Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Tom Clancy's Ghost Recon: Breakpoint Przed premierą

Przed premierą 9 maja 2019, 21:10

autor: DM

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Widzieliśmy Ghost Recon Breakpoint – czy Punisher dorówna Vaasowi?

Czy z Boliwii można dolecieć na wyspę, której nie ma? Ghost Recon Breakpoint udowadnia, że tak. Uzbrojony w nowe zabawki i możliwości oddział Duchów zmierzy się z nowym wrogiem oraz swoimi własnymi słabościami. I to już w październiku 2019 roku.

Zapowiadana premiera gry: październik 2019.

Artykuł powstał na bazie wersji PS4.

Kiedy patrzyłem na Nomada – wielkiego brodatego komandosa w czerwonym T-shircie – który ranny i oszołomiony wyczołgiwał się z wraku rozbitego śmigłowca, nie mogłem powstrzymać lekkiego uśmiechu, choć byłem też pełen podziwu. Trudno bowiem uznać za przypadek, że kolejna gra Ubisoftu znowu rozpoczyna się od lotu helikopterem lub jego katastrofy. To już raczej taka mała tradycja albo konsekwentnie wplatany firmowy znak rozpoznawczy. Trzeba jednak przyznać, że w nowej produkcji z serii Ghost Recon takie rozpoczęcie wydaje się całkiem sensowne.

Trudno przecież w jakiś inny sposób dostać się szybko na ogromną wyspę na oceanie, gdzie toczy się akcja gry. Natomiast widok jednego z Duchów, pokiereszowanego i zdezorientowanego po katastrofie wiropłatu, szybko uświadamia, że to nie do końca niezniszczalny wojownik, ale czasem także i ofiara do upolowania. Jest po prostu człowiekiem, którego da się pokonać, którego można psychicznie bądź fizycznie złamać. Nie zawsze bowiem się wygrywa, a każdy ma gdzieś swój punkt krańcowej wytrzymałości – do tego właśnie nawiązuje tytuł nowej gry: Ghost Recon Breakpoint

DATA PREMIERY

Ghost Recon Breakpoint ukaże się już 4 października 2019 roku na pecetach, PS4 i Xboksie One.

GHOST RECON BREAKPOINT W SKRÓCIE:

  1. ostatnia darmowa aktualizacja do GR: WildlandsOperacja Oracle – jest swego rodzaju prequelem GR Breakpoint;
  2. Breakpoint to nowa historia, ale osadzona w tym samym uniwersum co GR: Wildlands;
  3. brak towarzyszy z drużyny sterowanych przez SI;
  4. o wiele większy nacisk na wczucie się w rolę komandosa rzuconego za linię wroga;
  5. sporo nowych mechanik wzbogacających i pogłębiających wrażenia z rozgrywki;
  6. system ran i kontuzji wpływających na naszą zdolność bojową;
  7. około 30 rodzajów pojazdów;
  8. wyrzutnie rakiet!
  9. wybór opcji dialogowych podczas przerywników filmowych;
  10. klasy postaci w trybie fabularnym;
  11. rozwój jednej postaci współdzielony we wszystkich trybach: kampanii solo, co-opie oraz potyczkach sieciowych;
  12. PvP Ghost Wars od dnia premiery;
  13. wsparcie gry po premierze, m.in. misje fabularne oraz kooperacyjne rajdy.

Podczas przygotowanego dla dziennikarzy pokazu gry Ghost Recon Breakpoint największe wrażenie zrobiły na mnie liczne nowe mechanizmy rozgrywki, które albo rzeczywiście pomagały bardziej poczuć kruchość naszej postaci, albo znacznie poszerzały jej możliwości taktyczne i sposoby na ukończenie misji. W paru przypadkach aż chciało się krzyknąć: „No, w końcu!”. Nie za bardzo przekonała mnie za to ogólna koncepcja gry, a zwłaszcza zaprezentowany zalążek fabuły i nowa lokacja, w której toczy się akcja.

Całkowicie fikcyjna wyspa oraz historia niczym z filmu klasy B wydają się krokiem wstecz po GR: Wildlands i odtworzeniu w pigułce niemal całej Boliwii oraz podjęciu realnego wątku, jakim jest wojna narkotykowa. Spore obawy miałem jednak i co do sequela The Division, a ten okazał się całkiem niezłą grą, dlatego mam nadzieję, że z Ghost Recon Breakpoint będzie podobnie. Szkoda tylko, że na najbardziej dręczące pytanie, czyli: „Czy znowu będziemy musieli dwadzieścia razy powtarzać ten sam schemat, podbijając kolejne regiony?”, otrzymałem od twórców nie do końca jasną odpowiedź, choć analizując ich słowa – jest szansa, że tym razem będzie o wiele lepiej.

Nie byliśmy zadowoleni z aktywności dodatkowych pomiędzy głównymi misjami. Wielu graczy narzekało na zbytnią powtarzalność zadań. Tym razem nie będziesz myśleć o podbijaniu regionów, a głównie o rozwoju swojej postaci. Dzięki współdzielonemu rozwojowi możesz to robić zarówno podczas kampanii, aktywności pobocznych, jak i meczów sieciowych.

Nouredine Abboud, senior producer

Narracja w grze wygląda nieco inaczej, a historia nie jest podawana na tacy. Odkryjesz ją głównie poprzez eksplorację wyspy, musisz wdać się w interakcje z otwartym światem, by rozwinąć główny wątek. Wszystko bazuje tu na zbieraniu danych wywiadowczych, jak w prawdziwych misjach sił specjalnych. Musisz szukać wskazówek, materiałów, rozmawiać z cywilami, przesłuchiwać wrogów – wszystko to wpływa na to, jak odkrywasz fabułę i jak posuwasz się naprzód.

Emil Daubon, scenarzysta

Widzieliśmy Ghost Recon Breakpoint – czy Punisher dorówna Vaasowi? - ilustracja #1
Nowa lokacja - wyspa Auroa - wygląda przepięknie, ale po odtworzeniu prawdziwego kraju w poprzedniej części wydaje się nieco zbyt zachowawczym krokiem wstecz.

Czy Punisher dorówna Vaasowi?

Choć na krótkim pokazie nie mieliśmy szansy przekonać się, jak działa taki system progresji, kierując się opisem, wyobrażam go sobie trochę jak ulepszoną wersję tego, co widzieliśmy już w Far Cryu 5. Tam nie dotyczyło to misji głównych, tylko kryjówek preppersów, ale usunięcie znaków zapytania z mapy i zastąpienie ich koniecznością spotkania oraz rozmowy z NPC zdecydowanie wyszło grze na plus. Jeśli w Breakpoincie zostanie to przeniesione również na misje wątku fabularnego, to jest szansa na duży krok naprzód w kierunku immersji ze światem gry.

Za to sam zarys historii jakoś nieszczególnie przypadł mi do gustu. Na samym początku udajemy się na wyspę Auroa, z którą nagle stracono kontakt. Sytuacja jest poważna, gdyż właśnie tam mieści się siedziba międzynarodowej korporacji Skell, opracowującej wszelkiego rodzaju futurystyczne technologie, na czele z dronami potrafiącymi operować jak nieomylni chirurdzy bądź autonomicznie walczyć na polu bitwy. Na miejscu okazuje się, że z jakichś powodów teren oraz miejscową infrastrukturę przejęły Wilki – prywatna armia najemników stworzona z byłych komandosów, którzy przeszli na „złą” stronę („went rogue” – czy nie brzmi zbyt znajomo?).

Całość wydała mi się głównie dobrym pretekstem, by wprowadzić do gry jeszcze bardziej wymyślnych, opancerzonych przeciwników i futurystyczne zabawki (np. miniczołgi wielkości quadów). To coś jak niezbyt udany wątek jednostki La Unidad w Ghost Recon: Wildlands. Na dodatek zakapturzeni najemnicy wysokiego szczebla z oddziału Wilków przypominali członków frakcji Wygnańców z The Division 2, i to jeszcze w czymś na wzór fikuśnej maski Wrencha z Watch Dogs 2. Za dużo tu podobieństw, a wszystko to jakoś się gryzie i nie pasuje do dość standardowo wyposażonego oddziału Duchów. Słabe wrażenia z poznawania fabuły może jeszcze uratować Jon Bernthal (czyli netflixowy Punisher), który chyba całkiem dobrze odnalazł się w roli Walkera pełnego buty komandosa i przywódcy wrogiej frakcji, czyli głównego antagonisty.

Widzieliśmy Ghost Recon Breakpoint – czy Punisher dorówna Vaasowi? - ilustracja #2
Duchy w końcu nauczyły się nosić ciała - zarówno rannych kompanów, jak i powalonych wrogów, by ich dobrze ukryć.

DM: Czy Bernthal ma szansę być tak wyrazistym przeciwnikiem jak Vaas w Far Cryu 3?

Nouredine Abboud: Myślę, że Ubisoft ma duży talent do kreowania zapadających w pamięć postaci – czy to w serii Far Cry, czy Assassin’s Creed etc. Z Jonem sprawdzamy, jak to jest pracować z dużą, hollywoodzką gwiazdą. Nie wiem, jak to zostanie przyjęte, mamy nadzieję, że bardzo dobrze, ale po tym, co widzieliśmy podczas zdjęć motion capture, jesteśmy przekonani, że Jon dał z siebie wszystko i był niezwykle profesjonalny.

Emil Daubon: Jon przekazał swojej postaci sporo energii i stworzył niezwykłe wrażenie autentyczności. To dzięki niemu Walker naprawdę przyciąga uwagę, zaciekawia tym, kim jest i jakie ma motywy. Odkryjecie, że jego postać jest niezwykle głęboka i wielowymiarowa, a Jon sprawił, że jego bohater po prostu się wyróżnia.

TWOIM ZDANIEM

Wolisz grać w strzelanki samemu, czy w kooperacji?

78%
Ja zawsze gram sam
22%
Wolę w kooperacji
Zobacz inne ankiety
Doom Eternal – tak powinno się traktować legendy!
Doom Eternal – tak powinno się traktować legendy!

Przed premierą

Doom Eternal nie zapowiada się na bezpieczny sequel. To będzie coś jak druga część Terminatora czy Obcego przy swoich pierwowzorach, a ponadto prawdziwy hołd oddany klasycznej wersji Dooma. Tak powinno się traktować legendarne marki z lat 90.!

STALKER 2 – jak może wyglądać powrót do Strefy?
STALKER 2 – jak może wyglądać powrót do Strefy?

Przed premierą

W jednym z „fałszywych” zakończeń gry S.T.A.L.K.E.R.: Cień Czarnobyla bohater wyraża życzenie: „Chcę, by Zona zniknęła”. I rzeczywiście, cykl, który dał nam Strefę, zaginął na lata – aż teraz nagle zapowiedziano jego kontynuację. Czy to może się udać?

Polska superprodukcja powraca – Dying Light 2 ma wielkie ambicje
Polska superprodukcja powraca – Dying Light 2 ma wielkie ambicje

Przed premierą

Pokaz Dying Light 2 na gamescomie wyglądał zupełnie jak ten na E3. Wyszliśmy z niego utwierdzeni w przekonaniu, że to szalenie ambitna gra, utrzymana w duchu oryginału, ale zrealizowana z jeszcze większym rozmachem.

Komentarze Czytelników (47)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
09.05.2019 21:36
6
odpowiedz
1 odpowiedź
DM
152
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

W Wildlands właśnie w którymś patchu dali opcje wyłączenia drużyny SI, żeby się nie pałętali pod nogami. Teraz w coopie można grać w czterech, a solo będzie się samemu, jednak wszystkie bajery typu sync-shot zostaną dzięki dronom.
To nie jest gra PvP
PvP to zupełnie osobny tryb, jak w Call of Duty

09.05.2019 21:32
😡
1
bolek2018
13
Pretorianin

Ten fragment przekreśla prawie całą grę: "brak towarzyszy z drużyny sterowanych przez SI". Przecież w Wildlands to społeczność wymusiła możliwość kierowania towarzyszami z drużyny przez SI. Nie rozumiem czemu robią odwrotnie i tylko grę PvP jak Division. To nie dla mnie. Druga sprawa oglądałem na żywo przed chwilą pokaz i graficznie jest CO NAJWYŻEJ jak Wildlands.

09.05.2019 21:34
odpowiedz
Kr1s
7
Legionista

Juz nawet nie licze na to, ze mnie zaskocza pozytywnie.

09.05.2019 21:36
6
odpowiedz
1 odpowiedź
DM
152
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

W Wildlands właśnie w którymś patchu dali opcje wyłączenia drużyny SI, żeby się nie pałętali pod nogami. Teraz w coopie można grać w czterech, a solo będzie się samemu, jednak wszystkie bajery typu sync-shot zostaną dzięki dronom.
To nie jest gra PvP
PvP to zupełnie osobny tryb, jak w Call of Duty

09.05.2019 22:40
odpowiedz
BigMac1987
5
Junior

Przeczytałem informacje, obejrzałem filmiki... i mi się nie podoba :-( Seria znów odbija w inną, dziwną stronę. W Wildlands fabuła była bardzo realistyczna, wszystko osadzono w "naszym" świecie, team 4 operatorów pasował do tego jak ulał, niezależnie czy graliśmy sami z AI czy w co-op'ie - ogólnie historia całkiem niezłe wypadała. Fakt, misje były powtarzalne, ale mimo że całą grę przeszedłem sam, to zmiany otoczenia (od pustyni przez dżungle do gór) jakoś urozmaicały mi rozgrywkę a zadań pobocznych, typu odbijanie tych samych konwojów, nie robiłem, bo nie było potrzeby. Wildlands było takim przystępnym, "arcadowym" symulatorem sił specjalnych - wybór ekwipunku, wyglądu teamu, podstawowej taktyki itp. I to działało, bo samemu można było w ograniczonym stopniu symulować różne podejścia do rozgrywki (po cichu, a'la Rambo, czy miks obydwu), a w grupie znajomych pewnie jeszcze lepiej dało radę to rozegrać. A teraz mamy z dupy historię o zbuntowanym komandosie i tabunach najemników oraz dronów, jakieś rzeki lawy (!), dziwne budowle i arcy-złol wyglądajacy jak Kylo Ren... to mi nie pasuje do marki "Tom Clancy". Racja, w The Divison 1 i 2 też są opancerzeni bossowie, oraz rozwinięta technologia, ale to raczej styl RPG-shooter to wymusił i nie jest to tak nachalne ilościowo jak w materiałach z Breakpoint. No i nie da rady grać samemu z AI - straszna szkoda, bo to jednak robiło robotę w Wildlands i dawało poczucie działania w zespole, mimo że kompani nie grzeszyli inteligencją, ale trochę postrzelali i uleczyli kiedy trzeba. A tu mają zamiast kompanów być drony - no nie wiem... Jakiś taki za duży przeskok z jednego tytułu do drugiego, mimo że akcja dzieje się tuż po Wildlands, a mam wrażenie że 20 lat upłynęło. Wprawdzie już dodatkowe misje w ramach aktualizacji Wildlands wpuszczały trochę high-tech'u, ale to były epizody, więc nie stanowiły trzonu rozgrywki. Bardzo liczyłem na kolejny realny świat i prawdziwe tło konfliktu (np. coś bliskowschodniego), a tu takie nie wiadomo co. Bajery w stylu ubłocenia czy cięcia siatki jakoś mnie nie przekonują. Do innego targetu chyba gra jest przewidziana.

09.05.2019 22:52
1
odpowiedz
zanonimizowany115388
75
Centurion

DM ---> ja uwielbiam stare części, to już jest kult, ale lubię też nowe. Nigdy GR mnie nie zawiódł, za każdym razem wciągał na długie godziny. A Wildlands to świetne unowocześnienie starej marki. I gram solo.

Czy mi się wydaje, czy kamera jest teraz bliżej postaci w podstawowym trybie poruszania się? Nie spodziewam się trybu fpp (dla mnie idealnego i jedynie słusznego) , ale może kamerka bedzie bliżej.

10.05.2019 07:45
odpowiedz
Persecuted
85
Senator

Też mam lekkie obawy co do settingu i odejście od realizmu uważam za ryzykowne, ale jednocześnie ich rozumiem. Chodziło zapewne o uniknięcie nieprzyjemności z władzami kolejnego kraju, a także większą elastyczność w zakresie designu. Fikcyjne miejsce nie tylko pozwoli im na umieszczenie w grze dowolnych biomów (zresztą już zapowiedzieli dżungle, pustynie, śnieg, lasy, plaże, a nawet wulkan) ale też elementów futurystycznych, w tym dronów i robotów, pozwalających na w miarę sensowne raidy (gdyby gąbkami na pociski - wzorem The Division - byli zwykli ludzie, to cały realizm szlag by trafił, z napędzanym sztuczną inteligencją mini czołgiem powinno się natomiast udać). Poza tym istnieje szansa, że wzorem swoich innych gier, Ubisoft zaserwuje nam jakieś inne szaleństwa, typu podwodny, tajny kompleks militarny, egzoszkielet dla naszego ducha itd.

Szkoda tylko, że wyspa ma charakter militarno-industrialny, więc raczej nie będzie tam wielu cywilów, prywatnych domów czy cywilnych pojazdów.

A co do Wilków, to może być ciekawie. Przypominają La Unidad, którego wkurzanie nigdy nie było dobrym pomysłem (zwłaszcza na wysokim Tier), bo zaraz wzywali niekończące się posiłki i ciężki sprzęt. Czy tutaj będzie tak samo? Czegoś na wzór oprychów z Santa Blanca tutaj chyba nie ma, czy to więc oznacza, że tym razem będzie mniej potyczek, a więcej schodzenia wrogom z widoku i uciekania?

Mam obawy, ale zachowuję optymizm :).

post wyedytowany przez Persecuted 2019-05-10 07:56:02
10.05.2019 07:59
👍
2
odpowiedz
Atrycze
30
Centurion

jak dla mnie jestem na tak, zwiekszy to immersję i przywiazanie do własnego bohatera, co kto woli.

10.05.2019 09:19
👎
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
pieterkov
84
Konsul

"brak towarzyszy z drużyny sterowanych przez SI" - znaczy gra będzie niegrywalna solo.

"o wiele większy nacisk na wczucie się w rolę komandosa rzuconego za linię wroga;
system ran i kontuzji wpływających na naszą zdolność bojową;" - jak wyżej. Mnóstwo przeszkadzajek, szybciutko padniemy grając sami. I pewnie trzeba będzie płacić prawdziwą walutą za paczki apteczek bo jakże to tak bez mikrotransakcji :)

"wybór opcji dialogowych podczas przerywników filmowych" - ale... po co? Kolejny spowalniacz i iluzja wyboru?

post wyedytowany przez pieterkov 2019-05-10 09:20:09
10.05.2019 09:26
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Ghost2P
101
Legend

Chciałbym ghost recona takiego jak ten pierwszy z 2000 roku od Red storm, albo chociaż future soldier 2

10.05.2019 10:10
😢
odpowiedz
Szad2000
1
Junior
3.0

Drony, samobieżne działka, lasery, miksery, usb. No super.... Czy tylko ja nie lubie takich przeciwników w grach... Serio, GR-W jaki był taki był ale podziwialiśmy fajną Boliwię a sami wrogowie to nie byli jacyś przekokszeni bosowie tylko zwykli narco. Wiem że zabrzmię teraz jak psyhopata ale w grach wile strzelać do ludzi a nie maszyn, jest to 100x bardziej imersywne. Szkoda, bo bardzo liczyłem na kontynuację GR. Nie skreślam jeszcze gry ale taka formuła jaką widziałem w zwiastunie zwyczajnie mnie odrzuca.....

10.05.2019 11:48
2
odpowiedz
Gieszu
6
Pretorianin

Dla mnie najlepszą wiadomością jest fakt, że solo to będzie naprawdę solo i że grę będzie się w ten sposób dało przejść i na rambo i na stealth. Plus drony do ewentualnego rozglądania się i oddania strzału synchronizowanego w zupełności wystarczają :)

10.05.2019 12:09
1
odpowiedz
T_bone
196
CMDR

GRYOnline.plNewsroom

Ewolucja tej marki jest niesamowita, od GR1 z realistycznym konfliktem Gruzja/separatyści/Rosja/kraje bałtyckie po drony/fikcyjna wyspa/zły Punisher rodem z komiksu :)

Wildlands było przyzwoitą grą, czułem w niej troszkę starego Ghost Recona, przy Breakpoint chyba znowu wysiądę.

10.05.2019 12:17
odpowiedz
futureman16
33
Senator

Ubi szykuje kolejną taką samą grę na koniec roku a zs rok znowu to samo tylko w innej scenerii pod nazwą assasin... tak sobie to wymyślili.

10.05.2019 14:54
1
odpowiedz
Metaverse
4
Chorąży

Wolalbym zdecydowanie kontynuacje w Boliwii z tymi nowymi pomyslami niz jakas fikcyjna wyspe, skradanie po lasach i drony.

10.05.2019 15:18
😒
odpowiedz
Herr Pietrus
174
Ubecka Wdowa

Klasy postaci, prawdopodobny grind (skoro nie ma wyzwalania, będzie pewnie levelowanie) i dialogi rodem z Asasyna?

Do tego podzielam obawy pieterkova, w single z mocnymi oponentami gra może być niegrywalna, chyba, że będzie jakiś dron medyczny albo autonomiczne wspomagające nas w walce.

Przykre, bo pomimo nieco wątpliwego settingu czekałem na Wildlands 2 po bardzo, bardzo przyjemnej także w single jedyneczce.

Ale grind plus zbyt wysoki poziom trudności/upierdliwości może całość przekreślić

post wyedytowany przez Herr Pietrus 2019-05-10 15:31:52
10.05.2019 15:28
1
odpowiedz
Ziomaletto1
26
Centurion

W poprzedniczce kulało SI kompanów - puf, teraz nie będzie kompanów! :D

Oni są niereformowalni. Już wolałbym sequel Future Soldier, tam przynajmniej główny team był na swój sposób charyzmatyczny (mimo każdy z nich to był w zasadzie stereotypem). A ten cały Nomad ma tyle charakteru co postać z Crysisa o tym samym pseudonimie. Swoją drogą, dziwny zbieg okoliczności, prawda? Jeden i drugi ma ksywę Nomad, obydwaj nie mają żadnych cech osobowości, dzieli ich przestrzeń 10 lat...
Bernthal tej gry nie uratuje. Pewnie będzie jak z Paganem Minem, tyle materiałów zapowiadało jak to on zajebisty nie będzie, a widzieli go tyle, co kot napłakał. A z takim protagonistą nie poradzi sobie w nawiązaniu jakiejkolwiek "relacji".

>"system ran i kontuzji wpływających na naszą zdolność bojową"

Czyli wstawmy realistyczny system ran postaci w grze, w której będziemy strzelać do dronów. Brawo Ubi, wy to wiecie jak budować immersję w świecie przedstawionym.

>>"wybór opcji dialogowych podczas przerywników filmowych"

A to co, Ghost Recon nagle stał się RPGiem? Co oni ćpali podczas produkcji tej gry?

Daruję sobie tego dziwaka. Już wolę złożyć pre-order na DOOM Eternal, tam przynajmniej rozgrywka i lore idealnie się wiążą ze sobą.

BTW. Autorze artykułu - czy te "Wilki" nie były już czasem w Future Soldier?

10.05.2019 15:42
odpowiedz
Kajzerken
8
Centurion

O nowe star warsy. Ciekawe czy w następnej części będziemy wyzwalać kolonie na marsie. Tymczasem i tak zagram, bo te magpulowe giwery mnie przekonują.

10.05.2019 16:58
odpowiedz
2 odpowiedzi
Asmoday
9
Legionista
8.0

Jeżeli komuś przeszkadza brak towarzyszy sterowanych przez SI to jest zwykła lebiega nie umiejąca grać. W wildlands towarzysze tylko uproszczali rozgrywkę, np: przeciwnicy na nich nie reagowali, totalnie ich nie widzieli nawet jak przebiegali przez środek bazy, a co za tym idzie, można ich było wykorzystać do eliminacji praktycznie wszystkich przeciwników. Konwoje? pff nic prostszego helikopter i resztę załatwiali towarzysze, wystarczyło krążyć jak "gówno w przeręblu" nad konwojem. Mógłbym podać więcej przykładów gdzie to towarzysze SI robili cała robotę, ale po co? Ci co pograli z realnymi towarzyszami widzieli, że boty to tylko uproszczenie i ból dupy psujacy rozgrywkę, oczywiści dla niedzielnego gracza byli super, ale nie dla kogoś kto spędził tam dziesiatki, jak nie setki godzin.

10.05.2019 19:41
odpowiedz
damianyk
78
Konsul

Jak czytałem tą zapowiedź to miałem taką myśl, że to dobra gra dla mnie, realistyczniejsza od Codów, akcja na tyłach wroga, można grać solo, pewnie mi się spodoba. Ale potem dotarło do mnie że to Ubisoft, więc bez ogromnej mapy, kupy znajdziek i powtarzalnych zadań pobocznych się nie obędzie.

10.05.2019 20:24
2
odpowiedz
Jango Kane
29
Konsul
1.0

Po Wildlandsach już nigdy więcej nie sięgne po GR.

10.05.2019 20:26
😒
odpowiedz
1 odpowiedź
A.l.e.X
122
Alekde

Po rewelacyjnym Wildlands spodziewam się że nowa gra będzie tylko lepsza, jednak trzeba przyznać dla Ubisoftu że robią najgorsze trailere jakie mogą zrobić po wręcz żenującym trailerze do FarCry ND, ten chyba jest jeszcze gorszy. Zastanawiające jest że mają w zasięgu finansowym speców z Polski którzy robili trailery do Wiedźmina czy choćby dla ostatniego Metro Exodus sami tworzą takie koszmarki bez polotu. Dodany dodatkowo do tego Polski bezpłciowy dubbing to jak przywalenie dodatkowo z rozpędu głową w mur. Jakbym nie znał Wildlands to po tym trialerze w ogóle bym się gra nie zainteresował.

10.05.2019 20:57
2
odpowiedz
8 odpowiedzi
bolek2018
13
Pretorianin

Jak ktoś ma wątpliwości to jest odpowiedź z pierwszej ręki - brak netu - nie włączysz gry. To się teraz zastanówcie i rozważcie zakup.

10.05.2019 23:23
odpowiedz
2 odpowiedzi
futureman16
33
Senator

Nie narzekać 1 była tak monotonna że zmiamy były konieczne. I tak nie ma jak stare dobre ghost recon do czasów ubisoftowego sandboxa.

11.05.2019 07:30
👍
odpowiedz
Czacha
51
inquisitor incognito
10

Ogralem GR: Wildlands z wielka przyjemnoscia i zdobylem jedna z nielicznych u mnie na koncie platyn. Na pewno sprobuje GR: Breakpoint bo zapowiada sie fajnie pomimo ze nie lubie futurystyki w grach militarnych.

12.05.2019 15:30
odpowiedz
MelChioRpl
27
Chorąży
6.0

Jestem pesymistycznie nastawiony. Nie podoba mi się futurystyczny kierunek - drony, działka itp a oglądając superwidowiskowy superwczuciowy gameplay w stylu ubisoftu juz widzę downgrade i jak bedzie wyglądac prawdziwa rozgrywka. Cxy jest choc jedna gra ubisoftu ktora wyglądała tak jak w zapowiedzi ?

13.05.2019 11:43
😊
1
odpowiedz
1 odpowiedź
zanonimizowany1289341
0
Legionista

Wygląda na typową gierkę od UBI, wielkie halo przed premierą, a po premierze 2 dni i nikt nie pamięta o tej grze, a słabi psychicznie żałują, że wydali 300zł na gniota i dali się zrobić w bambuko #dontpreorder

14.05.2019 11:17
odpowiedz
;-p
36
Pretorianin

Wróg dysponuje zaawansowanym technologicznie sprzętem, czy zabijając oddział Wilków, zdobywamy sprzęt po nich? Chodzi mi o to czy można adaptować i modyfikować ich stroje/ opancerzenie - czy cały czas będziemy zapierdzielać w podartej koszulce (pieprzą o realizmie, a dla mnie to wydaje się ultra realne aby nie być rozpoznawalnym wtapiamy się w szeregi wroga)

16.05.2019 22:08
odpowiedz
Flaw
43
Centurion

Na pewno jak zaleją mapę powtarzalnym znacznikami to na dłuższy czas będzie to gra nudna.. Bardzo pozytywne wrażenie zrobił na mnie assasin odyseja , olbrzymi piękny świat.. a chwila moment po delfach tysiąc powtarzalnych questów nie dających się ruszyć z miejsca.. :( jak we wszystkich grach ubi, potrafią zabić swoją grę implementując definicje szaleństwa..

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze