Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Publicystyka 17 listopada 2011, 11:03

autor: DogGhost

Przemoc i erotyka, czyli jak sprzedawać gry

Jak wyróżnić swoją produkcję z tłumu? Specjaliści od marketingu polecają tanie kontrowersje z przemocą i erotyką w tle.

Każdego roku rynek zalewany jest setkami produkcji, więc wydawcy stają przed coraz trudniejszym zadaniem dotarcia ze swoim tytułem do jak największej rzeszy odbiorców. Jak twórcy gier starają się nakłonić nas do zakupu? Zasadniczo można tego dokonać na dwa sposoby. Pierwszy z nich to zaoferowanie produktu bardzo wysokiej jakości, który obroni się sam. Jeśli jednak gra pozostawia wiele do życzenia, to nie ma innego wyjścia, jak przyciągnąć potencjalnego klienta podstępem. Zgodnie z zasadą: nieważne, co mówią ważne, żeby mówili, najprościej zbulwersować ewentualnych nabywców i zmusić ich do burzliwej dyskusji, czy wydawca przekroczył granicę dobrego smaku, czy też nie. Nie oznacza to oczywiście, że w przypadku dobrych gier firmy unikają wywoływania wokół nich zamieszania – dodatkowa reklama zawsze się przyda.

Na potrzeby niniejszego artykułu postanowiłem podzielić sposoby szokowania odbiorcy na trzy rodzaje: przemoc, erotykę oraz szeroko rozumiane szyderstwo. Ze względu na ograniczoną objętość tekstu dokonałem selekcji i przedstawiłem tylko najbardziej charakterystyczne dzieła. Jeśli przychodzą Wam do głowy równie interesujące przypadki wzbudzania kontrowersji wśród graczy, zachęcam do dzielenia się opiniami w komentarzach pod artykułem.

Przemoc, czyli ręka, noga, mózg na ścianie

Jakie są Wasze pierwsze skojarzenia ze słowem przemoc? Pewnie pomyśleliście o pobiciu lub zabójstwie. W przypadku branży gier (podobnie jak i filmowej) zwykły pojedynek na pięści czy zastrzelenie kogoś już dawno przestały budzić emocje. Teraz trzeba czegoś więcej. Wydawcy, decydując się na wykorzystanie tego elementu do przyciągnięcia naszej uwagi, muszą się bardziej postarać.

Nie sposób rozpocząć omawiania kwestii przemocy bez odwołania się do kultowej serii Postal, stworzonej przez studio Running With Scissors. Wcielaliśmy się w niej w mordercę, który w kolejnych etapach gry popadał w coraz głębszą psychozę. Nie ma się co dziwić, biorąc pod uwagę, że do ukończenia poziomu niezbędne było zastrzelenie określonej liczby osób. Celowo nie użyłem tu słowa „przeciwnik”, gdyż większość z nich stanowili bezbronni ludzie, w tym między innymi staruszki oraz muzycy z orkiestry dętej. Rozgrywce towarzyszyły wrzaski konających oraz obłąkańcze komentarze głównego bohatera. Choć gra zebrała bardzo słabe oceny, to trzeba przyznać, że miała naprawdę mocny klimat (świetny motyw muzyczny w menu!), a duża dawka brutalności przyczyniła się do jej popularności. W efekcie przygotowano kontynuację, a słynny Uwe Boll nakręcił beznadziejny, zgodnie z oczekiwaniami, film.

Uwe Boll w „najlepszej’ formie.

Wprowadzenie widoku FPP w Postalu 2 pozwoliło twórcom na urzeczywistnienie najbardziej chorych fantazji, dzięki czemu gracze mogli rozczłonkowywać swoje ofiary i torturować je na przykład poprzez rażenie prądem. Do dziś zadaję sobie pytanie, komu może sprawiać frajdę sikanie na zwłoki – najwyraźniej wymaga to skrzywionej psychiki lub bardzo wyszukanego poczucia humoru. W każdym razie, choć gra Postal 2, podobnie jak poprzednia część, nie doczekała się zbyt dużego uznania recenzentów, spragnieni wrażeń gracze stworzyli wokół niej liczną społeczność i w efekcie powstało wiele dodatków.

Drugą z najgłośniejszych produkcji, starających się zaszokować ogromną dawką przemocy, jest seria Manhunt studia Rockstar. Wcielaliśmy się w niej w skazanego na śmierć kryminalistę, który staje przed szansą przedłużenia życia, ale w zamian musi mordować wskazane osoby. Sceny egzekucji wzbudziły wiele kontrowersji – przeciwników można było wykończyć, np. zakładając im reklamówkę na głowę. W zależności od wybranego jednego z trzech poziomów brutalności ofiara umierała od razu lub konała w męczarniach. W efekcie, w niektórych krajach zakazano sprzedaży tej gry. Na podobnych instynktach żerowała także adaptacja komiksu Punisher, pozwalająca na eliminowanie wrogów na szereg wyrafinowanych sposobów.

Manhunt – żądza mordu w czystej postaci.

Wbrew pozorom nastawione na dużą dawkę przemocy tytuły pojawiają się również wśród reprezentantów innych gatunków. Świetny przykład stanowi seria Carmageddon. Siadając za kierownicą samochodu, musieliśmy liczyć się z ograniczonym czasem na dojechanie do kolejnych checkpointów. Dodatkowe cenne sekundy otrzymywaliśmy za niszczenie pojazdów przeciwników oraz – co istotniejsze – za rozjeżdżanie przechodniów. Uzyskany bonus zależał między innymi od efektowności uśmiercania pieszych, a na naszej drodze pojawiały się również krowy i owieczki. Choć gra opierała się na szokującym założeniu, to trzeba przyznać, że przynajmniej pierwsza część cyklu prezentowała bardzo wysoki poziom.

Wiedźmin 2: Zabójcy Królów

Wiedźmin 2: Zabójcy Królów

Call of Duty 4: Modern Warfare

Call of Duty 4: Modern Warfare

Postal 2

Postal 2

Call of Duty: Modern Warfare 2

Call of Duty: Modern Warfare 2

Call of Duty: Modern Warfare 3

Call of Duty: Modern Warfare 3

Saints Row: The Third

Saints Row: The Third

Tomb Raider: Underworld

Tomb Raider: Underworld

Saints Row 2

Saints Row 2

Postal

Postal

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
17.11.2011 12:44
MultiSamuelson
26
Anachronizator

Już początek i podanie przykładu gry Postal jest trochę durny: Można przejść obie części nie zabijając w nich NIKOGO. Wszystko zależy od gracza..

17.11.2011 12:55
odpowiedz
zanonimizowany166638
152
Legend

Tylko część drugą dało sie przejść bez zabijania. Dostawało się wtedy w nagrodę status "Thank you for playing, Jesus".

Btw, ekranizacja Postala to najlepszy film stworzony na podstawie gry, jak i w ogóle jedna z niewielu zdatnych do oglądania tego typu produkcji.

"Drugą z najgłośniejszych produkcji, starających się zaszokować ogromną dawką przemocy, jest seria Manhunt studia Rockstar. Wcielaliśmy się w niej w skazanego na śmierć kryminalistę, który staje przed szansą przedłużenia życia, ale w zamian musi mordować wskazane osoby."
Chyba jednak nie. Protagonista pierwszego Manhunta nie jest głównym bohaterem drugiej części, a więc nie można mówić tu o całej serii.

Sorry, ale tekst o brutalności jest skrajnie tendencyjny i wygląda jak milion innych dostępnych w prasie czy w sieci. Nawet wybór opisywanych tytułów to ten sam szablon powtarzający się od wielu lat (nie licząc świeżych produkcji jak MW3 i R6:P, za to zabrakło MK). Nie ma ani słowa o takiej perełce jak Thrill Kill, brakuje uchwycenia tematyki brutalności w sposób umyślnie groteskowy jak w serii Fallout albo symboliczny jak w Silent Hillach. Pasujący do tematyki jak ulał God of War w ogóle został pominięty. Dobrze, że przynajmniej jedno zdanie o Punisherze się trafiło, szkoda tylko, że zabrakło informacji o premiowaniu gracza za powstrzymywanie się od brutalnych egzekucji. Nie poruszono tak głośnych kwestii jak fałszywe oskarżenia względem brutalności i rzekomych treści pedofilskich w Rule of Rose.

Ogólnie - słabo. Aż przypomniał mi się telewizyjny program, w którym Ziemkiewicz za wszelką cenę próbował zmusić Adriana Chmielarza do przyznania, że gry są dziełem Szatana i każdy kto chociaż raz widział jakąś na oczy, zacznie zjadać dzieci, gwałcić wioski i palić dziewice.

17.11.2011 15:53
odpowiedz
vojak_2
40
Generał

Przemoc i erotyka - tego typu gry nie są dla każdej grupy ludzi od tego zacznijmy... The Sims - jest tam przemoc i erotyka? "nie" a sprzedaje się w mln.

17.11.2011 17:31
odpowiedz
MichałPolak
84
Generał

Jak ja to odbieram? Uważam, że to świetna reklama gier. Zresztą jeśli są to dobrze rozwinięte pomysły dają frajdę bo prawdą jest, że każdy człowiek ma potrzebę krzywdzenia innych więc chociaż w grach ludzie mogą się wyżyć. Co do kontrowersji są okej jeśli nie są przesadzone. A co do gwiazd porno jak dla mnie to tylko dobra reklama i taki ciekawy bajer nic po za tym. A Sasha Grey jest zajebista :D :)

17.11.2011 18:05
odpowiedz
qasaq
40
Centurion

Zacytuje klasyka: ,,Ale jak można zgwałcić Wioskę''?

17.11.2011 19:42
odpowiedz
NFSV fan
93
Generał

--> MichałPolak
bo prawdą jest, że każdy człowiek ma potrzebę krzywdzenia innych - mów za siebie... :>

Pomysły w rodzaju duszenia torebką, oblewania benzyną i podpalania, czy poćwiartowanie siekierą są rodem z umysłu psychopaty. Zdecydowanie coś takiego nie powinno być promowane w grach jak i w JAKIEJKOLWIEK innej formie.

A smutna prawda jest taka, że jeżeli można brutalnością i erotyką przykryć miernotę nawet najbardziej pustej i chałowatej gry to świadczy to tylko o fatalnym guście osób to kupujących....:>

17.11.2011 20:56
odpowiedz
era91
21
Legionista

Triss na tym picu wygląda jak połączenie Natalie Portman z Susan Coffey ;o Czyli hot.

17.11.2011 22:23
odpowiedz
z0ltar
39
Pretorianin

@era91
Racja, wygląda świetnie.

"Kobieta okłada mężczyznę gumowym członkiem – nawet dla Japończyków okazało się to być zbyt wiele." - przednie widowisko :D

18.11.2011 00:27
odpowiedz
MichałPolak
84
Generał

--> NFSV fan

Może masz rację, że takie rzeczy nie powinny być promowane ale na to właśnie pozwalają gry na coś czego byśmy nie zrobili w realnym życiu. A przemoc nie zawsze przykrywa miernotę jeśli gra jest słaba to się i tak nie sprzeda a kontrowersje i brutalność pomagają się sprzedać dobrym grą i przy okazji wyładować emocje :)

18.11.2011 10:58
odpowiedz
Mellygion
85
Generał

Nie istnieją chyba gry, w których nie ma przemocy, nawet poczciwe simsy potrafią uroczo lać się po mordach. Oczywiście wszystko w ujęciu żartobliwym lecz jasno dające do zrozumienia że bez tego - bez bycia wilkiem bliźniemu świat ludzki nie mógłby funkcjonować.
A fakt iż przemoc to najchętniej kupowany patent, cóż to normalne, w każdym z nas siedzi taki niedzielny zakłamany psychopata, który bez zmrużenia oka zamorduje setki. Ale dlaczego zakłamany? Bo przecież robimy to w imię sprawiedliwości, gry są tak skonstruowane że pomimo skąpania po pas we krwi jesteśmy niewinni jak nowo narodzone dziecię i sprawiedliwi jak Amnesty Int. Potrzeba kaleczenia, krzywdzenia, zdeptania, unicestwienia to nieodzowny element nas - złośliwych małp z funkcją dowolnego przełączania moralności.
I bynajmniej pisząc to wszystko nie kiwam z dezaprobata głową, jestem wszak tacy jak inni i koniec końców kolejny raz zaspokoję swoje "organiczne potrzeby" sprawiedliwości, rozrywki i... rozrywania ;)

18.11.2011 12:22
odpowiedz
deadhead
41
Chorąży

Czy w książkach i filmach nie ma erotyki i przemocy ? W grach brakuje raczej skomplikowanych relacji międzyludzkich, reakcji otoczenia na nasze zachowanie (bardziej rozbudowanego niż dwie możliwości) itp., prześpisz się z panią A to pani B ci nie pomoże, a nawet zaszkodzi, utrata złota i trudniejsza rozgrywka (mniej $ na uzbrojenie) na rzecz pomocy przyjacielowi, zaowocuje w II rozdziale jego pomocą, sympatią innych z jego otoczenia itd.
Jeśli gra ma się sprzedać to musi być adresowana do możliwie jak największej ilości odbiorców, a to narzuca spore ograniczenia. Seks, erotyka to sprawy codzienne, gdyby nie one nie byłoby ludzi ;) Każdy, film, książka, serial ma w sobie wątki miłosne, oczywiście pokazane są w różny sposób w zależności od tego do kogo są adresowane. Co złego jest w seksie ? Nic, jeśli jest to gra skierowana do dorosłych, a to że dzieciaki ściągną ją sobie z sieci czy kupią bez wiedzy rodziców to inna kwestia. Porno znajdą w gazetach, telewizji i internecie. Relacje jak seks, romanse, przyjaźń, przemoc są przeważnie traktowanie w grach trywialnie, są ukrywane i się ich unika bo trudno jest je oddać w schematycznej grze, poza tym gra była by wtedy czymś więcej niż bieganiem z mieczem i zabijaniem mobów. Trudno wymagać rozbudowanej fabuły, scenariusza, ścieżek wyboru, reakcji świata na nasze zachowanie w grach sportowych, strzelankach czy strategiach.
Jak to jest, że przemoc jest akceptowana, brutalne, głupawe filmy są na porządku dziennych, ale nagość, erotyka, seks to temat tabu, szczególnie w USA.

18.11.2011 17:45
odpowiedz
kamilaskamilas
36
Pretorianin

MultiSamuelson
Tak, ale znajdź mi choć jedną osobę, która grała w Postala 2 i nikogo nie zabiła :D Raczej nikt nie gra w to po to, żeby np kupić mleko (cel jednej z misji), najwyżej po którymś przejściu z kolei.
Mellygion
Jest mnóstwo gier, w których nie ma przemocy. Prawie wszystkie gry przygodowe i logiczne, niektóre platformówki, symulatory itp. Zależy jeszcze, co uznamy za przemoc - jeśli w wyścigówce stuknę swoim samochodem drugi samochód, to to już jest przemoc? Mam jeszcze starą grę Gruntz - na okładce wielkimi literami jest napis: ,,Gra bez przemocy", a tymczasem w grze stworki tną się mieczami i nawalają metalowymi rękawicami.
Ja tam nie patrzę na to, czy gra ma przemoc, erotykę, czy nie - dla mnie liczy się jakość gry, grywalność, a nie brutalność. Jak ktoś kupuje gry tylko po to, żeby zabić jak najwięcej osób, to coś z nim nie tak. Co innego strzelanie do wrogów w Call of Duty, a co innego sikanie ludziom do szyi po ucięciu głowy. Można zagrać w jedną taką grę, ale granie w nie hurtowo to chyba świadczy o jakimś skrzywieniu. Sam kiedyś przeszedłem parę razy Postala 2 i nie oszczędzałem ofiar, teraz gram sobie czasami w stare części Mortal Kombat, ale nigdy nie było to dla mnie jakąś podnietą. Wystarczy mi to, że z 10 lat temu zagrałem sobie parę razy w Postala 2, teraz raz na jakiś czas zrobię komuś fatality w grze przez sieć w MK2 i to mi wystarcza. Wolę raczej normalniejsze gry.

19.11.2011 08:54
odpowiedz
zanonimizowany357306
47
Pretorianin

[11] Czy w książkach (...) nie ma (...) przemocy ?
Dokładnie. Fragment (utkwił mi w pamięci do dziś mimo, że przeczytałem książkę ponad 10 lat temu, a który w filmie czy grze pewnie nie miał by prawa mieć miejsca bo z miejsca ktoś by "zjadł" autora) z „Tęcza Sześć” Toma Clancy’ego:

spoiler start

Anna miała błękitne oczy. Blada skóra jej twarzy przypominała pergamin. Krótkie, jasnobrązowe włosy dopiero odrastały po ostatniej chemioterapii. Umierała, przykuta do inwalidzkiego wózka. Rak kości zżerał ją nieubłaganie. Dziesięcioletniemu dziecku lekarze dawali jeszcze sześć tygodni życia.
Koniec przyszedł znacznie szybciej, niespodziewanie; był niczym nagłe uderzenie gromu. Anna znalazła się w dziecięcej gromadzie, pojmanej przez terrorystów w tematycznym Parku Światowym w Hiszpanii. Dzieci przetrzymywano w charakterze zakładników. Życie Anny – oraz jej śmierć – nagle zyskały na wartości. Egzekucja chorego dziecka miała zmusić władze do ustępstw. Na oczach bezsilnej policji jeden z terrorystów wyturlał wózek inwalidzki na otwartą przestrzeń, ustawił go w dobrze widocznym miejscu, po czym strzelił dziewczynce prosto w serce.

spoiler stop

19.11.2011 23:39
😊
odpowiedz
Apokalipsis
59
Senator

Gdzieś czytałem wiele razy coś podobnego.. W formie krótkiej wypowiedzi.. Tylko gdzie to było.. hm.. ;) Książka! Agata Christie: Dwanaście Prac Herkulesa!

Erotyka i przemoc współcześnie ubarwiają wszystko "co mogą". ;] Wiadomo, dzięki niej wiadomości stają się bardziej atrakcyjne i więcej ludzi zwraca na nie uwagę (i takie właściwości ma, np. świeżutki Saints Row).

Co może odwrócić/przykuć naszą uwagę (obecnie)?

20.11.2011 19:30
odpowiedz
Tuminure
88
Senator

Bo przecież robimy to w imię sprawiedliwości, gry są tak skonstruowane że pomimo skąpania po pas we krwi jesteśmy niewinni jak nowo narodzone dziecię...
Chyba ktoś tu nie rozwalił megatony w Falloucie 3 ;).

spoiler start

Nie wspominając już o wybiciu każdego poruszającego się obiektu w grze tego typu

spoiler stop

21.11.2011 20:54
odpowiedz
victripius
89
Joker

Reklama dźwignią handu i to już wiadomo nie od dziś. Im bardziej brutalnie, wulgarnie i krwawo tym tak naprawdę lepiej. Takie gry się po prostu sprzedają, bo ludzie według mnie właśnie na takie gry czekają. Z drugiej strony po to jest właśnie znacznik +18 - w takiej grze wszystko może się wydarzyć.

21.11.2011 23:05
odpowiedz
kamilaskamilas
36
Pretorianin

Piszecie tak, jakby nie było żadnych innych gier, jakby ludzie w nic nie grali, tylko czekali aż pojawi się kolejna krwawa łaźnia. Jak to co może przykuć naszą uwagę? Myślisz że tylko cycki i flaki, że wszystko inne ludzie omijają szerokim łukiem? Choćby nowy Rayman może przykuć naszą uwagę, bo to coś nowego, unikalnego, oryginalnego, a nie znowu ten sam schemat. Choć fakt faktem, że teraz strzelanki i rpgi, które do łagodnych nie należą, zdominowały całkowicie rynek gier, rzadko się coś innego pojawia, ale mnie osobiście wcale to nie cieszy. Więc proszę, przestańcie gadać, że wszyscy rzucają się na tego typu gry, bo ja na przykład nie mam zamiaru w to grać, po prostu mnie to nie jara. Jak czytam opinie o grach z serii Piła, to raczej nie widzę, żeby ludzie byli zachwyceni. A to nie dlatego, że jestem jakiś wrażliwy - kiedyś sobie grałem w Postala 2, teraz od czasu do czasu zagram z kimś przez sieć w Mortal Kombat i tyle. Alice: Madness Returns też uważam za udaną grę, ale nie z powodu przemocy, tylko klimatu i grywalności. Tak samo z serią Silent Hill. Ja czekam na coś nowego, unikalnego, oryginalnego, a nie kolejny raz to samo. A jeśli rzeczywiście macie rację i tego typu gry najlepiej się sprzedają (bo tego nie wiem), no to trudno.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze