Przed premierą 22 sierpnia 2011, 08:04

autor: Adrian Werner

Powrót do Moskwy, czyli Metro: Last Light na gamescom 2011

Ukraińskie studio 4A Games powraca do postapokaliptycznej Moskwy z grą Metro: Last Light. Na gamescomie sprawdziliśmy, czy twórcy poprawili wszystkie niedoskonałości pierwowzoru.

Przeczytaj recenzję Recenzja gry Metro: Last Light - przepiękna postapokalipsa 2034 roku

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Gry produkowane za naszą wschodnią granicą bardzo często są ambitne i wyjątkowo klimatyczne, ale jednocześnie trapi je wiele problemów. Takie było też Metro 2033, czyli debiutanckie dzieło ukraińskiego studia 4A Games. Wspaniałej atmosferze zniszczonej wojną atomową Moskwy i silnym elementom survival horroru towarzyszyła masa technicznych niedoróbek, które nie pozwoliły tej produkcji zrealizować w pełni własnego potencjału. Na szczęście wyniki sprzedaży okazały się na tyle dobre, że firma THQ zdecydowała się na sfinansowanie kontynuacji, dając tym samym twórcom szansę na poprawienie niedoskonałości pierwowzoru i dostarczenie fanom prawdziwego przeboju.

Cała seria bazuje na powieściach rosyjskiego pisarza Dmitrija Głuchowskiego. Stworzył on ponurą wizję przyszłości, w której po wojnie nuklearnej powierzchnią Ziemi rządzą zmutowane bestie, a niedobitki ludzkości kryją się podziemnych tunelach. O ile jednak pierwsza część oparta była bezpośrednio na książce Metro 2033, tak Last Light idzie inną drogą. Autorzy nie mieli zresztą większego wyboru w tej kwestii. Powieść Metro 2034 jest ciekawa artystycznie, ale nie oferuje fabuły, która mogłaby zostać przyzwoicie zaadaptowana na potrzeby gry. Dlatego 4A Games tworzy własną opowieść, choć oczywiście odbywa się to pod czujnym okiem Głuchowskiego. Gra będzie bezpośrednią kontynuacją poprzedniej odsłony i ponownie pozwoli na wcielenie się w Artema.

Ci, którzy ukończyli Metro 2033, wiedzą, że oferowało ono dwa diametralnie różne zakończenia. Twórcy musieli wybrać jedno z nich i zdecydowali się na to, w którym mroczne istoty zostały przez nas zgładzone. Nie oznacza to jednak, że życie ocalałych stało się tym samym łatwiejsze. Wręcz przeciwnie. Ludzie sami sobie są w stanie zgotować prawdziwe piekło, toteż kolejne wojny domowe regularnie pokrywają ściany podziemnych tuneli krwią. Nie znikł też problem mutantów.

Na gamescomie twórcy pojawili się z kilkunastominutowym demem. Przed jego rozpoczęciem zdobyli się na szczerość i przyznali, że o ile są dumni z pierwszej części, to jednocześnie zdają sobie sprawę, że wiele jej elementów mocno niedomagało. Walka nie była tak dynamiczna i satysfakcjonująca, jak być powinna, sztuczna inteligencja pozostawiała sporo do życzenia, a scenki skradankowe okazały się po prostu kiepskie. Przy tworzeniu kontynuacji postanowiono ulepszyć wszystkie te aspekty, a jednocześnie zachować to, co zadecydowało o sile pierwowzoru, czyli unikalny klimat łączący socrealizm z wschodnioeuropejskim mistycyzmem. Obecnie autorzy są przekonani, że udało im się poprawić wszystkie wcześniejsze niedociągnięcia, a pokazywane w Niemczech demo miało to udowodnić zgromadzonym dziennikarzom. Dlatego nie zademonstrowano żadnego poziomu z samej gry. Zamiast tego zlepiono fragmenty różnych map, tak aby unaocznić wszystkim postęp w wymienionych wyżej elementach.

Prezentacja zaczęła się od spektakularnej panoramy zniszczonej wojną Moskwy. Artem z towarzyszem mieli za zadanie zinfiltrować stację znajdującą się pod kontrolą Rzeszy i odnaleźć przetrzymywanego tam więźnia posiadającego cenne informacje. Bohaterowie rozdzielili się, by spróbować wejść na strzeżony teren z dwóch stron. W ten sposób istniała duża szansa, że chociaż jeden z nich przeżyje. Po zejściu przez studzienkę kanalizacyjną oczom Artema ukazała się gęsta pajęczyna, po której pełzały tłuste pająki wielkości ludzkiej dłoni. Tutaj nasz bohater zrobił użytek z możliwości ulepszonego silnika i podpalił misterną sieć zapalniczką. W Metro: Last Light zaimplementowano destrukcję otoczenia i aby przetrwać, będziemy musieli się nauczyć z tego korzystać.

Graliśmy w Assassin's Creed: Origins – ostrożna rewolucja Ubisoftu
Graliśmy w Assassin's Creed: Origins – ostrożna rewolucja Ubisoftu

Przed premierą

Oto jest! Nowa odsłona serii Assassin's Creed zabierze nas w podróż w czasie: odwiedzimy starożytny Egipt, wdrapiemy się na piramidy, a na koniec powalczymy w stylu znanym z… Wiedźmina 3. Na targach E3 graliśmy w Assassin’s Creed: Origins.

Graliśmy w Call of Duty: WWII – jest bardzo dobrze!
Graliśmy w Call of Duty: WWII – jest bardzo dobrze!

Przed premierą

Widzieliśmy kampanię dla jednego gracza w Call of Duty: WWII i… zbieraliśmy szczękę z ziemi. Jeśli ten fragment był reprezentatywny dla całości, to nadchodzi najlepszy CoD od wielu, wielu lat!

Analizujemy grę Assassin’s Creed: Origins – 5 najciekawszych zmian
Analizujemy grę Assassin’s Creed: Origins – 5 najciekawszych zmian

Przed premierą

Ubisoft wziął sobie krytykę serii Assassin’s Creed do serca. Origins wprowadzi wiele zmian, a kilka z nich – z walką na czele – może zaskoczyć nawet największych fanów cyklu.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
22.08.2011 08:23
victripius
88
Joker

Zapowiada się naprawdę bardzo fajnie. już pierwsza część pokazała, że w tej serii jest ogromny potencjał, oczywiście te wszystkie błędy nadawały się do poprawy, ale skoro twórcy już się za to zabrali, że teraz będzie to na pewno hit :)

22.08.2011 10:46
odpowiedz
Murabura
91
Generał

no wlasnie z tego co widzialem na filmikach ciagle mam obawy ze robia z tej gry CoD w klimacie Metro :| pierwsza czesc byla bardzo fajna ale jak kazdy wie miala swoje wady. chcialbym wiecej survival horroru ale tworcy wola isc w strone akcji bo to sie sprzedaje. niedlugo kazda gra bedzie gra akcji z elementami jakiegos innego gatunku - RPG, skradanki itp.- a gatunki jako takie odejda w niepamiec -_-

22.08.2011 11:09
odpowiedz
Adrian Werner
136
Generał

@Murabura
Bez obaw :) Przeczytaj zapowiedź. W filmikach nie ma prawdziwego poziomu. Twórcy wzieli fragmenty różnych map i posklejali je w całość, tak aby pokazać ulepszenia w walce i elementach skradankowych. W prawdziwej kampanii proporcje pomiędzy survival horrorem i akcją będą takie jak w pierwszej częsci.

22.08.2011 12:24
odpowiedz
Rammi
74
Kontroler

Będzie w co zagrać w oczekiwaniu na STALKERa 2 ;)

22.08.2011 13:01
odpowiedz
Marcines18
59
Senator

to czekamy:>

22.08.2011 16:14
odpowiedz
szympek1818
43
Generał

Żeby tylko ta gra wypaliła.

22.08.2011 16:53
odpowiedz
Barthez x
129
vel barth89

Premiera kiedy? W przyszłe wakacje?

22.08.2011 18:47
odpowiedz
vojak_2
40
Generał

zapowiada się obiecująco..

23.08.2011 19:20
odpowiedz
Granathar
13
Legionista

Metro jest ok. Lecz... dawajcie S.T.A.L.K.E.R.a 2!

26.08.2011 10:38
odpowiedz
Nolifer
94
The Highest

Liczę tylko na dobrą optymalizację i można grać :)

29.08.2011 00:00
odpowiedz
BlackAce
3
Legionista

Co to jest już dodatek czy kontynuacja ??

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze