Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Przed premierą 20 sierpnia 2010, 12:56

autor: Hed

Crysis 2 - Już graliśmy! - gamescom 2010

Crysis 2 to jeden z pretendentów do tytułu najładniejszej gry w historii. Strzelanka Cryteka to jednak nie tylko grafika, ale i rozbudowany multiplayer.

Przeczytaj recenzję Crysis 2 - recenzja gry

Artykuł powstał na bazie wersji X360.

Nad multiplayerem Crysisa 2 pracuje ekipa Crytek UK, czyli byli twórcy TimeSplitters, znani niegdyś jako Free Radical Design. Przedstawiciel dewelopera wspomniał, że studio opracowywało już gry na konsole i ma obycie z tego typu platformami. Przy rozgrywce sieciowej drugiej odsłony popularnej strzelanki udziela się około siedemdziesięciu osób, które zamierzają stworzyć rozbudowane dzieło. Prezentację zaczęto przypomnieniem założeń produkcji (nano-suit, wertykalne walki), a później rzucono liczbami. W grze otrzymamy sześć trybów rozgrywki (z wieloma modyfikatorami), dwie frakcje (Marines i C.E.L.L.), pięć predefiniowanych klas postaci tyle samo slotów na własne ustawienia), osiemdziesiąt poziomów doświadczenia, dwadzieścia ulepszeń kombinezonu, również dwadzieścia sztuk broni do odblokowania, sto pięćdziesiąt nieśmiertelników do zebrania i sto czterdzieści wyzwań.

Na jednej z map zobaczymy ciasne korytarze budynków,które wpadły na siebie podczas ataku obcych.

Zanim przenieśliśmy się do wirtualnego Nowego Jorku, autorzy przybliżyli zasady zabawy. Rozegraliśmy dwie potyczki na różnych mapach. Pierwszą z nich była Rooftop Gardens, czyli dach drapacza chmur z kilkoma szklarniami (sama mapa była prezentowana wcześniej). Drugie starcie odbyło się na mapie Impact, która powstała ze zderzenia sąsiadujących ze sobą budynków biurowych i mieszkalnych (co doprowadziło do powstania dziwnej, zróżnicowanej konstrukcji). W jednej z gier spróbowaliśmy swoich sił w zwykłym deathmatchu drużynowym (Team Instant Action), a w kolejnej poznaliśmy tryb Crash Site. Jego zasady są proste – statek obcych zrzuca co jakiś czas nadajniki. Gracze zarabiają punkty dla drużyny, po prostu stojąc przy nich i odpierając ataki przeciwnej frakcji, która ma dokładnie takie samo zadanie.

Zakradanie się to pestka – jeden z trybówpracy nanokombinezonu to niewidzialność.

Przed rozpoczęciem rozgrywki wybieramy klasę spośród pięciu typów (Assault, Sniper, Demolishioner itp.). W pełnej grze będzie można zmienić ustawienia, dobrać własne rodzaje broni, zdolności kombinezonu itd. (w praktyce stworzymy więc własne klasy). Sterowanie jest dość standardowe, chociaż oprócz strzelania (prawy trigger) i celowania (lewy trigger) podręczne przyciski przypisano ustawieniom nanoskafandra. Pod prawym bumperem mamy tryb maskowania optycznego (stealth), a pod lewym wzmocnienie statystyk (armor). W pierwszym przypadku jesteśmy niewidzialni, chociaż inni gracze mogą zobaczyć nas za pomocą filtra termicznego. Podrasowanie siły wzmacnia obronę i pozwala wykonywać duże skoki. Jeśli postać znajdzie się blisko krawędzi, automatycznie podciąga się.

Tryb Battlefield Portal jest jak obietnica ciasta i podstępna GLaDOS w jednym
Tryb Battlefield Portal jest jak obietnica ciasta i podstępna GLaDOS w jednym

Przed premierą

Klasyczne odsłony Battlefielda powracają w odświeżonej wersji. Ale nie do końca w takiej postaci, jakiej oczekiwaliśmy. Nowy tryb Battlefield Portal budzi tyle samo nadziei, co niepokoju.

Battlefield jest najlepszy, gdy nie jest realistyczny
Battlefield jest najlepszy, gdy nie jest realistyczny

Przed premierą

Pierwsza prezentacja Battlefielda 2042 wzburzyła część fanów, którzy zarzucają mu odejście w kierunku kompletnie nierealistycznej rozgrywki. BF skończył się na Kill ‘Em All. Otóż nie – Battlefield właśnie wraca klimatem do swoich najlepszych czasów.

Far Cry 6 - trochę wojenny horror, trochę komedia dla nastolatków
Far Cry 6 - trochę wojenny horror, trochę komedia dla nastolatków

Przed premierą

Najnowszy Far Cry oferuje olbrzymi otwarty świat, okrutną wojnę domową na tropikalnej rajskiej wyspie oraz złożonego psychologicznie przeciwnika, z którym musimy się zmierzyć. A to jeszcze nie wszystko...