Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Northgard

9 marca 2017, 14:00

autor: Adam Zechenter

Redaktor. Historyk. Miłośnik strategii, gier sieciowych i dobrej literatury.

Graliśmy w Northgard – Osadnicy doczekają się godnego następcy?

92% pozytywnych ocen na Steamie o czymś świadczy. Northgard to udany Early Access, który zapowiada świetną grę dla miłośników strategii ekonomicznych.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry Northgard – wreszcie Settlersi XXI wieku!

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

NORTHGARD W SKRÓCIE:
  1. barwna strategia ekonomiczna…
  2. … w której znajdziemy elementy serii Settlers czy Cywilizacji;
  3. akcja osadzona w mitologicznej Skandynawii;
  4. póki co – trzy klany i jeden tryb rozgrywki;
  5. w planach kampania oraz rozgrywki sieciowe;
  6. gra dostępna w ramach wczesnego dostępu.

Witajcie, nazywam się Adam i będę waszym przewodnikiem po Muzeum Gier Wideo. Oto sala poświęcona strategicznym grom ekonomicznym, które kiedyś były jednym z filarów branży. Caesar, The Settlers czy Tycoon – kto w latach 90. nie znał tych nazw? Niestety, podobnie jak RTS-y czy przygodówki point-and-click, nasz dzisiejszy obiekt zainteresowania trafił na cmentarzysko historii, stając się oldskulową niszą. Niszą jednak wcale nie tak małą – to, że wielkie firmy przerzuciły się dzisiaj na gry akcji z otwartymi światami, nie znaczy, że miłośników strategii ekonomicznych zabrakło, czego dowodem jest sukces niezależnego RimWorld, popularność Planet Coaster czy powstawanie kolejnych gier aspirujących do miana duchowego następcy Transport Tycoona (np. Transport Fever czy świeżo zapowiedziane Railway Empire).

Kolejnym studiem, które nie boi się sięgnąć po lekko zakurzone dziedzictwo Osadników, jest francuskie Shiro Games znane do tej pory jako twórcy Evoland, czyli sympatycznego RPG-a z motywem podróży przez historię gatunku. Ich najnowsze dzieło, czyli Northgard, niedawno zadebiutowało w ramach programu Steam Early Access. Na szczęście, także i w tej produkcji twórcy nie poszli na łatwiznę i zamiast liczyć na siłę sentymentu graczy i kopiować stare rozwiązania, wykorzystali te najlepsze, dodali własne pomysły i stworzyli starą nową grę – a 92% pozytywnych opinii na Steamie mówi samo za siebie.

Duch Osadników

Zacznijmy od początku – Northgard to dostępna w formie wczesnego dostępu gra strategiczna, w której stajemy na czele jednego z wikińskich klanów i staramy się pokonać przeciwników. Obecnie dostępny jest tylko jeden tryb dla jednego gracza, w którym ustalamy zasady zabawy, trafimy na losową mapę, a następnie walczymy z przeciwnikami oraz… naturą (mroźna zima może być groźniejsza niż wredny sąsiad). W przyszłości w grze pojawi się kampania dla jednego gracza, a także rozgrywki dla wielu graczy.

Zasady rozgrywki w Northgard przypominają Osadników, ale pod wieloma względami bliżej im do serii Majesty (choć nawiązania można znaleźć także w Age of Empires czy Cywilizacji). Oto nasi podwładni doskonale radzą sobie sami – możemy nimi sterować, ale lepiej po prostu wskazać im zadanie i zostawić w spokoju. Drwale sami się oporządzą, a w naszej niewielkiej osadzie będzie coraz więcej drewna. A więc stawiamy budynki, przejmujemy kolejne obszary, kolekcjonujemy surowce, zwiększamy liczbę poddanych i rekrutujemy żołnierzy – jest ekspansja, wojna, a nawet dbanie o zadowolenie poddanych. W teorii wszystko to brzmi sztampowo, ale twórcy zastosowali ciekawe rozwiązanie, które wyróżnia ich grę.

Myk w Northgard polega na tym, że na danym obszarze można postawić tylko kilka budynków (od 2 do 5). W efekcie zmuszani jesteśmy do ekspansji, bo żeby się rozwijać, potrzebujemy dużo miejsca. Do ekspansji przyczyniają się również ograniczone źródła surowców, więc po wykorzystaniu np. kamienia czy rudy żelaza, musimy szukać nowych zasobów. To fajna mechanika, ciekawy jestem jak sprawdzi się w rozgrywkach sieciowych – wymusza bardziej taktyczne podejście do planowania ekonomii naszego królestwa, nie promując np. masowego stawiania budynków jednego typu i spamowania jednostkami (tych nigdy nie mamy zbyt wiele, bo każdy osadnik jest na wagę złota, a będąc żołnierzem – oczywiście nie pracuje).

Malowani wikingowie

Na Northgard zwróciłem uwagę głównie z powodu… sympatycznej oprawy graficznej. Utrzymana w lekko komiksowym stylu i nasycona intensywnymi barwami przypomina Valhalla Hills sprzed dwóch lat. Nie jestem zwolennikiem tezy, że dobra gra koniecznie musi być ładna, ale w przypadku Northgard oprawa w udany sposób koresponduje z samą rozgrywką i dobrze wprowadza w nordycki klimat. Twórcom udało się nie tylko zaprojektować sympatyczne postacie i klimatyczne zmiany pogody, ale też ładny i wygodny interfejs. Nie brak w nim miejsca na usprawnienia, ale… cieszy sama jego obecność! A to wcale nie takie oczywiste w dzisiejszych Early Accessach (tak, Naval Action, mówię o tobie).

WOJNA WIKINGÓW

Graliśmy w Northgard - Osadnicy doczekają się godnego następcy? - ilustracja #4

Jak wspomniano, Northgard to gra ciągle rozwijana. Liczę na to, że twórcy popracują szczególnie mocno nad sztuczną inteligencją oraz mechaniką walki. Obecnie oba te elementy wyglądają po prostu przeciętnie. Starcia sprowadzają się do krótkich bijatyk, w których brak taktyki, a dodatkowo komputer dość ślamazarnie reaguje na nasze poczynania, przez co jest łatwym przeciwnikiem. W czasie jednej z rozgrywek ciągle wysyłał pojedynczego żołnierza do granicznej prowincji – a ja oczywiście bez problemu likwidowałem go moją małą ekipą. Komputer w ten sposób głupio traci swoich osadników.

Solidny fundament

Ograniczenia w budowie to nie jedyna ciekawa mechanika. W toku rozgrywki zdobywamy punkty wiedzy (aby przyspieszyć ich kolekcjonowanie możemy wysłać poddanych do „pracy” w kamiennym kręgu), za które odblokowujemy nowe technologie z drzewka – dzięki nim przyspieszymy zdobywanie surowców czy leczenie przez szamanów. Dodajmy do tego fakt, że każdy z trzech dostępnych obecnie klanów różni się od siebie (jedni lepiej sobie radzą z przetrwaniem w trudnych warunkach, a drudzy to urodzeni wojownicy), a otrzymamy solidny fundament ciekawej gry.

Warto jednak podkreślić, że Northgard w obecnym stanie to właśnie niewiele więcej niż tylko (ale i aż) solidny fundament pod przyszłą rozgrywkę. Po kilku godzinach gry znamy już wszystko na wylot, a każda kolejna próba różni się co prawda mapą, ale nie zasadami zabawy. Brakuje większego urozmaicenia jednostek wojskowych czy budynków. Trzeba to mieć na uwadze, decydując się na zakup – jeśli lubicie śledzić rozwój gry na własną rękę, to wikińska strategia jest niezłym wyborem. Nie jest zbyt droga, działa poprawnie i po prostu daje sporo frajdy. Całej reszcie radziłbym jeszcze poczekać – z czasem Northgard będzie po prostu lepsze, a szkoda znudzić się grą tylko dlatego, że jeszcze nie jest gotowa.

Słowem…

Northgard to gra oldskulowa w dobrym tego słowa znaczeniu. Po pierwsze, oprawa jest dopracowana i miła dla oka; nie znajdziecie tutaj piksel-artu. A po drugie, choć gra czerpie całymi garściami z klasycznych tytułów, to twórcy nie bali się wprowadzić zmian, dzięki którym Northgard sprawia po prostu świeże wrażenie. I na razie tylko tyle, bo po kilku godzinach zabawy znamy już wszystko. Jestem jednak dobrej myśli, bo ten wczesny dostęp wiele obiecuje. Wszystko wskazuje na to, że gra nie skończy jak Valhalla Hills, gdzie za sympatycznym pomysłem kryła się monotonna rozgrywka.

O AUTORZE

Z Northgard spędziłem na razie kilka godzin, które przekonały mnie, że warto śledzić ten projekt. W przeciwieństwie do Valhalla Hills, strategia studia Shiro zapowiada się na znacznie bardziej rozbudowaną pozycję. Z serii The Settlers moją ukochaną odsłoną jest kultowa „dwójka” – usunięcie ścieżek uważam za niewybaczalny błąd, który spowodował, że kolejne części cyklu były coraz słabsze.

ZASTRZEŻENIE

Kopię gry Northgard otrzymaliśmy nieodpłatnie od firmy ICO Partners, zajmującej się PR-em studia Shiro Games.

Adam Zechenter | GRYOnline.pl

Widziałem Age of Empires 4. Nie wiem, czy ta gra ma sens
Widziałem Age of Empires 4. Nie wiem, czy ta gra ma sens

Przed premierą

Powroty znanych marek zawsze są podobne. Age Of Empires 4 chce być czymś nowym, żeby się wyróżnić, ale jednocześnie takim samym, żeby fani byli zadowoleni. Jak udało się to pogodzić?

Po co komu nowe Heroes of Might and Magic, skoro nadchodzi Songs of Conquest
Po co komu nowe Heroes of Might and Magic, skoro nadchodzi Songs of Conquest

Przed premierą

W niszy, która powstała po porzuceniu przez Ubisoft serii Heroes of Might and Magic sukcesy odnosić mogą mniejsi twórcy, tacy jak Lavapotion. Ich Songs of Conquest może być najlepszą grą w stylu „hirołsów” od czasów kultowej trójki.

Graliśmy w Total War Warhammera 3 - husaria na niedźwiedziach szarżuje na demony
Graliśmy w Total War Warhammera 3 - husaria na niedźwiedziach szarżuje na demony

Przed premierą

Co jeszcze można wymyślić w ramach Total War Warhammera? Nie tak wiele, ale specjaliści z Creative Assembly bardzo starają się pokazać, że wciąż mają nowe pomysły.