Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Crusader Kings II: Mroczne Wieki Recenzja gry

Recenzja gry 22 lutego 2012, 18:54

autor: Czarny

Średniowiecze pełną gębą - recenzja gry Crusader Kings II: Mroczne Wieki

Pozbawiony wielkiej kampanii reklamowej i większych nadziei na sukces, Crusader Kings II okazał się być jedną z najciekawszych strategii ostatnich lat. O tym, czemu warto się nim zainteresować, przeczytacie w naszej recenzji.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

W razie kłopotów w państwie, zawsze możemy liczyć na pomoc naszych doradców.

1
2
3
4
5
6
7
8
9
PLUSY:
  • oryginalny model rozgrywki, stawiający na interakcje międzyludzkie i elementy RPG;
  • złożone, wymagające i bardzo wciągające zmagania;
  • ogrom swobody i możliwości;
  • skala zabawy;
  • wiele różnorodnych wyzwań;
  • nie nudzi się nawet po kilku dniach intensywnego grania;
  • wierność średniowiecznym realiom.
MINUSY:
  • niezbyt wygodny interfejs;
  • grafika.

Wydane osiem lat temu Crusader Kings było jedną z najbardziej niedocenionych strategii swoich czasów. Oryginalne zasady rozgrywki, niesamowity klimat średniowiecza i zaskakująco wierne odwzorowanie feudalnych realiów – nawet te zalety nie wystarczyły, aby grze udało się zabłysnąć na rynkowym firmamencie. Po wielu latach oczekiwania i wydaniu niezliczonej ilości innych tytułów studio Paradox w końcu powróciło do swego zapomnianego, acz bardzo ciekawego dzieła. Opublikowany 14 lutego sequel okazał się nie tylko godnym następcą pierwowzoru, ale wręcz – i nie boję się tego napisać – jedną z najwybitniejszych strategii ostatnich czasów.

Paradoxalne średniowiecze

Osoby znające dzieła Paradoxu od razu poczują się w tej grze jak u siebie w domu – Crusader Kings II jest bowiem ogromną, wielowymiarową i bardzo złożoną strategią czasu rzeczywistego z opcją aktywnej pauzy. Podobnie jak w dziełach z serii Europa Universalis, Hearts of Iron czy Total War (aby zajrzeć też do konkurencji), tak i tu mamy do czynienia z kompleksowym zarządzaniem państwem, wielką polityką i gigantyczną skalą rozgrywki, obejmującą swym zasięgiem całą Europę, a do tego część Azji oraz Afryki. Aby skutecznie władać swoim dominium, gracz musi poświęcić równie wiele uwagi zagadnieniom wojennym co dyplomacji czy ekonomii. Jest to więc strategia prawdziwie totalna – w najbardziej dosłownym znaczeniu tego słowa.

Momentami gra staje się bardziej produkcją RPG niż strategią.

Co odróżnia Crusader Kings II od wspomnianych wcześniej produkcji? Przede wszystkim niebywała wręcz wierność w przedstawieniu epoki średniowiecza. Gra jest prawdziwym rajem dla fanatyków historii – nie przejawia się to jednak wyłącznie w zgodności różnych rodów i postaci z faktycznie istniejącymi, ale przede wszystkim w mechanice rozgrywki. Zabawa nie polega wyłącznie na tym, aby prowadzić do boju kolejne zagony wiernych wojaków, ale przede wszystkim na interakcjach między osobami. Tak się bowiem składa, że sam fakt bycia królem jeszcze niczego nie przesądza – może się przecież zdarzyć, że nasi wasale postanowią wypowiedzieć nam posłuszeństwo albo wręcz sięgnąć po koronę. Zasadniczym elementem rozgrywki jest więc dbanie o stosunki z innymi postaciami – nie tylko władcami innych państw, ale również z własnymi dworzanami czy nawet rodziną. Jeśli się o to nie zatroszczymy, z pewnością któryś z synów postanowi zawłaszczyć sobie nasze tytuły, a zbuntowana gawiedź wyruszy na nasz zamek, paląc nas żywcem. Postać gracza istnieje w tym świecie w sposób jak najbardziej realny – może zginąć, zachorować, mieć swoje prywatne pragnienia, miłostki i cechy charakteru. Warstwa RPG jest w Crusader Kings jednym z najważniejszych elementów całej zabawy i – co warto podkreślić – zrealizowanym perfekcyjnie.

Wydawać by się mogło, że lansowana przez Crusader Kings II koncepcja „od zera do bohatera” nie ma większego sensu – w końcu trudno sobie wyobrazić, aby zabiedzony starosta nagle stał się władcą całego państwa. Jeśli jednak sięgniemy do historii, z łatwością natrafimy na rody, które w stosunkowo szybkim czasie zrobiły zawrotną karierę – wystarczy wymienić Normanów z Wilhelmem Zdobywcą, Rogerem I czy Robertem Guiscardem na czele. Jak więc widać, założenia gry nie są wcale takie absurdalne.

Osobisty wymiar rozgrywki dodaje jej wciągającego, wręcz emocjonalnego charakteru – w niewielu grach można naprawdę przeżyć zamordowanie własnego syna, wychowywanego na dworze od małego, szkolonego, branego na łowy i leczonego przez najznakomitszych znachorów. Tego samego syna, z którym rozmawiało się w długie jesienne wieczory (linie dialogowe jak w dowolnym RPG – każdy wybór wpływa na rozwój i cechy dziecka) i z którym wyruszało się na wyprawy wojenne. W żadnej innej strategii śmierć jednostki nie była (i chyba nie będzie) równie bolesna. Za tak ogromną immersję należą się twórcom brawa na stojąco.

No dobrze, ale w jaki sposób zależności erpegowe przekładają się na zasady gry? Jest to bardzo proste – gracz steruje głową swego rodu, a w chwili jej śmierci przejmuje kontrolę nad jej potomkiem, tym samym kontynuując zabawę. Typowym zagraniem jest więc wkupienie się w łaski jakiegoś króla, wydanie własnego syna za którąś z jego córek, a następnie wymordowanie wszystkich pozostałych pretendentów do tronu. W ten sposób zaraz po śmierci naszej postaci będziemy mogli prowadzić rozgrywkę nie jako ubogi hrabia, a wielki król, który dopiero co zdobył władzę dzięki sprytnemu mariażowi (zauważmy – bez stoczenia choćby jednej bitwy!).

Ojciec tego Szweda był ledwie ubogim szlachciurą z Gotlandii – potęgę zdobył dzięki mariażom.

Gra nie narzuca żadnego celu zabawy – to jej uczestnik decyduje o tym, co chce osiągnąć. Równie dobrze może to być awans społeczny (od hrabiego do cesarza – czemu nie?), rozwój ekonomiczny lub też wygrana w wielkiej wojnie z niewiernymi. Kluczem zwykle jest sam ród – jeśli bowiem wyginie, rozgrywka zakończy się w sposób definitywny i nieodwołalny. Ambicje można zaspokajać na bardzo wiele sposobów, a gra ciągle podsuwa nowe pomysły – nasi podwładni bez ustanku knują kolejne spiski, hordy barbarzyńców najeżdżają granice, zaś papież może zaprosić nas do udziału w krucjacie. Jeśli chcemy, mamy szansę zmienić ustrój państwa, jego prawa i obyczaje, a nawet religię i sposób dziedziczenia – opcji jest bez liku. Jak więc widać, jest to sandbox idealny – rzucający nam nieskończenie wiele różnorodnych wyzwań i oferujący całą paletę możliwych rozwiązań. Taka filozofia zabawy sprawia, że gra praktycznie nigdy się nie nudzi – cały czas ma coś ciekawego do zaoferowania i powoli, ale systematycznie odsłania kolejne ze swych zalet.

Dodatkowym plusem jest to, że da się grać bardzo różnymi postaciami – od ubogiego hrabiego rodem z Gotlandii aż po cesarza Bizancjum. Jedynymi ograniczeniami są: religia (nie można grać muzułmanami i poganami) oraz status społeczny (np. biskupi nie mają legalnych potomków, więc gra nimi byłaby bardzo krótka). Jeśli komuś nie odpowiadałby otwarty model zabawy, zawsze może wybrać któryś z przygotowanych przez twórców scenariuszy – w nich założenia są zwykle bardziej konkretne, a cel wyraźniejszy. Zatem każdy powinien znaleźć tu coś dla siebie.

Recenzja gry Assassin’s Creed: Rebellion – mój drogi asasynie
Recenzja gry Assassin’s Creed: Rebellion – mój drogi asasynie

Recenzja gry

Rebellion to niezwykła gratka dla oddanych fanów serii Assassin’s Creed… nie stroniących od gier pokroju Fallout: Shelter... którym podobają się awatary z Xboxa… i nie przeszkadza im masa grindu... który można przyspieszyć płacąc.

Recenzja gry Mutant Year Zero – XCOM, Original War i Fallout wchodzą do baru...
Recenzja gry Mutant Year Zero – XCOM, Original War i Fallout wchodzą do baru...

Recenzja gry

Roku 2018, co robisz? Przestań! My chcemy żyć, a Ty zasypujesz nas świetnymi tytułami na wiele godzin (oraz Falloutem 76). Jeszcze nie skończyliśmy Red Dead Redemption 2, a tu przyszła paczka z Mutant Year Zero od The Bearded Ladies...

Recenzja gry RimWorld – największa wada? Wciąga jak bagno!
Recenzja gry RimWorld – największa wada? Wciąga jak bagno!

Recenzja gry

Po ponad pięciu latach we wczesnym dostępie RimWorld doczekał się oficjalnej premiery w wersji 1.0. Tym samym w nasze ręce trafia jedna z najbardziej dopracowanych i wciągających gier niezależnych ostatnich lat.

Komentarze Czytelników (33)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
22.02.2012 12:46
odpowiedz
Prophet_13
4
Junior

To prawda, gra zdecydowanie nie dla wszystkich. I prawda, że nie ma szans się sprzedać. Niestety takie czasy. Najważniejsze jednak, że takie gry cały czas powstają i za to chwała twórcom (Keep up the good work Paradox!). Spędziłem niezliczone godziny przy EU i EU II, a przy Mrocznych Wiekach czyli poprzedniczce CK II również mnóstwo czasu. Zabawa przednia. Zapowiada się świetna kontynuacja. Trzeba będzie koniecznie sprawdzić!

Doszły mnie słuchy o polonizacji, czy to potwierdzone i czy znamy datę?

22.02.2012 13:58
odpowiedz
Nikuu
59
Generał

Cenega planuje wydać tę grę w kwietniu pod nazwą: "Crusader Kings 2: Mroczne Wieki", ale wciąż nie wiadomo, czy ją spolonizują.

22.02.2012 18:02
odpowiedz
dami3
60
Konsul

gierka super siedzę w niej i wyjść nie mogę :D moja ocena 9/10

22.02.2012 18:32
odpowiedz
MiszczCzarny
36
Pretorianin

@Naczelnyk

Kampania reklamowa - wydaję mi się, że Magicka miała większy i bardziej rozbudowany PR. Poza tym, porównaj to z marketingiem konkurencji - zwłaszcza serii Total War. Niebo a ziemia.
Grafika - porównaj z Królem Arturem albo Shogunem II - naprawdę można było zrobić Crusadera ładniej. Poza tym napisałem w tekście, że jak na Paradox, to i tak jest nieźle :).
Interface - moje niezadowolenie dotyczy przede wszystkim wadliwego i niewygodnego wyszukiwania postaci, ale kiepskie jest też na przykład operowanie mariażami - inaczej działa np. ikonka obrączek przy wizerunku postaci, a inaczej polecenie mariażu w ekranie dialogowym. Przykłady można by snuć dziesiątkami - od załadunku wojska na okręty czy rozsyłania wici do oddziałów, aż po rozwój technologii (który zmienia się w zależności od tego, nad jaką prowincją trzymało się ostatnio kursor - powinno to działać "na kliknięcie", a nie cały czas).

22.02.2012 19:12
odpowiedz
keeveek
74
Konsul

portrety są faktycznie brzydkie, ale warto by dodać, że jak w żadnej innej grze, portret postaci zmienia się wraz z jej wiekiem, cechami (np jak jest gruby, to odpowiednio zmienia się portret) itp itd. Konfiguracji wyglądu portretów jest mnóstwo.

22.02.2012 19:15
odpowiedz
MiszczCzarny
36
Pretorianin

@keevek

Tak samo jest w serii Total War od czasów Rome :).

22.02.2012 19:20
odpowiedz
keeveek
74
Konsul

pierwsze słysze, żeby w seriach total war władca miał cechy takie jak lubieżnik, głupiec, itp itd które wszystkie wpływają na wygląd postaci.

poza tym jest też genetyka, tzn dzieci dziedziczą cechy rodziców i się one mieszają (geny matki i ojca)

nie jest to zwykła podmiana portretu na jej "Starszą" wersję wraz z wiekiem, tylko bardziej złożony model.

dodam jeszcze, że to co najbardziej bolesne, to wtedy kiedy własna żona ci wbija nóż w plecy :P

22.02.2012 19:29
odpowiedz
MiszczCzarny
36
Pretorianin

@up

W TW zmienia się wiek postaci na portrecie, ale nie jej tusza. Są oczywiście różne cechy postaci (w opisie), ale nie zmieniają one obrazka - wcześniejszy koment napisałem, bo nieuczciwe jest Twoje stwierdzenie, że CK II jako jedyny zmienia portrety :).

Z resztą się zgaszam.

22.02.2012 21:07
odpowiedz
Nikuu
59
Generał

MiszczCzarny

Grafika - CK2 działa na leciwym już silniku, który w już chwili swojej premiery (2007) generował brzydką grafikę. W takich grach, jak Crusader Kings, czy Europa Universalis przede wszystkim liczy się CZYTELNOŚĆ, a nie DX11, teselacja, antyaliasingi, shadery i inne bajery uniemożliwiające mi płynną grę na 3 letnim komputerze, którego nie mam zamiaru zmieniać.

Interfejs - jest jak najbardziej dobry, ale trzeba się do niego przyzwyczaić. Brakuje wyszukiwania postaci to fakt, ale ten element, jak i jak nowy system mariaży mają zostać dodane w nadchodzących patchach.

23.02.2012 00:21
odpowiedz
xanat0s
179
Wind of Change

Mi grafika pasuje - dzięki temu chodzi u mnie na leciwym już komputerze :) Niestety ładuje się baaaaaardzo długo, ale to na szczęście tylko raz podczas uruchamiania.

A co do interfejsu mam mieszane uczucia - na pewno lepiej rozwiązany jest ekran dworu i małżeństw, za to skarbiec i nadawanie tytułów bardziej mi odpowiadało w CK I. W CK II znacznie więcej trzeba się naklikać.

23.02.2012 00:26
odpowiedz
Karule
21
Generał

Jedynkę kupiłem kiedyś w MM za 10zł, odłożyłem po godzinie... gra jest trudna i nie czerpię z niej przyjemności, o wiele bardziej wolę serię Total War. Oczywiście, nie twierdzę, że paradoxy są złe, czy miernej jakości... po prostu mi nie pasuje.

23.02.2012 09:51
odpowiedz
rivaal
62
Centurion

Od samego początku spodobał mi się koncept średniowiecznej sielanki, spisków etc. Jak już autor wspomniał dla miłośników historii pozycja obowiązkowa.

O ile jednak trudność w ekspansji moze sie podobac bo nie przejmujemy całego świata, tak w małych państwach może irytować. Czekanie na casus belli, czekanie na jakies wiesci od assasina, skutkuje tym ze zajmuje się tylko przyjeciami na dworze i kolejną fazą rozpłodu swoich podopiecznych :D Boli ta niemoc. Moze tez brakować wiekszej kontroli nad tym jak wyglada nasze wojsko. Armie to bardziej pionki ktore przestawia się z miejsce na miejsce ale w koncu mamy sie koncetrowac na dyplomacji i knuciu nie na najezdzaniu czego sie tylko zechce w danej chwili.

Dla mnie jednak Supreme Ruler w tej kwesti wypada lepiej, bo za pomocą innych państw możemy dać sobie zielone światło do ataku. Tu czesto to po prostu los, czegoś jednak mi brakuje abym czuł że dużo zależy ode mnie

23.02.2012 10:21
odpowiedz
Kenshin_Cenega
10
Chorąży

@Nikku
Gra w Polsce zostanie wydana w marcu w polskiej wersji językowej.

23.02.2012 11:13
odpowiedz
MiszczCzarny
36
Pretorianin

@rivaal

Casus belli można uzyskać na mnóstwo różnych sposobów. Raz, że zawsze możesz wysłać kanclerza, by sfałszował odpowiednie dokumenty, dwa, że zawsze da się wypowiedzieć świętą wojnę niewiernym, a trzy, że jeżeli ktoś z Twojej rodziny jest również członkiem rodziny panującej w danym państwie, to możesz je najechać (w imię przejęcia władzy przez Twój ród). Istnieje też kilka trudniejszych i bardziej skomplikowanych metod, ale te trzy są najprostsze :).

23.02.2012 14:42
odpowiedz
Nikuu
59
Generał

Kenshin_Cenega

Trzeba było dodać, że 30 MARCA, a to właściwie już kwiecień :/

23.02.2012 14:49
odpowiedz
Kenshin_Cenega
10
Chorąży

@Nikku
Jak ostatnio sprawdzałem to 30 marca nadal kwalifikował się w trzecim miesiącu roku, a nie w czwartym :)

23.02.2012 15:05
odpowiedz
Nikuu
59
Generał

Poprawcie jeszcze plan wydawniczy na Waszej stronie, bo właściwie się tym sugerowałem :)

23.02.2012 17:04
odpowiedz
Arn1
23
Pretorianin

Porównywanie gry w duchu Europa Universalis do Total War i King Arthur. Dobry Boże, do czego ten świat zmierza...

"Tak, no bo przecież Heroes VI nie może się równać z Teh Mółwiz czy Crysis albo King Arthur".

To różne gry i stawiają na coś zupełnie i absolutnie innego. To jak porównać średniego graficznie Skyrim do Crysis 2 czy Rage, bo przecież w nich jest widok FPP.

Z tym niemyśleniem ujętym w recenzji trudno się nie zgodzić - do teraz boli to zubożenie civ5 :(

23.02.2012 17:13
odpowiedz
Kozi89
96
Legend

poczekam aż spadnie do taniej serii i na wakacje będzie jak znalazł.

23.02.2012 17:19
odpowiedz
MiszczCzarny
36
Pretorianin

@Arn1

Przecież cytowane przez Ciebie porównanie dotyczy skali rozgrywki (Europa + część Afryki i Azjii) oraz grafiki. Na tym podobieństwa się kończą - i dokładnie tak napisałem w recenzji. Zauważ, że znacznie częściej odwołuję się do innych gier Paradoxu - zwłaszcza w kwestiach mechanicznych, które są stosunkowo podobne. :)

26.02.2012 01:10
odpowiedz
Saed
113
Pretorianin

Jak dla mnie CK2 to gra wymarzona, chociaż z początku rzeczywiście może przytłoczyć złożonością. Chyba nie ma żadnej innej gry, która by tak dokładnie nie przedstawiała skomplikowane zależności feudalne średniowiecznej Europy. Spokojnie można by ją stosować jako pomoc naukową w nauczaniu historii :)

Jeśli chodzi o casus belli to jest jeszcze jedna świetna metoda zdobycia - otwieramy listę Claimants-ów na interesującym nas terytorium i szukamy tych, których da się ściągnąć na nasz dwór. Czasami trzeba nad delikwentem popracować (prezenty, dyplomacja), ale jak już przejdzie do nas to zyskujemy stały (i nie sfałszowany) claim, który można wykorzystać jako casus belli.

Mam nadzieję, że pojawi się na GOLu poradnik, to można będzie zweryfikować swój styl gry :)

26.02.2012 12:55
odpowiedz
MiszczCzarny
36
Pretorianin

@Saed

Poradnik właśnie się pisze. Skończę go gdzieś w marcu. :)

27.02.2012 16:30
😊
odpowiedz
kotle211
32
Pretorianin

o co chodzi

29.02.2012 15:32
odpowiedz
Convi
22
Chorąży

Gra cholernie skomplikowana, w pozytywnym sensie. Wreszcie jakieś wyzwanie ;). Najlepiej jest, jak zbudujesz sobie królestwo z małego hrabstwa(np. w Irlandii) po czym nagle król umiera i państwo dzieli się na malutkie prowincje, wybucha jedna wielka wojna :)

04.03.2012 00:31
odpowiedz
Nolifer
112
The Highest

Gra wydaje się być całkiem interesującą strategią , jednakże tak zaawansowanych nie bardzo lubię .

04.03.2012 09:41
odpowiedz
platix
14
Legionista

Mógłby mi ktoś napisać czy można przyśpieszyc proces tego fabrykowania prowincji ? :( przeczytalem wypowiedzi wyżej ,że można kogoś wpleść do rodu itd.. już tak zrobilem i nadal nic a ten kanclerz strasznie sie ociaga ;/ Nie wiem nie da się tego jakoś przyspieszyc..? Bo w samouczku wszystko było super i fajnie i wgl jedno klinięcie i już byla prowincja twoja a tak to się trzeba męczyc i meczyć.. Pzt gram Munster'em i mam 3 prowincje i chcę prowadzić dalszą ekspansję żeby utworzyć następnie Irlandię no,ale moj Ang. jest cienki a chce się grać a Pol. wer. dopiero 30 marca to troszke lipa :(. Mógłby ktoś napisać jak to robić..? Może macie jakieś inne sposoby , z chęcią poczytam :)
Btw. dzieki za wszystko ;)

05.03.2012 22:33
odpowiedz
Pebuś
1
Junior

Gra wymaga myślenia. Mam mózg i nie zawaham się go użyć!

Gre kupie na 100% i wyląduje między klasyki.

21.03.2012 13:06
odpowiedz
MiszczCzarny
36
Pretorianin
06.08.2012 21:04
😍
odpowiedz
Evander
19
Legionista

Moi drodzy, jeżeli chcecie grać w tę grę i robić coś więcej niż tylko patrzeć na ekran, zmodujcie sobie plik z ilością dochodu z budynków -> dodajcie zero więcej.

Wtedy na całej mapie zacznie się w końcu coś dziać, bo i AI dostanie dopływ gotówki. Polecam również mod możliwości wybierania kobiet na władców (gra ogranicza tę opcję tylko do pewnego rejonu mapy).

Krótkie podsumowanie:
- Gra nie jest symulatorem niczego, jak również strategią sensu stricte.
- Zawiera wszystkie słabe rozwiązania znane z EU, ruch jednostek, cienka dyplomacja, żałosne zachowanie naszych podwładnych
- Bez moda na pieniążki, większość czasu po prostu patrzycie na ekran, bo nic się nie dzieje albo nie jesteście w stanie zareagować w żaden sposób - pieniądze są potrzebne do wszystkiego absolutnie, a ich dopływ jest masakrycznie żaden
- Gra pretenduje do bycia symulatorem dynastii. Pod tym względem jest to Epic Fail, gdyż w waszej dynastii wszyscy są przeciw sobie. Nie ma w ogóle opcji zwołania rady dynastii i podzielenia się zadaniami i łupami, na zasadzie - ty synu atakujesz i zajmujesz HRE, a ty mój drugi synu atakujesz i podbijasz wschód. Bez opcji wybierania władcy, każdy próbuje zamordować każdego.

Ogólnie to gra strasznie wieje nudą. Można grać w oczekiwaniu na to, że się wydarzy coś innego prócz krucjaty lub plagi i się nie doczekać. Fajne jest to, że można zmieniać bohaterów dowolnie i edytować sejvy - Ja sobie zająłem polską księżniczką królestwo Jerozolimy.

- Technologii nie ma żadnej, dyplomacja sprowadza się do dawania pieniędzy, nie ma żadnych umów handlowych i wojen celnych, tajnych paktów i spisków jak rozbiór Polski (co ciekawe, można rozpocząć z suwerenem wojnę o niepodległość), obalenie papieża gówno daje, reakcji pogańskiej nie można przeprowadzić (nie da się zacząć gry poganami, ale da się wychować następcę w pogańskiej wierze - poganie niestety mają zablokowaną kodowo możliwość rozpoczecia wojny religijnej).
- Brak jakiegokolwiek odwzorowania jednostek historycznych oraz różnic w armiach poszczególnych królestw - np. Polska utrzymywała liczną konnicę, bo wschodnie tereny królestwa to były głównie płaskie stepy. Ale w tej grze tereny Litwy i Polski nie mają powiększonej produkcji lekkiej konnicy (jazda polska, pogoń litewska) tylko produkują jednostki w takich samych proporcjach jak germańscy najeźdźcy i krzyżaccy oprawcy.

Podsumowując, gra to 7/10 maksymalnie, fanatyków historycznych wciągnie może na dwa tygodnie, wielbicieli strategii na tydzień, pozostałych odrzuci po godzinie.

Ciekawe, kiedy Paradox w końcu zacznie robić strategie na miarę MoO lub CTP...

17.10.2012 18:58
odpowiedz
berengar 7
15
Legionista

Ta gra jest na tyle prosta (po zapoznaniu się z jej mechaniką) że nie widzę powodu aby jeszcze bardziej ułatwiać sobie rozrywkę. Myślałem że będzie trudniejsza, tak na poziomie mniej więcej HoI 2, ale niestety tak nie jest.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze