Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 8 listopada 2010, 12:00

autor: Stranger

007: Blood Stone - recenzja gry

To już drugie podejście firmy Activision do Jamesa Bonda. Czy fani przygód agenta 007 będą usatysfakcjonowani, czy podobnie jak w przypadku Quantum of Solace czeka ich spory zawód?

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Wydane pod koniec 2008 roku Quantum of Solace po raz kolejny udowodniło, że słynny agent Jej Królewskiej Mości, poza jednym wyjątkiem w postaci Goldeneye 007,nie ma szczęścia do elektronicznych odmian swoich przygód. Koncern Activision niskimi ocenami poprzedniej produkcji najwyraźniej się jednk nie zraził, bo po dwóch latach przerwy otrzymaliśmy grę Blood Stone, tym razem niebazującą na żadnym konkretnym filmie. Przyznam szczerze, że sporo sobie po niej obiecywałem, zważywszy, że jej stworzenie zlecono firmie Bizarre Creations, mającej na swoim koncie kilka naprawdę udanych dzieł. Nowy tytuł nie musiał ponadto ścigać się z czasem, by zdążyć na premierę kolejnej wielkiej kinowej produkcji, tak więc autorzy mogli spokojnie dopracować szczegóły. Zatem, czy zła passa agenta 007 została wreszcie przełamana? Obawiam się, że mam niedobre wieści...

Bond może się skradać, ale nie jest to jakoś szczególnie premiowane.Najlepiej sprawdza się agresywne podejście.

Już na samym początku muszę zasmucić graczy, którzy po tym Bondzie spodziewali się czegoś więcej niż dynamicznej strzelaniny. Blood Stone stawia właśnie na bezpardonową akcję, nie dając czasu i okazji ani na odpowiednie wykorzystanie nowoczesnych gadżetów, z których zasłynął agent 007, ani na dokładne zaplanowanie wykonywanych zadań. Zdecydowanie najczęstszym widokiem w trakcie gry są mało wyszukane wymiany ognia, w których Bond staje do boju z zastępami typków spod ciemnej gwiazdy. Ogólna mechanika walk nie odbiega zbytnio od schematu, do którego przyzwyczaiły nas gry akcji z widokiem TPP. Bond korzysta więc z różnego rodzaju osłon, mogąc prowadzić zza nich bezpieczny ostrzał. Nie ukrywam, że taki rodzaj zabawy już mi się nieco przejadł, tytułowi zdecydowanie nie pomogło też to, że potyczki nie wyróżniają się niczym szczególnym. Niemal zawsze najlepszym rozwiązaniem jest schowanie się za dobrą zasłoną i sukcesywne eliminowanie wrogów, do momentu, w którym Bond pozostanie sam na polu bitwy. Odbioru gry z pewnością nie poprawia mało interaktywne otoczenie. Murki czy słupy, za którymi ustawia się agent 007, nie mogą zostać zniszczone, przez co można czuć się bezkarnie. Tylko w nielicznych miejscach gra pozwala wycelować w bak paliwa zaparkowanego auta czy w butlę z gazem, co umożliwia sprawne pozbycie się większej grupki przeciwników. Niewiele lepiej jest ze sztuczną inteligencją adwersarzy, którzy często nie reagują na ataki Bonda lub po oddanych strzałach... odwracają się do niego plecami. Wrogom zdarzają się oczywiście przebłyski geniuszu (szarża, próba oflankowania, podrzucenie granatu), ale nie jest to częsty widok.

Agent 007 w danym momencie może mieć przy sobie dwie giwery, a ich samych w grze jest kilkanaście rodzajów. Na brak narzędzi mordu generalnie nie wypada raczej narzekać (pistolety z tłumikiem i bez, karabiny, shotguny, a nawet granatnik), choć trochę brakowało mi większej różnorodności wybuchowych zabawek. Oprócz korzystania z broni możliwe jest również rozprawianie się z wrogami w walce wręcz, ale temat ten potraktowano po macoszemu. Zapomnijcie o konieczności wyprowadzania skomplikowanych serii uderzeń czy blokowania ciosów przeciwników. Za każdym razem wystarczy zbliżyć się do upatrzonego oponenta (lub zaczekać, aż sam podejdzie), wcisnąć we właściwym momencie klawisz i... tyle. Nie jest to zresztą jedyne ułatwienie, gdyż każda zlikwidowana osoba w walce wręcz doprowadza do przyznania tzw. skoncentrowanego strzału. Bonus ten działa na zasadach zbliżonych do systemu „Oznacz i zlikwiduj” znanego z ostatnich przygód Sama Fishera, umożliwiając zabicie przeciwnika jednym pociskiem i bez żadnego ryzyka spudłowania. Tyle chociaż, że korzystanie z omawianych ataków jest mocno ograniczone, gdyż gra pozwala mieć „w zapasie” maksymalnie trzy skoncentrowane strzały.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

eJay Ekspert 8 listopada 2010

(PC) Mam słabość do gier, które w gruncie rzeczy są przeciętne, ale potrafią mnie czymś ująć choćby na kilka godzin. Nowy Bond jest jedną z nich.

6.5

U.V. Impaler Ekspert 6 listopada 2010

(PC) Po słabym Quantum of Solace, Activision wykonuje drugie podejście do przygód Jamesa Bonda. Jest zdecydowanie lepiej, choć nadal trudno tutaj mówić o hicie na miarę tej marki.

6.0
Recenzja gry Star Wars: Squadrons - VReszcie nowy X-Wing vs. TIE Fighter
Recenzja gry Star Wars: Squadrons - VReszcie nowy X-Wing vs. TIE Fighter

Recenzja gry

Star Wars: Squadrons przypomina, że pokazywanie uniwersum Gwiezdnych wojen z perspektywy pilota myśliwca to strzał w dziesiątkę. Szkoda tylko, że zabrakło nieco rozmachu i epickości.

Recenzja gry Mafia: Definitive Edition – Pan Remake przesyła pozdrowienia
Recenzja gry Mafia: Definitive Edition – Pan Remake przesyła pozdrowienia

Recenzja gry

Edycja ostateczna Mafii wzbudziła wśród fanów wiele emocji, wszak studio znane ze słabej Mafii 3 postanowiło ulepszyć grę, która zyskała status legendy. Efekt końcowy jest więcej niż zadowalający, choć do kilku rzeczy można się przyczepić.

Recenzja Marvel's Avengers – hej, ta gra nie jest zła!
Recenzja Marvel's Avengers – hej, ta gra nie jest zła!

Recenzja gry

Marvel's Avengers to gra usługa, która ma przyjemną kampanią fabularną i obiecujący end game. A że będzie długo wspierana, to jest nadzieja, że twórcy poprawią jej wady i z dobrej zrobią grę świetną.