Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

NBA 2K13 Przed premierą

Przed premierą 17 sierpnia 2012, 10:45

autor: Amadeusz "ElMundo" Cyganek

NBA 2K13 na gamescom 2012 - nie ma mowy o spoczęciu na laurach

Koncern Electronic Arts wciąż nie zdecydował się pokazać odświeżonej wersji gry NBA Live, a tymczasem jej najgroźniejszy konkurent - NBA 2K13 - wciąż trzyma się mocno, o czym mieliśmy przekonać się podczas targów gamescom 2012.

Przeczytaj recenzję Konkurencja niepotrzebna – recenzja gry NBA 2K13

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Podczas gdy ekipa EA Sports serwuje nam kolejne, niezbyt optymistyczne podchody związane z NBA Live 13 i zażarcie ukrywa tworzony od kilku lat swoisty restart święcącej niegdyś triumfy serii, fachowcy z 2K Sports w zaciszu swego studia dopieszczają kolejną odsłonę swojej bestsellerowej, koszykarskiej sagi. Po ponownym przeżyciu wielkich emocji sprzed lat z Michaelem Jordanem w roli głównej i powrocie do ery transmisji sportowych realizowanych w odcieniach czerni i bieli, twórcy NBA 2K13 zaprezentują nam nieco mniej spektakularny powrót do przeszłości basketu. Na szczęście cała reszta jednoznacznie wskazuje na to, że cykl wciąż ewoluuje w dobrym kierunku.

Wspomniany przeskok do minionych lat związany jest z rozpoczęciem współpracy pomiędzy deweloperami i koszykarską federacją narodową USA. Dzięki temu do gry trafią klasyczne Dream-Teamy Stanów Zjednoczonych z lat 1992 (wywalczone mistrzostwo świata) i 2002 (nieco mniej utytułowany skład – 6 miejsce w MŚ). Nowe NBA 2K pozwoli nam nie tylko na skonfrontowanie możliwości współczesnej reprezentacji z kadrami narodowymi z ubiegłych sezonów, ale również umożliwi nam rozegranie meczu pomiędzy historycznymi mistrzami świata, a wybranymi zespołami ligi NBA. Studio 2K Sports wyraźnie jednak zaznacza, że zamierza powoli rezygnować z wprowadzania historycznych wątków do swojej produkcji – tak naprawdę trudno sobie wyobrazić, co jeszcze twórcy mogliby zaprezentować w tym aspekcie fanom wirtualnej koszykówki.

Sporych zmian doczekał się system sterowania – w „trzynastce” za drybling i sztuczki techniczne będzie odpowiadać prawa gałka analogowa, ale nie oznacza to jednak, że jednocześnie zostanie również totalnie przebudowany system oddawania rzutów: ich wykonywane będzie od nas dodatkowo wymagało użycia lewego triggera. Mając w pamięci dość spore trudności związane z przyswojeniem koszykarskich sztuczek w poprzednich odsłonach tej serii wykorzystanie do tego celu analoga wydaje się bardzo trafionym pomysłem. Tradycyjnie kolejnych poprawek doczekał się również silnik fizyczny gry – tym razem poświęcono sporo pracy na ulepszenie systemu kolizji zawodników w powietrzu. Dzięki temu np. zawodnik wykonujący efektowny alley-oop frunąc do kosza może zostać zatrzymany w zdecydowany sposób przez koszykarza próbującego wymusić faul ofensywny, co oczywiście będzie skutkować bolesnym upadkiem na błyszczący parkiet.

To nie są Settlersy, na które czekałem (obym się mylił)
To nie są Settlersy, na które czekałem (obym się mylił)

Przed premierą

Miałem okazję przetestować The Settlers. Niestety, nowa odsłona mojej ukochanej serii wzbudziła u mnie liczne wątpliwości. A już przed zagraniem miałem ich sporo…

Po co komu nowe Heroes of Might and Magic, skoro nadchodzi Songs of Conquest
Po co komu nowe Heroes of Might and Magic, skoro nadchodzi Songs of Conquest

Przed premierą

W niszy, która powstała po porzuceniu przez Ubisoft serii Heroes of Might and Magic sukcesy odnosić mogą mniejsi twórcy, tacy jak Lavapotion. Ich Songs of Conquest może być najlepszą grą w stylu „hirołsów” od czasów kultowej trójki.

Diablo 4 wygląda jak Diablo, którego zawsze chcieliśmy
Diablo 4 wygląda jak Diablo, którego zawsze chcieliśmy

Przed premierą

Hell, it's about time – powiedział Findlay w zwiastunie StarCrafta 2 i ten cytat idealnie pasuje do sytuacji Blizzarda. Możliwe, że Diablo 4 będzie takim hack'n'slashem, o jakim zawsze marzyliśmy i pozwoli nam wybaczyć firmie wszystkie potknięcia.