Właśnie tak to powinno wyglądać w grach i dodatkowo z systemem wyboru czyli chcesz się bawić to się baw, a w nagrodę dostaniesz lepsze przedmioty lub walutę albo masz wybór i możesz to pominąć ale kombinuj wtedy w inny sposób aby zdobyć lepsze przedmioty.
Każda gra powinna być jakimś wyzwaniem w sensie mniejszych lub większych trudności, a nie bezmózgim akcyjniakiem.
Otwieranie zamków top. Oby to zostało i lepiej niech twórcom nie przychodzi do głowy żeby to zmieniać
Mi się też spodobał sam system otwierania zamków ale też uważam że czasami zawartość skrzynki nie jest adekwatna do trudności zamka. Rozumiem irytację jak próbujesz otworzyć skrzynkę 20 min , a w środku łyżka, ziemniak i 2 bryłki...
spoiler start
wydobyli paladyni Lorda Hagena w drugiej części
spoiler stop
Pierw kląłem, potem się z tym oswoiłem, a w momencie gdy wyuczyłem się lepszego otwierania, nawet polubiłem. Największym trollem dla starych-nowych graczy jest to że Bezio potrafi otwierać skrzynię od początku, bez konieczności nauczenia się poziomu startowego. Wtedy więc, gdy mamy pierwszy kontakt z zamkami to jest mega upierdliwy (bo się kuźwa resetuje). Ale po wyuczeniu umiejek... nie jest źle
Sama mechanika jest ok, ale balans jest słaby. Wiele skrzynek jest po prostu za trudne i zbyt czasochłonne. Jak dla mnie skrzynki po prostu powinny być podzielone na poziomy trudności, gdzie w świecie powinny być skrzynki, które:
- nie mają w ogóle zamka i można je swobodnie otworzyć (takich w grze jak na razie było bardzo mało),
- są proste do otworzenia nawet bez nauki otwierania zamków i tutaj dałbym po prostu skrzynki kopaczy, zbieraczy itp., czyli NPC niskiego poziomu,
- średniego poziomu, gdzie lepiej już jest znać technikę otwierania zamków, bo bez tego jest trudno
- wysokiego poziomu, gdzie bez nauki otwierania zamków, gracz w sumie nie ma szans, ale na poziomie mistrzowskim jest już ok,
- elitarne skrzynki, gdzie gracz powinien mieć mistrzowski poziom, bo inaczej raczej nie da rady.
Poziom skrzynki powinien sugerować jej wygląd lub jej nazwa. Jak dla mnie w grze obecnie brakuje takich skrzynek bez zamka i skrzynek łatwego poziomu. Nawet skrzynka głupiego kopacza potrafi być na początku męcząca, a w środku nic ciekawego nie znajdziemy...
Jeszcze jest taka rzecz, że "zabawa" z tymi skrzynkami po prostu wymaga czasu... i to sporo. Jak kiedyś cieszyłem się gdy w starym Gothicu znalazłem gdzieś skrzynkę, to teraz mam tylko takie "o Boże znowu...", bo wiem, że czasami czeka mnie 5-15 min zanim ją w ogóle otworzę... a później jeszcze okaże się, że nie było warto.
Tak wiec ja właśnie widzę tutaj zwłaszcza te dwa problemy, czyli brak balansu trudności i zbyt duża czasochłonność. W końcu nie po to siadam wieczorem do Gothica, aby całą sesję rozgrywki spędzić na godzinnym otwieraniu zamków...
Otwieranie zamków to jedno. Gra która stawia na immersje zamiast wszechobecnych skrzyń z kiepskim lootem, pojawiających się nie wiadomo skąd i po co nawet w odludnych strefach, powinna pozostawiać więcej przedmiotów w otwartej przestrzeni; martwy wędrowiec, porzucony obóz, stara świątynia - miejsca i przedmioty, które opowiadają swoją historie i pogłębiają klimat gry. Gothic 2 często to robił, w Morrowind głównie w taki sposób można było znaleźć najcenniejsze przedmioty. A jeśli już musiały być skrzynie, to Alkimia zmarnowała doskonałą okazje aby wykorzystać świetny system ciężkich skrzyń z Gothica 3. Gdyby dali graczom taki motywator, nikt nie narzekałby na trudne zamki.
Cały remake jest słaby. A te zamki przelały czare goryczy. Brakuje szybkiej podróży, prawdziwej mapy, bo twórcy skupili się na zamkach? No serio ... Bardzo słaby remake, graficznie słabo, postacie drewniane - choć to może celowy zabieg, jednak gra nie wciąga jeśli nie ma się szajby Gotica, nie jadłem się oryginalem i nie zachęcil mnie remake.