Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 12 marca 2019, 15:10

autor: DM

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

„Niektórzy wydawcy są jak szczury” – twórcy Kingdom Come mówią, jak robić gry z pasją

Zabugowana, okrojona, inna niż na zwiastunie – skąd biorą się problemy współczesnych gier? Ich tworzenie to ciężki kawałek chleba, a na wszystkich czekają te same pułapki i problemy. Oto mały podgląd na to, jak wygląda powstawanie gry „od kuchni”.

Proces powstawania wysokobudżetowej gry to zwykle kilka lat nerwowej harówki w wielkiej tajemnicy, czym studia deweloperskie niechętnie się chwalą. Czasem tylko w wyniku jakichś kontrowersji lub zakulisowych zwierzeń pewne szczegóły wychodzą na jaw, stając się tematem głośnego artykułu lub książki. Te fajne i miłe chwile oczywiście też się trafiają podczas pracy, ale – jak to w mediach bywa – dobrze sprzedają się głównie historie o ciągłych opóźnieniach, restartach, „crunchu” i komplikacjach, jakie zaliczył głośny przebój.

Zupełnie inne podejście do tej kwestii mają założyciele studia Warhorse, czyli twórcy świetnego Kingdom Come: Deliverance oraz tak legendarnych pozycji jak Mafia czy Operation Flashpoint. Daniel Vavra, Victor Bocan i Martin Klima w wydanym niedawno filmie dokumentalnym o procesie tworzenia KCD z rozbrajającą szczerością opowiadają o swoich przeprawach z największymi wydawcami, błędach w grze, rzeczach, które trzeba było wyciąć, czy o zaletach bycia niezależnym.

Ich wypowiedzi wydają się tym bardziej interesujące w kontekście najświeższej wiadomości – o sprzedaży studia i praw do marki Kingdom Come wydawcy THQ Nordic. Historia albo zatoczyła wielkie koło, albo czeskim deweloperom udało się wynegocjować naprawdę korzystne warunki umowy, zwłaszcza w odniesieniu do swobody twórczej, albo też chęć zrealizowania kolejnych, o wiele ambitniejszych planów przeważyła nad wszystkim. Cokolwiek by to nie było, w owym filmie pojawia się sporo ciekawych informacji, które odnieść można prawdopodobnie nie tylko do Kingdom Come, ale i wielu innych współczesnych gier.

Kingdom Come: Deliverance powstawało w bólach przez wiele lat, ale wśród licznych błędów (w większości już dawno wyeliminowanych) i tak widać serce oraz pasję, które włożono w pracę nad tą grą. - 2019-03-12
Kingdom Come: Deliverance powstawało w bólach przez wiele lat, ale wśród licznych błędów (w większości już dawno wyeliminowanych) i tak widać serce oraz pasję, które włożono w pracę nad tą grą.

NIE WCHODZI SIĘ DWA RAZY DO TEJ SAMEJ RZEKI?

Sprzedaż praw do marki Kingdom Come: Deliverance budzi tym większe zdziwienie, jeśli przypomnimy sobie, że Czesi już raz sparzyli się w podobnej sytuacji, o czym zresztą wspominają w filmie. Viktor Bocan mówi o przypadku gry Operation Flashpoint, w tworzeniu której uczestniczył. Prawa do niej posiadało Codemasters i następne jej odsłony powstały już bez udziału studia Bohemia. Nowe gry znacznie uproszczono, co wydawało się niezłym ruchem, jednak w efekcie nie powtórzyły one sukcesu pierwszej części. Czesi natomiast rozwijali Operation Flashpoint w kolejnych sequelach, ale byli zmuszeni do zmiany tytułu – tak właśnie narodziła się seria ARMA, czyli prawdziwa kontynuacja Operation Flashpoint.

„Niektórzy wydawcy są jak szczury”

Viktor Bocan, główny producent ze studia Warhrose, dość brutalnie określa niektóre branżowe grube ryby, podsumowując rozmowy z szesnastoma dużymi wydawcami na rynku. Porównując ich do owych małych gryzoni, odnosi się głównie do kwestii finansowych. Dla wielu firm powstająca gra to wyłącznie cyfry w dolarach. Nawet jeśli czyjś pomysł jest ciekawy, liczy się tylko, jak tanio można go nabyć i jak dużo na nim zarobić. Wydawcy specjalnie czekają, aż małe studio stanie nad finansową przepaścią i wtedy, przyparte do muru, za bezcen zgodzi się na współpracę oraz oddanie praw do marki, byle tylko zdobyć fundusze na dokończenie gry.

Po sukcesie pierwszej części Mafii Daniel Vavra nie miał już wpływu ani na końcową fazę produkcji Mafii 2, ani tym bardziej na kształt Mafii 3. Z jego udziałem mogła ona wyglądać kompletnie inaczej. - 2019-03-12
Po sukcesie pierwszej części Mafii Daniel Vavra nie miał już wpływu ani na końcową fazę produkcji Mafii 2, ani tym bardziej na kształt Mafii 3. Z jego udziałem mogła ona wyglądać kompletnie inaczej.

O równie ważnym znaku współczesnych czasów wspomina Daniel Vavra. Kiedyś zrezygnował z bardzo dobrze płatnej posady, bo pracując dla kogoś nie miał już wolnej ręki, by robić takie gry, jakie chciał. Pod skrzydłami dużego wydawcy generalnie nie da się stworzyć dzieła z czystej pasji – oryginalnego, bezkompromisowego, po prostu gry swoich marzeń. Produkt musi być nie tylko atrakcyjny i przystępny dla „normalnego” gracza, ale przede wszystkim przystępny dla inwestorów – objawia się to możliwością porównania przewidywanych wyników ze słupkami sprzedaży podobnych tytułów.

Pracowaliśmy nad grą [Mafią] od dwóch lat. Wszystko było gotowe w fazie preprodukcji, wszystko przemyślane. Nagle, z jakichś niezrozumiałych powodów, wszystko to musiało zostać zmienione, wszystko trzeba było zrobić inaczej, niż zaplanowałem, mimo że wcześniej było to odgórnie zatwierdzone. Powiedziałem więc, że odchodzę, i odszedłem.

Daniel Vavra

Kingdom Come nie było za bardzo do czego przyrównywać. „Zbyt czeska”. „Zbyt historyczna”. „Zbyt realistyczna”. „Nie ma magii?”. Prezentacje gry wzbudzały różne emocje, a twarde stanowisko Czechów, np. co do zachowania praw do marki, nie pomagało. Niektórzy, jak Warner Bros., z miejsca odmawiali. Innym się podobało, ale nie na tyle, by porwać się na ryzykowną inwestycję w słowiańskie RPG.

Wydawców nie przekonywały badania zlecone przez Warhorse, które wykazały potencjalne zainteresowanie klientów takim tytułem. Tutaj warto jednak zwrócić uwagę na fakt, jak różne jest postrzeganie skali sukcesu lub porażki przez wiodących wydawców i małe studia. Dla Czechów sprzedaż 2 milionów kopii Kingdom Come to powód do świętowania, podczas gdy Electronic Arts uznało za klęskę fakt, że Battlefield 5 znalazł „zaledwie” 7 milionów nabywców.

Ponad 7 milionów sprzedanych kopii Battlefielda 5 rozczarowało kierownictwo Electronic Arts. - 2019-03-12
Ponad 7 milionów sprzedanych kopii Battlefielda 5 rozczarowało kierownictwo Electronic Arts.

Obecnie istnieje na szczęście jeszcze jedna grupa inwestorów, zainteresowana przede wszystkim tematyką i jakością gry oraz sprzedażą zawsze tylko jednego egzemplarza – tego dla siebie. Wszystko dzięki kampaniom crowdfundingowym.

TWOIM ZDANIEM

To dobrze, że marka Kingdom Come została sprzedana THQ Nordic?

Nie
87,3%
Tak
12,7%
Zobacz inne ankiety
Kingdom Come: Deliverance

Kingdom Come: Deliverance

Anthem

Anthem

Star Citizen

Star Citizen

Operation Flashpoint: Cold War Crisis

Operation Flashpoint: Cold War Crisis

Ground Branch

Ground Branch

Twórcy Kingdom Come o głaskaniu piesków, modach i sikaniu pod wiatr
Twórcy Kingdom Come o głaskaniu piesków, modach i sikaniu pod wiatr

W ponad rok od premiery Kingdom Come: Deliverance deweloperzy ze studia Warhorse triumfują: pokonali przeciwności losu, odnieśli komercyjny sukces, znaleźli sobie wydawcę i z optymizmem mogą patrzeć w przyszłość.

Tworzenie gier to koszmar - siedem opowieści z życia branży
Tworzenie gier to koszmar - siedem opowieści z życia branży

Produkcja gier wideo robi wrażenie naprawdę fajnego zajęcia – ale to tylko pozory. Te siedem opowieści udowodni Wam, że mnóstwo z uznanych tytułów jest naznaczonych gigantycznym stresem, nieustającymi wątpliwościami i kompletnym wypaleniem.

Realizm ponad wszystko! Kingdom Come i Mafia to czeska szkoła gier
Realizm ponad wszystko! Kingdom Come i Mafia to czeska szkoła gier

Grając w Kingodme Come można doznać sporego deja vu. Przecież w tę grę graliśmy już lata temu - tylko nie rozgrywała się w średniowieczu! Czy nowy RPG studia Warhorse zapisze się w historii gier, tak jak jego wielcy poprzednicy?

Komentarze Czytelników (45)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
12.03.2019 17:16
DanuelX
7
odpowiedz
2 odpowiedzi
DanuelX
83
Kopalny

O każdej porze dnia i nocy oddam grę z rozdmuchanym budżetem za grę z dobrym gameplejem/fabułą.

12.03.2019 17:04
5
Sarefx
28
Chorąży

Tutaj warto jednak zwrócić uwagę na fakt, jak różne jest postrzeganie skali sukcesu lub porażki przez wiodących wydawców i małe studia. Dla Czechów sprzedaż 2 milionów kopii Kingdom Come to powód do świętowania, podczas gdy Electronic Arts uznało za klęskę fakt, że Battlefield 5 znalazł „zaledwie” 7 milionów nabywców

Trochę dziwne zdanie sugerujące, że EA jest super zachłanne i stawia wygórowane wymagania "od tak". Budżet Battlefielda 5 był o wiele większy niż Kigdom Come i logiczne jest by na siebie zarobić potrzebował sprzedać więcej (a, że sprzedał się chyba gorzej niż BF1 to wyniki były tym bardziej niepokojące). Taka sama sytuacja z Darksiders 3 tylko w drugą stronę. Trąbiliście namiętnie po premierze jak to się słabo sprzedało a w rzeczywistości się okazało, że gra osiągnęła finansowy sukces, bo miała niewygórowany budżet. Zdarzają się oczywiście sytuacje gdzie wydawca stawia nierealne wymagania sprzedaży (Square Enix), ale w sytuacji BF to raczej EA ma prawo być niezadowolone ze sprzedaży (chociaż sami są sobie winni).

post wyedytowany przez Sarefx 2019-03-12 17:05:58
12.03.2019 17:04
5
Sarefx
28
Chorąży

Tutaj warto jednak zwrócić uwagę na fakt, jak różne jest postrzeganie skali sukcesu lub porażki przez wiodących wydawców i małe studia. Dla Czechów sprzedaż 2 milionów kopii Kingdom Come to powód do świętowania, podczas gdy Electronic Arts uznało za klęskę fakt, że Battlefield 5 znalazł „zaledwie” 7 milionów nabywców

Trochę dziwne zdanie sugerujące, że EA jest super zachłanne i stawia wygórowane wymagania "od tak". Budżet Battlefielda 5 był o wiele większy niż Kigdom Come i logiczne jest by na siebie zarobić potrzebował sprzedać więcej (a, że sprzedał się chyba gorzej niż BF1 to wyniki były tym bardziej niepokojące). Taka sama sytuacja z Darksiders 3 tylko w drugą stronę. Trąbiliście namiętnie po premierze jak to się słabo sprzedało a w rzeczywistości się okazało, że gra osiągnęła finansowy sukces, bo miała niewygórowany budżet. Zdarzają się oczywiście sytuacje gdzie wydawca stawia nierealne wymagania sprzedaży (Square Enix), ale w sytuacji BF to raczej EA ma prawo być niezadowolone ze sprzedaży (chociaż sami są sobie winni).

post wyedytowany przez Sarefx 2019-03-12 17:05:58
12.03.2019 17:13
Metaverse
odpowiedz
Metaverse
10
Pretorianin

Dlaczego od razu szczury? Ja bym powiedzil ze sa jak swinie bo liczy sie dla nich tylko pelne koryto np. EA niezadowolone ze sprzedali tylko 7 mln. Z kolei ten przypadek Daniela Vavry z Mafia to klasyczne podlozenie swini.

12.03.2019 17:16
DanuelX
7
odpowiedz
2 odpowiedzi
DanuelX
83
Kopalny

O każdej porze dnia i nocy oddam grę z rozdmuchanym budżetem za grę z dobrym gameplejem/fabułą.

12.03.2019 17:20
SpecShadow
odpowiedz
3 odpowiedzi
SpecShadow
73
Silence of the LAMs

Z tym Darksiders3 może na początku była niska sprzedaż, dopiero z czasem gra znajdowała coraz więcej nabywców i to mimo tego, że promocje nie były w tym czasie oszałamiające.

Niska sprzedaż BF5? Przecież mówili devsi że jak nie pasi to nie kupuj więc o co chodzi?
To że więcej egzemplarzy muszą sprzedać nie jest chyba niczym dziwnym - pomijając graficzny i technologiczny wyścig mają zarobić dla wydawcy, twórcy, marketing a także na kolejne projekty (ci mniejsi chyba nawet planów mogą nie mieć po premierze ich długo wymęczonego dzieła).

@
O każdej porze dnia i nocy oddam grę z rozdmuchanym budżetem za grę z dobrym gameplejem/fabułą.
znowu ta sama śpiewka - gracze niby chcą gier z dobrą fabuła czy gameplayem ale ich nie kupują w wielu przypadkach bo czekają na wydawcę AAA aż im coś podsunie, a że ci wielcy wydawcy nie wydają takich gier to swoją drogą. "Dobra gra sama na siebie zarobi" też można włożyć między bajki...

post wyedytowany przez SpecShadow 2019-03-12 17:22:30
12.03.2019 17:21
TraXsoN
odpowiedz
TraXsoN
75
Konsul

Wreszcie ciekawy artykuł , co tu tak mało komentarzy , myślałem że będzie mnóstwo od hejterów ubiszitu i EA

12.03.2019 17:37
g40st
odpowiedz
g40st
135
Big Bad Wolf

GRY-Online.plAdmin forum

Narzucanie wizji wydawców w proces twórczy jest stary jak sama branża. Dają pieniądze, więc sądząc, że jako jedyni potrafią je rozsądnie wydać, przejmują nad wszystkim kontrolę. Jeden z głośniejszych przypadków miał miejsce w odniesieniu do faktycznego twórcy postaci Lary Croft, czyli Toby'ego Garda, który opuścił Core Design tuż po premierze pierwszej części Tomb Raidera protestując w ten sposób przeciwko decyzjom marketingowców firmy. Na szczęście Sierra lata temu nie poznała się na talencie dwóch Johnów odrzucając ofertę id Software na wydanie strzelaniny FPP, którą miał być Doom. Kto wie, jak dzisiaj wyglądałyby FPS-y gdyby wtedy wielki koncern wtrącał się Carmackowi w każdą linijkę kodu ;)

12.03.2019 17:46
HETRIX22
odpowiedz
HETRIX22
143
PLEBS

Mnie ciekawi realność tego crunchu. Wiadomo, że na niektórych etapach produkcji trzeba przyśpieszyć tempo i posiedzieć dłużej w pracy, ale jak to wygląda przez większość czasu. Czy informatycy niesamowicie cenieni na rynku pracy zasuwają jak advisorzy, którzy muszą wyrabiać normy? Ciekawy jestem czy mają luz i swobodę (przerwy kiedy chcą i poczucie że to co zrobią to zrobią, nikt im nie wypomni, że mógł przez ten czas zrobić więcej)

12.03.2019 18:06
MaBo_s
😒
4
odpowiedz
9 odpowiedzi
MaBo_s
19
Konsul

Mocno lukrowany ten artykuł o Czechach z Warhorse. Bo ani oni niezależni, ani szczególnie rzetelni w spełnianiu obietnic.

Wydali w bardzo zabugowanym nawet jak na obecne standardy stanie 2/3 właściwej gry, której zakończenie poznamy prawdopodobnie dopiero w płatnym DLC udającym kontynuację.
A już tekst o tym, że może i Japończycy potrafią robić gry tak jak sobie zaplanowali, ale za to popełniają samobójstwa jest żenujący.
Dlatego dziwi mnie kreowanie ich na jakiś wzór dla innych producentów, bo są raczej wzorem większości chorób jakie obecnie gnębią branżę.

post wyedytowany przez MaBo_s 2019-03-12 18:12:20
12.03.2019 20:36
odpowiedz
Tweety32
97
Konsul

A propos "wchodzenia dwa razy do tej samej rzeki"...
http://www.edusens.pl/edusensownik/wejdziesz-dwa-razy-do-tej-samej-rzeki

12.03.2019 22:38
dannyboi
😂
odpowiedz
dannyboi
31
Pretorianin

Co do Rising Storm 2 Vietnam.
Chciałem zagrać tydzień temu w niedziele i nie mogłem :)
Wszystkie serwery a jest ich sporo, były zajęte, a wolne miały po kilka osób, więc nie było sensu.

13.03.2019 00:17
XoniC
odpowiedz
XoniC
34
Generał

Dla Czechów sprzedaż 2 milionów kopii Kingdom Come to powód do świętowania, podczas gdy Electronic Arts uznało za klęskę fakt, że Battlefield 5 znalazł „zaledwie” 7 milionów nabywców.

Tak tylko, że Kingdom Come jest nową marką, a seria Battlefield jest dużo bardziej znana i ma ogromną rzeszę fanów i dlatego moim zdaniem EA nie jest zadowolone ze sprzedaży Battlefield V.

13.03.2019 00:39
odpowiedz
kriskow11
2
Generał

Wiekszym problemem jest to ze w grze AAA sa po 2 3 sklepy skiny,skrzynki,skiny e sportowe

13.03.2019 00:41
A.l.e.X
odpowiedz
1 odpowiedź
A.l.e.X
127
Alekde

to jest tylko biznes pasjonaci to jakiś promil całości, ale przy tej ilości gier i premier co jakiś czas trafia się prawdziwa perełka i to daje nadzieję że będzie zawsze jakaś nowa dobra gra do skończenia. Niem wiem czy znajdzie się z 20 znanych deweloperów którzy mogą dostać 100% kredyt zaufania. Na pewno na czele tej listy stoi CDP, potem From Software, Larian, Spider, Obsidian, Cyanide, 4A, Creative Assembly, Naughty Dog, Rockstar, Arkane Studios, może Cytek, Blizzard, 2K games ...

post wyedytowany przez A.l.e.X 2019-03-13 00:45:32
13.03.2019 00:51
iwo607
odpowiedz
1 odpowiedź
iwo607
51
Centurion

Dlatego najbardziej rozbudowane będą zawsze gry z subskrypcją (WoW, EvE) lub z pseudosubskrypcją (gry Paradoxu). Bo nie ma takiej presji czasu, gdy pieniądze spływają regularnie. To czego się nie doda w jednym dodatku można w kolejnym i w ten sposób z czasem zrealizować wszystkie pomysły.

13.03.2019 08:50
odpowiedz
1 odpowiedź
MelChioRpl
32
Centurion

KCD to moim zdaniem najlepsza gra 2018 roku, bawiłem się przy niej lepiej niż przy rdr2. Tylko nie rozumiem o co tu chodzi, gadają o niezależności a niedawno kupiło ich THQ wtf ?
Szkoda że vavra nie dokończył mafii II faktycznie widać było że to dobra gra ale coś zostało pocięte i nie dopicowane.

13.03.2019 21:31
1
odpowiedz
damianyk
84
Konsul

Zespół 60 testerów, jakim dysponowało studio Warhorse, nie jest w stanie zrobić tego tak kompleksowo jak setki tysięcy graczy sprawdzających możliwości gry na wszelkie sposoby.

Jasne. Z tym że 60 pierwszych graczy wychwyciło więcej błędów niż ten ich zespół testerów. Pierwsze bugi pojawiały się już po kilku godzinach, a nie kilkuset jak to Vavra przekonywał. Co za bzdety "gdybyśmy mieli grę testować to nigdy byśmy nie ustalili daty premiery". To może jak gra jest mocno zabugowana to lepiej wcale jej nie wydawać.

14.03.2019 07:52
odpowiedz
7 odpowiedzi
stami
14
Centurion

Panie Vavra, to Wy mieliście testerów ? To jest jedna z tych gier, gdzie było kilka game-breaking bugów. Przy jednym z nich wymiękłem i do tytułu już nie wróciłem. Wasze początkowe patche to poezja, więcej psuły niż poprawiały.

post wyedytowany przez stami 2019-03-14 07:55:46
15.03.2019 18:34
leaven
odpowiedz
1 odpowiedź
leaven
86
Pretorianin

Szkoda, że nie kupił tego polski rząd. Moglibyśmy kontynuować akcję w Polsce i zrobić Bitwę pod Grunwaldem.

16.03.2019 12:27
😃
odpowiedz
zanonimizowany1247014
6
Legionista

I to jest jeden z powodów, dla których od dawna nie interesują mnie nowe Battlefieldy, Call of Duty czy inne FIF-y. Po prostu widać, że ktoś robi te gry tylko po to, żeby dołożyć sobie do portfelowej kolekcji dodatkowe banknoty. Nie mogę się doczekać HK: Silksong!

21.04.2019 12:21
Ratur13
😊
odpowiedz
Ratur13
44
Pretorianin

Dajcie juz spokoj tej Andromedzie. Poza sztywnymi animacjami i kilkoma drobiazgami to naprawde dobra gra! Gram z zapartym tchem odkad kupilem Origin Accesa i nie zaluje. To calkiem dobra space opera w dziewiczym miejscu.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze