Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Gwent: The Witcher Card Game Przed premierą

Przed premierą 30 października 2016, 14:06

autor: Mateusz Araszkiewicz

Miłośnik starych peronów, podróżowania pociągami oraz górskich wycieczek. Płacze nad losem RTS-ów.

Graliśmy w betę Gwinta – karcianka od twórców Wiedźmina ma potencjał

Każdy chce mieć dzisiaj swoją grę karcianą. W ten trend próbuje wpisać CD Projekt RED ze swoim Gwintem, który właśnie wszedł w okres zamkniętych beta-testów.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry Gwint: Wiedźmińska Gra Karciana – karty na stół

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Jeżeli podczas rozgrywki w najnowszą odsłonę przygód Geralta zmęczyło nas wiedźmińskie życie, mogliśmy zasiąść do prostej karcianki, czyli gwinta. Nazwanie jej minigierką byłoby jednak znacznym uproszczeniem. Gwint w Wiedźminie 3 ma przemyślane zasady, kilka talii, masę kart do zebrania i różne strategie prowadzące do zwycięstwa. Spokojnie dało się spędzać całe godziny na pojedynkach z karczmarzami, sklepikarzami czy wirtualnymi przyjaciółmi wiedźmina, a przy okazji kolekcjonować setki kart. Gra doskonale nadawała się do rozgrywek z komputerowym przeciwnikiem.

Zasady oryginalnego gwinta są jednak zbyt uproszczone, żeby stał się on konkurencją dla istniejących na rynku gier karcianych pokroju Hearthstone’a czy Hex: Shards of Fate. Studio CD Projekt RED musiało więc wziąć je na warsztat i w znacznym stopniu przerobić. Na pierwszy rzut oka w samodzielnej wersji gwinta wszystko wygląda znajomo, ale to tylko pozory. Beta najnowszej produkcji „RED-ów” pokazuje, jak wiele się zmieniło.

W pełnym wydaniu tytułu dostępne będą również płatne kampanie dla jednego gracza, posiadające unikatowe karty oraz rozbudowaną historię. W opisywanej tu wersji beta dostępne są jedynie rozgrywki sieciowe.

Graliśmy w betę Gwinta – karcianka od twórców Wiedźmina ma potencjał - ilustracja #1

Nowy stary gwint

Podstawy pozostały praktycznie bez zmian. Na początku zabawy gracze dobierają z talii dziesięć kart. Jedenastą jest dowódca, którym również możemy zagrać w trakcie rozgrywki. W naszym decku może być od dwudziestu pięciu do sześćdziesięciu kart, przy czym taktyka talii wyspecjalizowanej, to jest takiej, która zawiera ich minimalną liczbę, wydaje się ciągle najskuteczniejsza. Jakość góruje nad ilością.

Gracze podczas rozgrywki wykładają karty na stół, umieszczając je w trzech rzędach (walka wręcz, na dystans i oblężnicza), tak jak w wersji gwinta z Dzikiego Gonu. W rundzie triumfuje ten, kto ma najwięcej punktów, kiedy ta się zakończy. Wystarczą dwa zwycięstwa, by wygrać cały pojedynek. Zasady proste do przyswojenia, ale zarazem oferujące wiele możliwości. Przykładowo w podstawowym gwincie jedną z częściej stosowanych taktyk było celowe oddawanie zwycięstwa w rundzie. W samodzielnym Gwincie również da się z powodzeniem stosować tę strategię.

Także frakcje, którymi możemy grać, pozostały takie same jak w karciance z Wiedźmina 3. W becie do wyboru są Królestwa Północy, Potwory, Skellige oraz Scoia’tael. Nilfgaard na razie nie jest dostępny, niemniej wiadomo już, że twórcy w trakcie trwających obecnie testów będą Gwinta uzupełniać o nową zawartość, tak więc istnieje szansa, iż podwładni cesarza Emhyra pojawią się jeszcze przed premierą. To, że mamy do czynienia ze starymi frakcjami, nie oznacza jednak, że gra się nimi tak samo jak w Dzikim Gonie. W tym momencie przechodzimy do zmian, jakim w Gwincie uległ gwint.

Grałem w The Last of Us 2 – jaki piękny koniec świata!
Grałem w The Last of Us 2 – jaki piękny koniec świata!

Przed premierą

The Last of Us: Part II operuje emocjami na zupełnie nowym poziomie, zarażając histerią również tych, którzy w grę jeszcze nie grali. Ja grałem i opowiem wam, w jaki sposób Naughty Dog w 2020 roku zbawi świat.

Grałem w Port Royale 4 i czuję się jak 15 lat temu
Grałem w Port Royale 4 i czuję się jak 15 lat temu

Przed premierą

Po dziesięciu godzinach z betą Port Royale 4 już wiem, jaki kurs obrała nowa odsłona klasycznej serii - w stronę przeszłości.

Graliśmy w Scorn – horror, przy którym Obcy wymięka
Graliśmy w Scorn – horror, przy którym Obcy wymięka

Przed premierą

Scorn studia Ebb Software to gra, którą mógłby wymyślić Hans R. Giger, twórca ksenomorfa z filmu Obcy: Ósmy Pasażer Nostromo. Zapowiada się horror straszny i... mięsisty (dosłownie!).