Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Mass Effect 3 Recenzja gry

Recenzja gry 28 czerwca 2012, 10:04

autor: Filip „fsm” Grabski

Rocznik 84, gra w gry, często chodzi do kina, sporo czyta, serialuje, podcastuje i docenia riffy.

Recenzja dodatku Extended Cut do gry Mass Effect 3 - czy warto było czekać na rozszerzone zakończenie?

Extended Cut do Mass Effect 3 oferuje graczom upragniony epilog i wyjaśnia kilka kwestii. Sprawdzamy, czy finał tej historii nabrał większego sensu.

Recenzja powstała na bazie wersji PC. Dotyczy również wersji X360, PS3

Mało które zakończenie gry wywołuje takie kontrowersje, jakie wzbudził finał nowego Mass Effecta, stanowiący zwieńczenie nie tylko trzeciej części, ale i całej sagi o Shepardzie i jego/jej kompanach. BioWare przez jakiś czas nie chciało przyjąć słów krytyki do wiadomości, ale w końcu twórcy uznali, że rzeczywiście można by nieco tu i ówdzie poprawić. Tak narodziła się idea bezpłatnego DLC zatytułowanego Extended Cut.

Zadaniem tego małego rozszerzenia jest rozwinąć i wyjaśnić wszelkie nieścisłości, które towarzyszyły oryginalnemu zakończeniu. Nie uświadczymy tu nowych poziomów czy sprzętu, a jedynie wydłużone konwersacje i dodatkowe scenki przerywnikowe. Czy warto było czekać 3 miesiące na jakieś 30 minut bonusów?

Z przyczyn oczywistych w tekście znajdują się istotne spoilery, niemniej czuję się w obowiązku, by Was przed nimi ostrzec. Jeśli nie miałeś wcześniej do czynienia z grą Mass Effect 3, wiedz że, czytając kolejne akapity, możesz popsuć sobie zabawę!

Najpierw mała uwaga – wszystkie nowe elementy zostały dodane już po zniszczeniu Żniwiarza strzegącego drogi do Cytadeli. Sugerowane przez twórców rozpoczęcie zabawy od ataku na bazę Cerberusa jest moim zdaniem totalnie bez sensu, bo tam nie uświadczycie niczego nowego (podobno wydłużona została konwersacja z proteańską wirtualną inteligencją, ale jeśli tylko „podobno” i nie da się tego zauważyć podczas zwykłego grania, to się nie liczy). Nie traćcie więc niepotrzebnie 2 godzin, jeśli nie macie ochoty powtarzać przy okazji wszystkich pojedynków.

Od tego momentu zaczyna się rozbudowane zakończenie.

Mój Shepard, obrzydliwie dobry zbawca galaktyki, w trakcie całej swojej podróży ratował kogo tylko mógł, rozkochał w sobie Ashley, pogodził gethów i quarian. Smutno mi było, kiedy ten encyklopedyczny bohater – niezależnie od wybranej opcji zakończenia – w efekcie izolował od siebie wszystkie cywilizacje i przenosił galaktykę o kilka wieków wstecz. Brakowało mi porządnego epilogu, jakiejś konkretnej nadziei na to, że świat bez mojego herosa sobie poradzi. Teraz taką nadzieję mam.

Ten fragment pozostał nienaruszony.

Każda z trzech podstawowych opcji finału została solidnie rozbudowana i choć główne założenia pozostają takie same, to w momencie gdy w Mass Effekcie 3 już wyświetlała się lista płac, Extended Cut oferuje jeszcze spory epilog. Dowiadujemy się, co stało się z naszymi kompanami, i zaglądamy na kilka planet, które mieliśmy okazję odwiedzić podczas zabawy. Dzięki dodatkowym scenom możemy być pewni słuszności dokonanych wyborów. Zakończenie, w którym Shepard wybiera kontrolę nad wrogiem, zamienia go we wszechpotężnego wirtualnego boga, który w swej dobroci pomaga odbudować i ochronić świat – narratorem opisującym te wydarzenia jest sam komandor. Synteza kończy się śmiercią naszego bohatera, który poświęca się w imię ostatecznego stadium ewolucji. O dalszym ciągu w tym wypadku opowiada wdzięczna Shepardowi EDI.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

sekret_mnicha Ekspert 31 marca 2012

(PC) Mass Effect 3 to gra wielka, ale miejscami trochę niedopracowana. Tym niemniej nawet jako najsłabsza część trylogii nadal jest piekielnie satysfakcjoinującą produkcją.

8.5

eJay Ekspert 15 marca 2012

(PC) Finał kosmicznej sagi Mass Effect miał być wielki. Jest niestety trochę rozczarowujący.

7.5

Cayack Ekspert 14 marca 2012

(PC) Mass Effect 3 jest jak dobrze skrojona hollywoodzka superprodukcja. Charyzmatyczny bohater, duża dawka akcji, sceny chwytające za serce oraz szczypta humoru i patosu. Najważniejsze jednak, że jest bardzo dobrym zwieńczeniem znakomitej serii.

9.5
Krwawe żniwa na Ziemi – recenzja gry Mass Effect 3
Krwawe żniwa na Ziemi – recenzja gry Mass Effect 3

Recenzja gry

Czekaliśmy, czekaliśmy i się doczekaliśmy. Trylogia Mass Effect ma swój wielki finał, w którym Shepard wraz z resztą załogi Normandii musi ocalić galaktykę przed Żniwiarzami. Przed nami jedno z najlepszych RPG akcji ostatnich lat!

Recenzja gry Warhammer: Chaosbane – takie casualowe Diablo 3
Recenzja gry Warhammer: Chaosbane – takie casualowe Diablo 3

Recenzja gry

Czy Warhammer osadzony w Starym Świecie doczeka się w końcu dobrej produkcji RPG, której nie będzie można niczego zarzucić? Jest na to spora szansa, ale w mglistej przyszłości. Teraźniejszość jest bowiem dalece niezadowalająca.

Recenzja gry Outward – to miał być Gothic, Skyrim i Soulsy w jednym...
Recenzja gry Outward – to miał być Gothic, Skyrim i Soulsy w jednym...

Recenzja gry

Wziąć większość lubianych i udanych mechanik rozgrywki z ostatnich lat, wymieszać je i na bazie tego co wyjdzie zbudować własną grę. Przepis na hit? Outward udowadnia, że niekoniecznie.

Komentarze Czytelników (85)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
29.06.2012 16:14
Ictius
odpowiedz
Ictius
93
Generał

GRYOnline.pl

Wideo

Przepraszam, że się wtrącę. Jak czytam o kierowaniu się opiniami "poważnych recenzentów" to automatycznie myślę o tym filmiku i o reklamie na IGN (bo nie można było tego nazwać recenzją).

http://www.youtube.com/watch?v=aIP73xIAPLU

29.06.2012 16:41
Sethlan
odpowiedz
Sethlan
94
Negative

@Ictius - O tym mowilem, EA przekupilo praktycznie wszystkie, liczace sie serwisy branzowe ? Nawet te w Polsce ?

29.06.2012 17:17
odpowiedz
Llordus
196
exile

Sethlan --> Nie odpowiedziałeś na moje pytanie ;)
A Ty na ile oceniłbyś grę, która psuje Ci doświadczenia nie tylko z niej samej, ale z 2 poprzednich części?

29.06.2012 18:17
cycu2003
👍
odpowiedz
cycu2003
179
Legend

Mnie zakończenie już poprzednie się podobało. A teraz niewiele więcej wnosi

spoiler start


W mojej wersji Shepard na końcu łapie oddech, reszta przeżywa i ta super nastrojowa muzyka...mmm. Żadnych debilnych kombinacji o jakąś indoktrynację. Prosto i jasno

spoiler stop


Dla mnie jedna z lepszych serii ever

29.06.2012 18:24
kobe47
odpowiedz
kobe47
55
35

nieźle = 9.5? ciekawe

29.06.2012 18:26
Sethlan
😜
odpowiedz
Sethlan
94
Negative

A Ty na ile oceniłbyś grę, która psuje Ci doświadczenia nie tylko z niej samej, ale z 2 poprzednich części? <-- Myslalem, ze to retoryczne pytanie. Mnie ME3 nie psuje doswiadczenia, wiec ocena bedzie calkowicie oderwana od mojej rzeczywistosci - wiec... Szczerze, to ciezko ocenic, gdyz nie miewalem takich doswiadczen ale sadze, ze ocena nie byla by pozytywna. Choc i tak nie rozumiem, jak samo zakonczenie moze popsuc caly odbior serii. Czytalem troche recenzji, ogladalem jedna - i tam, mimo ze recenzent dobitnie stwerdzil, ze zakonczenie jest skopane, to nie dawal z gory niskiej oceny ale spojrzal na pozostale aspekty gry - gdzie ME3 kopie tylek.

nieźle = 9.5? ciekawe - Ocena gry, nie DLC - sadze, ze nawet nie spojrzales na pozostale komentarze...

29.06.2012 18:27
Kreek
odpowiedz
Kreek
65
Senator

kobe47 - spójrz na [11]

29.06.2012 22:52
odpowiedz
adidas240
1
Junior

hej potrzebuje pomocy!!! jak mam wgrac ten dodatek bo jak chce zalogowac sie na orgin w grze to pisze ze jest blad kodu cerberusa i nie mam pojecia co mam zrobic i gdzie go wpisac, prosze o pomoc

ps: gra jest nieorginalna

29.06.2012 23:21
👎
odpowiedz
Llordus
196
exile

adidas240 --> 0/10.
Postaraj się bardziej z prowo.
Kup grę, to nie będziesz mieć takich problemów.

30.06.2012 13:35
Kot_Rysiek
😁
odpowiedz
Kot_Rysiek
38
Garrus Vakarian

adidas240

30.06.2012 16:40
Matysiak G
odpowiedz
Matysiak G
131
bozon Higgsa

A ja chyba jestem w mniejszości, bo wolę oryginalne zakończenie. Nie było do końca jasne, a co za tym idzie pozwalało na interpretacje wydarzeń wg. własnego klucza. Teoria indoktrynacji nawet mi się spodobała, bo ładnie wyjaśniała brak logiki niektórych faktów w całej grze (czego nowe zakończenia bynajmniej nie nadrabiają), a z drugiej strony została zbudowana na całkiem solidnych podstawach (choćby dziecko ze snów Sheppard okazujące się później żniwiarzem). Niezależnie czy ktoś się z nią zgadzał, czy nie, przynajmniej było pole do sporów. A teraz mamy podane na tacy wyjaśnienia, które nadal nie są (dla mnie)satysfakcjonujące, a z logiką nadal miewają problemy.

30.06.2012 22:05
odpowiedz
Demilisz
139
Generał

@Matysiak G
Teoria indoktrynacji nie była miejscem do sporów, była brzytwą chwytaną przez zagorzałych fanów Bio, którzy po prostu nie potrafili ani nie chcieli przyznać, że ich idole koncertowo dali ciała.

Nowe zakończenia są minimalnie lepsze. Dalej nie ma opcji pokazać Catalystowi, że cała jego logika i poglądy są słabe. Po prostu się nie da, można najwyżej całkowicie odrzucić dawane przez niego opcje. Plus za możliwość, wielki minus za wykonanie. To się dało zrobić znacznie lepiej.

Nowe sceny zostały wrzucone typowo dla łatania dziur, nikt się nie zastanawiał czy są logiczne albo czy aby przypadkiem nie odbierają sensu czemu innemu

spoiler start

Po cholerę rozbicie Normandii na planecie skoro zaraz potem odlatuje jak gdyby nigdy nic?

spoiler stop

01.07.2012 08:34
Matysiak G
odpowiedz
Matysiak G
131
bozon Higgsa

Demilisz

Od końca. Właśnie o to, o co w twoim ostatnim zdaniu mi chodzi . IMO dopiero teraz Bioware się pogrążyło, bo ugięło się pod naporem fanów, a nowe zakończenia są IMO dużo słabsze, niż te oryginalne. Nie prostują nielogiczności, ale nie zostawiają już miejsca na przemyślenia. To co tu jest, jak już zresztą jakiś czas temu napisałem w odpowiedzi na całą "aferę", każdy mógł sobie dośpiewać sam. Albo polegliśmy (zostawiając info dla następców, jak proteanie), albo wygraliśmy, i żyjemy długo i szczęśliwie, pamiętając o poległych bohaterach (swoją drogą rzygać mi się chce od takiego patosu). Synteza jest modyfikacją wersji zwycięzkiej i tyle.

A samą teorię indoktrynacji wymieniłem jako pewien przykład tego, do czego prowadzi swoboda interpretacyjna, a nie jako IMO obowiązujące rozwiązanie. Nie zgodzę się z twoim stwierdzeniem o brzytwie. Po pierwsze dlatego, że jak ktoś ma firmę robiącą gry za idola , to jest zwyczajnie głupi (oceniajmy wyroby, a nie marki), a po drugie dopóki zakończenie jest niejasne, każdy ma prawo do takiego odbioru, jaki mu się pasuje. Extended Cut tą swobodę zabiło, nie dając nic w zamian.

01.07.2012 10:01
Ace_2005
odpowiedz
Ace_2005
152
Bo tak!

Ja to widzę w ten sposób, że gdy pierwsza wersja scenariusza wyciekła do sieci przeczytało ją sporo osób, które napaliło się na takie zakończenie, jakie można było poznać w tymże scenariuszu. Napalili się nie wiadomo jak bardzo, a BioWare to zmieniło i teraz większość kwiczy, że jest kicha. Nie trzeba było tego czytać. Ostateczna wersja zakończenia może się podobać, albo i nie. Rzecz gustu. Jednak skreślenie trzeciej odsłony gry, jako całości z powodu samego zakończenia to przegięcie.

01.07.2012 12:15
puci3104
😜
odpowiedz
puci3104
122
Generał

Domyślam się co by się działo z nami po przejściu tej gry, jeśli BW od początku samo wymyśliło indoktrynację i umieściło ją w grze. Byłoby to najlepsze zakończenie i twist wszechczasów. Choć sam z początku śmiałem się z tej teorii, to jednak Bioware popełniło tyle przypadkowych błędów w tej grze, że jakby naprawdę pracowali tam inteligentni ludzie to by sami na to wpadli.
Można by wtedy po scenie finałowej z gry dodać jeszcze po 2-3 godziny gry różniącej się dla każdego wyboru, czyli:

Przy kontroli Shepard jest zindoktrynowany i walczy po stronie żniwiarzy. Otrzymujemy tu 2 ścieżki: Shepard ginie w finałowej walce (przeciwko postaciom z jego drużyny) jeśli uzbieraliśmy dużą flotę, a wygrywa jeśli było jej mało. Moim zdaniem byłoby to świetne, bo nikt by się nie spodziewał, że flota, którą zbierał obróci się przeciw niemu.

Przy syntezie nie został w 100% zindoktrynowany i po walce takiej jak w kontroli udaje się osobie, z którą miało się romans wyzwolić Sheparda od żniwiarzy i ich pokonać z jego pomocą.

Przy zniszczeniu Shepard nie zostaje zindoktrynowany i rusza do prawdziwej cytadeli, aby dokończyć dzieła, ale nie przez takie korytarze z trupami, tylko przez miejsca Cytadeli znane z całej trylogii. Na końcu jakaś walka. Może być z Człowiekiem Iluzją (ale nie przemienionym jak był pomysł scenarzystów, tylko w swoim ciele). I w końcu dochodzimy do konsoli (ale innej niż we śnie), otwieramy cytadelę i odpalamy go z tejże konsoli (nie wychodząc w kosmos). Podczas wystrzału Tygla, Cytadela wybucha i Shepard ginie, ale jako bohater.

No i 4 zakończenie, czyli zabicie Starchilda oznaczałoby śmierć Sheparda i pogrom żniwiarzy lub oparcie się indoktrynacji również. Można dać zależność od punktów renegata (śmierć i pogrom) i prawości (oparcie się indoktrynacji).

To jest moja wizja idealnego zakończenia. Oczywiście wszędzie dodać trzeba co się stało z wszystkimi bohaterami i rasami. Każdy wybór może się kończyć szczęśliwie lub nie i tak powinno być

01.07.2012 14:16
Giantduck
odpowiedz
Giantduck
9
Legionista

jak ktoś ma firmę robiącą gry za idola, to jest zwyczajnie głupi (oceniajmy wyroby, a nie marki)
Trzeba być zwyczajnie głupim, żeby przy zakupie, zwłaszcza takiego wyrobu jak gra, nie zwracać uwagi na markę :)
"Marka" pracuje na swoją nazwę i jest niejakim wyznacznikiem jakości. Marka to z definicji gwarancja jakości, jest jak podpis dumnego z dzieła twórcy. Przy wyborze książki nie zwracasz uwagi na autora? Nie masz określonych oczekiwań względem ulubionych reżyserów? Nie wiem, może jestem jakimś dziwolągiem, ale zawsze obchodzi mnie kto jest deweloperem, wydawcą, dystrybutorem. Rozglądam się za znanymi mi nazwiskami, a jeśli jakiś element gry zrobił na mnie szczególne wrażenie, to szukam odpowiedniej rubryki w napisach końcowych i wykonuję w pamięci notatkę.
Oczywiście, że najważniejszy jest produkt. Tyle że hasło - oceniajmy wyroby, nie marki - jest zaprzeczeniem samym w sobie, bo produkt jest fundamentem renomy, jaką cieszy się dobra marka.
Nie ma nic przesadzonego w zachowaniu rozczarowanych ludzi, których zaufanie BioWare zdobywało przez lata. Według mnie ocenianie gry przez pryzmat marki ma sens. Gdy obniża ona poprzeczkę, musi liczyć się z adekwatną reakcją i tym, że będzie to rzutować na jej wizerunek. Logiczne. Teoretycznie powinno prowadzić to do zmiany polityki firmy i wpłynąć na poprawę jakości przyszłych projektów, tutaj kit o fanach i wyjściu im naprzeciw, tyle że w rzeczywistości różnie bywa. Niby Extended Cut ma być takim sygnałem, znakiem pokoju, czy czymś takim. Postrzegam je bardziej jako lekarstwo na nadszarpniętą reputację i ukłon w stronę fanów, a nie łatkę na logiczne niedociągnięcia, których, tak na marginesie, wcale nie łata. Jednych ugłaska, innych weźmie pod włos.

01.07.2012 17:36
odpowiedz
STACLOS
2
Junior

Autor historii Mass Effect Drew Karpyshyn ujawnił swoją pierwotną intencję zakończenia Mass Effect 3, którego głównym udziałem była teoria Ciemnej Energii. Była ona wspomniana w poprzednich dwóch częściach gry, między innymi na Haelstromie podczas misji rekrutacyjnej Tali. Misja Tali dotyczyła badania słońca tego układu które to bez wytłumaczenia naukowego dziwnie szybko się starzało. Podejrzeniem tego było działanie właśnie ciemniej energii. Ciemna energia miała być siłą która konsumuje wszystko.
Według Karpyshyna "Żniwiarze jako całość były 'gatunkiem' który łączy się w najbardziej przerażającej z możliwych sposobów z gatunkami organicznymi, aby pomóc znaleźć sposób powstrzymania rozprzestrzeniania się ciemnej energii. Prawdziwy powód dla powstania "ludzkiego żniwiarza" była wyjątkowość genetyczna ludzi i brak czasu na powstrzymanie unicestwienia wszechświata. Chodziło o różnorodność genetyczną niespotykaną u innych gatunków w galaktyce i dzięki temu miało to największe szanse na zatrzymanie rozprzestrzeniania ciemnej energii.
Pierwotny pomysłem zakończenia Mass Effect było zniszczenie Żniwiarzy i znalezienie innego sposobu powstrzymania Ciemnej Energii w czasie który pozostał do całkowitego unicestwienia galaktyki, lub poświęcenie ludzkości i pozwolenie na ich przetworzenie w nadziei powstrzymania zagłady w myśli że "cel uświęca środki"
Według mnie to własnie zakończenie trzymało by klimat całej serii Mass Effect jak również trzymało by sens fabularny (chodzi o wydarzenia z części pierwszej i drugiej). A poza tym otwierało by furtkę do kontynuowania opowieści czy to w formie dalszych części gry, czy chociażby książki.
Obecne zakończenie czy to krótkie czy rozszerzone ma się nijak do całej serii i jest jakby z innej "bajki". Zabijanie życia organicznego w galaktyce przez maszyny w celu powstrzymana unicestwienia życia organicznego przez maszyny jest totalnym idiotyzmem, a mesjańskie poświęcenie Szeparda jedynie podkreśla ten idiotyzm. Zresztą zakończenie to zostało narzucone przez EA a Drew Karpyshyn odsunięty od decyzji o zakończeniu serii.

01.07.2012 18:53
Matysiak G
odpowiedz
Matysiak G
131
bozon Higgsa

Giantduck

Ocenianie czegokolwiek przez pryzmat marki jest bez sensu. Jakie znaczenie ma logo producenta? Produkt albo jest dobry, albo nie. Mogę się zgodzić, że określony producent może mieć wyższe standardy niż inny, ale kiedy już jego produkt nabędziesz, nie ma znaczenia czyj jest. Liczy się jakość. A ta nie jest wcale jednoznaczna z rozpoznawalnością marki.

01.07.2012 23:39
Giantduck
odpowiedz
Giantduck
9
Legionista

Matysiak G
Masz rację, jakość nie jest jednoznaczna z rozpoznawalnością marki. Tyle, że nie mówię o rozpoznawalności marki, a o jej wizerunku. Smrodzie ciągnącym się za jej nazwą, czy też legendzie, jaka wokół niej zdążyła powstać.
I tak, logo / nazwisko ma dla mnie znaczenie. Nie jest to regułą, ale często o tym czy w ogóle grę zakupię decyduje właśnie ono. Nie stać mnie, ani nie mam tyle czasu, by zagrać we wszystkie tytuły na które w danym roku przychodzi mi ochota.
Nie odczuwam potrzeby przekonania cię do swojego zdania, bo nie uważam, że jest jedyną, słuszną i właściwą prawdą. Zresztą i tak by mi się nie udało.
Po prostu dla mnie ocenianie gry przez pryzmat marki, jest tym samym, co ocenianie jej przez pryzmat oczekiwań i wydaje się czymś naturalnym.

02.07.2012 19:47
A.l.e.X
odpowiedz
A.l.e.X
124
Alekde

@STACLOS - właśnie dlatego Drew Karpyshyn powiedział, że ma dość bo właśnie to on stworzył tą całą opowieść, a BioWare/EA zrobiła na nią w ostatniej części KUPĘ, dla mnie Mass Effect 3 to największe nieporozumienie, które dobiło całą opowieść. Scenariusz ME3 jest tak debilny, że to niesamowite, że dwóch ważnych z BioWare nie chodzi na co dzień w przyciemnionych okularach i czapką bejsbolówką na głowie. Szkoda mi najbardziej DK, że zrobili go tak na szaro. @Giantduck - ludzie przez tak zwane uwielbienie do marki dostali już dwa kopy w pupę, więc mówienie o marce podkreśla co najwyżej brak rozsądku kupującego. Zresztą wystarczy zobaczyć ocenę dwóch tych wyjątkowych produktów, dodam ocenę graczy, a mówimy tutaj o zagadka (Dragon Age II / Mass Effect III)

02.07.2012 20:39
odpowiedz
planet killer
83
Konsul

prosze niech ktos napisze bez spolerów szybko od kiedy zaczynają sie te nowe scenki!
Przeszlem baze Cerberusa jestem w Londynie i na razie nic nowego!Coś nie tak czy będzie pózniej?

02.07.2012 21:08
odpowiedz
planet killer
83
Konsul

???

02.07.2012 22:42
sekret_mnicha
odpowiedz
sekret_mnicha
198
fsm

GRYOnline.plTeam

planet killer > Nowe sceny zaczynają się tuż przed wejściem w promień prowadzący do Cytadeli.

02.07.2012 23:00
1
odpowiedz
Llordus
196
exile

Nie ma znaczenia gdzie zaczynają się nowe sceny.
Istotne jest, że EC poprawia także kwestie efektywnej siły militarnej potrzebnej do najlepszych zakończeń.
A nie wiedzieć czemu te łajzy wymagają odpalenia gry przed atakiem na bazę Cerberusa. To wtedy właśnie wszystkie punkty są przeliczane na to, co można uzyskać na końcu.
Chcąc nie chcąc - musisz zacząć grę przed bazą Cerberusa, o ile nie chcesz grać w to syfne multi dołączone do ME3 i nie miałeś wcześniej zmaksowanej efektywnej siły militarnej.

03.07.2012 12:16
odpowiedz
Owen
100
Tanator

Llordus, to syfne multi jest najlepszym multi w jakie grałem :) A w kilka grałem. Ot po prostu takie moje votum separatum.

04.07.2012 08:09
odpowiedz
berengar 7
15
Legionista

"Wielka szkoda, że zrezygnowano z pierwotnego szkicu historii autorstwa Drew Karpyshyna – tego opowiadającego o zagrażającej całej galaktyce ciemnej energii i związanym z tym faktycznym przeznaczeniu Żniwiarzy – to mogło być naprawdę COŚ".

Bardzo dobrze że nie skorzystano z tego dziwacznego, chyba podobnego jedynie do japońskiego fantasy pomysłu w którym to gigantyczny potwór (ciemna energia) chce pożreć naszą małą, biedną galaktykę. Nie wspomnę że ma się to nijak do tego co obecnie fizycy wiedzą na temat samej ciemnej energii. Co do zakończenia to zgodzę się że mogło by być sporo lepsze, choć większość fanów (zwłaszcza tych młodszych) największe problemy miała z zaakceptowaniem losu który od dawna był przeznaczony Shepard-owi.

10.07.2012 18:58
Nolifer
odpowiedz
Nolifer
118
The Highest

Grę już dawno odinstalowałem , więc póki co nie chcę mi się tego przechodzić wszystkiego a dodatkowe scenki sprawdzę na youtube :)

13.07.2012 13:24
qazplm632
👍
odpowiedz
qazplm632
54
Pretorianin

Epilog mi się podobał. Co prawda wybrałem inne zakończenie (przed DLC zniszczenie, a teraz synteza), ale miałem pewność, że wybrałem słusznie. Brakuje mi zakończenia, w którym Shepard przeżyje i spotka się z osobą, z którą nawiązaliśmy romans (Ahley\Kaidan, Miranda, Tali, Liara, Traynor, reporterka, Cortez i to chyba nie wszyscy - całkiem pokaźna lista). Przywykłem do happy endów :P Z drugiej strony przed dodatkiem nie ważne co wybraliśmy zawsze po zakończeniu czuć było, że jest złe, a teraz mimo śmierci Sheparda wiemy, że wybraliśmy dobrze.

13.07.2012 16:03
qazplm632
odpowiedz
qazplm632
54
Pretorianin

Planet killer - jest jedna nowa scena gdy biegniemy w stronę strumienia i strzela do nas Żniwiarz. Później dopiero epilog.

01.08.2015 23:32
odpowiedz
SADJOASIOPDFHASIOPD
6
Legionista

Ja osobiście oceniam Extended Cut na piątkę ale i tak potem przeszedłem grę z modem dającym "dobre zakończenie" i żałuję że twórcy nie dali go w DLC. Lubię dobre zakończenia w szczególności że wychodziłem ze skóry by tylko wszyscy mogli żyć długo i szczęśliwie. Jestem pewien że takowe zakończenie się nie pojawiło tylko dla tego że jakaś gruba ryba z zarządu chciała jak najbardziej otwarte zakończenia pod kolejne części. Matysiak G ja wolę jasne zakończenia niewywołujące u mnie bezsenności więc ja nie podzielam twojego zdania ale jak kto woli.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze