Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 28 maja 2010, 07:39

autor: Krystian Smoszna

Fan black metalu i szeroko rozumianych gier akcji. Kocha Dooma miłością prawdziwą.

Red Dead Redemption - recenzja gry

Red Dead Redemption uderza niczym grom z jasnego nieba i wciąga jak bagno, nie pozostawiając złudzeń, że jest najlepszym wirtualnym westernem w historii.

Recenzja powstała na bazie wersji X360. Dotyczy również wersji PS3

Miłośnicy westernów nie mają łatwego życia. Twórcy gier szerokim łukiem omijają ten gatunek, jakby obawiali się, że wirtualne wyprawy na Dziki Zachód muszą być z góry skazane na niepowodzenie. I niestety mają rację. Żaden z wydanych w ostatnich latach tytułów nie dominował na listach bestsellerów, żadna z opowieści o rewolwerowcach nie cieszyła się tak dużym wzięciem, by stanąć w szranki z produkcjami rozpalającymi zmysły dzisiejszego pokolenia graczy. To już jednak przeszłość. Od niespełna dwóch tygodni na rynku dostępna jest gra, która ma wszelkie szanse, by odnieść ogromny sukces komercyjny, bo to, że jest najlepszym westernem w historii, nie ulega już wątpliwości. Jej tytuł? Red Dead Redemption!

Lasso pełni ważną rolę. Z jego pomocą można chwytać konie,a także ludzi, nie robiąc im krzywdy.

Najnowsza produkcja firmy Rockstar Games od samego początku budzi uzasadniony zachwyt. Wszystko wydaje się tu absolutnie wspaniałe: malownicze krajobrazy podziwiane z okna pociągu, położone na pustkowiu miasteczko Armadillo, żywcem wyjęte z klasycznych filmów o kowbojach, a także wyrazisty główny bohater – porysowany bliznami twardziel z niezbyt chwalebną kartoteką, który przybywa na pogranicze, by na polecenie władz dopaść swojego dawnego kompana z przestępczej bandy. Entuzjazm rośnie, gdy pierwszy raz wskakujemy w siodło i wyruszamy do położonego nieopodal miasta fortu. To właśnie w tej starej, pamiętającej czasy wojny secesyjnej, twierdzy uwił sobie gniazdko poszukiwany przez Johna Marstona kryminalista i to właśnie tu rozgrywa się ostatnia scena obowiązkowego wprowadzenia, kiedy to najwyraźniej nieco naiwnego śmiałka do parteru sprowadza wypluta z lufy karabinu kula. Bohater zostaje porzucony u bram fortu i zdany na łaskę krążących po okolicy sępów, ale od śmierci ratuje go tajemnicza nieznajoma. Tak zaczyna się wielka przygoda, w trakcie której przez długi czas szukamy szczęki na podłodze.

Studio z San Diego stworzyłoten produkt na modłę Grand Theft Auto, według udoskonalanego od wielu lat wzoru. Stwierdzenie, że Red Dead Redemption jest inspirowane tą jedną z najsłynniejszych serii gier, nie oddaje jednak stanu rzeczy – tak naprawdę mamy do czynienia z bezczelnym klonem „czwórki”, w której zmienili się bohaterowie, świat i pojazdy, ale sam rdzeń rozgrywki pozostał nietknięty. W rezultacie otrzymaliśmy kilkunastokrotnie lepszy i bardziej rozbudowany GUN, który swego czasu usiłował zrobić to samo co dziś produkt firmy Rockstar Games, tyle że na mniejszą skalę.

Gra wykorzystuje system osłon znany z Grand Theft Auto IV.

Otwarty charakter zmagań – rzecz wyróżniająca kolejne odsłony cyklu Grand Theft Auto na tle konkurencji – to również jedna z głównych zalet Red Dead Redemption. Po zakończonej fiaskiem wizycie w forcie Mercer i przymusowej rekonwalescencji Marston zostaje spuszczony ze smyczy. A że w grze da się robić naprawdę wiele rzeczy, od początku nie narzekamy na brak wrażeń – można by nawet rzec, że zostajemy przytłoczeni ogromem możliwości. Oprócz sporej liczby zadań głównych i pobocznych, zlecanych przez bohaterów niezależnych, mamy tu również misje od tajemniczych nieznajomych, których spotykamy w trakcie wędrówki po prerii, a także rozmaite wypadki losowe. Może się zdarzyć, że samotnie podróżującej kobiecie ktoś ukradnie powóz, zmierzającego do miasta mężczyznę zaatakuje stado wściekłych kojotów, a podchmielony brutal po wizycie w barze zacznie napastować bezbronną kurtyzanę. Tylko od nas zależy, czy widząc taką sytuację, przerwiemy konną przejażdżkę i pomożemy przypadkowym ofiarom.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Brucevsky Ekspert 4 sierpnia 2016

(PS3) Tylko niewielka część wydawanych każdego roku gier ma szansę zapisać się na stałe w pamięci graczy. Red Dead Redemption udaje się to bez problemu. Bo to coś więcej niż tylko sandbox na Dzikim Zachodzie.

8.5

promilus1 Ekspert 4 czerwca 2014

(X360) Gra, dzięki której ktoś kto nie lubi westernów zakocha się w dzikim zachodzie.

10

g40st Ekspert 9 grudnia 2010

(X360) Reprezentantów gatunku westernów w grach można policzyć na palcach jednej ręki. Może troszkę przesadzam, ale tytułów godnych zapamiętania na pewno wcale nie było więcej.

9.5

Łosiu Ekspert 7 grudnia 2010

(X360) W końcu udało mi się ukończyć Red Dead Redemption – zdecydowanego „czarnego konia 2010”. Tytuł ten jeszcze na początku tego roku był jedynie nikomu nic nie mówiącą pozycją na liście gier od wieków produkowanych przez Rockstara, by po swojej premierze dosłownie zamieść na rynku i rozkochać w sobie kilka milionów ludzi na świecie. Co złożyło się na tak spektakularny sukces.

9.5

Gambrinus84 Ekspert 6 sierpnia 2010

(X360) Red Dead Redemption. Potężna, najważniejsza premiera pierwszej połowy 2010 roku. Średnia ocena na GameRankings – niemal 95 procent. Całkiem nieźle jak na grę o licznych niedoróbkach i drastycznych depresjach gameplay-u.

8.0
Recenzja Resident Evil Village - nie tylko randka z Lady Dimitrescu
Recenzja Resident Evil Village - nie tylko randka z Lady Dimitrescu

Recenzja gry

Resident Evil Village łączy ze sobą dwie mocno lubiane odsłony kultowej serii, dorzucając sporo od siebie – znacznie więcej niż tylko Lady Dimitrescu, na punkcie której oszalał internet.

Returnal - recenzja. Dzień świstaka na PS5
Returnal - recenzja. Dzień świstaka na PS5

Recenzja gry

Returnal ma być dla studia Housemarque początkiem nowej drogi. Znany do tej pory z niszowych, arcade’owych gier fiński zespół deweloperski wchodzi w segment AAA bez żadnych kompleksów. I przy okazji ratuje graczy w trakcie wyjątkowej suszy na rynku.

Recenzja gry Outriders - gdyby Diablo miało spluwy i słabe dialogi
Recenzja gry Outriders - gdyby Diablo miało spluwy i słabe dialogi

Recenzja gry

Outriders, pierwsza duża polska gra po Cyberpunku 2077, dowozi. Nie jest to strzelanka dla każdego, ale jeśli lubicie hack and slashe, to sprawdźcie nowe dzieło studia People Can Fly.