Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Kingdom Come: Deliverance Publicystyka

Publicystyka 23 sierpnia 2019, 17:00

autor: Jakub Mirowski

Miłośnik gier dla jednego gracza – niby przez lepszy klimat, ale tak naprawdę jest słaby w multi.

Twórcy Kingdom Come o głaskaniu piesków, modach i sikaniu pod wiatr

W ponad rok od premiery Kingdom Come: Deliverance deweloperzy ze studia Warhorse triumfują: pokonali przeciwności losu, odnieśli komercyjny sukces, znaleźli sobie wydawcę i z optymizmem mogą patrzeć w przyszłość.

Pomimo ciężkich początków wydane w ubiegłym roku Kingdom Come: Deliverance okazało się prawdziwym hitem. Ta nieprzystępna, momentami dość toporna gra potrafiła na tyle przyciągnąć realizmem, świetnym scenariuszem, ciekawymi misjami oraz przede wszystkim wspaniale zaprojektowanym światem, że jej twórcy – studio Warhorse – w jednym momencie stali się wschodzącymi gwiazdami europejskiej branży. Na szczęście woda sodowa nie uderzyła im do głowy i podczas gamescomu Tobias Stolz-Zwilling, jedna z twarzy całego przedsięwzięcia, znalazł chwilę, by opowiedzieć nam o przyszłości gatunku historycznych RPG, kompromisach pomiędzy realizmem a grywalnością, drzwiach i trudnościach technicznych. Zadaliśmy także kilka pytań od fanów, którzy desperacko chcieli dowiedzieć się czegoś na temat easter eggów, ewentualnych dodatków oraz po co umieszczono w grze psy, skoro i tak nie można ich pogłaskać.

SEQUEL? JAKI SEQUEL?

W trakcie rozmowy próbowałem oczywiście poruszyć temat ewentualnej kontynuacji – tajemnicą poliszynela jest, że Warhorse nie porzuci tak znanej i udanej marki – Tobias Stolz-Zwilling trzymał jednak język za zębami i przy każdym pytaniu zawierającym słowo „sequel” stwierdzał, że nie rozumie, o czym mowa. Wydaje się jednak, że to swoista zabawa w kotka i myszkę z fanami – my wiemy, że Kingdom Come: Deliverance 2 w końcu powstanie (jeśli zresztą wierzyć pogłoskom, prace już się zaczęły), a on doskonale wie, że my wiemy. Tak czy inaczej, jeśli spodziewacie się oficjalnej zapowiedzi „dwójki”, to nie znajdziecie jej w tym wywiadzie.

Jakub Mirowski: Czy sądzisz, że sukces Kingdom Come: Deliverance sprawi, iż wydawcy chętniej będą finansować historyczne gry RPG?

Tobias Stolz-Zwilling, menadżer PR w studiu Warhorse: Chciałbym mieć taką nadzieję. Ale wydawcom zazwyczaj dość powoli przychodzi zmiana nastawienia i zanim to się stanie, musi wydarzyć się jeszcze wiele rzeczy. To, że naszemu projektowi się udało, to bardzo dobry znak, który może zmotywować inne firmy. Naprawdę chcę w to wierzyć.

Gdybyś mógł zmienić jedną rzecz w Kingdom Come: Deliverance – co by to było?

Liczba błędów… Ale to przewrotna sprawa. Przez kampanię crowdfundingową musieliśmy cały czas podawać datę premiery, ponieważ takie są zasady Kickstartera, tymczasem w trakcie procesu produkcji odkryliśmy, że wiele rzeczy jest bardziej skomplikowanych, niż nam się wydawało. Zmienialiśmy datę premiery bodajże trzy razy i w pewnym momencie po prostu musieliśmy już wydać grę, nie mogliśmy kolejny raz przesunąć terminu jej ukazania się. Więc gdybym miał cokolwiek zmienić, powiedziałbym: nie podawajmy za wcześnie daty premiery i dajmy sobie więcej czasu. Ale tego czasu po prostu nie było.

Jaki jest Twój ulubiony moment w grze?

Mój ulubiony moment to spoiler, więc go nie zdradzę. Generalnie lubię budowę naszych zadań. Ulubiony moment… Misja z ojcem Godwinem, z którym spotykasz się w pubie i od tej chwili wszystko zaczyna toczyć się po równi pochyłej. Ogólnie podoba mi się, że zadania są unikatowe. Pamiętasz, jak Henryk musiał otwierać konia wytrychem, bo kobiety w lesie odprawiły nad nim jakieś czary i poprzemieniały się w zwierzęta? Scenariusze są tu naprawdę kreatywne i to właśnie uwielbiam.

Najprzyjemniejszy i najtrudniejszy element tworzenia gry?

Nagrywanie walk. Bardzo lubiłem, gdy mieliśmy w studiu szermierzy na sesjach motion capture. Pasjonujące było oglądanie ich w akcji. Ludzie, na których oparliśmy system walki, byli wytrenowanymi specjalistami, więc przyjemnością było na nich patrzeć i jednocześnie pracować przy motion capture. Drugą świetną rzeczą było nagrywanie kwestii z aktorami. No i przyjeżdżanie tutaj, na targi. W szczególności na gamescom, bo sam jestem w połowie Niemcem, no i mam okazję spotkać wielu dziennikarzy oraz fanów Kingdom Come: Deliverance. Zresztą gra sprzedała się najlepiej właśnie tutaj – nie pod względem absolutnych liczb, ale udziału procentowego. Niektórzy miłośnicy naszego projektu mnie rozpoznają, przybijają piątki, robią sobie zdjęcia, czasem rozpozna mnie nawet gość pracujący w Nintendo… Spotkania z ludźmi i nagrania motion capture – to moje ulubione elementy.

A najtrudniejsze?

Przyznawanie, kiedy daliśmy ciała. Trzeba to powiedzieć w taki sposób, żeby nie rozwścieczyć ludzi, ale jednocześnie przekazać im całą prawdę. Ciężko było znaleźć słowa, by na spokojnie poinformować: „Przykro nam, ale musimy przesunąć premierę”. Dla mnie osobiście ta część komunikacji była najtrudniejsza, bo nie chciałem zdenerwować społeczności. Ale jeśli chodzi o kwestie stricte związane z projektowaniem gry, to problematyczne było ustawianie w jednym kadrze wielu NPC. Mieliśmy wielkie ambicje w trakcie Kickstartera, w tym ogromne bitwy z setkami żołnierzy, ale kiedy zabraliśmy się za to na CryEnginie, okazało się, że to niemożliwe. Liczba klatek leciała na łeb na szyję. W pewnym momencie nie mogliśmy mieć na jednym ekranie więcej niż sześciu osób, a potrzebowaliśmy ich zdecydowanie więcej. Musieliśmy zacząć tworzyć sztucznych NPC, którzy byli w kadrze, ale nie mieli nic do roboty. Ciężko było korzystać z CryEngine’u przy grze tego typu.

Kiedy myślicie o ewentualnej kontynuacji, nadal planujecie używać tego silnika?

Nie chcemy go zmieniać z prostego powodu: stworzyliśmy dla niego tyle narzędzi, na tyle dobrze go przystosowaliśmy… CryEngine nie był wcześniej wykorzystywany w grach RPG. Zrobiliśmy tak dużo wokół tego silnika, że obawiamy się, iż porzucenie go oznaczałoby start od zera. A biorąc pod uwagę, ile zajęło nam zmuszenie CryEngine’u do działania w tej grze – byłoby to po prostu zbyt długo trwające przedsięwzięcie. Mamy więc nadzieję na dalszą dobrą współpracę z Crytekiem.

Czy jest jakiś wycięty element, którego bardzo żałujesz?

Na szczęście dzięki DLC mogliśmy z powrotem zaimplementować to, co wycięliśmy. Na przykład granie kobietami usunęliśmy stosunkowo wcześnie, a obiecaliśmy to inwestorom na Kickstarterze, więc dodatek był po temu idealną okazją. To, co nieco mnie boli, to walka z grzbietu wierzchowca. Możesz walczyć na koniu, jednak nie jest to idealnie dopracowane. Chcieliśmy mieć jednostki kawalerii i wyszukane taktyki pojedynków na miecze, ale niestety nie wyszło. Osobiście żałuję także opcji kowalstwa, której koncepcję widziałem. Działało to nieco podobnie do alchemii, w której trzeba mieszać ze sobą składniki, dbać o odpowiednią temperaturę, przeglądać książki. Podobnie złożone miało być kowalstwo, ale musieliśmy je usunąć.

TWOIM ZDANIEM

Z którym bohaterem gry RPG poszlibyście na piwo? (pytanie dla osób pełnoletnich)

95,1%
Z Geraltem
4,9%
Z Henrykiem
Zobacz inne ankiety
Kingdom Come: Deliverance

Kingdom Come: Deliverance

„Niektórzy wydawcy są jak szczury” – twórcy Kingdom Come mówią, jak robić gry z pasją
„Niektórzy wydawcy są jak szczury” – twórcy Kingdom Come mówią, jak robić gry z pasją

Zabugowana, okrojona, inna niż na zwiastunie – skąd biorą się problemy współczesnych gier? Ich tworzenie to ciężki kawałek chleba, a na wszystkich czekają te same pułapki i problemy. Oto mały podgląd na to, jak wygląda powstawanie gry „od kuchni”.

Realizm ponad wszystko! Kingdom Come i Mafia to czeska szkoła gier
Realizm ponad wszystko! Kingdom Come i Mafia to czeska szkoła gier

Grając w Kingodme Come można doznać sporego deja vu. Przecież w tę grę graliśmy już lata temu - tylko nie rozgrywała się w średniowieczu! Czy nowy RPG studia Warhorse zapisze się w historii gier, tak jak jego wielcy poprzednicy?

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
23.08.2019 17:26
sieniX
sieniX
31
Centurion

Mam nadzieję, że będzie dokończenie historii Henryka czy to jako DLC, jak to czytałem, czy jako ta "2" ale będzie. Liczę na to jak fan tej gry.

23.08.2019 17:42
ddawdad
odpowiedz
ddawdad
11
Konsul

Przez problemy z moim sprzętem nie zdołałem ukończyć tej gry. Muszę w końcu do niej powrócić, ale w ogóle nie wiem kiedy się za to zabrać.
Poza tym, ta ankieta powstała chyba tylko po to, by wstawić tu jeszcze więcej Gołodupca...

23.08.2019 21:48
odpowiedz
1 odpowiedź
krykry
8
Chorąży

Macie ostatnio jakiś moczowy kryzys? Dopiero co był news o, bodajże, kojimie i scenie oddawania moczu.

28.08.2019 10:37
Ikazuchi
Ikazuchi
2
Junior

GRYOnline.pl

Takie ostatnio tematy się pojawiają, my po prostu jesteśmy na czasie :D

24.08.2019 00:48
😉
odpowiedz
1 odpowiedź
Metaverse
9
Pretorianin

Na piwo to ja bym poszedl najchetniej z ojcem Godwinem

24.08.2019 01:31
RaDeK002
😂
RaDeK002
45
Centurion

Najlepsza misja w całej grze.

24.08.2019 01:10
MałyOgr
odpowiedz
2 odpowiedzi
MałyOgr
17
Deus Vult

Oczywiście że z Henrykiem, Geralt to miękka c.pa ktorą zabił pierwszy lepszy wieśniak z widłami

24.08.2019 09:34
SpoconaZofia
SpoconaZofia
30
Konsul

Widać ktoś nie czytał książki.Coś słyszał ktoś coś powiedział:P

24.08.2019 10:04
UrBan1212
UrBan1212
20
Generał

A tutaj widzę, że ktoś żartu nie załapał.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze