Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 12 października 2005, 13:08

autor: Bandit

Burnout Revenge - recenzja gry

Wreszcie jest, najnowsza część genialnego Burnouta! Revenge to kolosalna grywalność okraszona najwyżej jakości oprawą graficzną i dźwiękową.

Recenzja powstała na bazie wersji PS2. Dotyczy również wersji XBOX

Uśpione miasto, skąpane w promieniach słońca, żyje swoim codziennym, powolnym rytmem. Na ulicach tłok od samochodów, nikt się nie spieszy, wszyscy w sennym tempie posuwają się do przodu. W pewnej chwili, tylko pozorny spokój, przerywa niespodziewane wydarzenie. Z oddali słychać ryk potężnego silnika. Wtem znienacka, między długi sznur aut, z ogromną prędkością wpada sportowy wóz. Mija ślamazarnych kierowców niczym slalomowe tyczki, by po chwili, niczym błyskawica, zniknąć w oddali. Mija kilka sekund i wszystko wraca do normy, jedynym dowodem zaistniałej sytuacji jest zapach spalonych gum. Panowie i Panie, zapraszam na kolejne spotkanie z Burnoutem.

Czwarta część gry nosi tytuł Revenge i od czasu targów E3 ekscytuje każdego sympatyka tytułów traktujących o wyścigach samochodowych. Produkcja Criterion to czyste arcade, jednak zrobione niezwykle profesjonalnie. Osobom, które nie miały do tej pory okazji zetknąć się z którąś częścią Burnouta, wypada przekazać kilka zdań słowem wstępu. Tak więc, przed wami wyścigi, których główną otoczką są wypadki samochodowe. Tutaj rzadko omija się stojące na drodze przeszkody czy jadące auta, nasze zadanie jest zupełnie odwrotne – niszczyć je. Pomysł ten maglowany jest na różne sposoby i objawia się pod postacią kilku trybów gry. Wszystko okraszono kapitalną grafiką i muzyką. Poza tym, najważniejsze, tytuł oferuje hektolitry miodu i niesamowitą grywalność. Zainteresowani?

Bad Boys 2 – jedna ze scenek finałowych.

Jeśli pamiętacie raporty z E3, w głowach utkwiły wam zapewne rewelacyjne wręcz obrazki z gry prezentujące świetną oprawę graficzną tytułu. Wiadomo było od początku, że ten poziom to pułap niedostępny dla naszej PlayStation 2. Wyglądało to wszystko po prostu za dobrze, wręcz idealnie – na obiektach nie było żadnych ostrych krawędzi. Niczym jakiś wysoki tryb wygładzania znany z pecetowych kart graficznych. Jak rzeczywiście prezentuje się w akcji nowy Burnout? Cudownie! Rozbijmy to słowo na czynniki pierwsze.

Pierwsze, co wywołało mój uśmiech na twarzy, to większa dorosłość oprawy. To znaczy, poprzednia część była bardzo kolorowa i efekciarska, w moim mniemaniu za bardzo. Po dwóch godzinach zabawy człowiek miał zwyczajnie dość. Teraz, na szczęście, jest zupełnie inaczej. Nadal grze nie można odmówić efektownej kolorystyki, jednak została ona na tyle stonowana a grafika zmieniona, że można wręcz mówić o nowej jakości. Moi drodzy, ten tytuł, jak na możliwości PS2, wygląda wprost cudownie. Wszyscy wiemy, jak dalece odbiega układ graficzny w PS2 od najnowszych kart graficznych dla komputerów PC. Obecne GeForce’y i Radeony są w stanie zaoferować świetne efekty, to głównie dzięki wykorzystaniu jednostek pixel shader, których konsola SONY nie posiada. No i co z tego? Grafika i ilość oraz jakość efektów w Burnout Revenge jest taka, jakby ktoś podmienił podzespoły w konsoli na nowsze! Jak zwykle mamy przed oczami masę obiektów w ruchu. Jak zwykle animacja jest bardzo szybka i idealnie płynna. Jak zwykle trasy wykonano niesamowicie. Jak zwykle rozgrywce towarzyszy masa kapitalnych efektów, świetne tekstury i modele. Jednak w Revenge te wszystkie aspekty jakby podskoczyły na kolejny poziom. Po prostu człowiek z zachwytem patrzy na ekran i zastanawia się, czemu to inne zespoły developerskie nie potrafią wyciskać z PS2 takiej oprawy. Wystarczy popatrzeć choćby na przydrożne drzewa czy nowe, świetnie wykonane modele aut. Kapitalnie odwzorowano odblaski na karoserii samochodów, z ekranu telewizora wręcz wylewa się niespotykana dotąd jakość grafiki. Ten tytuł to jedna z najlepszych, o ile nie najlepiej wyglądająca gra na PS2!

Recenzja gry NFS Heat – nowy Need for Speed dowozi... i nie dowozi
Recenzja gry NFS Heat – nowy Need for Speed dowozi... i nie dowozi

Recenzja gry

Need for Speed: Heat to najlepszy NFS, ale tylko na tle dwóch ostatnich odsłon. Zapamiętamy go jednak na zawsze dzięki wyjątkowym przygodom z policją. Uberpolicją!

Recenzja gry Forza Horizon 4 – tak się wygrywa bitwę o Anglię
Recenzja gry Forza Horizon 4 – tak się wygrywa bitwę o Anglię

Recenzja gry

Forza Horizon 4 zmienia się w pełnoprawne, samochodowe MMO. To bardzo dobra gra, która błyszczy na tle konkurentów, a zawiedzie odrobinę jedynie weteranów serii.

Recenzja gry The Crew 2 – odtwórcza rewolucja
Recenzja gry The Crew 2 – odtwórcza rewolucja

Recenzja gry

To, co zrobił Ubisoft z The Crew 2, zakrawa niemal na skandal. Takiego recyklingu w sandboksach jeszcze nie było. Ale wiecie co? Nie chce mi się podnosić larum, bo jeżdżenie po USA (a także latanie i pływanie) wciąż potrafi być nad wyraz przyjemne.