Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 17 września 2020, 18:04

autor: Przemysław Zamęcki

Gra we wszystko na wszystkim. Fan retro gratów i gier w pudełkach, które namiętnie kolekcjonuje.

Tak się nie zaczyna gier! Najgorsze pierwsze misje w grach wideo

Mądrzy ludzie mówią, że pierwszy etap gry powinno się tworzyć na końcu i powinien być najlepszy. Dziś pokazujemy przykłady projektów, które zlekceważyły tę zasadę i źle na tym wyszły.

Nieudane początki gier mogą być prawdziwym utrapieniem. Jak tu zagłębiać się w fantastyczną fabułę czy rozkoszować kapitalną rozgrywką, skoro sam start zabawy jest już tak zniechęcający? Jak odnaleźć w sobie siły i zmagać się z oporną materią przez nie wiadomo jak długi czas, by dobrać się do smacznego mięska opakowanego w coś głupiego, nudnego, nijakiego, a niekiedy wręcz odpychającego? Stawiacie sobie czasem takie pytania, uruchamiając całkowicie świeży tytuł i ziewając przy nim przez pierwszą godzinę? Albo waląc kontrolerem ze złości w ścianę, bo wydaje się Wam, że kawałek plastiku nie chce słuchać Waszych poleceń?

Czasem jednak warto zagryźć zęby i jakoś przebrnąć przez nieudany początek gry. Być może później czeka nas fantastyczna zabawa, której oddamy się z taką ochotą, że będziemy o tym pamiętać jeszcze przez długie lata. Poniżej zamieszczam listę kilku tytułów z rozczarowującymi wprowadzeniami do opowiadanej przez nie historii. Niektóre z zamieszczonych poniżej gier mają nie tylko słabe otwarcie, ale i w całości są w mojej opinii pozycjami do zapomnienia, a niektóre przeciwnie – do dziś zachwycają.

MACIE WŁASNE POMYSŁY?

Spróbujcie sami ułożyć tego typu listę, wpisując na nią chociaż kilka tytułów z początkiem, o którym sami twórcy woleliby zapomnieć. Koniecznie jednak wspomnijcie, czy warto brnąć w nie dalej, byśmy nie przegapili czasem prawdziwej perełki.

Heavy Rain

To był najnudniejszy poranek tego tygodnia. - Tak się nie zaczyna gier! Najgorsze pierwsze misje w grach wideo - dokument - 2020-09-18
To był najnudniejszy poranek tego tygodnia.

Wcale nie uważam, jakoby Heavy Rain było jedyną udaną grą zespołu Quantic Dream. Wręcz przeciwnie. Mam za złe Davidowi Cage’owi, że tak pokpił sprawę i nie przygotował gry w taki sposób, abyśmy przy każdym rozpoczęciu rozgrywki nie mieli pewności, kim okaże się Zabójca Origami. Wzorem dla tego twórcy powinna być genialna przygodówka Blade Runner autorstwa Westwood Studios, w której zakończenie i zgromadzone na etapie śledztwa dowody mogły wskazać na jedną z kilku przedstawionych w historii postaci. Tymczasem pomimo nieliniowości rozgrywki w Heavy Rain mordercą okazuje się zawsze ta sama osoba.

Początek gry ma pokazać sielskie życie głównego bohatera i jego rodziny. Ethan budzi się, snuje po mieszkaniu, bierze prysznic, przebiera, znowu się snuje, pomaga rozpakować żonie zakupy, bawi się z dziećmi etc. Brzmi mało ciekawie? I tak jest w rzeczywistości, choć – jak wspomniałem – wszystkie te sceny mają sens i są potrzebne. Jednak ich wykonanie to już zupełnie inna para kaloszy. No i pytanie: czy to powinien być początek gry, czy w taki sposób wciąga się odbiorcę w opowieść?

Heavy Rain przeszedłem raz, dawno temu. Nie była to do końca satysfakcjonująca rozrywka, bo ktoś gdzieś sprzedał mi w trakcie gry zakończenie, które – jak już wspomniałem – zawsze wskazuje tego samego winnego. Wprowadzenie jest tu wyjątkowo nudne, ale i cały ten tytuł wydaje się być tylko zmarnowanym potencjałem – za sprawą niezbyt utalentowanego rzemieślnika uważającego się chyba za wybitnego reżysera. Przy czym wcale nie musicie się ze mną zgadzać, co chyba jest oczywiste.

TWOIM ZDANIEM

Jeśli pierwsza misja mi się nie podoba:

Daję szansę. Grę poznaję po tym jak się kończy.
76,4%
Błędy w designie się zdarzają, chwilę odpocznę od gry i wracam do niej.
18,7%
Odpuszczam grę, nie ma co się męczyć.
4,9%
Zobacz inne ankiety
Horizon Zero Dawn: Complete Edition

Horizon Zero Dawn: Complete Edition

Dragon Age: Inkwizycja

Dragon Age: Inkwizycja

Metal Gear Solid V: The Phantom Pain

Metal Gear Solid V: The Phantom Pain

Fallout 2

Fallout 2

Heavy Rain

Heavy Rain

Star Wars: Battlefront II

Star Wars: Battlefront II

NieR: Automata

NieR: Automata

Jak ja was nienawidzę, misje eskortowe
Jak ja was nienawidzę, misje eskortowe

Jesteś bogiem destrukcji. Niszczycielem światów, który samodzielnie powala armie i tworzy królów. Bawisz się świetnie. Ale tylko do czasu. Oto bowiem twórcy postanawiają urozmaicić Twój czas i robią z Ciebie… nianię.

10 najbardziej pamiętnych etapów skradankowych - wszędzie dobrze, ale w cieniu najlepiej
10 najbardziej pamiętnych etapów skradankowych - wszędzie dobrze, ale w cieniu najlepiej

Skradanki to bardzo specyficzny gatunek, który najbardziej utalentowanym deweloperom stwarza naprawdę spore pole do popisu. Przyglądamy się tym etapom, które oprócz zmuszania nas do siedzenia cicho i poruszania się w żółwim tempie zachwycały pomysłowością