Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Outlast 2 Przed premierą

Przed premierą 6 lipca 2016, 13:17

autor: Przemysław Zamęcki

Grał we wszystko na wszystkim. Fan retro gratów i gier w pudełkach, które namiętnie kolekcjonował. Spoczywaj w pokoju przyjacielu - 1978-2021

Outlast 2 - gra zadebiutuje, gdy jej twórcy będą bali się w nią grać

Amerykańska prowincja gdzieś w Arizonie. Tajemnicza apokaliptyczna sekta, satanistyczne rytuały, groza i śmierć. W środku tego wszystkiego dziennikarz i jego zaginiona żona. W grze Outlast 2 twórcy z Red Barrels nie zamierzają żartować.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry Outlast 2 – naprawdę straszna historia

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

OUTLAST 2 W SKRÓCIE:
  1. to samo uniwersum co w części pierwszej, ale z nowymi bohaterami;
  2. lukę fabularną pomiędzy obiema odsłonami cyklu wypełni komiks;
  3. akcja rozgrywa się gdzieś na pustkowiach stanu Arizona;
  4. inspirację fabularną stanowiło masowe samobójstwo (lub masowe morderstwo, jak twierdzą niektórzy) ponad dziewięciuset członków sekty Świątynia Ludu w osadzie Jonestown, do którego doszło w 1978 roku;
  5. gra ma być o około 20% dłuższa od części pierwszej.

Wieczorem 18 listopada Sharon Amos otrzymała radiowy komunikat instruujący członków sekty Świątynia Ludu, że powinni zemścić się na wrogach wspólnoty, a następnie popełnić samobójstwo. Kiedy policja dotarła do kwatery głównej wyznawców w Jonestown, Sharon wzięła do ręki kuchenny nóż i zaprowadziła troje swoich dzieci do łazienki. Tam najpierw zabiła dwoje młodszych, a następnie w asyście najstarszej, dwudziestojednoletniej córki o imieniu Liane popełniła samobójstwo. Kiedy matka umierała, dziewczyna również zadała sobie śmiertelne ciosy. Tego dnia w masowym samobójstwie cyjankiem potasu lub od ciosów nożem zginęło ponad dziewięćset osób. Zanim do tego doszło, członkom sekty tego samego dnia udało się także na lotnisku zastrzelić amerykańskiego kongresmana wizytującego osadę wraz z towarzyszącymi mu trzema dziennikarzami i małą grupą uciekinierów.

Gdzieś w Arizonie na poboczu drogi zostaje odnaleziona kobieta. W szpitalu, do którego trafia, okazuje się, że jest w ósmym miesiącu ciąży. Nie wiadomo, kim jest, ani jak się nazywa. Do akt szpitalnych zostaje wpisana jako Jane Doe. Osoba nieznanego pochodzenia. Wkrótce potem kobieta popełnia samobójstwo. A może było to morderstwo? Odpowiedzi na to pytanie szuka małżeństwo dziennikarzy śledczych – Blake Langermann i jego żona Lynn. Wynajmują oni śmigłowiec, by zbadać okolice miejsca odnalezienia Jane Doe. Maszyna się jednak rozbija, a kiedy Blake odzyskuje przytomność, zauważa, że nigdzie w pobliżu nie ma jego ukochanej. Chwyta leżącą obok wraku kamerą z funkcją noktowizji i wyrusza na poszukiwania.

Choć życie pisze różne scenariusze, tylko pierwsza z powyższych historii jest prawdziwa. Wydarzenia z 1978 roku stały się inspiracją do powstania fabuły drugiej części gry Outlast, w której ponownie wcielimy się w dziennikarza wyposażonego jedynie w kamerę z noktowizorem, ułatwiającą poruszanie się w pogrążonym w nocnym mroku świecie. Tym razem jednak nie będzie to Miles Upshur, którym sterowaliśmy przy okazji penetracji ośrodka dla psychicznie chorych (Mount Massive Asylum) w górach Kolorado, tylko zupełnie nowy bohater. Twórcy z Red Barrels postanowili nie wykorzystywać tych samych postaci, choć akcję obu gier umiejscowili w jednym uniwersum. Co więcej, obie odsłony połączy istnienie korporacji Murkoff, właściciela psychiatryka z „jedynki”. Na jednej z konferencji towarzyszących pokazom gier indie ujawniono także, że lukę pomiędzy dwiema opowieściami wypełni komiks. W tej chwili nie wiadomo jednak nawet, kto będzie jego wydawcą i czy w ogóle doczeka się on wydania fizycznego, czy też dostępny okaże się jedynie w formie elektronicznej.

Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra
Saints Row 5 to nie jest Saints Row. To zupełnie nowa gra

Przed premierą

Saints Row: Self Made, bo tak będzie się zwała „piątka” ma być grą bez szaleństwa, bez gumowych przyrodzeń i bez kiczu. Czy to ma sens? Wciąż szukam odpowiedzi na to pytanie, choć wstępnie mi się to podoba.

Enlisted - darmowy Battlefield, w którym i tak będziesz płacił
Enlisted - darmowy Battlefield, w którym i tak będziesz płacił

Przed premierą

Enlisted nie jest złą grą, ale ma złe korzenie. Albo raczej specyficzne, bo politykę free-to-play twórców War Thundera albo się akceptuje, albo nie. Ja nie jestem ich fanem, ale strzelało mi się tutaj lepiej niż w Battlefieldzie 5.

Valheim to jeden z najlepszych survivali, w jaki kiedykolwiek grałem!
Valheim to jeden z najlepszych survivali, w jaki kiedykolwiek grałem!

Przed premierą

Na rynku jest już mnóstwo gier tego gatunku, ale mało która startując z pułapu Early Access szturmem podbiła serca graczy, uzyskując 96% pozytywnych opinii spośród niemal 17 tysięcy wystawionych recenzji. Czy Valheim zasłużył na ten zachwyt?