Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 9 stycznia 2004, 11:08

Homeworld 2 - recenzja gry

Druga część najlepszego kosmicznego RTS-a jaki pojawił się na komputerach osobistych PC. Gra posiada podobną budowę jak oryginalny Homeworld, tzn. elementem posuwającym fabułę do przodu są liczne przerywniki filmowe występujące w trakcie trwania misji...

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Zapewne każdy z nas, graczy, ma swoją prywatną listę gier, które wspomniane nawet po wielu latach budzą sentyment i chęć zagrania w nie jeszcze raz. Zwykle jest to lista dość krótka, gdyż taka jest natura ludzkiej pamięci – utrwala się w niej to, co rzeczywiście wywarło na nas w owym czasie duże wrażenie. Jedną z ważniejszych gier na mojej liście, a myślę że również na listach wielu z Was, jest Homeworld. Dlatego gdy dostałem w swoje ręce pudełko z tym magicznym tytułem oraz dodaną cyfrą „2”, pomimo wielu starań nie mogłem uciec od mimowolnych porównań. Czy kolejna część sprostała nie tylko moim oczekiwaniom, ale i wspomnieniom – o tym w dalszej części.

Na początek kilka słów o historii serii. Pierwszy Homeworld pojawił się znienacka w 1999 roku za sprawą jego twórców - firmy Relic. Kosmiczna strategia w czasie rzeczywistym szokowała rewelacyjną grafiką, przyciągała interesującą fabułą, ale w historii gier zapisała się trwale przede wszystkim nowatorskim rozwiązaniem odwzorowania pola walki w pełnym 3D oraz, naśladowanym potem przez wielu, sterowaniem. Wydawca, którym była firma Sierra, od razu zorientował się jaką perełkę ma w ręku i zdecydował się na szeroką kampanię reklamową, włączając w nią nawet telewizję, co w owym czasie nie było częste. W efekcie Homeworld w różnych edycjach był wielokrotnym bestsellerem. W rok później pojawił się Homeworld: Cataclysm, samodzielny dodatek, stworzony przez inną firmę, ale stojący na równie wysokim poziomie. Przez następnych kilka lat chodziły pogłoski, że druga część jest w trakcie powstawania, ale Relic, zajęty innymi zleceniami, nie śpieszył się z oficjalnym ich potwierdzeniem. Pierwsze konkretne informacje na temat gry pojawiły się dopiero w tym roku, dość późno biorąc pod uwagę, że jej światowa premiera miała miejsce we wrześniu. W końcu jednak po długim oczekiwaniu i kilkukrotnym odkładaniu polskiej premiery wreszcie trafił na półki naszych sklepów.

Najpierw parę słów o grafice, gdyż to ona w dużym stopniu zadecydowała o sukcesie pierwszej części. Trzeba przyznać, że Homeworld 2 jest godnym kontynuatorem tradycji – przy dużym zbliżeniu starannie wymodelowane okręty przywodzą na myśl bardziej film niż grę komputerową, co zresztą możecie zobaczyć sami na załączonych screenach. To, czego na nich nie ujrzycie, to widowiskowy efekt wprawienia ich w ruch – wieżyczki plują ogniem z luf, strugi skoncentrowanego światła z miotaczy rozbijają się o pancerze wrogich jednostek, wystrzały i trafienia generują feerie różnokolorowych rozbłysków i wybuchów, rakiety z hukiem startują z wyrzutni... Napisałem „z hukiem”? Tak, wiem, w próżni nie ma dźwięku, ale są momenty kiedy realizm musi ustąpić atmosferze, a Homeworld 2 jest tego świetnym potwierdzeniem. Efekty akustyczne stoją na naprawdę wysokim poziomie, muzyka klimatyczna, a sam dźwięk jest przestrzenny jak otaczający nas kosmos. Jedyne małe zastrzeżenie, jakie mogę mieć do strony audiowizualnej, to fakt, iż otoczenie jest dość puste – trochę asteroidów, chmura pyłu, czasem jakieś kosmiczne szczątki i tyle. Brakuje urozmaicenia map w postaci jakichś innych obiektów kosmicznych, jak choćby planet, księżyców, lub jeśli problem skali wielkości był nierozwiązywalny, to choćby planetoid. Ten drobny zarzut nie wpływa jednak na ogólnie bardzo dobre pierwsze wrażenie, jakie wywarł na mnie Homeworld 2.

Recenzja Jurassic World Evolution: Complete Edition - dinotopia na kanapie
Recenzja Jurassic World Evolution: Complete Edition - dinotopia na kanapie

Recenzja gry

Nie ma nic lepszego niż trochę nudnawa gra, która trafia na Switcha. O ile na pececie czy PS4 po Jurassic World Evolution bym nie sięgnął, tak na krótkie sesje ta gra nadaje się idealnie.

Nintendo potrafi robić strategie - recenzja Pikmin 3 Deluxe
Nintendo potrafi robić strategie - recenzja Pikmin 3 Deluxe

Recenzja gry

Umiejętne połączenie absurdalnej tematyki w stylu Nintendo, eksploracji i mechanik opierających się na zarzadzaniu surowcami. Pikmin 3 Deluxe nie zmienia oblicza serii, ale kilka zmian w stosunku do wersji na Wii U zachęca do ponownego spotkania.

Recenzja gry Iron Harvest – RTS, który niczym cię nie zaskoczy
Recenzja gry Iron Harvest – RTS, który niczym cię nie zaskoczy

Recenzja gry

Jak często się zdarza, żeby seria grafik stała się popkulturową marką? Iron Harvest, oparte na pracach Jakuba Różalskiego jest jedynym takim przypadkiem, jaki znam, a czy jest dobrą grą? Niezłą, ale…