Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Gloria Victis

27 czerwca 2016, 14:20

autor: Adam Zechenter

Redaktor. Historyk. Miłośnik strategii, gier sieciowych i dobrej literatury.

Testujemy grę Gloria Victis – sieciowy Mount & Blade z Polski, ale... jeszcze nie teraz

Gloria Victis to powstająca już pięć lat niezależna gra MMO z Polski. Ten sieciowy Mount & Blade trafił niedawno do steamowego wczesnego dostępu i zebrał ciepłe opinie. Jaka jest Gloria Victis?

Zapowiadana premiera gry: 2022.

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

GLORIA VICTIS W SKRÓCIE:
  1. niezależna polska produkcja z gatunku MMORPG;
  2. świat obserwujemy zza pleców lub oczami postaci (TPP/FPP);
  3. początki projektu sięgają pięć lat wstecz;
  4. od niedawna gra dostępna w steamowej usłudze Early Access;
  5. twórcy mają wielkie plany względem swego dzieła;
  6. na razie trzonem rozgrywki jest crafting oraz starcia PvP;
  7. system walki non-target mocno oparty na umiejętnościach gracza;
  8. tytuł ma się ukazać pod koniec 2017 roku.

Połączenie Skyrima z Mount & Blade, a to wszystko z dojrzałą fabułą i w sieciowym środowisku pełnym innych graczy – obietnice twórców polskiego MMORPG o tytule Gloria Victis mogą zawrócić w głowie. Deweloperzy z niezależnego studia Black Eye Games snują wizję produkcji utrzymanej w surowych, średniowiecznych realiach, z otwartym światem, rozbudowaną warstwą fabularną i systemem walki premiującym umiejętności gracza (tzw. non-target). Musicie przyznać, że w teorii ich dzieło zapowiada się fantastycznie.

Problem w tym, że Gloria Victis powstaje już kilka lat, co rodzi naturalne pytanie, czy jakaś część tych planów zostanie kiedyś zrealizowana. Pięć lat po nieudanej zbiórce na Kickstarterze i dwa lata po zdobyciu zielonego światła w programie Steam Greenlight gra trafiła wreszcie do szerszego grona za pośrednictwem steamowego wczesnego dostępu. Przyjrzeliśmy się temu ambitnemu projektowi i ostrzegamy: jest dobrze, ale trzeba jeszcze poczekać.

Średniowiecze na poważnie

Testujemy grę Gloria Victis – sieciowy Mount & Blade z Polski, ale... jeszcze nie teraz - ilustracja #2

Swego czasu twórcy Glorii chwalili się, że za fabułę gry odpowiadać będą autorzy scenariusza do pierwszego Wiedźmina, pisarze Jacek Komuda oraz Maciej Jurewicz. W tym momencie trudno jednak znaleźć tę informację na stronie tytułu czy na Steamie. Jeśli faktycznie nic z tego nie wyszło, to wielka szkoda...

Każdy miłośnik sieciowych RPG zdaje sobie sprawę, że rynek ten zdominowany jest przez azjatyckie produkcje, wyróżniające się specyficznym wschodnim klimatem, zniechęcającym wielu graczy. W takiej sytuacji Gloria Victis zapowiada się szczególnie odświeżająco. Twórcy wykreowali bowiem średniowieczne uniwersum utrzymane w realistycznej konwencji low fantasy. Świat, do którego trafiamy, do złudzenia przypomina Anglię z XII czy XIII wieku – niewielkie miasteczka są ubogie, wśród broni i pancerzy nie znajdziemy żadnych udziwnień rodem z Diablo III, a projekty zamków zdecydowanie wzorowano na istniejących romańskich warowniach.

Dodajmy do tego modny ostatnio nacisk na hardkorowość (np. możliwość zabierania dobytku zabitych graczy), rozbudowany crafting czy dojrzałą warstwę fabularną, a otrzymamy wymarzoną grę wielu z nas. A to przecież nie wszystko, bo pełna wersja Glorii przypominać ma Mount & Blade, chociażby za sprawą wykorzystania koni w trakcie walki czy widowiskowych oblężeń z użyciem katapult i trebuszy. Póki co jednak polskie MMO oferuje znaczenie mniej.

Testujemy grę Gloria Victis – sieciowy Mount & Blade z Polski, ale... jeszcze nie teraz - ilustracja #3
Buszujący w zbożu.

Przygodę rozpoczynamy od wyboru serwera i stworzenia postaci. Bohatera charakteryzują cztery podstawowe statystyki – siła, zręczność, wytrzymałość i mądrość – ale na razie rozwijać można tylko trzy pierwsze. Jak w każdej poważnej grze MMO, tak i tutaj mamy możliwość dostosowania wyglądu naszego herosa – to detal, niemniej ważny dla wielu graczy. Następnie trafiamy na mapę i rozpoczyna się właściwa rozgrywka. Gloria Victis nie posiada obecnie żadnego wprowadzenia uczącego zasad gry, ale porady łatwo znaleźć np. na Steamie. Zabawę rozpoczynamy od zgromadzenia podstawowych surowców (drewno, kamień, różnego rodzaju jedzenie etc.), a następnie wykonania pierwszej topora czy sierpa. A o sprzęt warto tutaj dbać, gdyż wszystkie przedmioty z czasem się niszczą. Rozbudowany system craftingu, pozwalający na wyprodukowanie setek elementów ekwipunku, to obecnie jądro gry – za jego pomocą wytwarzamy coraz lepszą broń, dodające nam sił pożywienie bądź po prostu zbieramy punkty doświadczenia. Dla osób uwielbiających w grach sieciowych rzemiosło, a także niegardzących tzw. grindem jest to miła wiadomość. Gloria Victis już teraz może Wam coś zaoferować.

Spędziłem 18 godzin w grze Elden Ring - i odpowiadam na różne pytania
Spędziłem 18 godzin w grze Elden Ring - i odpowiadam na różne pytania

Przed premierą

Kiedy zaoferowano mi dostęp do wersji testowej Elden Ringa, oczywiście zgodziłem się od razu, spodziewając się przyjemnego dema na kilka godzin. Tymczasem spędziłem w tej grze 18 godzin rozłożonych na jakieś 3 dni życia.

Lost Ark może dokopać Diablo 4, ale nie wiem, czy nie zjawiło się za późno
Lost Ark może dokopać Diablo 4, ale nie wiem, czy nie zjawiło się za późno

Przed premierą

Różne gry wskazywano jako pogromców Diablo. Obecnie mamy remis z Path of Exile. Tyle, że na ring wszedł nowy (a zarazem nienowy) zawodnik, Lost Ark. Gra, która nie jest do końca hack'n'slashem, może zdewastować obu konkurentów.

Darkest Dungeon 2 może być rewelacyjną grą RPG, ale kiepską kontynuacją
Darkest Dungeon 2 może być rewelacyjną grą RPG, ale kiepską kontynuacją

Przed premierą

Choć Darkest Dungeon 2 znajduje się dopiero w fazie wczesnego dostępu, widać, że twórcy postanowili wzbogacić system znany z oryginału o wiele elementów. Jednocześnie jednak pokusili się o rezygnację z wielu ważnych mechanik.