Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 6 kwietnia 2006, 10:07

autor: eLKaeR

Recenzja gry Driver: Parallel Lines - co oferuje nowy kierowca?

Driver jest z rodziną PlayStation od samego początku swojego istnienia i stanowi bez wątpienia jedną z wiodących marek gier, powiązanych z tą konsolą. Oto najnowsza odsłona serii.

Recenzja powstała na bazie wersji PS2. Dotyczy również wersji XBOX

Czy miasto może prześladować? Uważam, iż w pewnym sensie tak i jako przykład podam niniejszym Nowy Jork. Wprawdzie jeszcze nie miałem okazji odwiedzić słynnej metropolii nad rzeką Hudson w rzeczywistości, ale wirtualnie bywałem w tym miejscu aż nazbyt często. Umożliwiła mi to m.in. pierwsza część wyścigowego cyklu Midnight Club, a całkiem niedawno także gra akcji True Crime: New York City oraz Ojciec chrzestny (The Godfather), dzięki któremu zanurzyłem się w nowojorskich realiach z przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiątych XX wieku. Teraz Wielkie Jabłko ponownie pojawiło się w moim życiu za sprawą czwartego epizodu popularnej serii Driver, noszącego podtytuł Parallel Lines. Po raz kolejny zawitałem więc do największego pod względem liczby ludności miasta Stanów Zjednoczonych, aby móc przygotować dla Szanownych Czytelników recenzję nowego dzieła ekipy ze studia Reflections Interactive.

W trakcie introdukcji główny bohater, będący zarazem narratorem, stawia tezę, że Nowy Jork z roku 1978 był najfajniejszym miejscem na Ziemi. Chociaż nie stwierdziłem tego empirycznie, albowiem nie figurowałem jeszcze wtedy w planach moich rodziców, ale z usłyszaną opinią w zupełności się zgodziłem. Właściwie nawet trochę zazdrościłem protagoniście możliwości znalezienia się w takim miejscu i czasie. Musiałem zatem zadowolić się przejęciem kontroli nad poczynaniami osiemnastolatka, znanego bliżej jako T.K. (skrót od The Kid, czyli Dzieciak) i przybyłego z prowincjonalnych terenów zachodnich do wielkiej metropolii na wschodnim wybrzeżu USA. Na pierwszy rzut oka młodzian ten przypominał mi nieco Johnny’ego Deppa z niektórych fragmentów filmu pt. Blow, ponieważ oprócz długich i prostych włosów oraz dopasowanych ciuchów posiadał również charakterystyczne okulary przeciwsłoneczne. Jednakże zniewalająca kobiety aparycja nie stanowiła podstawowego atutu bohatera Driver: Parallel Lines, gdyż przede wszystkim był on znakomitym kierowcą, potrafiącym poprowadzić każdy pojazd – począwszy od samochodu osobowego, poprzez autobus i ciężarówkę, a skończywszy na jednośladzie.

Niczym John Lennon na Abbey Road w Londynie.

Właśnie za przysłowiowym kółkiem lub na motocyklowym siedzisku spędziłem gros czasu w trakcie gry – wypełniałem bowiem szereg rozmaitych misji, skonstruowanych jednakże najczęściej przy użyciu podobnego schematu. Zwykle zmieniały się tylko konieczne do pokonania odległości, ograniczenia czasowe, ewentualne utrudnienia w formie chociażby pościgu itd. Niektóre zadania wybijały się mimo wszystko ponad tę nieco nużącą przeciętność, gdyż przyszło mi m.in. w iście hollywoodzkim stylu uciekać motorem po dachach budynków przed bandziorami w helikopterze, aby następnie dostać się na pakę ciężarówki i stamtąd ostrzeliwać nadjeżdżające samochody przeciwników.

Na szczęście zdecydowana większość misji nie wymagała poruszania się piechotą, ponieważ ten element został zrealizowany przez developerów cokolwiek kiepsko. Nie mam na myśli samego spacerowania albo biegania, lecz raczej posługiwanie się przy tym dostępną bronią palną. Bowiem cóż po najlepszych narzędziach mordu, skoro system celowania zaprojektowano w sposób karygodny. Mogłem namierzać samodzielnie lub automatycznie, ale obie metody były jednakowo uciążliwe i nie sprzyjały skutecznemu strzelaniu. Prowadzenia ognia w trakcie jazdy także nie uznałem za szczególnie wygodne i efektywne, aczkolwiek w takim przypadku trudno o komfort i precyzję nawet w rzeczywistości – kierowanie przy jednoczesnym wychylaniu się przez okno i korzystaniu z broni stanowi czynność dość ekwilibrystyczną.

Driver: Parallel Lines - recenzja gry
Driver: Parallel Lines - recenzja gry

Recenzja gry

Driver odrodził się na nowo. Kolejna wielka wpadka, czy może godny konkurent Grand Theft Auto?

Recenzja (w przygotowaniu) Anthem – gry, którą kocham i nienawidzę
Recenzja (w przygotowaniu) Anthem – gry, którą kocham i nienawidzę

Recenzja gry

Anthem jest kolejnym marzeniem dużego wydawcy o dochodowej strzelance - i kolejnym looter-shooterem z długą listą problemów do naprawy i braków do uzupełnienia. A co z gry BioWare mają gracze?

Recenzja gry Far Cry: New Dawn – farbowana apokalipsa
Recenzja gry Far Cry: New Dawn – farbowana apokalipsa

Recenzja gry

Różowa apokalipsa w New Dawn okazała się przede wszystkim dalszym ciągiem piątej części serii Far Cry, a nie nową marką, która wstrząsnęłaby nurtem postapo. Tylko, czy Joseph Seed byłby zadowolony z takiego dzieła?

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
06.04.2006 18:30
dlugi84
2
Junior

GRAFIKA NA PS2 JEST ZALOSNAAAAAAAA!!!!!!!!!!! NIEPOWINNO SIE WYPUSZCZAC ZADNYCH GIER NA TE GOWNO WARTA KONSOLKE!!!! TAK SAMO JEST Z PS3
PC RULEZZZ!!!!!!!!!!!!!!

06.04.2006 18:44
😃
odpowiedz
Kozzo
95
czlowiekzwanyfoka

Spoko! ja mam i pieca i ps2 i x360 i na każdy sprzęt są dobre gierki, grałem w drivera na ps2 i w sumie wyszło znośnie, przynajmniej nie jest taka kaszanka jak oststnio.

06.04.2006 18:51
😍
odpowiedz
zanonimizowany191105
0
Generał

Gówno warta mówisz o najpopularniejszej obecnie konsoli??? Ciekawe czy tak samo byś pisał gdybyś ją miał??

A tak w ogóle to jestem nie mile zaskoczony. Myślałem, że po słabiutkim Driw3r'ze, twórcy się trochę zmobilizują i zrobiom coś fajnego.

06.04.2006 19:53
odpowiedz
zanonimizowany245132
13
Senator

Terz myslalem ze zrobiom, ale nie zrobyly.

Szkoda, bo screenshot z gosciem przechodzącym przez pasy swietny.

Autorze - masz pretensje, ze drzewa sie nie lamią... a probowales kiedys przywalic rozpędzonym autobusem w drzewo ? :) Wierz mi na slowo, nie zlamiesz drzewa jak zapalki.

06.04.2006 20:16
😊
odpowiedz
|eLKaeR|
104
live long and prosper

Mistrzu Giętej Riposty tutaj nie mowa o blisko stumetrowych sekwojach, lecz o zwyczajnych roślinach parkowych. Jesli chodzi natomiast stricte o przywalanie, to autobusem nie próbowałem, ale będąc pasażerem w poczciwym UAZie byłem świadkiem rozjeżdżania niewielkich drzewek, których w najnowszej części serii Driver niestety złamać nie sposób.

06.04.2006 23:36
odpowiedz
zanonimizowany245132
13
Senator

BTW ile dostal na golu driv3r ?

Bo jak tak przeczytalem recenzje, w ktorej powiewal w miare optymistyczny ton, spodziewalem sie z 75%.

A tu 66?

Czyzby te drzewka i zle sterowanie to byly az takie mankamenty aby obnizyc grze notowania o 1/3 ?

Bylem wielkim fanem Interstate '76, i postanowilem sobie, ze w tego Drivera zagram, chocby dostawal noty po 40%! Mam nadzieje ze mi sie spodoba...

Zreszta na Godfathera tez ogolnie sie psioczy, a mi sie gra wen bardzo przyjemnie.

07.04.2006 06:22
😊
odpowiedz
|eLKaeR|
104
live long and prosper

Mam nadzieję, że spacerując po zakamarkach więzienia lub ścigając pewnego Latynosa przekonasz się sam, jakże irytujące jest wspomniane sterowanie. Jeśli Driver: Parallel Lines wyszedłby zamiast Driv3ra (czyli blisko dwa lata temu), to ocena na pewno byłaby wyższa.

10.04.2006 21:00
😜
odpowiedz
zanonimizowany349699
6
Legionista

dlugi84-widać,ze jesteś zapyziałym pc-towcem,jak chcesz ostrej grafy to sobie zaserwuj graffiti na ścianie i będzie ok.W takich grach jak DRIVER niekoniecznie grafa musi być najważniejsza,tu chodzi o klimat i akcję.Jeżeli nie jesteś w stanie tego zrozumieć to wracaj do myszki i klawierki.POZDRO>

23.06.2006 10:31
odpowiedz
CWSerek
60
Pretorianin

dlugi84 - wiem, że nikt tego już nie czyta, ale zemsta bywa słodka. Nic nie mam przeciwko PC (wychowałem się na grach PieCykowych - Max Payne rządzi), ale twój post wydaje mi się załosny. Argumenty chyba wyciągnąłeś pijąc wodę z kibla, a już porównywanie PS3 do PC to jakaś kpina. Twe słowa nie jak mają się do rzeczywistości. Czy ty kiedykolwiek grałeś w Tekken 5, God of War lub w Gran Turismo. Wydaje ci się, że zobaczyłeś kilka obrazków w sieci (może raz widziałeś u kogoś) i już wszystko wiesz. A może ty jesteś z tych co to nie grają, ale zwracają uwagę jedynie na grafikę ("Ale mam fajny sprzęt, uzupełnia moje IQ"). Gratuluję mistrzu, gratuluję.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze