Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

New World Przed premierą

Przed premierą 7 września 2020, 14:43

autor: Patryk „PefriX” Manelski

MMOholik zagubiony w świecie fantasy. Nie pogardzi dobrą książką lub serialem.

New World zapowiada się na Gothica gier MMORPG – drewno, ale fajne!

Amazon mocno namieszało przy New World, ostatecznie pokazując projekt budzący mieszane uczucia. Potencjał w tym tytule tkwi spory, ale aktualny stan produktu jest daleki od zadowalającego.

Zapowiadana premiera gry: 2021.

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

New World przeszedł długą drogę. Projekt ten zapowiadany był jako sieciowy survival aspirujący do miana gry MMORPG. Początkowo planowano, że na serwerach będzie się bawić 500 osób, ale z czasem liczba ta miała zwiększyć się do 10 tysięcy graczy, a ich postulaty miały być przez twórców brane pod uwagę. Fabuła miała zabrać nas do alternatywnej rzeczywistości z okresu wypraw Kolumba, gdzie odkrylibyśmy tajemniczą wyspę – pełną magii, kanibali, zombie i czegoś jeszcze straszniejszego. Tak miało być, a jak jest?

Amazon postanowił wywrócić ten projekt do góry nogami, zmieniając sporo oryginalnych założeń. Zrezygnowano z elementów survivalowych, mocno ograniczono budowanie, a do tego nieco zmodyfikowano otoczkę fabularną oraz usunięte otwarte PvP. Wciąż trafimy jednak do Aeternum, czyli tytułowego nowego świata, w którym trzeba będzie walczyć z obcymi siłami za pomocą czarów oraz muszkietów.

ZWYKŁY HEJT A KONSTRUKTYWNA KRYTYKA

Zdaję sobie sprawę, że większość z Was nie dobrnie do końca tego tekstu. Zakładam, że zatrzymacie się gdzieś w połowie, trafiając równocześnie do jednego z dwóch obozów: „redaktor słusznie zmieszał z błotem grę” oraz „redaktor się nie zna i czepia się głupot”. Z tego powodu proszę Was o jedno – przeczytajcie artykuł do końca.

Moje pierwsze wrażenia z New Worlda nie są hejtem, a jedynie próbą konstruktywnej krytyki tego, co widziałem i w co przyszło mi grać. W obecnym stanie tytuł ten przypomina zaledwie obiecujący fundament, na którym można zbudować konkretny nowy świat – pod warunkiem jednak, że wprowadzi się potrzebne zmiany. W innym wypadku wszystko spełznie na niczym. Nadal jednak doceniam zalety i potencjał tej produkcji, o czym piszę w dalszej części tekstu, więc nie dajcie się zwieść pozorom!

New World posiada system walki, który będzie świetny – kiedyś

Rozgrywka w New Worldzie aktualnie zdecydowanie przypomina gameplay standardowego MMORPG z jednym ciekawym wyjątkiem – walką. Ta stała się przedmiotem gorących dyskusji i stąd zresztą moje porównanie do Gothica. W New Worldzie bowiem albo się system walki kocha, albo nienawidzi – tak jak w dziele studia Piranha Bytes.

Jak na ten gatunek walka jest tu w pewnym sensie innowacyjna. Sporo osób twierdzi, że przypomina to, co znamy z „soulslike’ów”, ale moim zdaniem to nadużycie. Jasne, mamy system staminy, wykorzystywany do unikania ataków wroga lub blokowania ich tarczą. Niemniej stosowanie ciosów lekkich lub mocnych nie zużywa tego zasobu. W efekcie potyczki sprowadzają się do spamowania lewego przycisku myszy, powodując „stagger” u wroga, dzięki czemu ten nie jest w stanie zareagować. Takie tornado ataków potrafi wykończyć nawet grupę oponentów.

ALFA? BETA? NIE, PREVIEW!

Z New Worldem jest taki problem, że powinien wyjść tego lata. Amazon uznał jednak, że gra nie jest gotowa i przełożył premierę na przyszły rok. Niemniej udostępnił graczom wersję preview, która jest stanem gry pomiędzy alfą a betą. Beta New Worlda pojawi się na wiosnę 2021 roku i dostęp do niej otrzymają osoby, które złożyły pre-order na grę. Kiedy jednak nastąpi oficjalna premiera?

Nie wiadomo. Zakładano, że będzie nią wspomniany przyszłoroczny debiut New Worlda, ale doszukałem się w FAQ, że firma planuje wtedy zamknięte beta-testy. Nie ma tam słowa o premierze gry, choć teoretycznie tak można by owo wydarzenie traktować. W końcu New World będzie pozycją buy-to-play.

Ta dziwna sytuacja sprawia, że New World może (ale nie musi!) skończyć jak inny tytuł Amazonu – Crucible. Miejmy jednak nadzieję, że w tym przypadku stanie zupełnie inaczej. Nie potrzebujemy czegoś na kształt wiecznego Early Accessu jako wymówki dla niedokończonej gry, prawda?

Problem jednak w tym, że o ile na początku taka forma walki faktycznie bawi, tak z czasem zaczyna nużyć. Brakuje bowiem głębi, która sprawiłaby, że całość nie sprowadza się do maltretowania jednego przycisku myszy, i która zachęcałaby do eksperymentowania. Zwykłe dodanie kosztów staminy do ataków mogłoby tu sporo zmienić. Amazon musiałby jednak bardziej zróżnicować zachowanie przeciwników, którzy aktualnie zawsze postępują w ten sam sposób.

Każdy wróg wykonuje swoją standardową sekwencję ruchów niezależnie od okoliczności. Więc o ile na początku przyjemnie zaskoczy nas fakt, że zombie odbiega, by za chwilę zaszarżować, tak po zabiciu dwudziestu pięciu takich nieumarłych będziemy już znać ten schemat na pamięć.

Nie skaczcie na główkę – płycizna!

Problem New Worlda jest taki, że pierwsze dwie godziny autentycznie wciągają, ale im dalej w las, tym mniej grzybów. Gra robi się niezwykle powtarzalna – brakuje w niej unikatowych elementów oraz rzeczy, które zachęcałyby do dalszej zabawy. Widoczna płycizna aż boli i prosi się, by twórcy lepiej wykorzystali obecne w grze systemy.

Przykładowo, awansując na wyższy poziom, otrzymujemy jeden punkt statystyk. Wydajemy go na dowolną cechę, która zwiększa naszą siłę w walce wręcz, w walce dystansowej lub w używaniu czarów. Szybko dostrzegamy jednak, że punkty te wydajemy mechanicznie, inwestując w cechę, która poprawia moc oręża, jakim najczęściej się posługujemy.

Nieco lepiej wypada broń, której sprawność rozwijamy poprzez jej używanie. Każde śmiercionośne narzędzie ma własne drzewko talentów – im częściej korzystamy np. z miecza, tym więcej możemy takich talentów wybrać. Problem jednak w tym, że oręż posiada jedynie trzy umiejętności na specjalizację (każdy rodzaj uzbrojenia ma dwa drzewka specjalizacji), a pozostałe punkty inwestujemy w cechy pasywne, wzmacniające zdolności lub samą broń.

PRODUKT DOSTĘPNY W JĘZYKU POLSKIM

Jeśli cenicie sobie granie po polsku, to New World u Was zapunktuje. Tytuł ten został spolszczony – co prawda nie ma rodzimego udźwiękowienia, ale wszystkie zadania, przedmioty czy opisy przetłumaczono na nasz język. Mimo że w wersji preview było trochę błędów, a miejscami przekład mocno kulał, i tak wypada odnotować, że gra będzie dostępna po polsku. I jest to dobra wiadomość!

Nie wiem, kto wpadł na pomysł wspólnego czasu odnawiania zdolności

Faktycznie brakuje tu zróżnicowania, które zachęcałoby do większego kombinowania z buildem. Na ten moment przydałoby się również więcej zróżnicowanych typów broni. To wszystko może się jednak zmienić z kolejnymi poprawkami, dlatego liczę, że wspomniane bolączki znikną z New Worlda. Tak samo jak niezwykle ograniczający system współdzielenia czasów odnawiania umiejętności przez różne rodzaje uzbrojenia.

Możemy ich nosić przy sobie maksymalnie trzy i przełączamy się pomiędzy nimi w walce. Przykładowo zaczynamy potyczkę, strzelając do przeciwnika z muszkietu. Gdy trafimy go w głowę, zadamy mu krytyczne obrażenia, co jest rzeczą fantastyczną, a przynajmniej niespotykaną w MMORPG. Jeśli zainwestujemy w odpowiedni talent, strzał w nogi sprawi, że wróg zostanie spowolniony. Jeżeli nie wyeliminujemy go na odległość, przełączymy się np. na miecz z tarczą i dobijemy jegomościa.

Problem w tym, że jeśli w pierwszej fazie skorzystaliśmy z umiejętności kryjącej się pod przyciskiem „R”, to przy przeskoczeniu na drugą lub trzecią broń inna zdolność pod tym samym przyciskiem okaże się dla nas niedostępna – trzeba będzie czekać aż się odnowi, mimo że jej nie użyliśmy. Takie rozwiązanie ma zapobiec spamowaniu umiejętnościami i sprowadzić walkę do machania orężem lub strzelania.

Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że mieczem da się wymachiwać bez ograniczeń, a nietrafiony strzał z muszkietu lub z łuku zazwyczaj jest dla nas bolesny. W sytuacji zagrożenia zawsze możemy ratować się ucieczką, a jeśli akurat przebiegniemy obok innego gracza, nasza pogoń rzuci się właśnie na niego. System „aggro” w New Worldzie działa bowiem tak, że atakowany jest zawsze najbliższy cel. Ten element również wymaga zmiany.

Dopiero w grze New World odkryjecie, czym są powtarzalne zadania

New World to tytuł, którego głównym aspektem jest rywalizacja między graczami. Sandboksowy charakter oraz położenie nacisku na crafting, jeśli chodzi o rozwój naszej postaci, to jedynie dodatki do PvP. W ramach zabawy będziemy musieli dołączyć do jednej z trzech rywalizujących ze sobą frakcji. Przyjdzie nam walczyć o tereny, uczestniczyć w najazdach na wrogie osiedla, bronić włości przed zakusami nieprzyjaciół, ale także przez dziwnymi kultystami, którzy pojawią się w okolicy.

Jeśli ich zignorujemy, z czasem przeprowadzą rajd na nasza wioskę, a do tego zaczną panoszyć się na przynależnych do nas obszarach. Teoretycznie zatem gracze nie powinni narzekać na nudę, prawda? W rzeczywistości jednak zadania związane z PvP nie są angażujące, a do tego aktualnie w New Worldzie nie ma większego powodu, by uczestniczyć w wymienionych aktywnościach. Nagrody nie są zachęcające i odniosłem wrażenie, że bierze się w tym udział raczej z braku laku niż z faktycznej ochoty.

Jeśli jednak PvP Was nie interesuje, możecie je całkowicie wyłączyć, tym samym teoretycznie pozbawiając się wielu atrakcji, a tak po prawdzie niczego nie tracąc. Nie ma tutaj aktualnie aż tak wielu zajęć PvP, chociaż powinno się to zmienić z czasem. Tak samo jak niezwykle powtarzalne zadania, w ramach których albo biegamy przez 10 minut od punktu do punktu, albo zabijamy 25 przeciwników i przeszukujemy 10 skrzyń w danej strefie.

Faktycznie brakuje wykorzystania całkiem ciekawego świata New Worlda. Pozostaje zatem liczyć na to, że Amazon pokusi się o bardziej zróżnicowane oraz angażujące questy. Do tego nie zaszkodziłoby dodanie wierzchowców, skoro już i tak musimy przemierzać tak wielkie odległości, by pogadać z jednym NPC, a następnie wrócić. Używanie w zastępstwie zdolności teleportacji nie jest rozwiązaniem problemu dziesięciominutowych pieszych wycieczek w celu odbębnienia zleconej misji.

New World może stać się grą społecznościową

Dużo marudzę, prawda? Sęk jednak w tym, że przy całej mojej krytyce bawiłem się naprawdę dobrze. Autentycznie tytuł ten zaskoczył mnie niezwykle przyjemnie i pierwsze dwie godziny z nim były bardzo satysfakcjonujące. Potem gra wypada już zdecydowanie gorzej, zwłaszcza około 30 poziomu, ale wierzę, że są to rzeczy, które deweloperzy mogą poprawić.

Przykładowo zachwycony byłem systemem rozwoju wiosek, który ograniczał graczy. Nie mogliśmy rozwijać craftingu, bowiem w danym osiedlu nie było odpowiednio rozbudowanych stacji. Trzeba było zatem zrobić zrzutkę na ich ulepszenie lub czekać, aż ktoś sypnie groszem. Sporo osób narzekało, że takie rozwiązanie mocno spowalnia zabawę, dla mnie jednak był to cudowny aspekt społecznościowy, o który ostatnio trudno w MMORPG.

W New Worldzie położenie nacisku na rozgrywkę grupową jest tym mocniej widoczne, im bardziej angażujemy się we własną frakcję oraz kompanię (gildię). Kiedy przejmujemy kontrolę nad miastem i zaczynamy je fortyfikować, rozbudowywać stacje craftingu oraz narzucać podatki przyjezdnym, gra nabiera kolorów. Problem jednak w tym, że elementy te wciąż nie zostały doszlifowane – tak jak niemal każdy aspekt tego projektu.

Piękna gra, która wymaga ogromu poprawek

New World to piękna gra. Zaprawdę powiadam Wam, że dawno nie widziałem tak urodziwego MMORPG i nawet Black Desert ze swoimi filtrami i wodotryskami może się schować przy szacie graficznej dzieła Amazonu. Dotyczy to również udźwiękowienia – niosące się echem odgłosy ścinania drzew czy wydobywania kamieni robią wrażenie. Tak samo jak widok wykarczowanego lasu przed bazą, w której aktualnie stacjonujemy. Równocześnie jednak mamy do czynienia z okrutnie niezoptymalizowanym produktem, który potrafi doprowadzić do czkawki nawet nowszy sprzęt.

NEW WORLD W OGNIU KRYTYKI

New World krytykowany był również przez testerów, którzy uczestniczyli w zamkniętych testach prealfa objętych ścisłym NDA. Na forach pojawiały się wątki zwracające uwagę na kiepski stan gry, dziwne zmiany w założeniach oraz brak poprawek. Sporo tych opinii zostało skasowanych, a użytkownicy zbanowani – Amazon twierdził, że to zwykły hejt, który nie ma nic wspólnego z konstruktywną krytyką.

Podczas testowania wersji preview przekonałem się jednak, że większość usuniętych zastrzeżeń testerów była zasadna i pokrywa się z tym, co mogliśmy zobaczyć na własne oczy. Okazało się również, że uwagi uczestników testów nie zostały uwzględnione i nie wprowadzono odpowiednich poprawek.

Pod koniec preview New Worlda Amazon niespodziewanie zapowiedział, że w listopadzie zorganizuje dodatkowe testy swojego MMORPG, w ramach których będzie można sprawdzić ten tytuł na nowej wersji. Będzie to zatem idealna sposobność, by się przekonać, czy deweloperzy faktycznie wzięli sobie do serca uwagi społeczności. Może okazać się, że opisywane przeze mnie pierwsze wrażenia z zabawy są już nieaktualne. Należy jednak pamiętać, że może być również zupełnie odwrotnie i w rzeczywistości nic się nie zmieni.

I to w zasadzie najlepsze podsumowanie New Worlda. Tytuł ten ma ogromny potencjał – nie rozpęta zapewne rewolucji na rynku ani nie będzie pogromcą World of Warcraft, ale z pewnością znajdzie swoją niszę. Pod warunkiem jednak, że Amazon faktycznie ustosunkuje się do uwag graczy i na poważnie podejdzie do zmian. Te bowiem są potrzebne, gdyż aktualnie gra przypomina bryłkę węgla, którą trzeba potraktować wysokim ciśnieniem, aby zabłysła niczym diament.

Z tego właśnie powodu patrzcie przez palce na moją krytykę. Nie są to bowiem marudzenia znudzonego gracza, a troska osoby, której faktycznie zależy. Złapałem się bowiem na tym, że trzymam kciuki za sukces New Worlda i chciałbym, aby rozwinął on skrzydła. Potrzebujemy nowego MMORPG, które nie będzie kolejnym taśmowym produktem z Azji – a ta właśnie gra ma solidne fundamenty, by nas pozytywnie zaskoczyć. Niemniej same fajne pomysły nie wystarczą, kiedy realizowane są w sposób przeciętny, więc Amazonie, proszę, nie schrzań tego!

O AUTORZE

Z New Worldem spędziłem około 10 godzin. Niestety, dostęp do gry otrzymałem stosunkowo późno (były z tym spore problemy), a do tego serwer, na którym rozpocząłem zabawę, przez większość czasu był zapchany. Z tego powodu musiałem zaczynać grę od początku – jednak mimo wszystko nie żałuję. MMORPG Amazonu zapowiada się całkiem przyjemnie, chociaż przed deweloperami jeszcze dużo pracy, by doprowadzić je do porządku.

Ostatnia aktualizacja: 2020-09-07

Patryk „PefriX” Manelski | GRYOnline.pl

Find Your Next Game 2020
Grałem w New World – dlaczego Amazon robi grę MMO?
Grałem w New World – dlaczego Amazon robi grę MMO?

Przed premierą

„To Amazon robi gry teraz?” - słyszałem od niemal wszystkich, którym mówiłem o wizycie w studiu Amazon Games. Robi, i to z rozmachem. New World ma ambicję połączyć pecetowych fanów gatunków MMO i action RPG.

Kingdom Come Was przerósł? Medieval Dynasty Was dobije!
Kingdom Come Was przerósł? Medieval Dynasty Was dobije!

Przed premierą

Lubicie zwiedzać średniowieczną Europę w Kingdom Come? A może wolicie łowić ryby w Animal Crossing? No chyba, że preferujecie stawiać budynki i zarządzać ludźmi w strategiach? Mam dla Was wiadomość: Medieval Dynasty jest tym wszystkim. Na raz.

Grałem 4 godziny w Cyberpunka 2077 – to świetna gra, ale…
Grałem 4 godziny w Cyberpunka 2077 – to świetna gra, ale…

Przed premierą

To będzie jeden z trudniejszych tekstów, jaki napiszę w swoim życiu. Opisujący wrażenia z wyczekiwanej przez wszystkich gry, która w listopadzie zaliczy nieuniknione zderzenie ze ścianą wygórowanych oczekiwań fanów Redów, zakochanych w Wiedźminie 3.