Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 13 maja 2009, 11:47

autor: Stranger

Velvet Assassin - recenzja gry

Wcieliwszy się w agentkę brytyjskiego wywiadu z okresu II wojny światowej, z ukrycia walczymy z nazistowską machiną wojenną.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Zwolennicy prowadzenia działań z ukrycia, zabawy z cieniem i pomniejszania liczebności sił wroga o osobników obdarzonych najmniejszą czujnością nie byli ostatnimi czasy rozpieszczani, przynajmniej w kwestii nowych tytułów pecetowych. Velvet Assassin dawał nadzieję na to, że znajdzie sobie miejsce na półeczce każdego szanującego się fana gatunku, wciskając się między takie serie jak Commandos czy Hidden & Dangerous. Czy programistom z Replay Studios powiodła się sztuka stworzenia fajnej gry, czy może ich nowe dzieło zmuszone zostanie do zaszycia się w jakimś mało widocznym miejscu w obawie przed gniewem setek tysięcy graczy?

Efektowne egzekucje to rzadka okazja do tego, żebyna twarzy gracza zagościł szczery uśmiech.

Na postawione wyżej pytanie mogę odpowiedzieć już teraz – Velvet Assassin zdecydowanie mi się nie spodobał. Tak naprawdę jedynym elementem tej gry, do wykonania którego producenci przyłożyli się należycie, jest fabuła. Całość skonstruowana jest według reguł zbliżonych do tego, co pamiętamy z trzeciej odsłony cyklu Hitman. Akcja Velvet Assassin rozgrywa się w końcowych latach II wojny światowej, a główną bohaterką jest Violette Summer, agentka brytyjskiego wywiadu. Postać tę po raz pierwszy poznajemy w dość niecodziennych okolicznościach. Violette leży ciężko ranna w szpitalu, co może sugerować, że jej ostatnia misja nie ułożyła się po myśli samej zainteresowanej i jej przełożonych. Kolejne etapy gry stanowią swego rodzaju połączenie wspomnień bohaterki z wykonanych przez nią zadań z nękającymi ją koszmarami. Te ostatnie są bezpośrednio związane z pewnym traumatycznym wydarzeniem, którego Violette była naocznym świadkiem. Poznawanie kolejnych szczegółów fabuły mogłoby stanowić dobrą motywację do dalszej rozgrywki. Producenci mieli parę ciekawych pomysłów, a ponadto nie zawiedli z realizacją cut-scenek, ukazanych w formie nietypowo wykonanych wizji. Niestety, jak to powiadają, jedna jaskółka wiosny nie czyni. Sprawnie poprowadzony wątek fabularny nie jest w stanie w pojedynkę uratować bardzo niekorzystnego wizerunku całości.

Velvet Assassin jest typem gry, która już na starcie może zniechęcić do siebie odbiorców nastawionych na szybką i efektowną jatkę. Próby wykonywania śmielszych akcji wiążą się z błyskawicznymi reakcjami ze strony reprezentantów sztucznej inteligencji, objawiającymi się uszczupleniem paska zdrowia Violette lub wręcz śmiercią głównej bohaterki. Do pełni szczęścia wymagana jest anielska cierpliwość w omijaniu lub usuwaniu kolejnych przeciwników. Raj dla fanów skradanek? Niekoniecznie. Omawiany produkt funkcjonuje przede wszystkim na swego rodzaju systemie zerojedynkowym, gdzie 0 symbolizuje pozostawanie w ukryciu, a 1 – przebywanie w odsłoniętej pozycji. Nie ma tu żadnych stanów pośrednich, co prezentuje się szczególnie dziwne w trakcie pokonywania poziomów rozgrywanych za dnia. Okazuje się bowiem, że bohaterka stojąca w cieniu rzucanym przez drzewo czy dużą skrzynię może stać się w pełni niewidzialna dla przechadzających się w pobliżu wartowników. Eliminacja tych ostatnich nie jest jednak tak prosta, jak mogłoby się wydawać. W grze zdecydowanie brakuje opcji zmieniania szybkości przemieszczania się głównej bohaterki, choćby na wzór systemu znanego z tytułów z serii Splinter Cell. Jaki jest tego rezultat? Violette nie może (pozostając w pozycji kucającej) dogonić upatrzonych przeciwników. Trzeba więc liczyć na łut szczęścia lub wyczekiwać, aż wrogowie wreszcie się gdzieś zatrzymają.

Recenzja gry Just Cause 4 - zapraszamy do piaskownicy
Recenzja gry Just Cause 4 - zapraszamy do piaskownicy

Recenzja gry

Rico Rodriguez powraca, by wyzwolić kolejne państwo i obalić kolejny zbrodniczy reżim. Czas rozliczyć Avalanche Studios z przedpremierowych obietnic i sprawdzić, czy nowa gra uniknęła błędów poprzedniczki.

Wrażenia z bety Red Dead Online – chaos i drożyzna
Wrażenia z bety Red Dead Online – chaos i drożyzna

Recenzja gry

Wersja beta sieciowej zabawy w kowboja to na razie głównie symulator ciułania centa do centa, choć z dużymi perspektywami na przyszłość.

Recenzja gry Darksiders 3 – powrót apokalipsy wg św. Marvela
Recenzja gry Darksiders 3 – powrót apokalipsy wg św. Marvela

Recenzja gry

Myśleliście, że jesteście bezpieczni? Że dzięki bankructwu THQ unikniecie końca świata? Rozwieję Wasze wątpliwości. Jeźdźcy Apokalipsy wracają w Darksiders III dzięki Gunfire Games. I na przekór wszystkiemu, robią to z przytupem.

Komentarze Czytelników (32)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
13.05.2009 12:08
odpowiedz
Matysiak G
125
bozon Higgsa

Ja nie wiem. Bardzo lubię Splinter Cell i Thief 3. Hitmana mniej - bo nie ma tam chowania się w ciemności, tylko przebieranki i inne fortele. Ogólnie recenzje na sieci nie są zbyt pochlebne, więc choć liczyłem na tą grę, chyba sobie daruję.

Co do początku recenzji - miłośnicy eliminowania najmniej czujnych wrogów niech zainteresują się nowym Riddickiem. Jest sporo strzelania i rzezania, ale większość gry da się przejść na nietoperza (polując w ciemności).

garg

Cold War mnie wkurza, bo pistolet losowo generuje headshoty. Głowa strażnika może ci zajmować ćwierć ekranu, a i tak nie ma gwaracji, że trafisz.

13.05.2009 12:09
odpowiedz
sapud
1
Junior

przesadziliście z tą oceną fakt jest dla ludzi co mają dużą cierpliwość ale gra się przyjemnie i jest adrenalinka jak dla mnie około 70% sie należy.

13.05.2009 12:36
odpowiedz
kluha666
123
See you space cowboy

Nie wiedziałem że ta gra będzie taka słaba :p Ale wg mnie bardziej zasługuję na ocenę w przedziale 60-70% :)

13.05.2009 12:45
odpowiedz
Sektorek
26
Centurion

Dla mnie tez wyższa ocenka fakt ze jest trudno... bynajmniej dla mnie było :/ Ale spotkałem sie z komentarzami typu ze 8-latek pruł niemcow jak świnki i ze gra jest prosta LOL.

13.05.2009 12:54
😉
odpowiedz
SanthiX
55
Seattleite

fakt ze jest trudno... bynajmniej dla mnie było :/

Zdecyduj się.

13.05.2009 12:57
odpowiedz
Bugs01
2
Junior

Fakt trudno jest miejscami, do tego brak możliwości sejwowania. Zdarzaja się też niedoróbki związane z ukrywaniem w ciemności, ale ocena powinna być wyższa pozimu 60 - 70% - jak napisał @kluha666, ale są gusta i guściki...

13.05.2009 13:21
odpowiedz
GameLord
11
Pretorianin

Ta gra to jakaś kpina. Nic jak dla mnie nie pobije MGS czy Chaos Teory

13.05.2009 13:25
😈
odpowiedz
N0wak
68
Generał

bynajmniej FTW

13.05.2009 14:10
odpowiedz
Matysiak G
125
bozon Higgsa

Zagrajcie w Death To Spies. Chyba najtrudniejsza skradanka, jaką miałem okazję poznać.

13.05.2009 15:37
odpowiedz
Ambitny Łoś
134
Cthulhu

Gra jest całkiem fajna, ale stanowczo za trudna przez to, że checkpointy są zbyt rzadko rozmieszczane. Częste punkty kontrolne to jak dla mnie połowa sukcesu gry, bo nawet jak jest trudna, a nie trzeba wiele powtarzać to aż chce się grać :) I wolę checkpointy od quick-save'ów.

13.05.2009 15:40
odpowiedz
Stranger.
137
Spookhouse

GRYOnline.plTeam

Matysiak G --> Najtrudniejszą skradanką był dodatek do pierwszej części "Commandos". ;) Ewentualnie "Thief 1" i "Thief II" na wyższych poziomach trudności.

13.05.2009 17:16
odpowiedz
fajny Książę
113
Capo

Omawiany produkt funkcjonuje przede wszystkim na swego rodzaju systemie zerojedynkowym, gdzie 0 symbolizuje pozostawanie w ukryciu, a 1 – przebywanie w odsłoniętej pozycji.
Podobnie było w Splinter Cell: Double Agent, gdzie często będąc w dość dobrze oświetlonym pomieszczeniu, wskaźnik pokazywał, że jestem zupełnie niewidoczny.
Denerwowało mnie też to, że pokonanym przeciwnikom nie mogłem zabierać broni, gdyż odnajdywałem je jedynie w szafkach. Z drugiej strony, może to i dobrze.

To jest skradanka, więc po co Ci broń przeciwników?
Inteligencja przeciwników w grze wypada przeciętnie, choć na tle innych popularnych skradanek, w których wrogowie są niemal całkowicie ślepi i głusi, nie jest tak źle.
W których skradankach są na tyle niedorozwinięci? W Splinter Cell? A może w Hitmanie? Bzdury...
Dziwi mnie, że w wątku o skradankach wychwalałeś koszmarnie zabugowaną i nudną Death to Spies, natomiast po tej jeździsz jak po burej suce.
Aha, Commandos to nie skradanka, lecz gra taktyczna.

13.05.2009 17:23
odpowiedz
Stranger.
137
Spookhouse

GRYOnline.plTeam

fajny Książę -->
"Podobnie było w Splinter Cell: Double Agent, gdzie często będąc w dość dobrze oświetlonym pomieszczeniu, wskaźnik pokazywał, że jestem zupełnie niewidoczny."
No i z takimi uproszczeniami należy walczyć. Mogę Ci obiecać, że jeśli w SC: Conviction utrzymana zostanie taka umowna niewidzialność to też zwrócę na to uwagę (o ile przypadnie mi w udziale napisanie recenzji ;)). Poza tym zdanie to odnosiło się bardziej do braku tzw. stanów pośrednich.

"To jest skradanka, więc po co Ci broń przeciwników?"
Po to żebym miał świadomość, że gram w produkt, który choćby w niewielkim stopniu stara się odzwierciedlać realia rzeczywistości i zapewnia wystarczającą interakcję z otoczeniem, a nie w marną grę, w której masz związane ręce i jedną słuszną metodę na pozbycie się / ominięcie przeciwników. Zresztą całość można by przecież rozwiązać w hitmanowy sposób, oferując możliwość zdobywania różnych rang w zależności od tego czy się dużo walczyło czy pozostawało przez cały czas w ukryciu. Najważniejsze żeby gra Cię do niczego nie zmuszała. Grasz sobie jak chcesz, a nie tak jak sobie producenci upatrzyli.

"Death to Spies" nie miałem okazji zrecenzować, ale myślę, że spokojnie dałbym jej 70-75%. Właściwie we wszystkim poza grafiką (nie licząc wspomnianej w recenzji słabiutkiej animacji bohaterki VE) przewyższa "Velvet Assassina" i to bez większego wysiłku.

13.05.2009 17:29
odpowiedz
fajny Książę
113
Capo

Stranger
Po to żebym miał świadomość, że gram w produkt, który choćby w niewielkim stopniu stara się odzwierciedlać realia rzeczywistości, a nie w marną grę, w której masz związane ręce i jedną słuszną metodę na pozbycie się / ominięcie przeciwników. Zresztą całość można by przecież rozwiązać w hitmanowy sposób, oferując możliwości zdobywania różnych rang w zależności od tego czy się dużo walczyło czy pozostawało przez cały czas w ukryciu.
A czy w serii Splinter Cell mogłeś zabierać broń przeciwników? Nie. I jakoś Ci to tak nie przeszkadzało.
Skończyłem Death to Spies i z czystym sumieniem oceniłbym ją na 4/10, a to przez koszmarną animację, beznadziejną fabułę i nudne (choć wymagające) misje.
Grasz sobie jak chcesz, a nie tak jak sobie producenci upatrzyli.
No cóż, skoro gra jest skradanką, to powinniśmy w nią grać jak Pan Bóg przykazał.

13.05.2009 17:52
odpowiedz
Flypho
54
Konsul

Przypominam panowie, że Hitmana nie można nazwać zwyczajną skradanką. Ta gra daje chyba największe możliwości, jeśli chodzi o sposoby rozwiązywania misji. Krótko mówiąc - pełen wypas, prawie symulacja płatnego zabójcy :), ale nie przyrównałbym jej do Splinter Cella. Obie te gry mają kompletnie inny charakter i zakładają nieco odmienny sposób rozgrywki.

13.05.2009 20:46
odpowiedz
zanonimizowany637460
12
Generał

do Splinter Cella nawet sie nie umywa

13.05.2009 21:40
odpowiedz
zanonimizowany59755
77
Legend

mundur oficerki :[ Oficerki to są, przecinek, buty oficera - a mundur kobiety oficera to jednak wciąż mundur oficera

13.05.2009 23:34
odpowiedz
kukiUN
82
Pretorianin

Caine--> Święta Racja!Ale właściwie to nie dziwię się autorowi.W erze "psycholożki" można się łatwo pomylić :)

14.05.2009 00:17
odpowiedz
Musich
103
Konsul

W tej grze jedna rzecz jest najbardziej dobijająca - liniowość rozgrywki. Wszędzie idzie się jak po sznurku, przeciwników zabija dokładnie tak, jak wymyślili to programiści... a wszystko zaczyna być nużące już w trzeciej misji. Wejdź do pomieszczenia, znajdź miejsce, żeby się przyczaić, a jak strażnik się odwróci to przykucnięty (niemożność regulowania tempa!) podejdź i kliknij lpm. Brakuje wyglądania zza węgła, jakiejś finezji - tak naprawdę nic nie jest tu ciekawe, ani wciągające. Kolejne wyzwania są monotonne, a przez koszmarne checkpointy z ubicia strażnika czerpiemy niewiele przyjemności.

Czekałem na tę grę, ale srodze się zawiodłem. Więcej finezji panowie, a także nieco więcej zdolności dla Violi - i wszystko byłoby zdecydowanie lepiej.

14.05.2009 06:43
odpowiedz
Otorek
24
Chorąży

Mogę tylko dodać, że gra nie ma wysokich wymagań. Śmiga bez zarzutu na moim wiekowym komputerze:
P4 2,4 ghz, 768 mb Ram oraz Ati Radeon x1650, więc nei wiem skąd informacje o zawyżonych wymaganiach. Co prawda póki nie zaktualizowałem sterowników do grafy, wyskakiwały jakieś błędy ale po wgraniu, wszelkie problemy graficzne znikły.

14.05.2009 14:24
odpowiedz
dresX94
48
Senator

Tak wszyscy chwalili tę grę a tutaj taka słaba ocena no trudno teraz większość gier jest mocno przereklamowana

14.05.2009 16:40
odpowiedz
zanonimizowany536838
18
Konsul

Kolejny ex dla xboxa zrobiony na odpierdol... Szkoda. Producenci zaczynają olewać xboxa.

14.05.2009 17:34
😡
odpowiedz
ja33no
58
Konsul

Ludzie!
bynajmniej ‘wcale, zupełnie, ani trochę, zgoła (zwykle w połączeniu z następującą partykułą nie)

Głos miał donośny, ale bynajmniej nie przykry.

Z miłością bynajmniej się nie taił.

przynajmniej
‘partykuła wyznaczająca minimalny, możliwy do zaakceptowania przez mówiącego zakres czegoś, np. Wypij przynajmniej mleko., lub komunikująca, że ilość lub miara czegoś jest nie mniejsza od wymienionej i że może być większa, np. Wyjechała przynajmniej na rok.‘

14.05.2009 18:52
odpowiedz
sniper512
57
Centurion

jako zagorzały fan serii Thief dostrzegłem przez chwilę w tym tytule błysk geniuszu...

Myślę sobie nie no fajna skradanka, a tu co? Dno.. nie dość że jakaś przygłupia bohaterka to jeszcze ten system walki i skradania, baziewasta gra , szkoda kasy na tak prymitywne gry..

Dodam jeszcze że w jednej misji skradałem się nawet od przodu a bot sobie stał jak słup i nie widział mnie jak biegam przed nim.. albo też ciacham kolesia nożem 100 razy on odziwo nieśmiertelny potem nagle się obudził i jednym strzałem mnie rozwalił, o swobodnych zapisach nawet nie wspomnę, przechodziłem jedną misję z 10 razy, na normalu i nadal jej nie przeszedłem (jedna z końcowych już)

Do gry już nie wrócę, czekam teraz na Assassina 2 oraz Thief 4 :]

14.05.2009 20:14
👍
odpowiedz
Maverek
44
Centurion

Chyba pierwszy raz kompletnie nie zgadzam się z recenzją. Jak dla mnie conajmniej 70-80. Żadna z wad wymienionych w recenzji mi jakoś specjalnie nie przeszkadzała. Gra się bardzo przyjemnie, fabuła, choć nie można mówić że jest jakaś wybitna, to mnie wciągnęła. Równie miło grało mi się w każdą część hitmana. Że trudna ?? może było parę miejsc które powtarzałem po 5 razy, ale to wszystko.

14.05.2009 23:19
odpowiedz
kukiUN
82
Pretorianin

Jestem w stanie dużo wybaczyć tej grze,nawet te nieszczęsne checkpointy.Ale dlaczego u licha nie można zabić przeciwnika nożem od przodu?No szlag mnie trafia jak gościa zachodzę od tyłu a on obraca się nagle i dupa!

14.05.2009 23:29
odpowiedz
sheld0n
108
Alienrace

Powiem wam ze mnie to bardzo nie dziwi. Od poczatku mi to wygladalo na taka krzyzowke Bloodrayne i Stolen w swiecie WWII.

Ja tam nadal stawiam na Saboteur!

29.11.2010 01:21
odpowiedz
trancefresh
2
Junior

Swietna gierka w ktora przyjemnie sie pogrywa
Bardzo ja lubie do dzis,dzieki "replayowcy" ;)

12.12.2012 05:12
odpowiedz
wojtas_gamer
4
Junior

no "super" recka takie narzekanie że gra jest inna niż wszystkie komercyjne produkcje, może taka miała właśnie być?? krew mnie zalewa jak coś takiego czytam idźcie grać w CoD tam jest akcja i co roku to samo

11.12.2013 14:45
odpowiedz
agawa07
1
Legionista

Moim zdaniem fajna i granie sprawia dużo frajdy :) Nie jest też na tyle trudna żeby ze złości kopać biurko...Jestemn pewna że co jakiś czas do niej wrócę

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze