Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 28 maja 2010, 07:39

autor: Krystian Smoszna

Fan black metalu i szeroko rozumianych gier akcji. Kocha Dooma miłością prawdziwą.

Red Dead Redemption - recenzja gry

Red Dead Redemption uderza niczym grom z jasnego nieba i wciąga jak bagno, nie pozostawiając złudzeń, że jest najlepszym wirtualnym westernem w historii.

Recenzja powstała na bazie wersji X360. Dotyczy również wersji PS3

Miłośnicy westernów nie mają łatwego życia. Twórcy gier szerokim łukiem omijają ten gatunek, jakby obawiali się, że wirtualne wyprawy na Dziki Zachód muszą być z góry skazane na niepowodzenie. I niestety mają rację. Żaden z wydanych w ostatnich latach tytułów nie dominował na listach bestsellerów, żadna z opowieści o rewolwerowcach nie cieszyła się tak dużym wzięciem, by stanąć w szranki z produkcjami rozpalającymi zmysły dzisiejszego pokolenia graczy. To już jednak przeszłość. Od niespełna dwóch tygodni na rynku dostępna jest gra, która ma wszelkie szanse, by odnieść ogromny sukces komercyjny, bo to, że jest najlepszym westernem w historii, nie ulega już wątpliwości. Jej tytuł? Red Dead Redemption!

Lasso pełni ważną rolę. Z jego pomocą można chwytać konie,a także ludzi, nie robiąc im krzywdy.

Najnowsza produkcja firmy Rockstar Games od samego początku budzi uzasadniony zachwyt. Wszystko wydaje się tu absolutnie wspaniałe: malownicze krajobrazy podziwiane z okna pociągu, położone na pustkowiu miasteczko Armadillo, żywcem wyjęte z klasycznych filmów o kowbojach, a także wyrazisty główny bohater – porysowany bliznami twardziel z niezbyt chwalebną kartoteką, który przybywa na pogranicze, by na polecenie władz dopaść swojego dawnego kompana z przestępczej bandy. Entuzjazm rośnie, gdy pierwszy raz wskakujemy w siodło i wyruszamy do położonego nieopodal miasta fortu. To właśnie w tej starej, pamiętającej czasy wojny secesyjnej, twierdzy uwił sobie gniazdko poszukiwany przez Johna Marstona kryminalista i to właśnie tu rozgrywa się ostatnia scena obowiązkowego wprowadzenia, kiedy to najwyraźniej nieco naiwnego śmiałka do parteru sprowadza wypluta z lufy karabinu kula. Bohater zostaje porzucony u bram fortu i zdany na łaskę krążących po okolicy sępów, ale od śmierci ratuje go tajemnicza nieznajoma. Tak zaczyna się wielka przygoda, w trakcie której przez długi czas szukamy szczęki na podłodze.

Studio z San Diego stworzyłoten produkt na modłę Grand Theft Auto, według udoskonalanego od wielu lat wzoru. Stwierdzenie, że Red Dead Redemption jest inspirowane tą jedną z najsłynniejszych serii gier, nie oddaje jednak stanu rzeczy – tak naprawdę mamy do czynienia z bezczelnym klonem „czwórki”, w której zmienili się bohaterowie, świat i pojazdy, ale sam rdzeń rozgrywki pozostał nietknięty. W rezultacie otrzymaliśmy kilkunastokrotnie lepszy i bardziej rozbudowany GUN, który swego czasu usiłował zrobić to samo co dziś produkt firmy Rockstar Games, tyle że na mniejszą skalę.

Gra wykorzystuje system osłon znany z Grand Theft Auto IV.

Otwarty charakter zmagań – rzecz wyróżniająca kolejne odsłony cyklu Grand Theft Auto na tle konkurencji – to również jedna z głównych zalet Red Dead Redemption. Po zakończonej fiaskiem wizycie w forcie Mercer i przymusowej rekonwalescencji Marston zostaje spuszczony ze smyczy. A że w grze da się robić naprawdę wiele rzeczy, od początku nie narzekamy na brak wrażeń – można by nawet rzec, że zostajemy przytłoczeni ogromem możliwości. Oprócz sporej liczby zadań głównych i pobocznych, zlecanych przez bohaterów niezależnych, mamy tu również misje od tajemniczych nieznajomych, których spotykamy w trakcie wędrówki po prerii, a także rozmaite wypadki losowe. Może się zdarzyć, że samotnie podróżującej kobiecie ktoś ukradnie powóz, zmierzającego do miasta mężczyznę zaatakuje stado wściekłych kojotów, a podchmielony brutal po wizycie w barze zacznie napastować bezbronną kurtyzanę. Tylko od nas zależy, czy widząc taką sytuację, przerwiemy konną przejażdżkę i pomożemy przypadkowym ofiarom.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Brucevsky Ekspert 4 sierpnia 2016

(PS3) Tylko niewielka część wydawanych każdego roku gier ma szansę zapisać się na stałe w pamięci graczy. Red Dead Redemption udaje się to bez problemu. Bo to coś więcej niż tylko sandbox na Dzikim Zachodzie.

8.5

promilus1 Ekspert 4 czerwca 2014

(X360) Gra, dzięki której ktoś kto nie lubi westernów zakocha się w dzikim zachodzie.

10

g40st Ekspert 9 grudnia 2010

(X360) Reprezentantów gatunku westernów w grach można policzyć na palcach jednej ręki. Może troszkę przesadzam, ale tytułów godnych zapamiętania na pewno wcale nie było więcej.

9.5

Łosiu Ekspert 7 grudnia 2010

(X360) W końcu udało mi się ukończyć Red Dead Redemption – zdecydowanego „czarnego konia 2010”. Tytuł ten jeszcze na początku tego roku był jedynie nikomu nic nie mówiącą pozycją na liście gier od wieków produkowanych przez Rockstara, by po swojej premierze dosłownie zamieść na rynku i rozkochać w sobie kilka milionów ludzi na świecie. Co złożyło się na tak spektakularny sukces.

9.5

Gambrinus84 Ekspert 6 sierpnia 2010

(X360) Red Dead Redemption. Potężna, najważniejsza premiera pierwszej połowy 2010 roku. Średnia ocena na GameRankings – niemal 95 procent. Całkiem nieźle jak na grę o licznych niedoróbkach i drastycznych depresjach gameplay-u.

8.0
Gram w RDR2 na PC i – o rety – jaka to piękna katastrofa!
Gram w RDR2 na PC i – o rety – jaka to piękna katastrofa!

Recenzja gry

Rok czekania, miesiące spekulacji, wreszcie oficjalna zapowiedź Red Dead Redemption 2 na PC i kilka tygodni wielkiej ekscytacji. A potem wszystko zniweczone na premierę za sprawą Rockstar Games Launchera (i nie tylko). Ale katastrofę wciąż da się cofnąć.

Recenzja gry Death Stranding – co tu się odkojimowało?
Recenzja gry Death Stranding – co tu się odkojimowało?

Recenzja gry

Skończenie Death Stranding zajęło mi 3222 minuty. Przez większość z nich byłem oczarowany, a przez część skonsternowany. W każdej jednak byłem przekonany, że Kojima zaprojektował doświadczenie, które wykracza poza kategorię dotychczas znanej rozrywki.

Recenzja gry Call of Duty: Modern Warfare – prawie najlepszy CoD w historii
Recenzja gry Call of Duty: Modern Warfare – prawie najlepszy CoD w historii

Recenzja gry

Modern Warfare może nie ma najlepszej kampanii w historii cyklu Call of Duty, ale na pewno stawia wysoko poprzeczkę wszystkim kolejnym produkcjom z żołnierzami i wojną w roli głównej. I to bardzo wysoko.

Komentarze Czytelników (115)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
28.05.2010 20:52
aope
😁
odpowiedz
aope
139
Corporate Occult

@leon691: też żałuję, strasznie zjada czas ;) Co prawda nie tak bardzo jak rozmyślanie nad kontrargumentami do Twoich wypowiedzi, ale jednak ;>
To nie temat o grach wyścigowych, jak chcesz się na ten temat wypowiedzieć, to nie w tym wątku ;)
Ja to tak na niby.

28.05.2010 20:58
odpowiedz
leon691
57
Generał

a to dobrze, bo już myślałem...
Spostrzegawczy jesteś, fakt- to nie temat o ścigałkach.

28.05.2010 21:26
adamk1
odpowiedz
adamk1
65
Noob Gamer

Extra gra :)

29.05.2010 09:16
_MaZZeo
odpowiedz
_MaZZeo
41
Legend

@_MaZZeo
Co jest niekonsekwentnego w mówieniu, że wadami gry są monotonna jazda i koń na każde zawołanie?

Tuminure --> no jak Impalerowi nudzą się przejażdżki koniem, to co by mówił, gdyby musiał przejść pół pustyni z buta? Dla mnie koń na każde zawołanie to nie jest wada, nikt nie mówił że ma być realnie. Podejrzewam, że gdyby nie dali tej opcji to byłoby jeszcze więcej lamentu.

29.05.2010 09:39
odpowiedz
Tuminure
90
Senator

"nikt nie mówił że ma być realnie" - no to po co został odwzorowany cały nudny dziki zachód?

29.05.2010 10:35
XGoldX
odpowiedz
XGoldX
24
Centurion

haha dziki zachód nie jest realny, nigdy nie był, żaden większy film czy gra nigdy nie ukazała dzikiego zachodu realnie. Może prawdziwy był dość nudny tak ten wykreowany w filmach jest rewelacyjny.

Ps. Tuminure - twój stary nudny hahaha :)

29.05.2010 10:58
_MaZZeo
odpowiedz
_MaZZeo
41
Legend

Tuminure, ja widzę że masz zdeka problem ze zrozumieniem tego o czym mówię, ja hieroglifami piszę że nadal nie kumasz o co mi chodzi?

Nikt nie mówił, że być super realnie, toteż pozwolili sobie na to, że koń jest na każde zawołanie. Nierealne, ale jest to zabieg dzięki czemu gra nie jest irytująca. Taki sam zabieg jak np. zrezygnowanie z paska życia na rzecz systemu znanego z Gearsów/Coda.

29.05.2010 12:16
Mepha
odpowiedz
Mepha
71
Mhroczny Pogromca

no i supcio

29.05.2010 16:06
😊
odpowiedz
knowing
56
make believe

Bardzo dobra recenzja, widać, że się staracie :)
Mam nadzieje, że będzie coraz lepiej, przede wszystkim w aspekcie dużej ilości zawyżonych ocen ;)

29.05.2010 16:10
odpowiedz
Tuminure
90
Senator

"jest to zabieg dzięki czemu gra nie jest irytująca." - irytująca jest za to z powodu za dużej mapy. Lepszym pomysłem zamiast gwizdania byłoby po prostu zrobienie troche mniej realistycznego dzikiego zachodu ;). W pełni rozumiem co piszesz. Ułatwiają jedną rzecz, żeby było troszkę ciekawiej ale inną zostawiają realną (i nudną)

30.05.2010 01:11
kajmano
odpowiedz
kajmano
78
Generał

Moja opinia o grze pisana na gorąco po zobaczeniu napisów końcowych.
Zostałem powalony na kolana. Absolutne arcydzieło (mowa o singlu), gra która ma świetną mechanikę rozgrywki, przepiękną oprawę i dorosłą fabułę z niepowtarzalnym klimatem. Przepiękna historia o próbie Odkupienia swoich dawnych grzechów. Nie wiem czy RDR zasługuje na maksymalną ocenę. Wiem, że to gra która będzie pamiętana za wiele lat jako jeden z kilku tytułów, które próbowały robić z gier video sztukę. Jedna z tych gier, które ciężko ocenić na chwilę po przejściu, bo trzeba ochłonąć i ocenić na spokojnie linię fabularną. Ja w każdym razie nie potrafię wymienić choćby pięciu tytułów, które wstrząsnęły mną równie mocno co RDR. Torment, MGS3, może momentami Heavy Rain i Mafia lub Darkness...

Moje uwagi co do zakończenia: [nie grałeś - nie wchodź!]

spoiler start

Uważam, że śmierć Johna mogła być ukazana lepiej. Szanuję decyzję twórców, że postanowili uśmiercić głównego bohatera, w końcu był ostatnim żyjącym członkiem gangu Dutcha. Ale wyszło to tak sobie. Przecież mogli dać możliwość wyjścia z szopy tyłem i zdjęcia wszystkich przeciwników chowając się za zasłonami - nie takie akcje już w tej grze były. Gdyby jeszcze ta stodoła była zaryglowana z drugiej strony - wtedy byłoby OK. Nie podobało mi się też ukazanie śmierci Johna, tak się nie robi - ja bym pozwolił graczowi wcześniej obrać kontrolę nad synem Johna i gdy ten uciekałby z matką przed armią słychać by było strzały, które niechybnie oznaczałyby smutny koniec Johna Marstona. No ale to R* robił grę, a nie ja :P
Nie obraziłbym się też za zakończenie alternatywne. Przecież nie po to przez 20 godzin (bo tyle zajęła mi gra) latałem jak głupi po całym Dzikim Zachodzie i pomagałem dziesiątkom ludzi żeby na koniec nikt mi nie pomógł. Zobaczmy, John w trakcie gry zdobył potężnych sojuszników, został wybawcą Meksyku - aż prosi się o efektowną ucieczkę przed armią za granicę z Meksykiem i spokojnie życie tam. W ogóle w grze brakowało mi ucieczek i pościgów, takich było może raptem kilka.
Do tego gdyby John został przy życiu - wtedy pokusiłbym się o próbę calaka. A jego synalkiem jakoś w ogóle nie mam ochoty grać. Zrobiłem ostatecznie ostateczną misje końcową ;) z zabiciem tego wąsacza i wyłączyłem grę. Wrócę do niej tylko jeśli kiedyś umieszczą zakończenie alternatywne, nie mam ochoty się znowu dołować :P

spoiler stop

30.05.2010 02:19
📄
odpowiedz
Miszczogrzmot
46
Pretorianin

Mnie ostro zanudziło gta4, ale myślałem że RDR będzie lepszy pod tym względem, bo nie będzie zasranej komórki i idiotów dzwoniących co chwilę i wyciągających mnie po raz setny na tą samą minigierkę(itd...). A tu coraz częściej w recenzjach i opiniach pada, że nudna się robi po połowie, że zbuggowana, że multi we free roam bardzo mocno ograniczone w stosunku do singla i że silnika graficznego nie poprawili. Dobrze, że Far Cry2 oduczył mnie preorderowania gierek :D

30.05.2010 10:27
Irek22
odpowiedz
Irek22
102
Grzeczny już byłem

Najbardziej mnie boli w tej grze brak pływania. Mamy 2010 do cholery! Oczywiście nie trzeba pływać i nikt tego nie każe robić, ale jednak kłóci się to trochę z ogólną swobodą w gameplayu i sandboxowością gry. Tym bardziej, że w we wcześniejszych grach Rockstar pokazał, że jednak da się zrobić grę, w której bohater umie pływać.
A co do przywoływania konia z każdego miejsca to nie rozumiem tego zarzutu. To ma służyć grywalności a nie realizmowi! Już widzę te wszystkie narzekania jakie by się pojawiły gdyby nie mozna tego było robić! "Za trudno", "żmudne chodzenie na piechotę" itp. Poza tym jak nie chcecie to nie musicie wzywać konia tylko iść na piechotę (tak jak nikt mi nie każe pływać). Najpierw więc zastanówcie się czemu to ma służyć, a nie że jest nierealne!

30.05.2010 18:15
Psycho_Kauczuk
odpowiedz
Psycho_Kauczuk
26
Chorąży

W pełni się zgadzam z Kajmanem!
Długo się zastanawiałem czy gry mogą uchodzić za sztukę ale RDR mnie w końcu przekonało!
Gdy oglądamy dobry western mamy ochotę przenieść się do tamtego świata i żyć w nim - RDR właśnie nam to daje! Świetną fabułę i swobodę. Genialne!

Co do zakończenia

spoiler start

Znów zgodzę się z Kajmanem. Pomimo że zakończenie jest efektywne i wzruszające (prawie się poryczałem T_T) to jednak straszliwie spaprane. Rockstar mógł pociągnąć historię Johna, mógł pozwolić mu uciec do Meksyku albo gdzieś na północ, mógł kazać ukrywać mu się po lasach ale nie, Rockstar musiał go uśmiercić przez co stracił szansę na dobrą kontynuację. Podejrzewam że następna część będzie o Jacku i będzie podobna do Mafii albo o młodości Johna. Chociaż... Może R* nie będzie kontynuowało tego tematu i całkiem zmieni realia...? Wyobrażacie sobie GTA w średniowieczu? Albo w XVIII wieku? ;)

spoiler stop

30.05.2010 20:08
Harry M
odpowiedz
Harry M
135
Master czaszka

W CD-Action było napisane, że ma być kiedys na PC. Czy to prawda?

30.05.2010 22:59
odpowiedz
zanonimizowany483403
20
Legend

U.V. Impaler - > Muszę się nie zgodzić z twoją recenzją. Konkretnie z jednym minusem. Owszem - gra może i jest strasznie uproszczona i nie będę tutaj twierdził, że jest idealna albo, że nawet jest bliska ideałowi, bo żadna gra (poza saperem) - nie jest.

Ale szczerze - powiedz mi czy przesadne uproszczenie w postaci magicznego, wszechobecnego konia jest takie przeszkadzające? Fakt, przeszkadza może w cieszeniu się realizmem świata 'łesternu', ale czy naprawdę chciało by Ci się iść na piechotę przez pola kaktusów przez bite 10 minut zanim dotrzesz do kogoś, komu możesz ukraść konia (co swoją drogą jest nie wskazane, dla tych, którzy chcieli by raczej... nie przywoływać uwagi innych)?

I nie chcę, żebyś uznał to za osobisty wyjazd do Ciebie Mr. U.V. Impaler. Po prostu chciałem spytać o twoją opinię, przedstawiając Ci inny (mój) punkt widzenia.

30.05.2010 23:06
Arxel
😊
odpowiedz
Arxel
168
Kostka Rubika

Co do konia.. To tak jeszcze rzucę kilka słów ode mnie..
Okej, troszkę dziwne, że koń ciągle za nami biega.. Ale.. No właśnie jest ale - on cały czas sobie tam egzystuje nieopodal.. I nie zdziwcie się, jeśli przypadkiem będziecie chcieli go przywołać, a on nie przybędzie.. :)
Może zostać postrzelony, może zostać pogryziony, może gdzieś spadł w przepaść.. Osobiście straciłem w ten niewyjaśniony sposób konika.. :)
Znaczy po pewnym czasie koń przybędzie.. Ale zupełnie inny.. ;)

Drugiego straciłem w jeszcze bardziej dziwnych okolicznościach - wołam go, widzę, że biegnie.. Krąży sobie wesoło obok mnie i nagle.. Jeb, gleba.. Umarło mu się.. :)

31.05.2010 12:17
odpowiedz
flagg
48
Pretorianin

ta gra jest monotonna do bólu. każda misja wygląda dokładnie tak samo, tylko krajobraz się zmienia.

31.05.2010 14:11
odpowiedz
Iquis
8
Legionista

Grę dostałem dopiero w ten piątek i jeszcze nie skończyłem, aczkolwiek wypowiem się. Gra to CUDO! Jeżeli tak świetna gra dostaje TYLKO 90%... Innym produkcjom zawyżacie oceny jak leci, a Red Deadzie zaczęliście nagle lepiej oceniać... Według mnie gra całkowicie spełniła oczekiwania, które wobec niej wszyscy mieli i jest swego rodzaju dziełem. Świetna muzyka, po mniej więcej 6 godzinach gry nadal chcę mi się tylko jeździć powoli, bez pośpiechu na czarnym rumaku i słuchać świetnych utworów, wprost idealnie wpasowujących się w klimat.

Podoba mi się możliwość zarabiania jako myśliwy, naprawdę polowanie w ciemną noc przysparza wielkich emocji i robię to nie tyle dla pieniędzy z zysku, lecz dla dreszczyku emocji. W nocy wypatrujemy w gąszczu każdego najmniejszego ruchu, a z każdej strony może na nas wyskoczyć kojot, wilk czy puma. Adrenalina rośnie jeszcze bardziej podczas ataku całego stada takich bestii, wtedy trzeba zachować zimną krew i wykorzystać dead eye'a.

Moim zdaniem świetne są również questy poboczne i losowe wydarzenia. Nie wiem czy gram wystarczająco długo, ale jeszcze ani razu nie zauważyłem dwóch takich samych wydarzeń losowych. Raz jakiś gościu prosi mnie na pomoc, po czym śmiejąc się w twarz wsiada na mojego konia, może mnie uratować tylko celny headshot. Drugi raz pomagam otoczonemu przez bandytów posiadaczowi powozu. Szybko zdejmuję napastników, po czym dostaję Volcanic Pistol'a.

Gra może też w minimalnym stopniu kojarzyć z rpg'iem. W końcu tu także niemal każdego zabitego przeciwnika lootujemy, i albo zachowujemy wartościowe przedmioty, albo sprzedajemy łupy w General Store.

Świetnie zrealizowane cut-scenki, pierwsze spotkanie z szeryfem w Armadillo... miód. Można przeboleć brak pływania, nie natknąłem się na żadną niedoróbkę, czy jakiegoś mniejszego buga, ale może ślepy jestem. Moim zdaniem spokojnie 95%

02.06.2010 20:07
victripius
odpowiedz
victripius
89
Joker

Największym problemem GTA jest monotonnośc. Gra nudzi się po kilku/kilkunastu godzinach. Szkoda, że w RDR jest podobnie. RDR jest świetną grą, zdecydowanie najlepszą, jeśli chodzi o zmagania na Dzikim Zachodzie. Do ideału jeszcze jej brakuje, ale od czego są kolejne części.

03.06.2010 21:45
Nolifer
odpowiedz
Nolifer
121
The Highest

Ja tam bym dał 95 % tej grze, jest świetna !
System honoru też jest spoko , brak pływania idzie przeboleć a tak ogromna gra nie może obejść się bez niedoróbek

11.06.2010 00:51
odpowiedz
SSman92
26
Generał

mam nadzieje że ta gra wyjdzie kiedyś na PC

11.06.2010 13:08
matek650
odpowiedz
matek650
20
Asasyn

Kiedy video-recka???

02.07.2010 15:25
niko_b
odpowiedz
niko_b
40
Generał

Gra jest świetna,doskonała.Ciekawe czy wyjdzie na PC

23.12.2011 08:34
odpowiedz
zanonimizowany812566
62
Generał

No kupiłem i nie żałuje wydany na nią pieniędzy.Główny bohater: klimatyczny,muzyka tu chyba nic nie trzeba mówić bo jest świetna, grafika bardzo ładna(widoki z gór coś pięknego). Ogólna ocena 9/10, chwaliłem ale nie będę ich już wypisywał bo mi się śpieszy ogólnie bardzo dobra.

17.03.2012 21:16
Luzos61
odpowiedz
Luzos61
5
Junior

niko_b nie wyjdzie ;) pozdrawiam pc'towców

06.12.2014 05:41
yadin
odpowiedz
yadin
102
Legend

Grałem w to przez trzy długie lata. Żadna gra nie zryła mi tak czachy. Do tej pory nie mogę zrozumieć, dlaczego Rockstar Games ładuje pieniądze i poświęca tyle czasu na dopieszczanie samochodów, zamiast wypuszczać takie tytuły, jak "Red Dead Redemption"? GTA przyciągnęło wielu graczy, ale też wielu zniechęciło poprzez swoją toporność i monotonię. W GTA po przejściu głównego wątku nie ma już nic do roboty dla kogoś, kto nie robi pod siebie na samą myśl o jeździe samochodem. Tymczasem western wciągnął mnie tak bardzo, że na samych polowaniach zdobyłem milion dolarów, bo na więcej nie pozwalał licznik w grze. Do tej pory nie mogę uwierzyć, że RDR zrobiła ta sama firma, która robi GTA.

07.02.2016 01:57
odpowiedz
kauaho
2
Junior

Właśnie pojawiła się w "Backward Compability" na XBOX ONE.

12.10.2016 02:08
yadin
odpowiedz
1 odpowiedź
yadin
102
Legend
9.5

I pomyśleć, że tę recenzję pisał ponad sześć lat temu nieodżałowany UVV Impelar. To już sześć lat. Przydałby się naprawdę remaster, bo w przeciwnym razie studio Rockstar Games prędzej wyda kolejną część "Red Dead...". Pamiętam jakby to było najwyżej 2-3 lata temu. Jeszcze latem ogrywałem ten tytuł z nudów jako przerywnik do pracy i odskocznia od wielu beznadziejnych nowości.

"Red Dead Redemption" tym się różni od wszystkich innych sandboksów wysokiej jakości, że poza linią fabularną i po jej ukończeniu zawsze jest do roboty setki ciekawych rzeczy. Dziwi mnie, że Rockstar nie poszło tą samą drogą robiąc świetne technicznie, ale nieciekawe pod względem mini przygód GTA V.

post wyedytowany przez yadin 2016-10-12 02:11:43
22.07.2017 22:37
Bucybuc
odpowiedz
Bucybuc
18
Pretorianin

"(...) przesadne uproszczenia, np. przywoływanie konia z dowolnego miejsca(...)" heh a w recenzji wiedźmina nie wspomnieli o tym.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze