- Panie Januszu, ja to jutro przyjdę na 12 bo tak mi się najlepiej pracuje.
- Ależ oczywiście Panie Areczku, proszę sobie pospać, ja wyjaśnię to klientom.
Kurtyna.
sa firmy gdzie pracownik ma kontakt z klientem i trzeba byc na posterunku w godzinach pracy lub pracuje sie w zespole. tego nie przeskoczysz. sa tez takie, gdzie pracownik ma wykonac prace i malo wazne jest, o ktorej godzinie.
ja bym wolal pracowac od siodmej, ale firma czynna od osmej i co zrobie? nic nie zrobie.
Za kazdym razem kiedy czytam o jakis rewolucjach trybu pracy przypomina mi sie kawalek Słonia - Marsz robotów :D
Wszystko zależy od firmy i stanowiska - stosowanie jednej miary na zasadzie "ma sens dla wszystkich" nie ma właśnie, nomen omen, sensu żadnego. Nie brakuje ról, w których przypadku ktoś po prostu musi być o danej godzinie na stanowisku i tłumaczenie na zasadzie "ale panie, kto to widzioł, ja zaspany jestem, wolę pracować od 9" nikogo nie interesuje.
Plus, serio potrzebujemy nowego słowa na każdy przypadkowy trend i zwyczaj?
Głupota. Zegar biologiczny można łatwo przestawić, wystarczy chodzić wcześniej spać kilka dni. Dostosować firmę do zegara każdego pracownika osobno już jest znacznie trudniej, jeśli w ogóle się da.
Gdyby nie budzik, to człowiek by spał do 8:00 i czuł się wypoczęty, a tak to 5:20 pobudka i tak dzień w dzień, aż sie żyć odechciewa i nie widać zmiany na lepsze.
Ja mogę sobie przyjść o której chce między 6-9 a i tak najlepiej wolę na 7 , ale z racji odwożenia córki do przedszkola jestem na po 8
Pracuję w Game Devie i tam normalnie jest, ze obowiązuje core hours na przyklad 10-15, wiec mozna sobie zaczac prace miedzy 7, a 10 i konczy sie odpowiednio po 8h od rozpoczęcia.
No proszę, jaka mi wielka nowość.. Bo przecież zupełnie nikt o tym nie wiedział już od zarania dziejów.. Mam wrażenie, że autor napisał artykuł o czymś na prawdę logicznym i oczywistym, w sumie tylko dlatego, że przecież coś trzeba było napisać i artykuł wstawić. Ja tam mogę pracować nawet i od 10, jak nie później, tak akurat idealnie, a jak ktoś mi powie, że jego to nie obchodzi, bo taka robota i firma, to po prostu się zwolnię bez pytania o zdanie, tyle w temacie - To nie ja tracę robotę, a oni pracownika :) Tak, mogą sobie zatrudnić kogoś innego zamiast mnie, ale akurat ja na tym nic nie tracę.