Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Horizon Forbidden West Przed premierą

Przed premierą 25 stycznia 2022, 15:41

autor: Dariusz "DM" Matusiak

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Horizon Forbidden West zapowiada się znakomicie!

Luty to prawdziwy wysyp potencjalnych hitów 2022 roku. Jednym z nich będzie Horizon Forbidden West – postapokaliptyczny open world i gra na wyłączność dla posiadaczy PlayStation. Czy PS5 dostanie kolejny, prawdziwie next-genowy tytuł?

Przeczytaj recenzję Recenzja gry Horizon Forbidden West - Sony ma asa na Game Passa

Artykuł powstał na bazie wersji PS5.

Microsoft wytoczył ostatnio tak potężne działa, zapowiadając przejęcia marek należących do Activision, że wśród graczy, a i zapewne w samym Sony, pojawiły się pytania o przyszłość niektórych znanych tytułów na platformie „niebieskich”. W takiej sytuacji jeszcze większego znaczenia nabiera najpotężniejsza broń Japończyków, czyli niezwykle dopracowane tytuły na wyłączność dla konsol PlayStation. Bo jeśli nie ilością, to właśnie jakością Sony może ciągle pokazać swoją siłę. Pierwsza okazja do sprawdzenia tegorocznych exclusive’ów pojawi się już 18 lutego, w postaci Horizon Forbidden West – sequela niezwykle ciepło przyjętych przygód rudowłosej Aloy w postapokaliptycznym świecie.

Nasi koledzy z zaprzyjaźnionej redakcji GamePro.de mieli niedawno okazję zagrać w 3,5-godzinne demo i podzielili się z nami swoimi wrażeniami. Wygląda na to, że nadchodzi naprawdę solidna produkcja, która ma wszystkie podstawowe cechy sequela: jest ładniejsza, lepsza i bardziej rozbudowana. Forbidden West poprawia niedociągnięcia poprzedniej części, wprowadza także nowe, ciekawe mechaniki w jeszcze większym otwartym świecie, który eksploruje się z przyjemnością.

Co zawierało demo?

Ponad trzygodzinna sesja z grą obejmowała dwie długie misje fabularne z początku rozgrywki, jeszcze przed wyruszeniem do Kalifornii, w znajomych górzystych plenerach z „jedynki”. Dostępny był też nowy tryb z wyzwaniami – Arena Challenge.

Nowa przygoda, nowe metody walki

W Horizon Forbidden West dojrzalsza i bardziej zaprawiona w boju z mechanicznymi bestiami Aloy będzie musiała wyruszyć na daleką wyprawę na zachód, by znaleźć lek bądź sposób na powstrzymanie tajemniczej zarazy, która grozi zniszczeniem wszelkiego życia na Ziemi. Weterani pierwszej części już od początku powinni poczuć się „jak w domu”, choć od razu też przekonają się o nowych umiejętnościach Aloy. Jednym z pierwszych wyzwań będzie walka z mechanicznym dzikiem atakującym nie tylko swoimi metalowymi szablami, ale i chmurą trującego kwasu.

Nasza bohaterka dysponuje teraz m.in. zatrutymi strzałami oraz włóczniami, którymi może ciskać z daleka. Twórcy zadbali, by każda z tych nowych broni inicjowała odpowiednie efekty po trafieniu przeciwnika. Trująca strzała powoduje swoistą reakcję łańcuchową w zbiorniku kwasu dzika, a wybuch zabójczych wyziewów może uszkodzić wrogów znajdujących się blisko trafionej ofiary, tworząc atak obszarowy. Włócznia z kolei przeszywa pancerz i eksploduje w cielsku maszyny, rozrywając metal. Skutki takich ataków są ponoć niezwykle widowiskowe i sprawia to sporą frajdę. Arsenał nie kończy się też tylko na dwóch nowych typach broni. Autorzy dodali również miny lądowe, bomby dymne oślepiające wroga czy metalowy dysk, którym Aloy rzuca z wprawą Kapitana Ameryki, jak określiła to redaktorka z GamePro.de.

W parze z nowym uzbrojeniem idą też liczne umiejętności. Do każdej broni będzie można przypisać trzy specjalne ulepszenia, trochę tak jak w Assassin’s Creed: Odyssey. Przykładowo łuk będzie mógł strzelać trzema strzałami jednocześnie albo wypuszczać w górę sporą zawartość kołczanu, tworząc istny deszcz zabójczych pocisków. Częstotliwość takich ataków będzie jednak ograniczona samoodnawiającym się paskiem staminy Aloy. Oprócz tego twórcy m.in. mocno poprawili walkę wręcz. Na drzewku umiejętności będzie można odblokować naprawdę imponującą ilość ulepszeń pozwalających chociażby na wykonywanie potężniejszych ataków, combosów czy rozbijanie tarcz przeciwników.

O wiele większy nacisk położono też na walkę z ludźmi, którzy mogą być równie dużym zagrożeniem co maszyny.

Ogólnie staraliśmy się uczynić walkę z ludźmi bardziej ciekawą, zbliżoną stylem do starć z maszynami. Tacy przeciwnicy mają teraz pancerz, który można odstrzelić, odsłaniając wrażliwe części ciała. Mocniejsze klasy wrogów mają więcej pancerza, są oni lepiej chronieni. Niektórzy mają też zasobniki z różnymi substancjami, podobnie jak maszyny – można więc strzelać do takich obiektów. Są cięższe klasy nastawione na walkę wręcz i klasy atakujące z dystansu, zasypujące cię strzałami.

Mathijs de Jonge (game director, Guerilla Games) – wywiad dla GamePro.de

Eksploracja z gadżetami

Nowości nie ograniczają się tylko do mechanik walki. Nowy obszar na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, gdzie udaje się Aloy, przyniesie też wygodniejszą i bardziej efektywną eksplorację terenu. Ułatwienia w poruszaniu się zapewnią nowe gadżety bohaterki. Maska tlenowa pozwoli oddychać pod wodą i nurkować bez ograniczeń. Klasyczna linka z hakiem umożliwi nie tylko szybką wspinaczkę na umieszczone wysoko platformy, ale także usuwanie przeszkód blokujących ścieżki, by otwierać nowe przejścia. Wiąże się to z częściową destrukcją otoczenia w niektórych miejscach. Aloy będzie mogła też użyć tarczy do szybowania i łagodnych lądowań z wysokości – w podobny sposób, jak Link używał swojej paralotni w Breath of the Wild.

Mała rewolucja pojawiła się w mechanice wspinaczki. Zamiast oklepanych, widocznych w każdej grze krawędzi, pokolorowanych na żółto i „krzyczących”, że „tu można się chwycić”, w Horizon Forbidden West stworzono specjalny, proceduralny system swego rodzaju pęknięć w skałach pozwalających na wspinaczkę niemal gdziekolwiek. Przemierzanie terenu w taki sposób nie jest już więc ograniczone tylko do przewidzianych miejsc, a o wiele bardziej naturalne i płynne, zapewniając większą swobodę i jeszcze lepsze wrażenie otwartego świata.

Pożywienie stanowi jedną z nowych mechanik w grze. W wiosce możesz znaleźć kucharza, który ma różne przepisy. Jeśli tylko dysponujesz składnikami, możesz poprosić go o przygotowanie posiłków, które potem zabierzesz w podróż. Spożywanie ich tworzy tymczasowego buffa do statystyk, np. więcej zdrowia lub staminy. Nie można samemu gotować, trzeba znaleźć kucharza, który zrobi to dla ciebie.

Mathijs de Jonge (game director, Guerilla Games) – wywiad dla GamePro.de

Połączenie tych wszystkich umiejętności sprawia, że eksploracja jest wyjątkowo przyjemna i dynamiczna. Co więcej, nowe skille i gadżety przydają się nie tylko podczas odkrywania terenu. Można je wykorzystać praktycznie także podczas walki, zyskując nad ociężałymi, metalowymi bestiami sporą przewagę. Aloy może chociażby „wystrzelić się” w powietrze linką z hakiem, włączyć spowolnienie czasu i ostrzelać wrogów z góry, a na koniec wylądować gładko, szybując z tarczą, i wykończyć ofiary już na ziemi. Taki płynny, zabójczy balet łączący ruch i ataki stanowi naprawdę dużą przyjemność.

TWOIM ZDANIEM

Potrzebujesz fabuły, żeby dobrze bawić się w otwartym świecie?

Tak, bez tego gra nie ma sensu
89,9%
Wszystko mi jedno
6,9%
Nie, zupełnie mi na niej nie zależy
3,2%
Zobacz inne ankiety
Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra
Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra

Przed premierą

Saints Row: Self Made, bo tak będzie się zwała „piątka” ma być grą bez szaleństwa, bez gumowych przyrodzeń i bez kiczu. Czy to ma sens? Wciąż szukam odpowiedzi na to pytanie, choć wstępnie mi się to podoba.

Enlisted - darmowy Battlefield, w którym i tak będziesz płacił
Enlisted - darmowy Battlefield, w którym i tak będziesz płacił

Przed premierą

Enlisted nie jest złą grą, ale ma złe korzenie. Albo raczej specyficzne, bo politykę free-to-play twórców War Thundera albo się akceptuje, albo nie. Ja nie jestem ich fanem, ale strzelało mi się tutaj lepiej niż w Battlefieldzie 5.

Yandere Simulator – Postal ma siostrę, czyli niepokojący symulator morderczyni
Yandere Simulator – Postal ma siostrę, czyli niepokojący symulator morderczyni

Przed premierą

Yandere Simulator to jedna z najdziwniejszych i najbardziej niepokojących gier, jakie obecnie powstają. Symulator szkolnej morderczyni powstaje w USA, choć wygląda jak kolejne japońskie dziwactwo.