Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Gloria Victis Przed premierą

Przed premierą 27 czerwca 2016, 14:20

autor: Adam Zechenter

Redaktor. Historyk. Miłośnik strategii, gier sieciowych i dobrej literatury.

Testujemy grę Gloria Victis – sieciowy Mount & Blade z Polski, ale... jeszcze nie teraz

Gloria Victis to powstająca już pięć lat niezależna gra MMO z Polski. Ten sieciowy Mount & Blade trafił niedawno do steamowego wczesnego dostępu i zebrał ciepłe opinie. Jaka jest Gloria Victis?

Zapowiadana premiera gry: 2019.

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

GLORIA VICTIS W SKRÓCIE:
  1. niezależna polska produkcja z gatunku MMORPG;
  2. świat obserwujemy zza pleców lub oczami postaci (TPP/FPP);
  3. początki projektu sięgają pięć lat wstecz;
  4. od niedawna gra dostępna w steamowej usłudze Early Access;
  5. twórcy mają wielkie plany względem swego dzieła;
  6. na razie trzonem rozgrywki jest crafting oraz starcia PvP;
  7. system walki non-target mocno oparty na umiejętnościach gracza;
  8. tytuł ma się ukazać pod koniec 2017 roku.

Połączenie Skyrima z Mount & Blade, a to wszystko z dojrzałą fabułą i w sieciowym środowisku pełnym innych graczy – obietnice twórców polskiego MMORPG o tytule Gloria Victis mogą zawrócić w głowie. Deweloperzy z niezależnego studia Black Eye Games snują wizję produkcji utrzymanej w surowych, średniowiecznych realiach, z otwartym światem, rozbudowaną warstwą fabularną i systemem walki premiującym umiejętności gracza (tzw. non-target). Musicie przyznać, że w teorii ich dzieło zapowiada się fantastycznie.

Problem w tym, że Gloria Victis powstaje już kilka lat, co rodzi naturalne pytanie, czy jakaś część tych planów zostanie kiedyś zrealizowana. Pięć lat po nieudanej zbiórce na Kickstarterze i dwa lata po zdobyciu zielonego światła w programie Steam Greenlight gra trafiła wreszcie do szerszego grona za pośrednictwem steamowego wczesnego dostępu. Przyjrzeliśmy się temu ambitnemu projektowi i ostrzegamy: jest dobrze, ale trzeba jeszcze poczekać.

Średniowiecze na poważnie

Testujemy grę Gloria Victis – sieciowy Mount & Blade z Polski, ale... jeszcze nie teraz - ilustracja #2

Swego czasu twórcy Glorii chwalili się, że za fabułę gry odpowiadać będą autorzy scenariusza do pierwszego Wiedźmina, pisarze Jacek Komuda oraz Maciej Jurewicz. W tym momencie trudno jednak znaleźć tę informację na stronie tytułu czy na Steamie. Jeśli faktycznie nic z tego nie wyszło, to wielka szkoda...

Każdy miłośnik sieciowych RPG zdaje sobie sprawę, że rynek ten zdominowany jest przez azjatyckie produkcje, wyróżniające się specyficznym wschodnim klimatem, zniechęcającym wielu graczy. W takiej sytuacji Gloria Victis zapowiada się szczególnie odświeżająco. Twórcy wykreowali bowiem średniowieczne uniwersum utrzymane w realistycznej konwencji low fantasy. Świat, do którego trafiamy, do złudzenia przypomina Anglię z XII czy XIII wieku – niewielkie miasteczka są ubogie, wśród broni i pancerzy nie znajdziemy żadnych udziwnień rodem z Diablo III, a projekty zamków zdecydowanie wzorowano na istniejących romańskich warowniach.

Dodajmy do tego modny ostatnio nacisk na hardkorowość (np. możliwość zabierania dobytku zabitych graczy), rozbudowany crafting czy dojrzałą warstwę fabularną, a otrzymamy wymarzoną grę wielu z nas. A to przecież nie wszystko, bo pełna wersja Glorii przypominać ma Mount & Blade, chociażby za sprawą wykorzystania koni w trakcie walki czy widowiskowych oblężeń z użyciem katapult i trebuszy. Póki co jednak polskie MMO oferuje znaczenie mniej.

Testujemy grę Gloria Victis – sieciowy Mount & Blade z Polski, ale... jeszcze nie teraz - ilustracja #3
Buszujący w zbożu.

Przygodę rozpoczynamy od wyboru serwera i stworzenia postaci. Bohatera charakteryzują cztery podstawowe statystyki – siła, zręczność, wytrzymałość i mądrość – ale na razie rozwijać można tylko trzy pierwsze. Jak w każdej poważnej grze MMO, tak i tutaj mamy możliwość dostosowania wyglądu naszego herosa – to detal, niemniej ważny dla wielu graczy. Następnie trafiamy na mapę i rozpoczyna się właściwa rozgrywka. Gloria Victis nie posiada obecnie żadnego wprowadzenia uczącego zasad gry, ale porady łatwo znaleźć np. na Steamie. Zabawę rozpoczynamy od zgromadzenia podstawowych surowców (drewno, kamień, różnego rodzaju jedzenie etc.), a następnie wykonania pierwszej topora czy sierpa. A o sprzęt warto tutaj dbać, gdyż wszystkie przedmioty z czasem się niszczą. Rozbudowany system craftingu, pozwalający na wyprodukowanie setek elementów ekwipunku, to obecnie jądro gry – za jego pomocą wytwarzamy coraz lepszą broń, dodające nam sił pożywienie bądź po prostu zbieramy punkty doświadczenia. Dla osób uwielbiających w grach sieciowych rzemiosło, a także niegardzących tzw. grindem jest to miła wiadomość. Gloria Victis już teraz może Wam coś zaoferować.

Graliśmy w Mount & Blade 2: Bannerlord – na ten sandbox warto czekać
Graliśmy w Mount & Blade 2: Bannerlord – na ten sandbox warto czekać

Przed premierą

W dalekiej Turcji szykuje się nam po cichu średniowieczna piaskownica totalna. Drugi Mount & Blade to gra całkowicie niszowa i wyraźnie nieoszlifowana, ale przy tym powalająca swoją skalą. Nic dziwnego, że powstaje tak długo!

Outer Worlds to najlepszy Fallout: New Vegas 2, na jakiego możecie liczyć
Outer Worlds to najlepszy Fallout: New Vegas 2, na jakiego możecie liczyć

Przed premierą

Czekacie jeszcze na sequel Fallouta: New Vegas? Nie czekajcie, szanse są nikłe. Zamiast tego zainteresujcie się nowym RPG od Obsidian Entertainment – The Outer Worlds. Grą, która ma prawie wszystkie cechy kultowego F:NV… wygląda nawet podobnie drewnianie.

Graliśmy w The Elder Scrolls: Blades – jaki jest kieszonkowy Skyrim?
Graliśmy w The Elder Scrolls: Blades – jaki jest kieszonkowy Skyrim?

Przed premierą

The Elder Scrolls: Blades wygląda imponująco na telefonie, ale dużo traci podczas samej rozgrywki. Zamiast pomysłowego Fallouta: Shelter w świecie Tamriel mamy uboższego pod każdym względem „Skyrima na komórki”.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
27.06.2016 17:37
😐
2
komor25612
50
Aigato

Mam obawy czy warto wydać blisko 20 euro na grę w aktualnym stanie. Rozgrywki PvP nie sprawiają mi radości , w dodatku boję się że to będzie kolejny projekt który przerośnie twórców. Dlaczego wielkie studia typu Rockstar , Bethesda itd nie zabierają się za takie projekty , tylko małe niedoświadczone " Grupki ludzi " ? To coś oznacza.

27.06.2016 20:49
odpowiedz
2 odpowiedzi
four_fun
7
Legionista

@komor25612; To oznacza mniej więcej tyle, że nie masz pojęcia o czym mówisz i kłapiesz jęzorem żeby pokłapać :) (ESO)

post wyedytowany przez four_fun 2016-06-27 20:50:47
28.06.2016 17:41
1
LikeGhost
35
Chorąży

eso ? eso umarło już dawno temu , nie wiem jakim trzeba być desperatem żeby w to grać.

02.07.2016 20:34
maciokoki
35
Konsul

on pisze nie mówi... i dobrze pisze wszystkie te duże firmy boją się robić nowych gier jadą tylko na starych systemach dawno już znudzonych przez graczy

27.06.2016 21:28
2
odpowiedz
Mastyl
161
Za godzinę pod Jubilatem

Zakupiłem i sądze podobnie, Podstawy są spoko, ale jeszcze wiele trzeba wrzucić do tej gry, a przede wszystkim jakąś przyzwoitą mapę.

01.07.2016 09:38
odpowiedz
muhabor
151
Zielony

całkiem niedawno gra była po 39.90pln na cdp.pl

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze