Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 25 kwietnia 2019, 14:54

autor: Filip „fsm” Grabski

Rocznik 84, gra w gry, często chodzi do kina, sporo czyta, serialuje, podcastuje i docenia riffy.

Recenzja filmu Avengers: Endgame – wielkie pożegnanie

11 lat i 22 filmy znajdują kulminację w czwartej części Avengers. Koniec gry ma przed sobą trudne zadanie satysfakcjonującego zakończenia wielkiego etapu największej kinowej serii w historii. Ale przecież nie z takimi zadaniami radzili sobie bohaterowie.

PLUSY:
  1. mnóstwo niespodzianek;
  2. brak poczucia przeładowania historii postaciami i wątkami;
  3. udany rozkrok między dramatem a humorem;
  4. kilka scen tak świetnych, że przejdą do historii gatunku;
  5. trudne zadanie zakończenia wielu wątków powiodło się...
MINUSY:
  1. ...choć nie obyło się bez kilku scenariuszowych wpadek;
  2. osoby niezaangażowane w uniwersum poczują się zagubione.

Gdzieś obok znajdziecie listę plusów i minusów, jakie wypisałem tuż po obejrzeniu filmu Avengers: Koniec gry. Drugi minus na liście, oznaczający konieczność bycia zaznajomionym z całym kinowym uniwersum Marvela, został wstawiony nieco na siłę. Koniec gry to przecież film numer 22, wiadomo więc, że nie powinno się wybierać na seans bez choćby podstawowej wiedzy o tym świecie. W ten sposób pragnę jednak podkreślić fakt, że na odbiór nowej produkcji braci Russo w ogromny sposób wpływa emocjonalne zaangażowanie widza w zapoczątkowaną 11 lat temu historię. Jeśli – tak jak ja – chłoniecie kolejne rozdziały MCU z uśmiechem, czeka Was prawdziwa kinowa uczta. Jeśli natomiast do tej pory pozostaliście marvelosceptykami, ale nadal rozważacie danie szansy nowej odsłonie Avengers, śmiem twierdzić... że również wyjdziecie z kina usatysfakcjonowani.

AKTUALIZACJA PO DRUGIM SEANSIE (7 maja 2019)

Jak w przypadku większości filmów z MCU, na Avengers: Koniec gry z wielką przyjemnością poszedłem drugi raz, by skonfrontować pełną pozytywnych emocji opinię po premierze z wrażeniami wyciągniętymi po kolejnym seansie. Bracia Russo dostarczyli na tyle dobrze zbudowany film, że recenzja pisana po kolejnym obejrzeniu filmu nie różniłaby się mocno od tej premierowej. Było nawet tak, że momenty wzruszające uderzyły ze zdwojoną siłą, a czekanie na pełne rozmachu sceny akcji owocowało podobnymi ciarkami na plecach.

Endgame jest świetny za pierwszym i za drugim razem. Teraz jednak więcej uwagi poświęciłem na pewne fabularne nieścisłości i ich wyjaśnienie byłem zmuszony dopowiedzieć sobie sam. Gdybym miał oceniać osobno drugi seans, to dałbym mu pewnie pół punktu mniej.

To jest już koniec...

Ogrom oczekiwań wobec Końca gry jest tak potężny, że sam napędziłby Rękawicę Nieskończoności. Przecież to jest już finał. Ten prawdziwy, ostateczny i wyczekiwany, kulminacja wszystkich wątków, moment ostatniego spotkania z bohaterami, z którymi zdążyliśmy się zżyć. Ogromne nadzieje często generują wielki zawód, jednak Joe i Anthony Russo (do spółki ze swoimi scenariuszowymi kolegami, Christopherem Markusem i Stephenem McFeelym) przebyli długą drogę i po trzech wspólnie stworzonych filmach dla Marvel Studios dobrze wiedzą, czego oczekują fani. Czwarta część Avengers to list miłosny napisany do widzów, do komiksów i do ich twórców. List bardzo długi, z kilkoma bykami, ale ostatecznie pełen niezwykle pozytywnych emocji i wzruszeń.

Omówienie fabuły filmu nie może mieć tu miejsca – z przyczyn oczywistych. Pozwolę sobie jednak stwierdzić, że Koniec gry w ciągu pierwszych kilkunastu minut w niezwykle sprawny i zaskakujący sposób pokazuje, iż kolejne niemal 3 godziny będą niezwykłą podróżą, w której wszystko może się zdarzyć.

Na podstawie niezwykle oszczędnych (i sprytnie oszukujących) zwiastunów były wysnuwane różnorakie teorie, jedne bliższe prawdy, inne od niej odległe. Żadna z nich jednak nie przygotowuje widza na prawdziwą bombę, jaka ostatecznie zostaje odpalona na ekranie. Koniec gry jest idealnie dopasowaną drugą połówką Wojny bez granic, w wielu miejscach podobną, a jednak zdecydowanie inną. Rok temu postaci było tak dużo, że film musiał zostać pocięty na ogromną liczbę mniejszych sekwencji, scena akcji goniła scenę akcji, a każdy ekscytujący moment był zaraz pobijany złożonością i efektownością kolejnego. Koniec gry skupia się na pozostałych przy życiu bohaterach i zostaje z nimi na dłużej, dzięki czemu fabuła oddycha pełną piersią, nie goniąc na złamanie karku.

Natasza i Clint otrzymują kilka udanych wspólnych scen. - 2019-05-07
Natasza i Clint otrzymują kilka udanych wspólnych scen.

Nie ma już nic...

Jeśli obedrzemy film z całej otoczki, dostrzeżemy, że nowa część Avengers stoi na dwóch filarach – fenomenalnej komiksowej akcji i właśnie bohaterach. Szóstka herosów na różne sposoby zmaga się z pewnego rodzaju stresem pourazowym, z traumą bycia pozostawionymi przy życiu – jedni rzucają się w wir pracy, inni nadal pomagają bliźnim, a jeszcze inni zupełnie się wycofują. Ten etap to tak na dobrą sprawę aż 1/3 całego filmu – motywacje i sposób patrzenia na ten nowy świat są przedstawione bardzo dokładnie i z szacunkiem do całej jedenastoletniej historii Marvel Cinematic Universe. Tony’ego Starka, Steve’a Rogersa, Nataszę Romanow, Bruce’a Bannera, Thora i Hawkeye’a znamy dobrze i kibicujemy im z całego serca. Ten ostatni bohater, do spółki z również nieobecnym w poprzednim filmie Ant-Manem, ma zresztą w końcu do odegrania dużą rolę.

Spotkania po latach bywają bolesne. - 2019-05-07
Spotkania po latach bywają bolesne.

Drugi filar, czyli kipiąca od CGI i wydanych dolarów akcja, to coś, z czego MCU słynie, a Koniec gry robi, co może, by pokazać rzeczy do tej pory na ekranie niewidziane. Jeśli tylko przymkniemy oko na niepotrzebną i momentami słabą konwersję 3D, to zaoferowany przez twórców superbohaterski spektakl okaże się być jedną z najbardziej efektownych rzeczy oglądanych w kinie w ostatnich latach. Na dobrą sprawę tylko Wojna bez granic może mierzyć się z Końcem gry jak równy z równym.

Jesteśmy wolni...

Mimo że seans trwa ponad trzy godziny, nowa odsłona Avengers nie męczy widza. Umiejętne żonglowanie wątkami i pełna zaskoczeń środkowa część filmu sprawiają, że każda minuta w kinie wydaje się świeża, a gotowe dzieło nie cierpi na syndrom Powrotu króla, który miał zdecydowanie za dużo zakończeń i za bardzo uwierzył w bycie prawdziwym arcydziełem nieomylnego twórcy. Tradycyjnie dla Marvela cały ten emocjonalny ładunek równoważony jest przez humor, który (za wyjątkiem jednej sceny) nie sprawia wrażenia wymuszonego. Owszem, sporo dialogów nadal bazuje na zawadiackich odzywkach i one-linerach, ale na tym etapie naprawdę nie trzeba już dokładać dużo więcej, by produkt sprzedać.

Czy Thanos zasługuje na odpoczynek? - 2019-05-07
Czy Thanos zasługuje na odpoczynek?

Nie mam bowiem wątpliwości, że Avengers: Koniec gry to produkt. Przemyślana do samego końca biznesowa zagrywka, która ma to szczęście, że stoją za nią pasjonaci z taką łatwością łączący przyjemne z pożytecznym (czytaj: zarabianie pieniędzy z oferowaniem rozrywki na najwyższym poziomie). Da się zatem wyczuć pewnego rodzaju kalkulację, wszak to „ostateczne zakończenie”, o którym wspomniałem wcześniej, jest tylko finałem bardzo długiego rozdziału, a podróż będzie trwać dalej. Scenariusz filmu potyka się więc tu czy tam, gdy tylko za mocno zaczynamy zagłębiać się w jego zawiłości. Jest to jednak na tyle niewielka rysa na tym wysokobudżetowym krysztale, że ze świecą szukać fana, któremu Koniec gry nie będzie się podobać.

Thor ją lubi. Wy też? - 2019-05-07
Thor ją lubi. Wy też?

…możemy iść

Avengers: Koniec gry to godny finał dla wszystkich zaangażowanych w ten ogromny projekt. W satysfakcjonujący sposób kończy trwające po kilka lat podróże wybranych bohaterów, daje gwiazdom kolejną szansę zabłysnąć z wielką siłą (Robert Downey Jr. i Chris Evans wskakują tu na nieosiągalny piedestał), wielkimi garściami czerpie z dokonań poprzedników (liczba nawiązań i mrugnięć okiem będzie przedmiotem niezdrowej ilości filmików w stylu „20 rzeczy, które przegapiłeś w Endgamie”) i z ogromnym szacunkiem oferuje to wszystko widzom. Podczas seansu śmiałem się, wzruszałem, klaskałem, krzyczałem, a obecne w kliku momentach ciarki wprawiły w drżenie całe me dłonie, zajęte do tej pory zakrywaniem otwartych ust. Avengers: Koniec gry to film dla mnie, dla wielkiego fana tego uniwersum.

Filip „fsm” Grabski

TWOIM ZDANIEM

Który tegoroczny hit kinowy jest dla Ciebie ważniejszy?

80,9%
Avengers: Endgame
19,1%
Star Wars: The Rise of Skywalker
Zobacz inne ankiety
John Wick 3 – recenzja filmu. Baba Yaga znowu wymiata!
John Wick 3 – recenzja filmu. Baba Yaga znowu wymiata!

Pewne rzeczy są nieuchronne. To konsekwencje działań i cyklu życia. Śmierć, podatki. Sukces trzeciego Johna Wicka. Zwłaszcza to ostatnie. Parabellum to prawdopodobnie najlepsze kino akcji, jakie wyszło w ostatnich latach.

Jaka przyszłość czeka Marvela po Avengers: Koniec gry?
Jaka przyszłość czeka Marvela po Avengers: Koniec gry?

Avengers: Koniec gry nie tylko zakończy wątek Thanosa i Rękawicy Nieskończoności, ale zamknie także istotny etap w historii kinowego uniwersum Marvela. Po tym filmie krajobraz kina superbohaterskiego ulegnie sporym zmianom.

Recenzja filmu Avengers: Wojna bez granic – koniec świata!
Recenzja filmu Avengers: Wojna bez granic – koniec świata!

Budowane od 10 lat kinowe uniwersum Marvela właśnie doczekało się pierwszej części najbardziej emocjonującego punktu w swej historii. Avengers: Infinity War to film totalny, który robi, co może, by widza zaszokować i zadowolić.

Komentarze Czytelników (57)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
25.04.2019 15:42
NewGravedigger
6
odpowiedz
4 odpowiedzi
NewGravedigger
131
spokooj grabarza

Twoje recenzje mają jedną ogromną wadę. Nie ma tam praktycznie żadnego sceptycyzmu czy okruchów niezadowolenia.

Endgame jest filmem dobrym i tylko dobrym, a zdecydowanie bliżej mu do środka skali niż do najwyższego oczka. Fani mogą piać z zadowolenia, hejterzy piać z nienawiścią, a każdy inny zdrowo patrzący na film zauważy to, że fabuła jest prowadzona jak najprościej się da. Nie ma tam absolutnie żadnej z zawiłych teorii, które fani wypracowali przez ostatnie 12 miesięcy.

spoiler start

Wydostanie langa z wymiaru? Pyk! Szczur! Uratowanie Starka? Pyk! CM! Podróż w czasie? Wpadł na to Lang, który w ostatnim filmie był kwantowym debilem. Uratowanie wszystkich wyparowanych? Jakiś wymiar w kamieniu duszy z Gamorą? Po co, pyk! Wszyscy już są na miejscu.

spoiler stop

Nie ma tam absolutnie żadnego wątku fabularnego, który sprawiłby, że można przysiąść i powiedzieć WOW, ktoś nieźle to wymyślił.

Oczywiście są malutkie twisty fabularne typu kto zginie, kto nie ale nie oszukujmy się, nie są one aż tak drastyczne, żeby oceniać film przez ich pryzmat.

Film faktycznie jest laurką dla wszystkich 20 poprzednich pozycji i to widać. mrugnięcia do fanów, one linery z poprzednich filmów itp są serwowane z prędkością karabinu maszynowego, co miejscami jest również męczące i miejscami na siłę vide żeńskie avengers. Aczkolwiek IMO najlepszy tekst filmu

spoiler start

I can do this all day! Sigh, I know....

spoiler stop

akurat się do tego zalicza.

Jest masa infantylności, skierowanych w sumie nie wiadomo do kogo. Hulk schodzący po schodach? Serio?

Gdy się zastanowić nad samymi zawiłościami czasowymi to też dojdziemy do wniosku, że mimo pojazdu po filmach typu powrót do przeszłości Endgame też zalicza wtopę.

spoiler start

Pojawienie się Thanosa w aktualnych czasach, uwolnienie Lokiego z kamieniem, zostawienie Gamory, śmierć Nebuli, starość CA z Peggy

spoiler stop

- wszystko to powinno mieć wpływ na linię naszego czasu albo nie mieć wpływu w ogóle. Tymczasem raz mamy tak, a raz inaczej.

post wyedytowany przez NewGravedigger 2019-04-25 15:44:06
25.04.2019 15:28
1
zetttt
43
Centurion

C.Marvel może czyscić buty rocketowi

25.04.2019 15:30
PanWaras
odpowiedz
6 odpowiedzi
PanWaras
38
Try Honestly

Dla mnie Wojna bez granic była zdecydowanie lepsza. Tu, niestety humor mocno odstawał od wcześniejszych filmów (naśmiewanie się z tyłka Rogersa, sic!). Niestety genialni pomocnicy Thanosa z poprzedniej części, tutaj zupełnie wyparowali i byli tylko statystami. Jestem fanem Marvela i oglądałem z chęcią wszystkie poprzednie filmy, ale End Game to nie do końca to, na co czekałem.

25.04.2019 15:42
NewGravedigger
6
odpowiedz
4 odpowiedzi
NewGravedigger
131
spokooj grabarza

Twoje recenzje mają jedną ogromną wadę. Nie ma tam praktycznie żadnego sceptycyzmu czy okruchów niezadowolenia.

Endgame jest filmem dobrym i tylko dobrym, a zdecydowanie bliżej mu do środka skali niż do najwyższego oczka. Fani mogą piać z zadowolenia, hejterzy piać z nienawiścią, a każdy inny zdrowo patrzący na film zauważy to, że fabuła jest prowadzona jak najprościej się da. Nie ma tam absolutnie żadnej z zawiłych teorii, które fani wypracowali przez ostatnie 12 miesięcy.

spoiler start

Wydostanie langa z wymiaru? Pyk! Szczur! Uratowanie Starka? Pyk! CM! Podróż w czasie? Wpadł na to Lang, który w ostatnim filmie był kwantowym debilem. Uratowanie wszystkich wyparowanych? Jakiś wymiar w kamieniu duszy z Gamorą? Po co, pyk! Wszyscy już są na miejscu.

spoiler stop

Nie ma tam absolutnie żadnego wątku fabularnego, który sprawiłby, że można przysiąść i powiedzieć WOW, ktoś nieźle to wymyślił.

Oczywiście są malutkie twisty fabularne typu kto zginie, kto nie ale nie oszukujmy się, nie są one aż tak drastyczne, żeby oceniać film przez ich pryzmat.

Film faktycznie jest laurką dla wszystkich 20 poprzednich pozycji i to widać. mrugnięcia do fanów, one linery z poprzednich filmów itp są serwowane z prędkością karabinu maszynowego, co miejscami jest również męczące i miejscami na siłę vide żeńskie avengers. Aczkolwiek IMO najlepszy tekst filmu

spoiler start

I can do this all day! Sigh, I know....

spoiler stop

akurat się do tego zalicza.

Jest masa infantylności, skierowanych w sumie nie wiadomo do kogo. Hulk schodzący po schodach? Serio?

Gdy się zastanowić nad samymi zawiłościami czasowymi to też dojdziemy do wniosku, że mimo pojazdu po filmach typu powrót do przeszłości Endgame też zalicza wtopę.

spoiler start

Pojawienie się Thanosa w aktualnych czasach, uwolnienie Lokiego z kamieniem, zostawienie Gamory, śmierć Nebuli, starość CA z Peggy

spoiler stop

- wszystko to powinno mieć wpływ na linię naszego czasu albo nie mieć wpływu w ogóle. Tymczasem raz mamy tak, a raz inaczej.

post wyedytowany przez NewGravedigger 2019-04-25 15:44:06
25.04.2019 16:03
ddawdad
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
ddawdad
12
Generał

Patrząc na ankietę zapytałem siebie w myślach: "Czy Star Wars można jeszcze nazwać hitem?" Może i zarobi dużo, ale od strony artystycznej jest jedną wielką słabą wydmuszką niestety.

25.04.2019 17:01
Wielki Gracz od 2000 roku
odpowiedz
Wielki Gracz od 2000 roku
125
El Kwako

Film jest po prostu niesamowity. I inny niż się spodziewałem, często były zaskoczenia, nawiązania do starszych tytułów i sporo emocji. Już dawno tak mocno nie powstrzymywałem się od płaczu, ale łzy i tak leciały (u kumpla to samo). Piękne zwieńczenie tylu lat i filmów, różnych historii i wątków.

spoiler start

Tony rozpoczął MCU i on zakończył jego pewną część. Kapitan Ameryka na emeryturze. Wdowa nie żyje. Thor postanawia odejść od Asgardczyków przekazując władzę.

Finałowa bitwa ze wszystkimi bohaterami, Kapitan Ameryka walczący Mjolnirem, Witch walcząca pełnią mocy, Spider-Man i tryb mordercy oraz lot z Walkirią... dobra kończę, bo inaczej ten post zajmie parę stron forum.

spoiler stop

25.04.2019 17:31
odpowiedz
Gieszu
11
Konsul

Pamiętajcie, że choć Endgame spina wszystkie dotychczasowe filmy MCU klamrą to jednak Spiderman Far From Home jest ostatnim filmem 3 fazy. Kto wie, może właśnie FFH da nam wstęp do fazy 4. Dużo w Endgame namieszali, scenarzyści fazy 4 mają co rozkminiać i do czego dopisywać fabułę aby wszystko było jaśniejsze niż teraz. Sam film oceniam na 8/10 ale w tej normalnej, staroszkolnej skali czyli perełka, warta oczu i czasu

25.04.2019 20:52
Gorn221
odpowiedz
Gorn221
56
Łowca Demonów

Arcydzieło moim zdaniem.

25.04.2019 21:03
Bezi2598
odpowiedz
10 odpowiedzi
Bezi2598
97
Legend

Mi się film podobał. Bardziej niż Infinity War, nie było słabizn typu wątek romansowy Scarlett Witch i Visiona.

A najbardziej mnie cieszy

spoiler start

Thor dołączający do Strażników Galaktyki. Nie mogę się doczekać trzeciej części.

spoiler stop


Ktoś zna może odpowiedź na pytanie, bo może coś mi umknęło?

spoiler start

Co się stało z Gamorą? Gamora zginęła na dobre, ale co z Gamorą z innej linii czasowej? Chyba nie było jej razem ze Strażnikami na koniec? Czy była, a nie zauważyłem?

spoiler stop

25.04.2019 22:22
A.l.e.X
😱
odpowiedz
6 odpowiedzi
A.l.e.X
127
Alekde

Miałem w sumie nie komentować, ale ... o Boże :)

Wielki Gracz od 2000 roku - Już dawno tak mocno nie powstrzymywałem się od płaczu, ale łzy i tak leciały (u kumpla to samo).

co do filmu, spodziewałem się dużo, dużo lepszego obrazu a przynajmniej poziomu IW, a dostałem w sumie spore rozczarowanie, wiele bezsensownych dłużyzn, fabuła tak głupia że chyba gorszej się nie dało zrobić a szczególnie metody naprawy zmian jakie dokonał Thanos, dodatkowo brak wielu ciekawych poprzednich postaci po obu stronach / wrzucenie na siłę nijakiej i miałkiej marvel. Całość w sumie ratował tylko Thor z brzuchem. W życiu tego drugi raz nie obejrzę nawet jak będzie w TV.

25.04.2019 22:38
claudespeed18
odpowiedz
claudespeed18
150
Liberty City Finest

Część inna niż wszystkie,

spoiler start

2h obyczajówka

spoiler stop

a potem

spoiler start

epicka walka, gdzie czasem nie wiadomo co się dzieje a Thanos bez rękawicy jest przekokszony totalnie

spoiler stop

(jeden z największych minusów filmu). Tona niespójnosci z głównym 'plot story' i wyszło słabiej niż IW niestety. Tam walk było sporo

spoiler start

a tutaj jest jedna i pomimo, że kozacka to zbyt chaotyczna.

spoiler stop

post wyedytowany przez claudespeed18 2019-04-25 22:39:22
26.04.2019 08:06
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Zaikare
32
Chorąży

Mnie osobiście film zawiódł. Jak czekałem na film, to moje oczekiwania tak urosły, że ciężko było by je usatysfakcjonować. Po IW miałem efekt wow, jak wychodziłem z kina to byłem podekscytowany i w szoku. Po End Game to takie wzruszenie ramionami i stwierdzenie, że było ok.

Nie twierdzę, że film jest zły. Jak dla mnie zasługuje na mocne 7, ew. 8. ale dla mnie to było zmarnowanie potencjału. Jak dla mnie żarcików było za dużo, niektóre sceny były przeciągane, fabularnie też średnio.

spoiler start

Jeżeli w fabule tłumaczą Ci, że cofanie w czasie nie działa tak jak w innych filmach, że to nie ma wpływu itp., śmieją się z tego ... a nagle, po cofnięciu się w czasie, totalnie bez niczego, pojawia się pewna osoba w innym miejscu ... bez żadnej wiedzy, no dosłownie bez niczego.
Ogólnie oni przeszli do innego czasu i w sumie innego wymiaru (bo jakby zabrali kamienie z tego samego wymiaru, to byłoby to rozwiązaniem sprawy, gdyż Tanos nie miałby jak zdobyć tych kamieni). Na koniec wysyłają postać by oddała kamienie temu wymiarowi. Ta postać tam zostaje i nagle pojawia się i w tym wymiarze, jako stara osoba.
Pozostaje tylko pokręcić głową. Inną kwestią jest, gdzie zniknął młot? :D

spoiler stop

post wyedytowany przez Zaikare 2019-04-26 08:12:44
26.04.2019 10:09
1
odpowiedz
Le Loi
9
Pretorianin

Gdzie opcja "żaden"? Zawsze taka była...

26.04.2019 12:29
dolek_17
😢
1
odpowiedz
dolek_17
91
pawian_akrobata

co drugi komentarz to same spojlery.. :D

A je bez spojlerowania powiem, że po filmie nie potrafię dojść do siebie jak po przejściu Wiedźmina albo po 7 części Harrego.
Bardzo wsiąkłem w to uniwersum już po Iron Manie z 2008 roku. Kino super-bohaterskie już nie będzie takie samo.

spoiler start

Żegnaj Tony

spoiler stop

26.04.2019 18:32
NewGravedigger
odpowiedz
2 odpowiedzi
NewGravedigger
131
spokooj grabarza

Tak sobie myślałem. Czy ktoś może mi wytłumaczyć jak

spoiler start

Thanos w ogóle znalazł się w tym przyszłym świecie? Każdy z nich miał próbki na jeden skok, co było wyraźnie powiedziane. Nebula wraca i jeb, ściąga statek thanosa. Jak?

spoiler stop

26.04.2019 20:25
eJay
odpowiedz
1 odpowiedź
eJay
189
Quaritch

gameplay.pl

Podobało mi się. Szacun dla braci Russo za sklejenie wielu pomysłów we w miarę logiczny (heh), emocjonujący rollercoaster, który kończy całą epokę superbohaterskiego kina. Nie wszystko tu gra jak należy, ale jako 3-godzinny blockbuster (!) wypada bardzo dobrze i fajnie, ale....

IW jest jednak lepsze - bardziej zwarte, z większą dawką emocji, z bardziej podkreśloną stawką i starciami, od których buzowała adrenalina. Tutaj na dobrą sprawę po powrocie Langa do ekipy mamy letnie kino w najlepszym wydaniu, z przesadzonym humorem w co drugiej scenie (to w dużej mierze obniża powagę sytuacji) i takim średnio-wysokim Marvel-levelem w kinie. Gdybym miał wymienić konkretne zarzuty:

spoiler start

- Thor - mi nowa interpretacja nie przypadła do gustu. Jest śmieszny, ale w pewnym momencie przekracza granice żenady.
- Może to mój "osobisty sadyzm", ale jak jak finał finałów to straty po stronie ekipy Avengers są liczbowo mizerne
- Nie rozumiem trochę "balansu fabularnego" dla niektórych postaci - wcześniej na Hawkeye'a lano ciepłym moczem, teraz odgrywa bardzo ważna rolę. To samo mam z Wdową - mam wrażenie, że planowano dla niej solowy film, ale ostatecznie zrezygnowano i dano się jej tutaj trochę nagrać.
- Thanos kozaczy 50% mniej niż w IW
- "Don't spoil Endgame" - nie ma czego spojlerować, po raz olejny fanowskie teorie okazały się 1000x bardziej kreatywne niż scenariusz filmu. Ten film jest MEGABEZPIECZNY, aby czasem nie zaszkodził franczyzie
- Jakakolwiek dyskusja o podróżach w czasie powinna się odbyć po debacie "dlaczego po pstryknięciu palcem ginie akurat ten a nie inny człowiek" ;)

spoiler stop


Poza tym reszta na duży plus. Nie będę wymieniał pojedynczych zalet, jest ich wystarczająco dużo.

IW - 9/10
Endgame - 8/10

27.04.2019 14:05
claudespeed18
odpowiedz
1 odpowiedź
claudespeed18
150
Liberty City Finest

Takie tam pytanie

spoiler start


Rocket miał jakieś urządzenie do wyciagnięcia Kamienia z Jane ale jak to zrobił? Zabił ją, wbił w głowę, czy urządzenie wyciągnęło Kamień telepatycznie/atomami ... you know? Może było to też w Thor 2 ale nie pamiętam już za bardzo Dark World, akurat jednego ze słabszych filmów MCU.

spoiler stop

post wyedytowany przez claudespeed18 2019-04-27 14:06:17
28.04.2019 01:11
Bukary
odpowiedz
Bukary
174
Legend

Zawód.

Pierwsza polowa - 8/10. Druga - 5/10. Cały film znacznie słabszy od poprzedniego.

Myślałem, że gorzej od "Pantery" nie będzie. Było. "Zimowy żołnierz" i "Wojna bohaterów" wciąż najlepsze.

06.05.2019 10:06
odpowiedz
1 odpowiedź
Selen
39
Pretorianin

Ja też muszę przyznać, że zawiodłem się na filmie. Nie lubię happy endów i bardzo mi się podobało w poprzedniej części gdzie połowa istnień zniknęła, to był taki mindfuck, że aż miło, a tutaj wszystko skończyło się jak zawsze. I podróż w czasie? Serio? To jak oszukiwanie... Bez większego wysiłku jak naprawić cały wszechświat...

spoiler start


I niech mi ktoś powie dlaczego Kapitan Ameryka trzaskał więcej piorunów niż sam Thor! Było już powiedziane, że młot sam w sobie nie ma takiej mocy tylko osoba go dzierżąca. Mógł go podnieść bo był godzien, ale nic więcej nie powinno się wydarzyć. No i jak Thor mógł zaebać sobie samemu młot z przeszłości, WTF ta scena była chyba tylko dla beki.

spoiler stop

06.05.2019 14:27
Matysiak G
odpowiedz
Matysiak G
135
bozon Higgsa

Gdyby cały film był taki jak pierwszy akt - czyli dramat o radzeniu sobie ze stratą - mielibyśmy tytuł wybitny, na poziomie Logana. Otwierająca scena z Hawkayem miażdży. Chyba najcięższa emocjonalnie w całym MCU.

Gdyby kończył się pstryknięciem palcami

spoiler start

po odzyskaniu kamieni w drugim akcie

spoiler stop

, mielibyśmy film świetny, nawet biorąc pod uwagę nielogiczności.

A że wszystko skończyło się jak zwykle prostacką ustawką na lasery z oczu i magiczne narzędzia drwalskie, to mamy film tylko dobry.

Wiem, że to jest kino dla nastolatków, i musi błyskać i świecić, ale rutynowe bitwy nie muszą tyle trwać. IMO najmocniejszą stroną MCU są postacie i relacje między nimi. Cieszę się, że w endgame dostaliśmy tego całkiem sporo, ale choć nie obyło się bez ofiar, to śmierć Yondu w Guardians 2 wzruszyła mnie mocniej.

Podsumowując - film niezły, ale nie wybitny.

post wyedytowany przez Matysiak G 2019-05-06 14:34:39
06.05.2019 14:31
Yarpen z Morii
odpowiedz
1 odpowiedź
Yarpen z Morii
27
urzytkownik boży

Ktoś mi wytłumaczy jedno? Jakim cudem:

spoiler start

Skoro minęło 5 lat od Infinity War (ile lat miał wtedy Spiderman? 16? 17?) to jakim cudem Peter Parker po ożywieniu idzie sobie jak gdyby nigdy nic do swojej licbazy i spotyka się z kumplem? Nie są już trochę za starzy na szkołę? Skoro Thor zabrał młot z przeszłości to czy nie sprzeprzył całej tamtejszej linii czasu? W jaki sposób Thor z tamtej linii czasu pokonał Hele i Surtura? Trochę brak konsekwencji jeżeli chodzi o moce avengersów. W infinity war Thor bez problemu klepie Thanosa, w Endgame w trójkę z Iron Manem i Kapitanem Ameryką nie mogą sobie z nim dać rady po czym oklep spuszcza mu bez problemu Scarlet Witch. What?

spoiler stop

post wyedytowany przez Yarpen z Morii 2019-05-06 14:40:23
06.05.2019 15:13
maviozo
odpowiedz
maviozo
173
Filozof Pierdoła

spoiler start

Skoro Thor zabrał młot z przeszłości to czy nie sprzeprzył całej tamtejszej linii czasu
Ogólnie lubię własnie te paradoksy od czasu obejrzenia Powrotu do przeszłości i w sumie wkurzające było to, że robili podśmiechujki "to tak nie działa" a potem zrobili DOKŁADNIE to samo, w dodatku właśnie tak niekonsekwentnie. Ale moim skromnym zdaniem każdy taki błąd mogą wytłumaczyć mniejwięcej tym, co pani 'nieżyjąca łysa doktor' tłumaczyła Hulkowi, czyli tworzenie alternatywnych wersji wszechświatów.
Co pozwoli im wprowadzać kogo chcą i kiedy chcą.
Niby fajnie, ale dość lamerskie :) okazuje się, że takie "wynalazki" mogą być skuteczniejsze i obejść np. kamień czasu (to po co on jest?)
Z filmu wyszedłem ukontentowany i jego długość jakoś mi nie przeszkadzała, było parę irytujących rzeczy, jak przede wszystkim fryzurka pani kapitan (no już bardziej feminazi to chyba nie dało się z niej zrobić) i tego tuptania walecznych panien, czy właśnie to, że w jednej chili postać przekokszona ale w zależności od potrzeby chwili była słaba/mocna.
A kompletna rękawiczka zdaje się po prostu spełniać życzenia..

spoiler stop

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze