Dla mnie ten zastój technologiczny w grach Nintendo jest zbyt duży. Nowe Zeldy są spoko, ale nadal irytuje brak pełnego audio i doczytujące się obiekty jak w czasach PS2. Jak wyszła kolejna gra, to ja olałem, bo dla mnie to była prawie taka sama gra.
Gameplayowo też nie są wybitne. Znajdę na steamie gry na podobnym poziomie które był zrobione przez 10 osób.
Huop nigdy nie miał. W tamtych czasach wydanie takich pieniędzy było dla mnie nieralne. W dzisiejszych czasach wysłać wydać takie pieniądze to tyle co pierdnąć. Zawsze mnie też zastanawiało czemu moda na rzeczy typu Kinect czy Wii tak nagle przeminęła.
Nawet nigdy nie zwracałem uwagi na to że to Wii a nie Nintendo Wii 🤔🙂 ciekawy artykuł. Lubię wspominki choć tej konsoli nigdy nie miałem. Ale u nas N nigdy nie było popularne w opór
Bardzo miło wspominam Wii, Mario Galaxy to było świetne doświadczenie i sterowanie pilotem bardzo wygodne. Byłem do tego sceptyczny, ale jak spróbowałem to mi się spodobało. Zabawne jak Sony i Microsoft to wyśmiewali, a potem ze swoim kombinowali widząc jak Nintendo się rozpędziło.
To był ten pierwszy raz kiedy Nintendo olało wyścig mocy na rzecz innowacyjności budując jednocześnie swoją niszę, która zwróciła się z nawiązką przy pierwszym Switchu dobijając prawie do rekordzistki w postaci PlayStation 2.
Ja z Wii mam mega dobre wspomnienia. Mieliśmy ją w świetlicy w gimnazjum. Jako, że mam pewną niepełnosprawność, to nigdy nie ćwiczyłem na WFie i nie brałem udziału w żadnych zawodach sportowych czy drużynowych. Ale w Wii Sports nie miałem sobie równych, a wielu próbowało mnie ograć w tenis czy kręgle. Nikomu się nie udało. Super uczucie.