Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

StarCraft II: Heart of the Swarm Przed premierą

Przed premierą 9 lipca 2012, 12:34

autor: Sigmar

Wszystko co wiemy o grze StarCraft II: Heart of the Swarm

Przyglądamy się ponownie grze StarCraft II: Heart of the Swarm, by sprawdzić co nowego szykuje Blizzard w kolejnym odcinku swojej sagi. Skondensowana dawka informacji o kampanii dla jednego gracza i trybie multiplayer to rarytas dla każdego fana serii.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry StarCraft II: Heart of the Swarm - dodatek godny Królowej Ostrzy

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Od wydania Wings of Liberty, pierwszej części trylogii StarCraft II, minęły już niemal dwa lata. Początkowym założeniem Blizzarda było, aby kolejne dodatki ukazywały się mniej więcej co rok, jednak ogromna popularność gry nieco zweryfikowała te optymistyczne prognozy. Wielki sukces tej produkcji na e-sportowej scenie sprawił, że twórcy musieli bardzo ostrożnie podejść do wprowadzania zmian w rozgrywce multiplayer, a przecież to właśnie one są najbardziej oczekiwanymi nowościami oferowanymi przez kolejne odcinki sagi. Nie zapominajmy jednak, że StarCraft II to także epicka opowieść o losach sektora Koprulu.

Kampania

Desperacka misja Jima Raynora na planecie Char okazała się sukcesem i dzięki artefaktowi Xel’Naga udało mu się przywrócić Kerrigan do ludzkiej postaci. Jednak – czy Sarah, nawet pozbawiona mocy Królowej Ostrzy i kontroli nad Rojem, naprawdę jest człowiekiem? W wyniku nieznanych póki co wydarzeń Kerrigan postanowi ponownie zjednoczyć Zergów i poprowadzić go do walki z Arcturusem Mengskiem.

Kerrigan – Królowa Roju

Zasadniczą nowością w Heart of the Swarm jest to, że Kerrigan ma być obecna jako bohater w większości misji kampanii. Jej ewentualna śmierć na polu bitwy nie będzie równoznaczna z koniecznością rozpoczęcia danego etapu gry od nowa, ponieważ będzie można ją ponownie przywołać w jednym z budynków. Dzięki takiemu rozwiązaniu Sarah okaże się znacznie bardziej agresywna niż bohaterowie Wings of Liberty, których zgon wiązał się z ponownym podejściem do danego scenariusza. Do naszej dyspozycji oddanych zostanie kilka zestawów umiejętności (tzw. Battle Focus). Póki co mieliśmy okazję poznać dwa z nich: Corruption i Spec Ops.

Corruption

  • Pasywny bonus: +3 Armor.
  • Spawn Broodling: natychmiast zabija wskazaną jednostkę (niektórzy przeciwnicy są odporni) i przyzywa pięć broodlingów.
  • Corrosive Spores: przeciwnicy na danym obszarze otrzymują obrażenia zwiększone o 3.

Spec Ops

  • Pasywny bonus: +50 Energy.
  • Pulse: zadaje niewielkie obrażenia i ogłusza przeciwników na danym obszarze na 3 sekundy.
  • Psionic Shadow: Kerrigan tworzy swojego klona, który zadaje połowę jej obrażeń.

Zestaw umiejętności, z których zechcemy korzystać, wybierzemy przed każdą misją, dlatego Kerrigan łatwo da się dopasować do naszego stylu gry, a ponadto przechodzenie danego etapu po raz kolejny ma szansę wyglądać nieco inaczej, kiedy zdecydujemy się na inny Battle Focus.

Dziewczyna będzie podróżować między planetami na pokładzie Leviathana, ogromnego Zerga-statku, a jej doradcami mają być: Izsha, powierniczka informacji z czasów, kiedy Sarah była Królową Ostrzy, oraz Abathur, mistrz manipulowania mutagenami i kodem DNA, który okaże się niezastąpiony przy rozwoju Roju.

Ewolucja Zergów

Na uwagę zasługuje to, w jaki sposób przyjdzie nam rozwijać Rój Zergów. Poza standardowymi ulepszeniami (podobnymi do tych, które były dostępne w Wings of Liberty) po przeprowadzeniu odpowiedniej liczby mutacji danego gatunku będziemy mogli dokonać ewolucji naszych jednostek. Najbardziej wyrazisty przykład przytoczony przez twórców Heart of the Swarm to zerglingi. Możemy zdecydować się na rozwinięcie ich jako raptorów, które zyskają możliwość doskakiwania do znajdujących się w pobliżu przeciwników, lub też swarmlingów, wykluwających się po trzy z jednego kokonu. Bardzo istotne jest to, że zdecydowanie się na jeden z podgatunków wyklucza możliwość korzystania z drugiego. Ewolucja jednostek wiąże się z kilkuminutowymi potyczkami (ma być ich około czternastu), w których poznamy możliwości oraz zalety odmian przed dokonaniem ostatecznego wyboru.

W czasie kiedy my będziemy zajęci, podejmując się najważniejszych misji, królowe kierujące w naszym imieniu Rojem mają zwracać się do Kerrigan z prośbą o rady dotyczące aktywności Zergów na odległych planetach. Nasze decyzje będą dotyczyć uzyskania dostępu do dodatkowych zdolności, a czasami będziemy mogli zawyrokować o zniszczeniu świata, dzięki czemu całkowicie wyeksploatujemy wskazane planety. Niestety, Blizzard nie podał szczegółów związanych z tym elementem gry, jednak zapowiada się on bardzo interesująco i pasuje do klimatu armii Zergów.

Grałem 4 godziny w King’s Bounty 2 i jest lepiej niż sądziłem
Grałem 4 godziny w King’s Bounty 2 i jest lepiej niż sądziłem

Przed premierą

King’s Bounty wraca z pełnoprawnym sequelem. Seria doczekała się bardzo wyraźnych zmian, a my mogliśmy spędzić z nią kilka godzin i zobaczyć, jak te zmiany sprawdzają się w praktyce.

Czekaliście na The Settlers w starym stylu? No cóż, nie tym razem
Czekaliście na The Settlers w starym stylu? No cóż, nie tym razem

Przed premierą

W The Settlers uwagę zwraca możliwość nietypowego podejścia w zajmowaniu nowych terytoriów – i wszystko byłoby fajnie, gdy nie to, że klimatu Osadników sprzed lat nie poczułem.

Widzieliśmy The Settlers – ta reanimacja może się udać
Widzieliśmy The Settlers – ta reanimacja może się udać

Przed premierą

Odetchnijcie z ulgą – The Settlers na razie robi wrażenie solidnego restartu serii, która od lat nie dawała o sobie znać. To dość bezpieczna gra, która raczej nie zrobi wielkiej furory, ale być może uratuje legendarną markę przed odejściem w zapomnienie.