- Panie Januszu, ja to jutro przyjdę na 12 bo tak mi się najlepiej pracuje.
- Ależ oczywiście Panie Areczku, proszę sobie pospać, ja wyjaśnię to klientom.
Kurtyna.
sa firmy gdzie pracownik ma kontakt z klientem i trzeba byc na posterunku w godzinach pracy lub pracuje sie w zespole. tego nie przeskoczysz. sa tez takie, gdzie pracownik ma wykonac prace i malo wazne jest, o ktorej godzinie.
ja bym wolal pracowac od siodmej, ale firma czynna od osmej i co zrobie? nic nie zrobie.
Za kazdym razem kiedy czytam o jakis rewolucjach trybu pracy przypomina mi sie kawalek Słonia - Marsz robotów :D
Wszystko zależy od firmy i stanowiska - stosowanie jednej miary na zasadzie "ma sens dla wszystkich" nie ma właśnie, nomen omen, sensu żadnego. Nie brakuje ról, w których przypadku ktoś po prostu musi być o danej godzinie na stanowisku i tłumaczenie na zasadzie "ale panie, kto to widzioł, ja zaspany jestem, wolę pracować od 9" nikogo nie interesuje.
Plus, serio potrzebujemy nowego słowa na każdy przypadkowy trend i zwyczaj?
Głupota. Zegar biologiczny można łatwo przestawić, wystarczy chodzić wcześniej spać kilka dni. Dostosować firmę do zegara każdego pracownika osobno już jest znacznie trudniej, jeśli w ogóle się da.