Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Publicystyka 19 kwietnia 2014, 13:00

autor: Pawlik

Nadużywający sarkazmu geek, miłośnik siłowni i rysownik komiksowych pasków.

Najlepsze i najgorsze gry ze Spider-Manem

Premiera nowego filmu z Człowiekiem Pająkiem już za pasem. Z tej okazji odkopaliśmy gry z Peterem Parkerem w roli głównej. Które tytuły przetrwały próbę czasu, a które powinny zostać zapomniane na wieki?

Spider-Man 2: The Game od Treyarch

Cztery lata po niesłychanie udanej produkcji Neversoftu, zajmujące się dziś kolejnymi odsłonami Black Ops studio Treyarch wytoczyło ciężkie działa z superbohaterskim sandboksem z prawdziwego zdarzenia, Spider-Man 2: The Game. Tak, wiemy iż jest to grywalna adaptacja filmu pod tym samym tytułem, i że trafiła do sklepów razem z pełnometrażówką Sama Raimiego, jednak nawet w koszyczku pełnym zgniłych jaj na hollywoodzkich licencjach muszą znaleźć się jakieś wyjątki. W przeciwieństwie do Spider-Mana z 2000 roku, w którym to Nowy Jork okrył się w toksynach zgodnie z nikczemnym planem Doktora Octopusa, przeznaczona na GameCube'a, Playstation 2 oraz pierwszego Xboksa gra Treyarch nie tylko udostępniła nam do niczym nieograniczonej eksploracji przestronne (choć nieco opustoszałe) dzielnice Manhattanu, ale dodatkowo po raz pierwszy pozwoliła nam czerpać autentyczną przyjemność z intuicyjnego i szalenie angażującego systemu przemieszczania się na pajęczych sieciach, które nie przyklejały się już do chmur, a konkretnych elementów otoczenia. Ponadto szereg misji głównych oraz pobocznych sprawiał, że autentycznie nie chciało się wychodzić ze skóry akrobatycznego Pajączka i wracać do szarego życia codziennego. Szkoda tylko, że przeznaczona na komputery osobiste konwersja gry nie miała nawet połowy uroku projektu Treyarch... ale to już opowieść na zupełnie inny akapit.

Recenzja filmu Spider-Man: Daleko od domu – piękny krajobraz po bitwie
Recenzja filmu Spider-Man: Daleko od domu – piękny krajobraz po bitwie

Nowy odcinek przygód Spider-Mana potyka się kilka razy na początku, ale gdy fabuła nabiera rumieńców, produkcja zmienia się nie do poznania i wyrasta na godną kontynuację świetnego Homecoming.