cheats 1

Jeszcze by tego brakowało, żeby mi ktoś wpadał do chaty i niszczył moje kopie za które zapłaciłem niemałe pieniądze. Dlatego szkoda że tak mało ludzi docenia GOG, bo wiele ulubionych gier można u nich uzyskać i mieć jakąś namiastkę "pudełka" w razie wycofania z dystrybucji czy po prostu skasowania gry z konta co niestety czasem się zdarzyło.

Wiem że licencje, prawa które są przestarzałe ale nawet same firmy by sobie kopały grób gdyby prześladowały takie osoby każąc im niszczyć kasować coś za co wcale mało nie zapłacili.

post wyedytowany przez WolfDale 2026-07-22 00:39:36
Forum Forum Inne Gry
Dodaj komentarz

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl