Czy jest skradanie jak w poprzednich cześciach ??? Bo to było dla mnie bardzo dobre i ciekawe w tej grze. Zima baja. Super klimat w poprzednich częściach!
Ten brak prowadzenia za rękę jest mi na... rękę, uwielbiam to. Kocham ten ponury, jesienny dystopijny klimat, zwłaszcza z pierwszej gry, a obecnie ogrywam Archolos i Goticzki i człowiek zapomina jak brak HUDu i ciągłego podpowiadania pozytywnie wpływa na rozgrywkę. Jeszcze poproszę tryb hardcore, lepsza detekcja gracza przez moby, mniej zasobów i nacisk na bycie ostrożniejszym, wygląda gitnie.
To teraz mój hype mocno opadł.
Staler to Stalker, a Metro to Metro - mimo iż te gry wiele łączy to są zupełnie różne.
Jeśli zechcę przez godzinę błąkać się po ZONIE, walczyć z mutkami i anomaliami, tylko po to by łazić, łazić, łazić i nic więcej, to wiadomo, że wybiorę Stalkera.
Metro ogrywałem dla znakomitej, liniowej fabuły i wyborów moralnych, które wpływały na zakończenie (wybijesz wszystkich jak złol, czy będziesz się skradał i unikał zabijania?).
Nie widzę sensu, by jedna seria upodabniała się na siłę do drugiej. Moim zdaniem to błąd, tym bardziej, że pierwsze przecieki sugerowały, że ma nie być pół-otwartego świata jak w Exodus, tylko skondensowana, klaustrofobiczna liniowa przygoda. Kłamali?
Metro jechało na fabule - wiedziałeś co i kto jest twoim celem, to samo przez się wynikało z plotu. Nie potrzebuję strzałki pokazującej cel, ale łażenia bez celu w tej serii nie chcę.
Miło, że wciąż można sobie postać przy NPCach i po prostu ich słuchać (w serii to ważny aspekt, który oznaczał dodatnią karmę i przekładał się na dobry ending). Zagram na pewno, ale teraz mam niejakie obawy. W każdym razie luty zapowiada się mega - Tomb Raider, God of War, Metro, a chwilę później ostatnia część Finala 7. Tylko dożyć :)
„wybijesz wszystkich jak złol”
no, Metro pod tym względem było genialne. Wybijasz w samoobronie nazistów, którzy cię atakują tylko dlatego bo tak im się zawidziało, którzy rabują, mordują i gwałcą i otrzymujesz złe zakończenie. Bo zabiłeś ich i to ty jesteś tym ”złolem” xd
o ile w 2033 złe zakończenie to był kanon i nie ginęliśmy przy nim, tak przy Last Light poszli po bandzie. Umieramy w złym zakończeniu, bo mieliśmy czelność bronić się w tym świecie przed mordercami. Gdy ich zostawimy i będą dalej niszczyć życia ludziom i całym stacjon to wszystko okej, przezywamy i mamy „dobre” zakończenie xD
w takim Dishonored brak zabójstw jak najbardziej miał sens, by uzyskać dobre zakończenie. Tutaj to było beznadziejnie rozegrane.
Poza tym skradanie się ma tu więcej sensu, niż w Dishonored, bo brakuje amunicji, zwłaszcza na wysokich poziomach trudności. Dishonored jest dziecinnie proste i tu jest sens skradać się tylko po to, żeby dostać dobre zakończenie. Rezygnuje się za to z najlepszych rzeczy, czyli moce i przez całą nudną rozgrywkę poddusza wrogów. W Metro nic nie tracisz skradając się i tylko zyskujesz, a do strzelania zawsze będzie okazja.
Natomiast zgadzam się niejako z Tobą w przypadku Last Light, choć ma to związek fabularny z relacją z tym małym "tym czymś, kim był" :) Bo to gra o przebaczeniu. On musi zobaczysz, że jesteś w stanie przebaczyć wrogowi, tak jak on w zakończeniu wybacza Ci, że zamordowałeś całe jego plemię i tym samym ratuje Ci życie. I tak, można to było lepiej rozwiązać, ale tak to już sobie obmyślili twórcy. Ale też mi się to srednio podobało, bo gościa zwyczajnie zabiłem za pierwszym razem i już. Inna sprawa, że nie jestem przekonany czy to bezpośrednio wpłynęło na złe zakończenie
Beznadziejne nie, może tylko w tym przypadku nietrafione.
W Exodus to już znacznie lepiej dopracowali.
Pierwsze Metro akurat jest na tyle problematyczne, że jeszcze nie wiesz co jest dobre, a co złe. Tam połowę dobrej karmy dostajesz zwyczajnie za samo stanie przy NPCach, wysłuchanie ich, albo zwyczajne danie im kilku monet, czy powiedzenie dobrego słowa. Ale jeśli ktoś nie zwraca na to uwagi i w ogóle ich omija gnając szybko do wyjścia to umcyk zbity. A jak dodatkowo gra jak Rambo to z automatu ma "bad ending". Ale jeśli już wiesz, na co zwracać uwagę to możesz i pół metra złoli wybić i będzie dobrze.
Spoko, w pierwszym Metro, za pierwszym razem też nie wiedziałem i miałem złe zakończenie (co ciekawe, te kanoniczne), ale później już się nauczyłem, by zwracać uwagę na każdy dialog i NPCa.
Tam myślałem że ta gra będzię konkretna i "epicka", czekam.
A co do systemu skradania, to akurat w Metro jest średnio zrobione i często można było nas wykryć w nierealny sposób, więc turaj bym się nie nastawiał na coś udanego i dobrze działającego ;/
Fajna informacja. Będę wyczekiwał premiery. Mam nadzieję że gra okaże się lepsza niż Exodus bo tutaj niestety całość wypadła co najwyżej średnio.
To w końcu pół otwarty świat czy liniowy ? Są mapy jak w exodus czy idziemy jak w korytarzówce tylko jedną ulicą
Napewno nie kupie,bo grę robią ukraincy,stalkera też olałem...
„Słowo „stalker” zresztą pojawia się też w rozmowach z NPC-ami w kontekście tego rodzaju postaci, ale to już mniej istotny szczegół.”
Termin „stalker” pochodzi z powieści Strugackich, „Piknik na skraju drogi”. Podobnież w książkowym pierwowzorze „Metro 2033” zostało użyte to określenie, więc nie, nie zostało zaczerpnięte z serii „S.T.A.L.K.E.R.”.
Nie zniszczyły go, bo ten, nomen omen, eksodus, był wielkim powiewem świeżości dla serii. Spróbowano czegoś innego, pożeniono klaustrofobię z półotwartym światem, ale gra i tak była do dość liniowa.
Było to dobre, ale faktycznie, niekoniecznie w klimacie Metra!
Ale hej, ten pociąg, który przez lód, zapieprza niczym Snowpiercer - no ja byłem kupiony. Nawet 3 razy grę skończyłem!
Dla mnie byly za bardzo otwarte, a poza tym brak amunicji na potworach i koniecznosc braku korzystania z broni, by miec good ending powodowalo, ze sie odbilem od tej części, choc poprzedniczki orzeszedlem po 2x
A czy bohater dalej jest niemową? Bo na trailerze chyba się odezwał, jak jest we właściwej grze? I czy dalej gramy Artemem?
Artem zresztą już dawno tysiące kilometrów poza metrem moskiewskim, więc zwyczajnie nie mogli wrócić do tej postaci (wątpię, że się pojawi, ale kto wie, co będzie w zakończeniu?).
A nowy bohater? Tak, ponoć ma mówić.
Wiadomo coś w kwestii dubbingu? Rosyjski w grze się znajdzie zachowując klimat czy trzeba będzie słuchać "wschodniego" angielskiego?
przerażające, „creepy” doświadczenia wprost z survival horrorów i to kupiło mnie od razu!
Zajebiscie ! Taka gre z serii Metro ktora jeszcze nie prowadzi za reke to ja biore od razu.
Mega czekam na ten tytuł, Exodus trochę rozczarował mnie przegadanymi dialogami, a i ten półotwarty świat też mi nie przypadł do gustu. Dobrze, że wracają do liniowego świata. I cieszy też, że w końcu główny bohater nie będzie niemy, bo strasznie to wybijało z immersji w poprzednich odsłonach.
Będę szczery, ogram to Metro bo lubię całą serię ale strasznie mnie uwiera to skandowanie "slava ukrainie" przez autorów na każdym kroku.
Mam nadzieję , że ich kolejna gra to nie będzie symulacja dzielnego wojownika UPA.
mają coś ponad 30 lat historii, nie mieli nigdy króla etc.