Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 23 listopada 2004, 23:37

autor: turi

The Getaway: Black Monday - recenzja gry

Zapomnijcie o kolorowym mieście i bajecznych krajobrazach – witam w Londynie. Zapomnijcie o bezstresowych przechadzkach po ulicach miasta – witam w mafii lub na komisariacie. Zapomnijcie o arkadowym charakterze rozgrywki – witam w The Getaway.

Recenzja powstała na bazie wersji PS2.

Chcesz się poczuć jak prawdziwy, twardy policjant? Chcesz się poczuć jak prawdziwy zwyrodnialec obijający facjaty degeneratom? Chcesz obalić polski mit, że gry są dla dzieci? Zagraj w The Getaway: Black Monday i pokaż tę grę wszystkim znajomym, którzy wyznają stereotyp infantylnego gracza.

Pierwsza część „Ucieczki” była czymś niespotykanym w grach wideo. Oferowała bowiem coś, czego inne pozycje wywodzące się z tego samego pnia mogły jej tylko pozazdrościć – dojrzałość. Dojrzałość w każdym aspekcie gry, którą chłoną gracze utwierdzając się w przekonaniu, że właśnie uczestniczy w niezwykłym, interaktywnym filmie gangsterskim. Jak to bywa w przypadku specyficznych produkcji Sony – tytuł ten nie wszystkim przypadł do gustu... Dziś sporo się zmieniło, ponieważ na rynek wypłynęły nowe pozycje o tej tematyce. Długo wyczekiwany Driv3r, konwersja znakomitej Mafii, czy doskonałe GTA: San Andreas. Co oferuje nowa odsłona The Getaway w starciu z tymi tuzami?

Ponownie odwracam swój wzrok od GTA... I znów widzę te dziwne spojrzenia...

Doceniam potęgę GTA, lecz nie zmienia to faktu, iż The Getaway do mnie bardziej przemawia. Cóż, jestem inny. Ktoś powie pewnie że się nie znam, ale nie dbam o to, bowiem Black Monday to naprawdę dobra gra. Jak już wspomniałem, oferująca coś innego od reszty tego typu pozycji – filmowy klimat, nietuzinkowe prowadzenie gracza przez historię oraz realizm przez duże „R”.

Zapomnijcie o kolorowym mieście i bajecznych krajobrazach – witam w Londynie. Zapomnijcie o bezstresowych przechadzkach po ulicach miasta – witam w mafii lub na komisariacie. Zapomnijcie o arkadowym charakterze rozgrywki – witam w The Getaway.

Historia opowiada losy trójki bohaterów: antyterrorysty Mitcha, boksera Eddie’go oraz młodej dziewczyny o imieniu Sam. Ukazanie scenariusza z trzech perspektyw Team Soho (deweloper) robi w naprawdę mistrzowski sposób – wciągając gracza w swe wydarzenia stawia przed nim pytania, na które wraz z postępkami w grze grający poznaje odpowiedź. Uwierzcie mi – uczucie, kiedy wiemy, że byliśmy w tej lokacji wcześniej, graliśmy postacią, która znajduje się w pobliżu nas, która widziała to wszystko z innej perspektywy, jest po prostu kapitalne! Albo gdy dowiadujemy się, kim był trup, obok którego jeszcze jakiś czas temu przeszliśmy obojętnie nie zwracając na niego uwagi. Nie chodzi o jakieś wzruszenia, tylko sam fakt w jaki twórcy odkrywają przed nami całą fabułę. Ma to niemały wpływ na rozgrywkę dodając jej tego specyficznego napędu, rajcowności. A skoro jesteśmy przy rozgrywce. Brak radykalnych zmian w jej strukturze wynika z pewnością ze specyficznego podejścia twórców do tematu. Zgodnie z pierwszą częścią projektu, w Black Monday nie uświadczymy paska zdrowia, ani apteczek. Na ekranie nie będzie jakichkolwiek liczb sygnalizujących, jaką broń trzymamy w rękach oraz ile mamy doń naboi – o wszystkim informuje nas bohater wypowiadający krótkie zdania w stylu: „nie dam rady” – kiedy zostanie poważnie postrzelony; „prawie pusty” – gdy kończą się naboje w magazynku. Wychodząc przed rozpędzony samochód nie liczcie, że po uderzeniu weń postać wstanie, otrzepie się i pójdzie dalej – koniec gry, moi mili. Czy to oznacza w takim razie, że Getaway jest bardzo trudna, żeby nie powiedzieć uciążliwa? Nie, aż tak nie jest. Opierając zasady gry na gruntownej definicji realizmu, twórcy nie posunęli się na szczęcie do zagrań pokroju „jeden strzał i do widzenia” – wszystko jest niemal idealnie zbalansowane, jak na tak odważną próbę odwzorowania naturalistycznych zmagań w grze. Wymagająca – to dobre określenie dla tej pozycji.

Recenzja gry Just Cause 4 - zapraszamy do piaskownicy
Recenzja gry Just Cause 4 - zapraszamy do piaskownicy

Recenzja gry

Rico Rodriguez powraca, by wyzwolić kolejne państwo i obalić kolejny zbrodniczy reżim. Czas rozliczyć Avalanche Studios z przedpremierowych obietnic i sprawdzić, czy nowa gra uniknęła błędów poprzedniczki.

Wrażenia z bety Red Dead Online – chaos i drożyzna
Wrażenia z bety Red Dead Online – chaos i drożyzna

Recenzja gry

Wersja beta sieciowej zabawy w kowboja to na razie głównie symulator ciułania centa do centa, choć z dużymi perspektywami na przyszłość.

Recenzja gry Darksiders 3 – powrót apokalipsy wg św. Marvela
Recenzja gry Darksiders 3 – powrót apokalipsy wg św. Marvela

Recenzja gry

Myśleliście, że jesteście bezpieczni? Że dzięki bankructwu THQ unikniecie końca świata? Rozwieję Wasze wątpliwości. Jeźdźcy Apokalipsy wracają w Darksiders III dzięki Gunfire Games. I na przekór wszystkiemu, robią to z przytupem.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
24.11.2004 19:37
👎
MAROLL
79
Keepin' It Real

Szkoda że to cudeńko niw wyjdzie na PC to skandal że to niw yjdzie na Piece:((

26.11.2004 18:43
odpowiedz
‹pozmu›
4
Junior

Skandal? To co powiesz o exclusivach na Xbox-a czy Gamecuba? Przecież te konsole są jeszcze mniej popularne...

26.11.2004 18:53
odpowiedz
Piterus_123
36
Konsul

szkoda ze niema tego na Pieca, gralem w zwykle The Getaway i bylo boskie o niebo lepsze od gta vice

26.11.2004 19:28
odpowiedz
n2n
79
geek for life

Wg. mnie Getaway bylo dobra gra na rok 2002, jednak juz druga czesc wyglada bardzo archaicznie

29.08.2005 08:25
odpowiedz
zanonimizowany207040
12
Chorąży

Hmmm grafa taka sobie ale klimat i w ogóle spox :) Ale ma pewne niedociągnięcia(chociażby misje skradankowe Sam). Jednak gra sie w to dosyc dobrze. Jak dla mnie 7+/10

16.07.2011 13:46
😉
odpowiedz
Tririri
7
Legionista

The Getaway - black monday jest bardziej interaktywnym filmem niż grą akcji. Cała gra składa się z 22 misji oraz dodatków typu swobodna jazda po mieście, taksówka i wyścigi. Niestety owe dodatki nie są tym, czym misje poboczne w np. serii GTA, gdyż ich rezultaty nie dają nam żadnej przewagi ani nie mają wpływu na wątek główny (nie zyskamy lepszych broni ani więcej życia itd.). Grafika jest na wysokim poziomie i dobrze odwzorowuje rzeczywistość. Londyn jest szczegółowo odwzorowany wraz ze wszystkimi jego charakterystycznymi lokalizacjami. Niestety praca programistów poszła w tej kwestii trochę na marne, bo oprócz nielicznych misji gdzie pędzimy jakimś pojazdem po mieście, cała akcja dzieje się wewnątrz budynków. Zanim zaczynamy się orientować w topografii miasta gra już się kończy. Jest to tym bardziej frustrujące, że w trakcie rozgrywki nie mamy mapki, która by nas na bieżąco informowała gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy. Jedynymi skazówkami są kierunkowskazy w naszym pojeździe, lecz te jak na złość zaczynają czasami migać, gdy właśnie przegapiamy ulicę, w którą mieliśmy skręcić. Mapa miasta jest co prawda dostępna, ale jest mało szczegółowa i żeby zobaczyć na niej naszą pozycję trzeba zapauzować grę. Miasto niestety jest dośc wyludnione i szare niczym w listopadową deszczową niedzielę (może bardziej pasowała by nazwa gry "black sunday"?).
Co do modelu jazdy mam mieszane uczucia. Pojazdy poruszają się nieco "mułowato" w porównaniu z innymi znanymi mi grami. Z jednej strony fizyka jest dzięki temu realistycznie odwzorowana, z drugiej jednak wkurzające jest gdy np. po zderzeniu musimy dać na wsteczny i znowu przyspieszać (tracimy mnóstwo czasu). Do tego auta mają strasznie duży promień skrętu, a przy zderzeniu z czymkolwiek zostajemy po prostu odbici jak drewniany klocek (model zniszczeń to porażka). Sztuczna inteligencja pozostałych kierowców jest na wzorowym poziomie (jadąc pod prąd jedni panicznie zjeżdżają i świecą światłami, inni niczym barany wjeżdżają prosto w nas ...jak w prawdziwym życiu). Wszystkie samochody są licencjonowane, czyli można pojeździć Peugeotem 406, Fiatem Stilo, Citroenem C8, Mercedesem CLK itd itp.
Sterowanie postaciami jest na kiepskim poziomie. Większość czynności można wykonać tylko w określonych okolicznościach. Np. uderzyć pięścią tylko wtedy gdy mamy przed sobą przeciwnika, kucnąć tylko gdy znajdujemy się tuż przed murkiem, skoczyć tylko gdy jest przeszkoda do przeskoczenia itd. Ustawienie kamery niemalże narzuca nam którędy mamy iść. Niby można zmieniać kąt widzenia, ale zakres jest tak ograniczony, że ta funkcja staje się bezużyteczna. Wskutek tego często się zdarza, że przeciwnik pojawia się nie wiadomo skąd i obrywamy kulą w plecy. Ogólnie gra jest bardzo liniowa i sprawia wrażenie wyreżyserowanej. W dodatku zdarzają się sytuacje gdy całkowicie traci się orientację. Na przykład misja w metrze, gdzie po wejściu do małego ciemnego pomieszczenia nie wiedziałem jak z niego wyjść, bo w zależności od tego w którą stronę zrobiłem krok kamera skakała z lewej na prawą, a wyjście nie było widoczne, co sprawiło że rozgrywka stała się bardzo chaotyczna. Samej fabule gry nie można niczego zarzucić. Jest ona spójna i ładnie opowiedziana, co jest właśnie kwintesencją owej produkcji. Ta sama historia opowiedziana zostaje z perspektywy trzech postaci, każdej po kolei. Niektóre misje są bardzo trudne do przejścia i mogą wręcz doprowadzać do rozstroju nerwowego, ale gdy już wiemy "którędy droga", to stają się proste. Żeby wiedzieć co robić i nie popełnić błędu trzeba się wsłuchiwać w wewnętrzny monolog bohatera, którym gramy (biada temu kto ma wersję gry w języku, którego nie rozumie). Ogólnie jest to udana gra, ale tak jak wspomniałem na początku, z uwagi na ograniczone możliwości mamy bardziej do czynienia z interaktywnym filmem gdzie bohater stawia czoło problemom natury moralnej niż z grą akcji. Czyli jeśli już uparcie przyrównywać do innych superprodukcji, to mamy tu bardziej do czynienia z czymś w stylu Fahrenheit niż z GTA.

04.12.2011 09:58
odpowiedz
zanonimizowany775544
13
Generał

Grałem tylko w pierwszą część była dobra,ale 2 pewnie jeszcze lepsza

09.06.2013 21:33
odpowiedz
Tregorh
11
Legionista

Spoko, ze autor napisal: "Deweloperzy zdecydowali się nieco podbić kolorystykę, dodać efekt rażącego słońca oraz poprawić ciut widoczność w ciepłe dni". Podtytul zobowiazuje i akcja gry toczy sie w ciagu jednego dnia (poniedzialku of course).

08.02.2015 16:05
odpowiedz
KochamKonsole
35
Generał
10

Gra tysiąclecia.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze