Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

The Technomancer

8 maja 2015, 14:00

autor: Luc

The Technomancer - nowy RPG, który ułatwi czekanie na premierę Cyberpunk 2077

Cyberpunkowych gier RPG nie widujemy zbyt często. Choć są szalenie klimatyczne, mało który z deweloperów decyduje się skupić właśnie na takiej tematyce. Jednym z nielicznych jest studio Spiders, które niedawno ogłosiło prace nad grą The Technomancer.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry The Technomancer - action RPG dla fanów Wiedźmina 3

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

THE TECHNOMANCER W SKRÓCIE:
  • RPG akcji;
  • fabuła rozgrywa się w cyberpunkowej rzeczywistości na Marsie;
  • sześć frakcji, do których można dołączyć;
  • pięć unikalnych zakończeń;
  • cztery drzewka umiejętności – trzy dla walki oraz jedno dla „magii”;
  • otwarty świat, w którym obowiązuje cykl dnia i nocy;
  • gra pojawi się w wersji na PC, PlayStation 4 i Xboksa One.

Od ogłoszenia przez CD Projekt RED Cyberpunka 2077 minęły już niemal 3 lata. W maju 2012 roku zapowiedź nowej gry RPG zelektryzowała fanów gatunku i trudno im się zresztą dziwić – podobnych produkcji nie widujemy zbyt często. Choć niedawno zapowiedziane Deus Ex: Mankind Divided oferuje pewną namiastkę cyberpunkowego klimatu, to daleko mu do ponurej wizji hołdującej zasadzie „high tech, low life”. Szczęśliwie okazuje się, że aby jej zasmakować, nie będziemy musieli wcale czekać do nie wiadomo jak odległej premiery Cyberpunka 2077. Wszystko za sprawą studia Spiders, znanego w ostatnim czasie m.in. z Bound by Flame. Jego ekipa niedawno ujawniła, że pracuje nad kolejną produkcją, tym razem osadzoną właśnie w przyszłości. A zatem – co na razie wiemy o The Technomancer?

Mars skolonizowany

Fabuła będzie nawiązywać do jednej z poprzednich produkcji deweloperów – mało znanego, choć wcale nie najgorszego Mars: War Logs. The Technomancer, stanowiąc kontynuację przedstawionych tam wydarzeń, przeniesie gracza na odległą Czerwoną Planetę, na której życie już dawno przestało przypominać idyllę. Kataklizmy i ciągłe wewnętrzne walki doprowadziły miejsce do ruiny, a postapokaliptycznej rzeczywistości nie pomaga fakt, że na powierzchni Marsa właśnie toczy się tzw. wojna o wodę. Nie wcielamy się jednak w jej zwykłego uczestnika, a przedstawiciela technomancerów – zmodyfikowanych genetycznie, naszpikowanych implantami wojowników, którzy dzięki technologii potrafią władać „magią” elektryczności. Tak wielką potęgą nie dysponujemy jednak tylko dla własnej przyjemności – zadaniem naszego zakonu jest chronienie starożytnej wiedzy, zaś jako główny bohater właśnie otrzymaliśmy zlecenie odszukania artefaktów pochodzących z Ziemi. Fakt, że wokół trwa wojna, a dodatkowo po piętach depczą nam oddziały tajnej policji, nie ułatwia, niestety, wykonania misji, choć to nie jedyne problemy, z jakimi będziemy musieli się zmierzyć.

W walce o przetrwanie musimy przede wszystkim polegać na swoich umiejętnościach. - 2015-05-08
W walce o przetrwanie musimy przede wszystkim polegać na swoich umiejętnościach.

O samej strukturze zadań jak dotąd nie wiadomo zbyt wiele, twórcy obiecują jednak, że każda podjęta w trakcie ich realizacji decyzja będzie mieć wpływ na dalszy przebieg akcji oraz wygląd świata. Przykładowo, kiedy nie schwyatamy przestępców zagrażających danej okolicy wówczas opryszkowie prawdopodobnie napadną na nas w całkowicie innym miejscu, zapewne w najmniej sprzyjającym momencie. Sporą rolę odgrywać będą także frakcje – w grze występować ma ich aż sześć, każda z własnymi motywami i postaciami głównymi. Trafimy m.in. do obozu Amerykanów skupiających się na handlu, jak i złodziei parających się wiadomą sztuką. W zależności od tego, do kogo zdecydujemy się przystąpić, różnić ma się sposób wykonywania zadań, choć we wszystkim jak zawsze tkwi pewien haczyk – absolutnie nikt nie może dowiedzieć się, kim naprawdę jesteśmy. Mutacje, jakie przeszli technomancerzy, nie są mile widziane w społeczeństwie i jeżeli chcemy dopiąć swego, w naszym własnym interesie będzie utrzymanie tożsamości bohatera w tajemnicy tak długo, jak tylko się da. Od tego, jak sobie z tym poradzimy, zależeć ma także zakończenie całej historii – szykowanych jest aż pięć wariantów finału fabuły.

W stylu grafiki widać wpływy gier RAGE, Borderlands i filmów Mad Max. - 2015-05-08
W stylu grafiki widać wpływy gier RAGE, Borderlands i filmów Mad Max.
Spędziłem 18 godzin w grze Elden Ring - i odpowiadam na różne pytania
Spędziłem 18 godzin w grze Elden Ring - i odpowiadam na różne pytania

Przed premierą

Kiedy zaoferowano mi dostęp do wersji testowej Elden Ringa, oczywiście zgodziłem się od razu, spodziewając się przyjemnego dema na kilka godzin. Tymczasem spędziłem w tej grze 18 godzin rozłożonych na jakieś 3 dni życia.

Lost Ark może dokopać Diablo 4, ale nie wiem, czy nie zjawiło się za późno
Lost Ark może dokopać Diablo 4, ale nie wiem, czy nie zjawiło się za późno

Przed premierą

Różne gry wskazywano jako pogromców Diablo. Obecnie mamy remis z Path of Exile. Tyle, że na ring wszedł nowy (a zarazem nienowy) zawodnik, Lost Ark. Gra, która nie jest do końca hack'n'slashem, może zdewastować obu konkurentów.

Darkest Dungeon 2 może być rewelacyjną grą RPG, ale kiepską kontynuacją
Darkest Dungeon 2 może być rewelacyjną grą RPG, ale kiepską kontynuacją

Przed premierą

Choć Darkest Dungeon 2 znajduje się dopiero w fazie wczesnego dostępu, widać, że twórcy postanowili wzbogacić system znany z oryginału o wiele elementów. Jednocześnie jednak pokusili się o rezygnację z wielu ważnych mechanik.