Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 7 sierpnia 2019, 15:08

autor: Adam Bełda

Wielbiciel dobrej fabuły i drzewek rozwoju. Po ciężkim dniu też mięsistych headshotów.

Dlaczego gracze dzielą się na plemiona i toczą wojny?

„Wojny” właścicieli konsol nie ustają od lat. Tak samo jak swary fanów Call of Duty i Battlefielda. Co za tym stoi? Odpowiedź jest prosta – wszystko przez ewolucję.

Z TEGO ARTYKUŁU DOWIECIE SIĘ MIĘDZY INNYMI

  1. Dlaczego ludzie lubią łączyć się w grupy.
  2. Czy ksenofobia jest elementem ludzkiej natury.
  3. Czym różnią się loga Xboksa i PlayStation od symboli religijnych.
  4. Dlaczego agresywni dyktatorzy są charyzmatyczni.

Czasy przedhistoryczne

Na początku 2019 roku w skansenie w Wygiełzowie znaleziono dziwne kamienne struktury. Pojedyncze megality miały wyryte na froncie symbole – barwiony chlorofilem krzyż i noszący na sobie ślady umbry kształt przypominający zdeformowane w trzech wymiarach litery P i S. Co ciekawe, znaki te nie mieszały się ze sobą – typ pierwszy występował na zachodnim, a typ drugi – na wschodnim krańcu wioski. Znaleziska datowane były na około 100 tysięcy lat przed naszą erą.

Znawca starożytnej historii i sztuki, który nie chciał podać swojego prawdziwego imienia i nazwiska, bo jest, cóż, tchórzem, stwierdził, że są to prawdopodobnie totemy, wokół których jednoczyły się zamieszkujące te tereny jaskiniowe plemiona. Plemiona wymordowały się do szczętu w bratobójczej walce. Naukowiec odmówił dalszego komentarza, a na pytanie o nazwisko powiedział: „chyba Galador”*.

Przytoczone wyżej odkrycie jest pierwszym udokumentowanym dowodem na wojnę między Xboksem a PlayStation.

* Nie wiecie, skąd ten cytat? Podpowiadamy, chodzi o polską przygodówkę Książę i Tchórz.

Wojujemy nie tylko w grach, ale też z miłośnikami innych strzelanek. - Dlaczego gracze dzielą się na plemiona i toczą wojny? - dokument - 2019-08-07
Wojujemy nie tylko w grach, ale też z miłośnikami innych strzelanek.

Koewolucja kulturowo-genetyczna, trybalizm i inne skomplikowane koncepcje

To, co napisałem powyżej, może wzbudzać pewne wątpliwości, ale jest mniej więcej prawdą. Podobne kontrowersje, z racji trudności w udowodnieniu, rodzi koncepcja koewolucji kulturowo-genetycznej. Mówi ona, że grupy społeczne wraz z ich kulturą podlegają podobnym prawom doboru naturalnego jak geny i że dobór ten jest równie istotny jak genetyczny. Że poszczególne instynkty mogą wprost wynikać z uwarunkowań kulturowych.

Koewolucja kulturowo-genetyczna nie może być mylona z koncepcjami, według których dziedziczymy wiedzę nabytą w czasie życia. Według tej teorii rozwój społeczny wpływa więc na genetykę nie na drodze jakichś magicznych oddziaływań, ale ze względu na prosty fakt, że tylko niektóre społeczeństwa się utrzymają. Część grup nieuchronnie wyginie i ich DNA zniknie w mrokach historii, podczas gdy inne przetrwają, kontynuując linię rodową.

Łatwo pokazać ten mechanizm na przykładzie. Jeśli dwa plemiona walczyły o tereny łowieckie, sukces jednej ze społeczności oznaczał jedzenie, a więc sukces ewolucyjny poszczególnych jednostek, a przynajmniej zdecydowanie większą na niego szansę. A zatem swoje geny przekazywali niekoniecznie ludzie najlepiej przystosowani, ale należący do najlepiej przystosowanej grupy. Warto było więc wspierać własną grupę, a nie myśleć tylko o sobie.

Według koncepcji koewolucji kulturowo-genetycznej ewolucja biologiczna jest tak samo istotna jak kulturowa. - Dlaczego gracze dzielą się na plemiona i toczą wojny? - dokument - 2019-08-07
Według koncepcji koewolucji kulturowo-genetycznej ewolucja biologiczna jest tak samo istotna jak kulturowa.

Według koncepcji koewolucji kulturowo-genetycznej instynkty można podzielić na dwie grupy: społeczne i plemienne. Społeczne (zwane w oryginale ancient instincts) pozwalają ludziom na życie w złożonych relacjach rodzinnych i budowanie silnych więzów przyjaźni. Znacznie ciekawsze w kontekście wojen konsol, gier i ogólnie fanbojów są natomiast instynkty plemienne (tak zwane tribal instincts), które umożliwiają funkcjonowanie w dużych grupach niespokrewnionych ze sobą osób.

Takie instynkty okazują się niezbędne do kooperacji osób zjednoczonych przez jakąś wspólną ideę, a nie genetyczną przypadkowość. Dzięki tym instynktom możliwe było chociażby budowanie struktur państwowych i wspólnot religijnych. Być może rozwinięte instynkty plemienne zapewniły homo sapiens dominację w świecie przyrody w stopniu nie mniejszym niż przeciwstawne kciuki czy wiara w to, że Half-Life 3 jednak powstaje.

CO UŁATWIAJĄ INSTYNKTY PLEMIENNE?

Przede wszystkim ujednoznaczniają obraz świata. Symbolicznie naznaczone grupy wskazują, od kogo się uczyć i kogo naśladować – nie musimy zadawać sobie trudu racjonalnej oceny czyjegoś postępowania, zwłaszcza jeśli jest bardziej szanowanym od nas członkiem społeczności.

Ułatwiają także kontrolę naszego zachowania. Ludzie zwykle preferują natychmiastową i pewną nagrodę niż tę odroczoną w czasie, nawet gdyby miała być potencjalnie większa. Takie postrzeganie świata jest korzystne krótkoterminowo, ale w dłuższej perspektywie może okazać się nieopłacalne. Zwłaszcza dla „plemienia”. Dlatego też normy społeczne często promują odraczanie gratyfikacji. Najprostszym przykładem może być zasada, że odpoczynek należy się dopiero po wykonanej pracy. Podobnie zbudowane jest szkolnictwo – osoba przygotowująca się do zawodu, przynajmniej w teorii, dopuszczana jest do niego dopiero po przyswojeniu niezbędnych umiejętności, a nie na pierwszej lekcji, gdy entuzjazm jest prawdopodobnie największy. Złamanie takich norm wiąże się z poczuciem wstydu czy nawet z rzeczywistymi sankcjami. Jest to więc natychmiastowa kara. Kiedy zaś człowiek ma do wyboru – zyskać nagrodę za jakiś czas czy karę teraz, wybierze raczej to pierwsze.

Instynkty społeczne wymuszają na nas współpracę. Jeśli chcemy być członkami społeczności, musimy dostosować się do jej zasad i brać udział w jej życiu. Jeśli nie chcemy – cóż, zawsze pozostaje śmierć voodoo.

Klasyczna już wojna fanów Sony i Microsoftu. - Dlaczego gracze dzielą się na plemiona i toczą wojny? - dokument - 2019-08-07
Klasyczna już wojna fanów Sony i Microsoftu.

Instynkty, o których mowa, są wysoce pożądane w ludzkiej populacji – pozwalają bowiem na tworzenie większych, symbolicznie naznaczonych grup społecznych, które stanowią przecież cegiełki budujące rozwiniętą cywilizację. Nie dziwi więc, że te pozornie prymitywne instynkty nie zostały wyrugowane z naszych umysłów przez ewolucję. Co więcej, w obecnych czasach zdają się coraz częściej i z coraz większą siłą dochodzić do głosu. Fakt, że współczesne „plemiona” przeważnie łączą wspólne zainteresowania, to samo miejsce pracy czy styl życia, nie zmienia sposobu, w jaki przeżywamy angażowanie się w ich sprawy. Zresztą bardziej tradycyjne wspólnoty, jednoczone przez to samo pochodzenie, teren, na którym żyją ich członkowie czy religię, wcale nie wyginęły.

Stąd nawet dziś znajdą się osoby, dla których racja „plemienia” jest ważniejsza niż wszystko inne – warto tutaj wspomnieć chociażby memiczne „Moja gildia mnie potrzebuje!”. Takie podejście wpisuje się w potocznie rozumianą definicję trybalizmu, określającego sytuację przedkładania lojalności wobec grupy nad inne wartości. Pewnego rodzaju rozwinięciem tego pojęcia jest koncepcja neotrybalizmu, głosząca, że człowiek tak naprawdę nie jest stworzony do życia w masowym społeczeństwie i w związku z tym spontanicznie dąży do zakładania mniejszych wspólnot o mocno zaznaczonej odmienności. Prowadzi to do powstawania subkultur, w specyficznych warunkach jeszcze bardziej izolujących grupy.

TWOIM ZDANIEM

Komputer czy konsola?

Jedno i drugie
44,4%
Komputer
39,3%
Konsola
16,3%
Zobacz inne ankiety
Badamy źródła hejtu – dlaczego gracze w sieci są tacy toksyczni?
Badamy źródła hejtu – dlaczego gracze w sieci są tacy toksyczni?

Jak to się dzieję, że osoba na co dzień uczynna i miła, gdy siada do League of Legends zaczyna obrażać matki swoich przeciwników? Czy winowajcą jest... brak kontaktu wzrokowego? Tego dowiecie się od eksperta – zawodowego psychiatry i miłośnika gier.

Gracz na kozetce – jak gry działają na psychikę?
Gracz na kozetce – jak gry działają na psychikę?

W ciągu ostatnich lat gry wideo stały się pełnoprawną dziedziną rozrywki. Dlatego psycholodzy podjęli szeroko zakrojone badania nad wpływem grania na ludzką psychikę. A wnioski z nich płynące są zaskakujące!

Komentarze Czytelników (68)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
07.08.2019 16:26
12dura
😂
12dura
44
Honk Honk

Beka z konsolowców xD

07.08.2019 16:37
Cziczaki
😁
1
odpowiedz
Cziczaki
132
Renifer

Nie śmiejmy się z peonów.

07.08.2019 16:59
odpowiedz
1 odpowiedź
JohnDoe666
2
Konsul

Świetne :).
Chyba jeszcze nie widziałem żeby ktoś o tym zjawisku pisał w ten sposób. Naukowa rozprawka z przymrużeniem oka :).

PS. To oczywiste że liczą się tylko konsole, gdyby nie praca i darmowe porno dawno pozbył bym się komputera ;).

07.08.2019 17:06
Shadoukira
odpowiedz
5 odpowiedzi
Shadoukira
39
Pretorianin

Dla mnie odpowiedź jest prosta, zawsze będę wybierał PC dopóki konsole nie zaczną wspierać klawiatury i myszki, bo na padzie jest mi po prostu strasznie nie wygodnie. Na padzie dobrze gra się w Fife albo jakieś bijatyki.
No i nie wiem jak będzie w tej generacji konsol, ale poprzednia generacja była do tyłu jeżeli chodzi o PC, w końcu z jakiegoś powodu wyszły te wersje pro, które dopiero dogoniły PC (i to też nie do końca).

post wyedytowany przez Shadoukira 2019-08-07 17:08:17
07.08.2019 17:08
1
odpowiedz
learen128
19
Chorąży

Tak jak skończyły się wojny konsolowe (już dawno nie słyszałem, żeby ludzie się obrażali z racji tego czy mają xboxa czy ps4), tak samo skończą się wojenki PC - konsole. Zostanie jakiś mały margines tak jak we wcześniejszym przykładzie. Coraz więcej osób, które gra na PC sięga od czasu do czasu po konsole ze względu na exy a i Ci którzy wolą granie na konsoli zwykle mają komputer choćby do pracy i odpalą sobie czasem jakąś strategię, simsy czy gierkę bardziej kompetetywną. Koszt konsoli w obecnych czasach już nie jest zbyt wielki, więc osoba, która pracuje może sobie na to pozwolić, tym bardziej że to wydatek na lata. A komputer czy laptopa i tak każdy ma w domu, kwestia dopłaty do dedykowanej karty graficznej żeby komfortowo w coś pograć.

Przynajmniej tak mi się wydaje :D

07.08.2019 17:09
Garruk_Wildspeaker
1
odpowiedz
Garruk_Wildspeaker
3
Konsul

Atarowca wal z gumowca!

'Wojenki' byly, sa i beda. I dobrze w sumie. Posrednio napedzaja rowniez rozwoj poszczegolnych platform.

post wyedytowany przez Garruk_Wildspeaker 2019-08-07 17:10:17
07.08.2019 17:44
hubert43
odpowiedz
hubert43
22
Centurion

<pusheenzpopcornem>

07.08.2019 17:44
odpowiedz
4 odpowiedzi
JohnDoe666
2
Konsul

@Garruk_Wildspeaker
Pewnie że tak, jak już wymrą gamingowe PC będziemy dyskutować z "komórkowcami" albo klientami platform streamingowych ;).

07.08.2019 18:24
odpowiedz
1 odpowiedź
Matrixen07
2
Legionista

Najbardziej znane z zasady 34 są dzieła Nintendo (te które autor wymienił to przy tym pikuś )

07.08.2019 18:33
odpowiedz
kAjtji
48
Pretorianin

Mnie w tych "wojenkach" zawsze najbardziej śmieszyły argumenty w stylu "ee my mamy lepszego pada", "ee my mamy lepsze gry", bo przecież nikt nie wybiera platformy ze względu na swoje preferencje, tylko używa maszyny losującej z TVGry i broni tego co wylosuje.

07.08.2019 18:49
VirtualManiac
😁
1
odpowiedz
VirtualManiac
14
Wirtualny

Teraz będą wojny pecetowo - pecetowe. Steam vs Epic.

07.08.2019 20:25
1
odpowiedz
Metaverse
7
Pretorianin

"odruchowy lęk przed osobami innej rasy czy narodowości depczemy ciężkimi buciorami tolerancji"
Nie widzę żeby wszyscy byli tacy chętni do tego deptania. Wystarczy ze gdzieś pojawi sie inna rasa "a budzą sie upiory".

07.08.2019 20:42
odpowiedz
Dehumanizacjusz
27
Centurion

ee konsolaki a jak wam się procek zgore to jak go wymieniacie? lutownicą? haha potem kupujo nowo konsola a staro wrzucajo do oceanu i wieloryby trujo

07.08.2019 23:02
dzl
odpowiedz
1 odpowiedź
dzl
41
Wiedźmiak Benedylbert

Szczerze to dla mnie granie na PC stało się w ciągu ostatniej dekady wygodniejsze od konsol choć zdarzają się wpadki. Minusem jest też brak rynku wtórnego, który niestety został zabity przez Steam i inne platformy oraz bariera wejściowa w postaci dośc wysokiej ceny komponentów(choć tutaj zależy kto w jaką wydajność i rozdzielczość celuję).

Natomiast na PC mogę sobie kupić taki pierwszy z brzegu przykład GTA V, poświęcić czas na pobranie i po prostu grać. Wymagane biblioteki instalują się przy pierwszym odpaleniu gry i to właściwie tyle.

Do PC możesz podpiąć sobie pada, kierownice, Vive i masę innych peryferiów nieobsługiwanych przez konsole, o myszy nie wspominając. Podpiąć PC do telewizora i grac z kanapy czy nawet przesyłać sobie obraz na smartfon czy tablet.

Tak naprawdę to każda platforma ma swoje zalety i wady. Najważniejsze to po prostu wybrać sprzęt dla siebie i dobrze się bawić. I z tą właśnie myślą zostawiam was na noc. ;)

08.08.2019 09:02
GanderPL
odpowiedz
3 odpowiedzi
GanderPL
9
Legionista

Nie walczę z fanami konsol i nie widzę większego sensu w wojnie co lepsze. Każdy wybiera co woli, co mu się wygodniej obsługuje. Boli mnie jedynie to że twórcy gier zwykle robią gry na konsole a potem adaptują je do PC. Co za dziwaczne podejście. Nie lepiej od razu zrobić dobrze grę a potem ją wykastrować pod konsole (słabsza grafika i uboższe sterowanie)? Każdorazowo muszę czekać i się modlić czy wydadzą zajebistą grę na PC jakby to miała być jakaś łaska. Nieporozumienie jakieś.

08.08.2019 20:35
odpowiedz
marcban
47
Pretorianin

Większość moje gamingowej historii to jednak PC (a wcześniej Amiga i ośmiobitowce) ale i na konsoli, najpierw PS2 a później PS3 się swoje pograło. Fanboje byli po jednej i po drugiej stronie, dużo ich różniło ale i też łączyło ich kilka rzeczy takich jak:
- durnowatość
- zajadłość
- emocjonalność na poziomie 5 latka
- kompletna odporność na argumenty.

post wyedytowany przez marcban 2019-08-08 20:35:41
09.08.2019 07:30
Darth_Tusken
😂
4
odpowiedz
Darth_Tusken
21
Pretorianin
Image

Klasyk --->

post wyedytowany przez Darth_Tusken 2019-08-09 07:31:18
09.08.2019 08:43
kubuses
odpowiedz
1 odpowiedź
kubuses
1
Centurion

Pc master race zawsze w moim sercu, konsolowcy to podludzie, tfu. A tak serio to ludzie po prostu lubią się spierać i udowadniać że moja prawda jest najmojsza

09.08.2019 12:25
VanDust
odpowiedz
5 odpowiedzi
VanDust
74
Konsul

A ja myślałem, że to już samo zdechło.... te całe wojny. Bardziej widoczne były w latach 90-tych - Amiga vs Atari i gdzieś tam z boku PC.

09.08.2019 12:36
TSG-PromaG-XRT
odpowiedz
13 odpowiedzi
TSG-PromaG-XRT
0
Legionista

Jakie wojny!?

PC vs konsola? - toż to żadna wojna - Konsola to taki biedny piec(Low End) z drogimi grami dla masowego odbiorcy który nigdy nie wydał by 7-10 tysięcy na komputer do grania.Piec zawsze będzie górą a jak ktoś zawzięcie broni konsol to jest po prostu ignorantem lubiącym grać w okrojonej grafice w 30 klatkach(i to ze znacznymi spadkami w wielu tytułach nawet na PS4 Pro) lub nie zaznał nigdy płynnej wymaksowanej rozgrywki na PC...Moja przygoda z konsolami skończyła się na PS2 wieki temu...Jedyny sens ich zakupu to ten ekonomiczny.Konsole spowalniają niestety w rozwoju PC-ty - wiele tytułów robi się pod konsole a potem z taką wykastrowaną stroną wizualną robi porty na PC zamiast na odwrót,najpierw zrobić wymaksowane na PC a potem wykastrować poniżej ustawień LOW(na PC) i w 30 klatkach przenosić na konsole...Zresztą każdy gra na czym woli i na co go stać - rybka mnie to...
CoD vs BF? - już nie aktualne - BF się skończył wraz z 5-ką.Fani CoDa zatriumfowali w tym wieloletnim konflikcie...BF już nie wie czym chce być - BF-em,Battleroyale z Fortnite czy CoDem,grą usługą bez wsparcia mamiącą zapowiedziami wieloletniego darmowego wsparcia.Szkoda gadać!

10.08.2019 13:31
😐
odpowiedz
3 odpowiedzi
dark_souls_fanatic
1
Chorąży

WOW. Serio jeszcze są ludzie grający na sprzęcie biurowym? Myślałem, że to pokolenie już zakończyło swoją "kariere" w grach i zajęło sie np. wychowywaniem dzieci... masakra. Komputer służy do nauki, pracy, przeglądania internetu, do rozrywki w postaci gier służy konsola, ludzie...

10.08.2019 19:19
odpowiedz
2 odpowiedzi
butman1
6
Legionista

No cóż, nie każdego stać na PC, niektórzy muszą męczyć się na sprzęcie wartym połowę dobrej karty graficznej. Z tymi ludźmi nie należy walczyć, ani się z nich śmiać, im trzeba współczuć.

11.08.2019 02:14
odpowiedz
zyyyygarekbue
27
Chorąży

PC+PS4 PRO - Idealny zestaw. Na PC zagrasz prawie (?) we wszystko z XBOX1, a na PS4 w ekskluziwy, bo tylko dla nich kupuje sie te konsole (przynajmniej w moim wypadku). Nie gram na konsoli w zadne gry, ktore sa wydane na PC.

11.08.2019 09:30
raziel88ck
odpowiedz
1 odpowiedź
raziel88ck
140
Reaver is the Key!

Taka ludzka natura.

11.08.2019 19:39
odpowiedz
XbartasX
0
Junior

Obie są okej ale wydaje mi się ze o wiele lepiej się gra na konsoli gry solo w sensie jakaś fabuła albo exclusiv na ps4 a gry multi na kompie.

11.08.2019 22:33
VortexSky
odpowiedz
VortexSky
5
Legionista

W sumie to PC zawsze do mnie przemawialo z argumentami takimi jak np. klasyczny gryzon z klawiatura jest znacznie bardziej dla mnie wygodny od joysticka czy pada, czy mniej ograniczen w pewnych rzeczach jakoby np mozliwosc instalaci modow itp. Mialem nie jednokrotna okazje wyprobowac ps1, ps2 i ps3. Jednak wiadomo co do mnie juz zawsze przemowialo...

Warto tez wspomniec ze PC ma wlasne obecnie wewnetrzne "wojny" bo Epic czy Steam bija sie obecnie o graczy. Epic u mnie jest na przegranej pozycji u mnie ale wrocmy do konsol. U mnie wygrywa PC i nie widze zadnego sensu aby robic przesiadke lub decydowac sie na PC+Xbox/Ps lub PC+Xbox+Ps.

14.08.2019 12:33
odpowiedz
Enigma
0
Junior

No cóż ja jako reprezentant mega low end gamerów nie mam wyboru i ostatnio zwyczajnie przeniosłem się na konsole, rodzice nigdy nie byli w stanie mi kupić chociażby czegoś co było blisko high endu a pomimo tego przegrałem setki (w jednym przypadku nawet tysiące) godzin w różnych grach a na Steamie mam ich ponad 70. Jednak doprowadza do szału performance wielu nawet jakby nie patrzeć starych gier w których fpsy to tragedia. Dlatego nie ma dla mnie nic przyjemniejszego od w końcu odpalenia jakiejś giereczki triple A w której można coś widzieć a nie muszę grać na najmniejszej rozdziałce plus ze skalowaniem tekstur. Przykładowo dziś kupuje rdr2 i nie dużo mnie to obchodzi że jest to gra na konsole bo przynajmniej mam możliwość zabawy w niej

post wyedytowany przez Enigma 2019-08-14 12:34:41
19.08.2019 19:04
Illuminackiretpalianinnajezdzcazdalekiegokosmosu

Dajcie następny artykulik jakie to zuo i diabolo rządzi wśród graczy, byle dalej od tematyki toksyczności wydawców i lovely game industry chasing your money at any cost...

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze