Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 29 października 2010, 11:27

autor: Przemysław Zamęcki

Grał we wszystko na wszystkim. Fan retro gratów i gier w pudełkach, które namiętnie kolekcjonował. Spoczywaj w pokoju przyjacielu - 1978-2021

Fable III - recenzja gry

Świt nowej ery zastał Albion pod rządami króla tyrana. Jedyną nadzieją uciskanego społeczeństwa jest Bohater.

Recenzja powstała na bazie wersji X360.

Było sobie dwóch braci. Jeden spokojny, nie wadził nikomu. Sypiał w pachnącej pościeli, trzymał się za ręce z dziewczynami i podziwiał motylki. Drugi najdziksze wymyślał swawole. Podatki podwyższał, wrednym kapitalistom pozwalał na gnębienie robotników, dopuścił, aby w jego królestwie zapanowały bezprawie i niesprawiedliwość. Wszelkie bunty karał surowo i gasił w zarodku. Biedny lud cierpiał i wyczekiwał wybawcy. Tak narodził się Bohater.

W ten mniej więcej sposób rozpoczyna się przygoda w Fable III. Od wydarzeń mających miejsce w drugiej części minęło pięćdziesiąt lat, kraina Albionu weszła w fazę wczesnej industrializacji. Nad miastami unosi się smog, w dzielnicach fabrycznych dymią kominy, działa nawet kolejka jednotorowa. Nie oznacza to jednak, że wraz z cywilizacją magia przestała istnieć. Po lasach wciąż grasują wilkołaki, w jaskiniach kryją się hobbesy, a w katakumbach czają nieumarli. Czy ktoś tego chce, czy nie, fantastyczną krainę stworzoną przez projektantów studia Lionhead trzeba przyjąć z całym dobrodziejstwem inwentarza. Oprócz poważnych i dotykających ważkich problemów wątków są więc i momenty humorystyczne czy nawet komiczne. Oczywiście wszystko to zostało podlane charakterystycznym brytyjskim sosem. John Cleese, jeden z członków grupy Monty Pythona, który w grze udziela głosu postaci kamerdynera, znalazł się tu naprawdę nie przez przypadek.

Peter Molyneux znowu zapowiadał przełom. Muszę wyznać, że po drugiej części gry, przed wydaniem której nie konfabulował i przyznał się do wyolbrzymiania cech swoich tytułów, do zapowiedzi „trójki” podchodziłem z dużą ufnością. Fable II sprawiło mi tyle radości, że po Fable III nie oczekiwałem więcej ponad to, co znałem, plus kilka nowych patentów uprzyjemniających grę.

Z wysokości tronu wszystko wygląda jakoś inaczej.

Karierę od zera do bohatera zaczynamy standardowo. Na żmudnej drodze zdobywania poparcia mieszkańców i organizacji wykonujemy typowe misje, polegające na pozbyciu się wskazanych osób, dostarczeniu przesyłki, odnalezieniu czegoś itd., itp. Questy podporządkowane są fabule i pozyskiwaniu tzw. pieczęci gildii. Pełnią one funkcję punktów doświadczenia, za które wykupujemy również ulepszenia broni do walki wręcz, broni strzeleckiej, magii i różnych umiejętności związanych z systemem gestów czy służących do zarabiania pieniędzy jako bard, kowal lub piekarz. Dopóki nie zdobędziemy określonej liczby punktów i nie wypełnimy kilku zadań, dopóty nie otrzymamy oczekiwanego poparcia. System ten jest nieskomplikowany i spełnia swoje zadanie.

Jednak punkty doświadczenia to za mało, aby uczynić z gry dobrego erpega. Tak często krytykowana za infantylizm dwójka była zaprzeczeniem typowych cech RPG. Było to jej potężną siłą, pozwalającą poczuć przedstawiony świat nie w formie tabelki ze współczynnikami, ale rzeczywiście doświadczyć wszelkich zmian zachodzących w otoczeniu i jego nastawieniu do postaci. Fable III również posiada te elementy, ale zupełnie gdzie indziej położony jest punkt ciężkości, przez co socjalizacja z mieszkańcami krainy niemal całkowicie straciła na znaczeniu. System gestów uległ kastracji i stał się właściwie mało przydatny. Tak mocno reklamowana przed premierą możliwość dotyku i złapania kogoś za rękę sprowadzona została do banału przywitania się i zaciągnięcia na randkę przyszłej żony czy męża. Poza jedną misją związaną z fabułą dotyk nie ma prawie żadnego znaczenia. A przy tym nie cieszy, bo po pierwszych dwudziestu powitaniach i zdobyciu związanego z nimi Osiągnięcia, uścisk dłoni z napotkanymi osobami zupełnie sobie darowałem. Podobnie ma się sprawa z resztą gestów, przy wykonywaniu których nie pojawia się już minigierka z naciskaniem przycisku. Teraz wystarczy przytrzymać przycisk do momentu, aż zawibruje pad, i voila, już osiągamy zamierzony efekt.

Głównemu bohaterowi wciąż towarzyszy pies, ale i on z wirtualnego przyjaciela, o którego trzeba dbać i należy go karmić, stał się tylko zbitkiem pikseli, potrafiącym wskazać ukryty skarb. Przestał wywoływać jakiekolwiek emocje.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

AntaresHellscream Ekspert 20 września 2014

(X360) Peter Molyneux należy do twórców, którzy premiery swoich gier potrafią przeciągać latami, dlatego też niezwykle zdziwiło mnie, że trzecia część sagi o Albionie miała ukazać się dwa lata po wydaniu poprzedniej. Lionhead dotrzymał jednak terminów, co więcej nie karmiąc tym razem graczy zbyt dużą ilością szumnych zapowiedzi. Wszystko, co mówiono o grze wydawało się być możliwe do zrealizowania, a co najważniejsze informacje te nie były wcale przesadzone. W ostatecznym rozrachunku przygoda z Fable 3 należy do przyjemności, choć fani, którzy spędzili dużo czasu przy poprzedniczce pewnymi aspektami rozgrywki mogą być lekko rozczarowani. Przyjrzyjmy się nowym kartom historii Albionu, gdyż wydarzenia, w których przyjdzie nam uczestniczyć są dla tej krainy przełomowe.

7.5

Łosiu Ekspert 10 marca 2011

(X360) Już niedługo, bo w maju swoją premierę będzie miała pecetowa wersja trzeciej części Fable. Będzie to drugie spotkanie komputerowej braci z tą serią, bo jak wiemy Microsoft zdecydował się nie wydawać poprzedniczki na niczym innym niż konsoli Xbox 360. Niestety nie będzie to spotkanie jakiego oczekują pecetowi fani, bo gra od czasów cz.1 przeszła gruntowne zmiany koncepcyjne - niestety w mym odczuciu nie wyszło jej to na dobre. Już w Fable II na konsoli zmiany względem pierwowzoru były niepokojące, lecz gra nadal dawała radę i pomimo kilku gejowskich aspektów ukończyłem ją z przyjemnością. O Fable III już nie mogę tego powiedzieć. Baaa dotarcie do napisów końcowych zabrało mi ze 3 miesiące i nie chodzi tu o długość rozgrywki, lecz niechęć z jaką przystępowałem do kolejnych sesji z tym tytułem. Ale przejdźmy do konkretów.

5.5
Recenzja gry Fable III na PC - ile erpega jest w przygodówce?
Recenzja gry Fable III na PC - ile erpega jest w przygodówce?

Recenzja gry

Wydanie edycji pecetowej Fable III jest okazją do przeredagowania poglądów na temat tej gry. Ile erpega jest w przygodówce i ile przygodówki w erpegu? Postaramy się odpowiedzieć na to pytanie.

Recenzja Expeditions: Rome - ach, gdyby ta gra była równie dobra, jak długa...
Recenzja Expeditions: Rome - ach, gdyby ta gra była równie dobra, jak długa...

Recenzja gry

Expeditions: Rome to historyczne RPG, które zabiera nas na wyprawę do starożytnego Rzymu. Szkoda tylko, że przygoda ta nie jest krótsza, bo w trakcie 50 godzin zabawy wychodzi na jaw zbyt wiele jej słabości.

Recenzja gry Kroniki Myrtany - pełnoprawny Gothic od fanów dla fanów
Recenzja gry Kroniki Myrtany - pełnoprawny Gothic od fanów dla fanów

Recenzja gry

Kroniki Myrtany oficjalnie dołączają do pierwszego i drugiego Gothica jako te gry, do których wracam najczęściej. Tak, są aż tak dobre, że nawet będąc darmową modyfikacją, zasługują na recenzję.