Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 19 grudnia 2006, 14:08

autor: Gajos

Cezar IV - recenzja gry

Caesar IV imponuje rozmachem. Mimo iż do ukończenia gry należy przejść 13 misji, kampania liczy ich aż 26. Po skończeniu każdego ze scenariuszy mamy zawsze do wyboru dwa następne – jeden to ścieżka militarna, drugi – ekonomiczna.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Lubię budować. Nigdy nie należałem do osób, którym największą przyjemność sprawiał podbój świata. Najciekawsze było dopieszczanie miast, obserwowanie jak nieprzestępne dżungle czy przestronne równiny zmieniają się w tętniące życiem miasta, kompleksy przemysłowe czy tereny uprawne. Wojny toczyłem tylko gdy musiałem, przez resztę czasu podziwiając swoje dzieło – co zresztą kilka razy skończyło się dla mnie przegraną. Całe szczęście są takie gry jak Caesar IV. Caesar IV to city building game – a więc gra, w której naszym podstawowym zadaniem będzie budowa i zarządzanie miastem. Wcielimy się w gubernatora miasta w realiach starożytnego Rzymu i dla większej chwały Imperium będziemy wznosić, rozwijać i zarządzać coraz rozleglejszymi metropoliami – od Galii i Hiszpanii aż po Egipt.

Od naszych decyzji zależy, jak wyglądać i rozwijać się będzie podległe naszej władzy miasto, jak dobrze odżywieni będą jego mieszkańcy i jak wypełniony złotem będzie nasz skarbiec. Wszystko oczywiście jak nakazuje duch czasów – w pełnym 3D i w czasie rzeczywistym.

Nasze miasto.

Rozgrywka opiera się na klasycznym schemacie – dwie kampanie i 14 kolejnych misji do przejścia. Na każdym z etapów mamy wyznaczone pewne cele, zdefiniowane przez pięć parametrów, jakie musi osiągnąć nasze miasto – kulturę, bogactwo, bezpieczeństwo, opinię (u tytułowego Cezara) i w końcu liczba mieszkańców. Naszymi narzędziami pracy będzie kilkadziesiąt budynków, ponad 30 surowców i produktów, tysiące mieszkańców i szlaki handlowe. W każdej misji warunki początkowe będą inne. Czasem będziemy mieli znakomity dostęp do wielu surowców, innymi razy wiele z nich trzeba będzie sprowadzać. W niektórych misjach grozić nam będzie stałe zagrożenie ze strony barbarzyńców, w innych – głównym wyzwaniem będzie niekorzystny teren, bądź wyśrubowane oczekiwania Rzymu dotyczące kontyngentów wysyłanych do stolicy towarów.

O ile na początku nie mamy z tym zbyt wielkich kłopotów, poziom trudności szybko rośnie i każdy kolejny scenariusz i kolejne miasto wymagają od nas więcej wysiłku. Całe szczęście tempo, w jakim rosną wymagania, jakie stawia przed nami gra, jest zbliżone do tego, w jakim rosną nasze umiejętności. Dzięki temu gra cały czas wymaga wysilenia szarych komórek, nie stawiając nas jednak pod ścianą.

Niezależnie od tego, iż naszym przeciwnikiem będzie w zasadzie wyłącznie środowisko a nie mniej lub bardziej udana SI, nie można powiedzieć, aby gra była prosta. Złożoność miasta, jakim zarządzamy, konieczność dbania o zapewnienie oczekiwań trzech różnych warstw społecznych, dbanie o równomierny rozwój, dostęp do rozmaitych surowców, o kasę miejską i wiele innych drobniejszych spraw w pełni angażuje naszą uwagę.

Nintendo potrafi robić strategie - recenzja Pikmin 3 Deluxe
Nintendo potrafi robić strategie - recenzja Pikmin 3 Deluxe

Recenzja gry

Umiejętne połączenie absurdalnej tematyki w stylu Nintendo, eksploracji i mechanik opierających się na zarzadzaniu surowcami. Pikmin 3 Deluxe nie zmienia oblicza serii, ale kilka zmian w stosunku do wersji na Wii U zachęca do ponownego spotkania.

Recenzja gry Iron Harvest – RTS, który niczym cię nie zaskoczy
Recenzja gry Iron Harvest – RTS, który niczym cię nie zaskoczy

Recenzja gry

Jak często się zdarza, żeby seria grafik stała się popkulturową marką? Iron Harvest, oparte na pracach Jakuba Różalskiego jest jedynym takim przypadkiem, jaki znam, a czy jest dobrą grą? Niezłą, ale…

Recenzja Crusader Kings 3 – ta gra nie ma konkurencji
Recenzja Crusader Kings 3 – ta gra nie ma konkurencji

Recenzja gry

Najbardziej kompleksowy symulator średniowiecznego władcy powraca po ponad ośmiu latach. To absolutnie potężny ogrom możliwości z dwiema poważnymi wadami.