Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
23 maja 2003, 11:45

autor: Kokosz

Halo: Combat Evolved - przed premierą

Halo to gra, która mimo swoich 2 lat istnienia na rynku do dziś określana jest mianem jednej z najlepszych gier FPS jakie istnieją. Już niebawem na rynku pojawi sie wersja na PC. Czy bedzie równie dobra co pierwowzór z Xbox'a?

Przeczytaj recenzję Halo: Combat Evolved - recenzja gry

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Halo. Ponad 200 recenzji, z których średnia ocen wynosi 95%. Przełomowa, grywalna, dostarczająca multum wrażeń. Wyłącznie na Xboxa. Jakże ubolewali nad tym faktem pecetowcy, szczególnie ci, którzy mieli okazję zobaczyć Halo na konsoli. Sukces tej gry sprawił, że Microsoft po prostu musiał zdecydować się na konwersje gry na pecety. Halo to maszynka do robienia pieniędzy, a z pecetowców też da się wycisnąć parę groszy. Prace nad konwersją powierzono firmie Gearbox, która w tym samym czasie zdobyła kontrakt na produkcję strzelaniny FPP z Jamesem Bondem w roli głównej (007: Nightfire). Zadaniem Gearbox było w szybkim tempie stworzyć Halo równie grywalną, jak w przypadku wersji na Xboxa. Cóż, może i będzie równie grywalna, ale przez opóźnienia producenta (prawdopodobnie spowodowane koniecznością poprawiania błędów i niedoskonałości 007: Nightfire), premiera Halo była kilka razy przekładana. W międzyczasie ukazał się Unreal 2 - konkurencja. Konwersja przeboju z Xboxa może nie odnieść tak wielkiego sukcesu, jakiego spodziewa się Microsoft.

Czego mają się spodziewać gracze? A czego ty, czytelniku, spodziewasz się po Halo? Skonfrontuj swoje oczekiwania z informacjami, jakie znajdziesz w poniższej zapowiedzi. Może Halo zachwyci cię tak, jak konsolowców...

Wzorując się na Nivenie

Halo nie odbiega od głównego schematu strzelanin FPP. Sprawi, że poczujemy się kimś (czymś?) innym oraz na chwilę przestaniemy zaprzątać sobie głowę kłopotami, które męczą nas w codziennym życiu. Świat, w którym rozgrywa się akcja gry, został stworzony na podstawie cyklu powieści Larrego Nivena pod tytułem Ringworld (w Polsce wydana nakładem Prószyńskiego i S-ki pod tytułem Pierścień). Książka jest rewelacyjna, fabuła Halo już nie tak bardzo. Oto przez przestrzeń kosmiczną podąża wielki krążownik o nazwie The Pillar of Autumn. Dociera do planety Halo, będącej w oblężeniu przez siły obcych znanych jako The Covenant. Komputer pokładowy Cortana postanawia wysłać pomoc atakowanej placówce. Uruchamia wszystkie systemy bojowe i stawia załogę w stan pełnej gotowości. W międzyczasie rozmraża siły inwazyjne, które będą przetransportowane na powierzchnię. Wśród rozmrażanych postaci, które wezmą udział w bitwie, jesteśmy oczywiście i my. Jednak nie wcielimy się w postać zwykłego marine, lecz w najnowszy cud techniki. Przybieramy postać cyborga, który ma imię (nazwę?) Master Chief. Jak na maszynę do zabijania przystało, będziemy umieli posługiwać się szerokim spektrum broni oraz posiadali nietypowe umiejętności. W trakcie misji nasza obecność wśród zwykłych żołnierzy będzie podnosić ich morale. Najważniejsze będzie umiejętne operowanie drużyną. Ci, którzy spodziewali się zwykłego shootera, gdzie nie trzeba martwić się o nic, prócz własnych czterech liter, rozczarują się. Jednak nie znaczy to, że nie będziemy mogli działać solo. Oczywiście, niektóre misje będą tego wymagać. W gruncie rzeczy Halo to prosta strzelanina nastawiona na akcję, która uatrakcyjniona jest chwilami mniej, a chwilami bardziej ciekawymi wątkami fabularnymi.

Battlefield 2042 to powrót starego, dobrego BF-a!
Battlefield 2042 to powrót starego, dobrego BF-a!

Przed premierą

Klimat współczesnego pola walki był chyba tym, czego seria Battlefield potrzebowała najbardziej. Pierwsze godziny z wersją beta Batlefield 2042 udowadniają, że klimaty z „trójki” i „czwórki” powróciły z pełną mocą!

Ghost Recon: Frontline - Ubisoft chce mieć swoje Warzone
Ghost Recon: Frontline - Ubisoft chce mieć swoje Warzone

Przed premierą

Ghost Recon: Frontline to nowa, bardziej „taktyczna” wersja battle royale od Ubisoftu. Zapowiada się równie interesująco, co odtwórczo. Czy więc na rynku jest jeszcze miejsce na kolejną darmową strzelankę PvP dla 100 graczy?

Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra
Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra

Przed premierą

Saints Row: Self Made, bo tak będzie się zwała „piątka” ma być grą bez szaleństwa, bez gumowych przyrodzeń i bez kiczu. Czy to ma sens? Wciąż szukam odpowiedzi na to pytanie, choć wstępnie mi się to podoba.