Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Teamfight Tactics Przed premierą

Przed premierą 12 kwietnia 2021, 11:10

autor: Froozyy

Jakie zmiany do Teamfight Tactics wniesie Set 5? Już graliśmy

Każdy mecz powinien być inny. To kierunek rozwoju Teamfight Tactics obrany już jakiś czas temu. W jaki sposób Riot próbuje go zrealizować w najnowszym rozszerzeniu?

Ten tekst był przygotowany przed premierą gry.

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Głównym powodem, dla którego tak uwielbiam grać w gry sieciowe, jest przede wszystkim częstotliwość wprowadzanych w nich zmian. Nowe dodatki, wydarzenia, postacie czy modyfikacje mechanik sprawiają, że chętnie wracam do danego tytułu i na nowo odkrywam jego piękno. Możecie więc się domyślać, jak ogromna była moja radość, gdy dowiedziałem się, że będę miał możliwość przedpremierowo przetestować nowości w jednej z moich ulubionych gier, z którą związany jestem od samego początku jej istnienia – Teamfight Tactics. Nowy set (już piąty) trafi na testowe serwery 14 kwietnia, a oficjalnie premierę będzie mieć 28 kwietnia. Dzisiaj natomiast omówię zmiany w grze, a także opowiem nieco o tym, jak według mnie będzie wyglądać teraz rozgrywka w TFT.

CZYM JEST TEAMFIGHT TACTICS? RAMKA DLA TYCH, KTÓRZY NIE WIEDZĄ

Spore grono czytających ten tekst zapewne doskonale wie, czym jest TFT, i najpewniej interesuje je tylko to, jakie nowości już wkrótce znajdą się w grze. Tym jednak z Was, którzy nie są zaznajomieni z tym tytułem, a intryguje ich, o czym mowa, szybko wyjaśniam – Teamfight Tactics to obecnie najpopularniejszy reprezentant gatunku auto battlerów, oparty na bohaterach z League of Legends.

I chociaż wydawać by się mogło, że era auto battlerów przeminęła równie szybko, jak się rozpoczęła, to jednak TFT już od prawie dwóch lat radzi sobie zaskakująco dobrze. Do tej pory pojawiło się wiele nowości w ramach czterech głównych setów, dostaliśmy także prężnie rozwijającą się scenę e-sportową. Jeśli więc lubujecie się w strategiczno-taktycznych produkcjach, premiera setu piątego wydaje się być idealną okazją do zapoznania się z TFT.

Set 5 w TFT – co nowego?

TO NIE JEST WERSJA OSTATECZNA SETU PIĄTEGO!

Pamiętajcie, że wersja TFT, w którą mogłem zagrać, nie jest jeszcze ostateczna. Do premiery piątego setu niektóre rzeczy mogą (chociaż wcale nie muszą) ulec zmianie.

Wraz z rozpoczęciem setu drugiego deweloperzy z Riot Games stanęli przed trudnym zadaniem – chcieli sprawić, aby każdy mecz w Teamfight Tactics był inny od poprzedniego. By tak faktycznie się stało, w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy wprowadzano do gry kilka urozmaiceń. W secie drugim otrzymaliśmy mechanikę losowo generowanych pól żywiołów (dających bonusowe statystyki stojącym na nich postaciom), w secie trzecim były to tzw. „galaktyki” (zmieniające się zasady rozgrywki – np. mniejsza ilość punktów życia na starcie meczu), a w secie czwartym pojawili się wybrańcy (tj. jednostki będące od razu na drugim poziomie i zapewniające dodatkowy punkt do danej synergii). Raczej nie można powiedzieć, że którakolwiek z tych mechanik w stu procentach przyniosła zamierzony efekt, ale wygląda na to, że autorzy nie zrezygnowali ze swoich pierwotnych założeń i postarają się zrealizować również w nadchodzącym rozszerzeniu. Zanim jednak na poważnie przejdziemy do tej kwestii, poniżej przedstawię Wam nowości, jakich możecie oczekiwać w najbliższym czasie w Teamfight Tactics.

Tematyka

Jeśli na bieżąco śledziliście ostatnie informacje o TFT, najpewniej wiecie już, z jaką tematyką związany ma być nadchodzący set. Twórcy postanowili skupić się teraz na dość klasycznym motywie, jakim jest walka dobra ze złem. Będziemy więc mieli okazję stoczyć pojedynki mrocznymi bohaterami (np. Dravenem, Viego, Dariusem), ale także z tymi stojącymi po stronie światła czy praworządności (np. Syndrą, Riven, Garenem). Wraz z dostępnymi elementami kosmetycznymi (małymi legendami i arenami) wszystko to sprawia wrażenie spójnej i przemyślanej całości.

Jeszcze więcej kombinacji przedmiotów

Jeśli chodzi o set piąty, to najważniejszą zmianą (tuż obok zupełnie nowej puli jednostek) będzie wprowadzenie tzw. „shadow items” – przedmiotów zapewniających bohaterom bardzo solidne wzmocnienia, ale jednocześnie mających dodatkowy negatywny efekt. Składać je będziemy – podobnie jak normalny ekwipunek – z dwóch komponentów, aczkolwiek przynajmniej jeden z nich musi być określony jako „shadow” (warto jednak pamiętać, że tworzenie normalnych przedmiotów nadal będzie możliwe).

Owe specjalne komponenty zyskamy w standardowy sposób poprzez tzw. „karuzelę” lub – i tutaj kolejna nowość – ze specjalnych „ofert”, które będą pojawiać się co jakiś czas na początku wybranej rundy. Te pozwolą wybrać jeden z proponowanych przedmiotów, który zachowamy już na stałe (wśród propozycji mają być również bardzo istotne wspomniane wcześniej „shadow itemy”).

NAJCIEKAWSZE „SHADOW ITEMY”

Nie przedstawię Wam tutaj pełnej listy mrocznych wersji przedmiotów, ale z miłą chęcią wskażę kilka z nich, które przykuły moją uwagę i wydały mi się najciekawsze:

  1. Explosive Trap Claw – blokuje pierwszą umiejętność wymierzoną w bohatera, następnie teleportuje go do przeciwnika i sprawia, że obie jednostki atakują się wzajemnie, zadając przy tym więcej obrażeń;
  2. Evil Quicksilver – jednostka staje się odporna na efekty kontroli tłumu, ale posiada mniej punktów życia;
  3. Cursed Hextech Gunblade – zaklęcia danej jednostki leczą najbliższego sojusznika;
  4. Zeke’s Evil Herald – na początku walki wykrada prędkość ataku pobliskim sojuszniczym jednostkom i przyznaje ją użytkownikowi przedmiotu;
  5. Force of Darkness – gracz może wystawić dwie dodatkowe jednostki, ale otrzymuje 100% więcej obrażeń za przegraną rundę.

Nowy tryb – Hyper Roll

Jedną z ciekawszych nowości, która pojawi się w Teamfight Tactics, będzie zupełnie nowy tryb – Hyper Roll. Potyczki w nim okażą się znacznie szybsze (maksymalnie 20 minut na rozgrywkę), co osiągnięto poprzez zmniejszenie startowej liczby punktów życia na początku gry, stałe obrażenia czy zmiany w systemie poziomów graczy. Uczestnicy skupiać się będą przede wszystkim na wzmacnianiu swoich kompozycji poprzez ciągłe „rollowanie” i składanie odpowiednich przedmiotów. Założenia brzmią ciekawie, ale niestety nie było nam dane tego jeszcze przetestować.

Graliśmy w War Mongrels - Commandosów zrobionych na poważnie
Graliśmy w War Mongrels - Commandosów zrobionych na poważnie

Przed premierą

Na brak taktycznych RTS-ów narzekać ostatnio nie można. Swoje trzy grosze w temacie już wkrótce dorzuci War Mongrels, a my mieliśmy okazję sprawdzić, jak duchowy spadkobierca Commandosów prezentuje się na typ etapie prac.

Widziałem Age of Empires 4. Nie wiem, czy ta gra ma sens
Widziałem Age of Empires 4. Nie wiem, czy ta gra ma sens

Przed premierą

Powroty znanych marek zawsze są podobne. Age Of Empires 4 chce być czymś nowym, żeby się wyróżnić, ale jednocześnie takim samym, żeby fani byli zadowoleni. Jak udało się to pogodzić?

Widzieliśmy War Mongrels - holokaust był piekłem i powstaje gra, która to wreszcie pokaże
Widzieliśmy War Mongrels - holokaust był piekłem i powstaje gra, która to wreszcie pokaże

Przed premierą

Studio Destructive Creations znowu stawia na kontrowersje. W ich nowej grze pokierujemy oddziałem złożonym z Niemców, Żydów i Polaków, którzy niczym w kultowych Commandosach skradają się za plecami strażników z Wehrmachtu.