Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
31 października 2011, 17:00

autor: Hed

Dragon's Dogma - zapowiedź gry łączącej Dragon Age, Devil May Cry i Dark Souls

Ze smokami i innymi mitologicznymi bestiami walczyliśmy już niejeden raz. Dragon’s Dogma pokaże jednak pod tym względem zupełnie nową jakość. Odkrywamy sekrety ciekawie zapowiadającej się hybrydy gry akcji i nieliniowego RPG studia Capcom.

Przeczytaj recenzję Dragon's Dogma - recenzja gry RPG od Capcomu

Artykuł powstał na bazie wersji X360.

Kiedy Japończycy zabierają się za stworzenie gry akcji RPG w zachodnim stylu, możemy być pewni, że wyjdzie z tego coś ciekawego. Do tej pory marketing Dragon’s Dogma, produkcji pokazanej przez Capcom na zorganizowanej w Londynie imprezie, skupiał się na widowiskowych i zaskakująco dynamicznych walkach z mitologicznymi bestiami. Teraz możemy opowiedzieć o systemach napędzających ten tytuł, który wydaje się łączyć elementy kilku hitów. Dragon’s Dogma jest zderzeniem takich dzieł jak Monster Hunter, Dragon Age, Dark Souls i Devil May Cry. Brzmi to niezwykle ambitnie i intrygująco już na papierze. Na szczęście właściwa gra też nie rozczarowuje.

Producenci zaczęli prezentację dość niewinnie – od systemu kreacji bohatera. Oferuje on wszelkie możliwe opcje: wybór płci, sylwetki, twarzy, znaków szczególnych itd. Wachlarz możliwości okazał się naprawdę spory, a co najlepsze, gotowa osoba pojawiła się od razu we wprowadzającym w grę filmiku. W Dragon’s Dogma wcielimy się w postać, która zostanie wybrana przez smoka do wypełnienia pewnej misji. Olbrzymi gad zawrze pakt z herosem w dość bezpośredni sposób: wyrywając i zabierając mu jego serce. Od tej pory będziemy zobligowani do niesienia pomocy innym i wypełnienia przeznaczenia, posługując się mieczem, czarami lub łukiem – jako wojownicy, magowie albo łowcy lub wszelkie hybrydy tych trzech podstawowych klas. Autorzy wspomnieli o dwóch bardzo dobrze znanych w Europie źródłach inspiracji – Władcy pierścieni i Grze o tron – można więc spodziewać się czystej krwi fantasy z wszelkimi zaletami i wadami takiej stylistyki.

Świat gry ma być duży i interesujący. Przemierzając krainy, trafimy na jaskinie, podziemia, ruiny, cieśniny oraz oczywiście miasta i twierdze. Ekrany wczytywania ujrzymy, właśnie wchodząc do skupisk ludzi, same podróże nie będą jednak w żaden sposób przerywane. Nie zabraknie systemu szybkiego przemieszczania się, nie trzeba będzie więc dreptać na piechotę do wcześniej odkrytych lokacji. Od strony graficznej Dragon’s Dogma jak na razie wypada nierówno – z jednej strony krajobrazy robiły wrażenie swymi rozmiarami, ale z drugiej nie były zbyt szczegółowe. Jednak o wszelkich niedoborach wizualnych zapominaliśmy natychmiast, gdy tylko rozpoczynała się walka z którymś z większych przeciwników. W tych momentach produkcja zaskakiwała rozmachem i animacjami. Kolejną zaletą gry wydaje się jej otwartość – część obszarów, jakie widzieliśmy, miała strukturę korytarzy, ale inne były naprawdę rozległe. Wszędzie znajdziemy ukryte zakamarki – warto będzie zatem wspinać się na skały w poszukiwaniu skarbów i surowców.

Istotną część Dragon’s Dogma, jak w każdym szanującym się RPG, mają stanowić zadania zlecane przez postacie niezależne. Ciekawostka polega na tym, że mieszkańcy tego uniwersum będą zajmować się swoimi sprawami: pracować, przechadzać się po okolicy i udawać na spoczynek. Znalezienie misji nie powinno jednak okazać się problemem – nad głowami potrzebujących pomocy pojawią się typowe ikonki. Podczas prezentacji zobaczyliśmy kilka rodzajów questów: eskortę pewnego wozu przez tereny zamieszkałe przez orków i harpie czy prośbę o odnalezienie magicznej księgi. Czasami zadania wskoczą do dziennika bohatera w konkretnej sytuacji (np. gdy trafimy na silnego wroga). Struktura gry ma być otwarta, więc sami zadecydujemy, kogo chcemy wesprzeć najpierw. Zorientowanie się w sytuacji ułatwi interfejs – dziennik oraz mapa z podpowiedziami.

Spędziłem 18 godzin w grze Elden Ring - i odpowiadam na różne pytania
Spędziłem 18 godzin w grze Elden Ring - i odpowiadam na różne pytania

Przed premierą

Kiedy zaoferowano mi dostęp do wersji testowej Elden Ringa, oczywiście zgodziłem się od razu, spodziewając się przyjemnego dema na kilka godzin. Tymczasem spędziłem w tej grze 18 godzin rozłożonych na jakieś 3 dni życia.

Lost Ark może dokopać Diablo 4, ale nie wiem, czy nie zjawiło się za późno
Lost Ark może dokopać Diablo 4, ale nie wiem, czy nie zjawiło się za późno

Przed premierą

Różne gry wskazywano jako pogromców Diablo. Obecnie mamy remis z Path of Exile. Tyle, że na ring wszedł nowy (a zarazem nienowy) zawodnik, Lost Ark. Gra, która nie jest do końca hack'n'slashem, może zdewastować obu konkurentów.

Darkest Dungeon 2 może być rewelacyjną grą RPG, ale kiepską kontynuacją
Darkest Dungeon 2 może być rewelacyjną grą RPG, ale kiepską kontynuacją

Przed premierą

Choć Darkest Dungeon 2 znajduje się dopiero w fazie wczesnego dostępu, widać, że twórcy postanowili wzbogacić system znany z oryginału o wiele elementów. Jednocześnie jednak pokusili się o rezygnację z wielu ważnych mechanik.