Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Oxygen Not Included Przed premierą

Przed premierą 4 marca 2017, 11:30

autor: Hed

Graliśmy w Oxygen Not Included – drugi oddech dla RimWorld?

Twórcy Don’t Starve wracają do korzeni i walki o przetrwanie. Tym razem jednak za sprawą Oxygen Not Included znany producent rzuca wyzwanie grze RimWorld w budowaniu najlepszej kolonii.

Zapowiadana premiera gry: 2018.

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Studio Klei Entertainment osiągnęło z Don’t Starve naprawdę wiele – gra trafiła do kilku milionów graczy na paru platformach i spodobała się niemal wszystkim. To spory sukces, bo tak zgrabne wstrzelenie się w nurt produkcji survivalowych, przy jednoczesnym zachowaniu unikatowego stylu, łatwe nie jest. Po Invisible, Inc., które zebrało świetne recenzje, ale chyba z góry było planowane jako coś skromniejszego, ekipa Jamiego Chenga wraca do walki o przetrwanie i mierzy się z kolejnym popularnym podgatunkiem.

Oxygen Not Included to duchowy spadkobierca Dwarf Fortress i jeszcze jedna gra symulacyjna o planowaniu oraz budowaniu kosmicznej kolonii. Tytuł, dostępny na razie w formie bardzo wczesnej płatnej alfy, zachęca charakterystycznym stylem graficznym oraz obietnicą częstych aktualizacji. Czy jednak Klei Entertainment tchnie nowe życie w gatunek reprezentowany przez RimWorlda?

Pozycja ta na razie jest osiągalna w dość niecodzienny sposób – Oxygen Not Included można pobrać tylko ze specjalnej podstrony Steama, do której trzeba dostać się z forum Klei Entertainment. Producent wytłumaczył, że nie chce jeszcze sprzedawać swojej produkcji w ramach Steam Early Access, bo obecnie jest ona zbyt skromna. Wersja alfa jest więc skierowana do największych fanów studia. Warto dodać, że kupując ją, uzyskamy dostęp do wszystkich przyszłych aktualizacji oraz pełnego wydania gry.

Przetrwanie jest stresujące

Graliśmy w Oxygen Not Included – drugi oddech dla RimWorld? - ilustracja #1
Skromne początki wielkiego imperium energetycznego.
Graliśmy w Oxygen Not Included – drugi oddech dla RimWorld? - ilustracja #2

Ciekawostki:

  1. Z czasem nasza kolonia będzie się rozrastać, bo co pewien okres da się „wydrukować” nowe postacie. Oczywiście należy robić to z głową, gdyż zbyt duża liczebność obozu może spowodować problemy.
  2. Poziom stresu kolonistów zmniejszymy na różne sposoby, przede wszystkim usuwając irytujące ich elementy oraz dbając o wystrój pomieszczeń. W nagłych przypadkach warto odesłać poirytowanego delikwenta na relaksujący masaż.

Nie jest zaskoczeniem, że Oxygen Not Included od pierwszych chwil kojarzy się z RimWorldem – losujemy pierwszych mieszkańców kolonii, po czym gra tworzy mapę i wyznacza nam prosty cel: przetrwać. Podstawowa różnica między tymi dwiema produkcjami polega tak naprawdę na innym innym widoku z kamery, chociaż z czasem można odkryć parę aspektów, w jakich Klei chce przodować. Zanim do tego dojdzie, musimy skupić się na podstawach – zacząć zbierać surowce, wytworzyć koje dla mieszkańców i rozejrzeć się za jakimś jedzeniem.

Opracowujemy też różnego typu technologie, otwierające dostęp do nowych maszyn i przedmiotów. Cały aspekt administracyjny ponownie nasuwa skojarzenia ze wspomnianym już dziełem Ludeon Studios, bo jednostki poruszają się samoczynnie, a my skupiamy się na organizacji pracy oraz planowaniu umiejscowienia kolejnych urządzeń czy pomieszczeń. Zamiast sprawować bezpośrednią kontrolę nad postaciami, możemy tylko sugerować im, gdzie mają się udać, oraz ustalać, w jakich zajęciach powinny się specjalizować.

Dodatkowo istnieje opcja ustawienia priorytetu liczbowego każdej z czynności, dzięki czemu da się przyspieszyć wytworzenie szczególnie ważnego w danym momencie urządzenia albo wydobycie potrzebnych surowców. W zapanowaniu nad całym tym chaosem pomaga tabelka zawodowa, z której wybieramy, co kto ma robić. Po ustaleniu rozkazów możemy przyspieszyć grę i podziwiać, jak... wszystko obraca się w pył.

Graliśmy w Oxygen Not Included – drugi oddech dla RimWorld? - ilustracja #3
Ten opis to nie lanie wody.
Graliśmy w Oxygen Not Included – drugi oddech dla RimWorld? - ilustracja #4
Koloniści też ludzie, snu potrzebują.

W mojej kolonii postać imieniem Hed była górnikiem, niejaka Viola zajmowała się kuchnią, a Kacper wytwarzał energię przy pomocy wielkiego kołowrotu w stylu zabawki dla chomika (później zastąpił go generator na węgiel). Kolega imieniem Arasz... no cóż, ten kolonista jako pierwszy osiągnął maksymalny poziom stresu i – mówiąc brutalnie – zarzygał mi połowę korytarzy, przez co musiałem usuwać plamy „skażonej cieczy”.

Zignorowanie potrzeb naszych podopiecznych prowadzi właśnie do takich rezultatów, przy czym stres może zostać rozładowany chociażby poprzez wyżywanie się na Bogu ducha winnych urządzeniach. Tak naprawdę moment kompletnego upadku morale nadszedł po paru godzinach zabawy, bo gra na razie jest stosunkowo łagodna, o ile na bieżąco próbujemy uporać się z problemami. Błędne założenia organizacyjne i planistyczne wychodzą dopiero po dłuższym czasie, przy czym trzeba zaznaczyć tu jedno: na razie w Oxygen Not Included raczej nie da się stworzyć kolonii całkowicie samowystarczalnej.

Brakuje do tego technologicznych rozwiązań, jakie pewnie w przyszłości zostaną dodane do gry. Prędzej czy później próby zbudowania pętli sanitarnej, która oczyszczałaby używaną wodę, czy wytworzenia stosunkowo niegroźnej dla powietrza energii muszą spełznąć na niczym. Ale może o to właśnie chodzi? Przetrwanie gatunku ludzkiego łatwe nie jest, jeśli skupiamy się tylko na doczesnych potrzebach.

Pierwsze informacje o Farming Simulator 19 - ładniej, więcej, lepiej
Pierwsze informacje o Farming Simulator 19 - ładniej, więcej, lepiej

Przed premierą

Czas na początek gorącego sezonu jeśli chodzi o wirtualne farmy – pierwsze karty odkrywają twórcy Farming Simulator 19, który zapowiada się na najbardziej złożonego symulatora farmy w historii całej serii!

Graliśmy w My Summer Car – samochodowy survival dla wytrwałych
Graliśmy w My Summer Car – samochodowy survival dla wytrwałych

Przed premierą

Lato, urlop, własna bryka – My Summer Car brzmi jak lekka, wakacyjna przygoda, ale w rzeczywistości to hardkorowy symulator dla wytrwałych.

Graliśmy w Farmer’s Dynasty – rolnik szuka żony
Graliśmy w Farmer’s Dynasty – rolnik szuka żony

Przed premierą

Życie na wirtualnej farmie to nie tylko ciężka harówka od świtu do zmierzchu – znajdzie się tu także czas na zawieranie znajomości, sąsiedzką pomoc i budowanie swojej reputacji. Najdobitniej pokazuje to Farmer’s Dynasty.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
22.03.2017 14:13
Nolifer
106
The Highest

Podstawowa różnica między tymi dwiema produkcjami polega tak naprawdę na innym innym widoku z kamery W tekście wkradł się mały błąd ;)